Pięć szybkich wniosków: Arka – Lech 0:0

Z początkiem sezonu 2019/2020 jeszcze przed przedstawieniem plusów i minusów danego meczu Lecha Poznań, analizy spotkania, statystyk pomeczowych, analizy gry danego zawodnika czy wyboru najlepszej akcji w wykonaniu Kolejorza prezentujemy pięć szybkich pomeczowych wniosków. Kilkadziesiąt minut po każdym meczu na gorąco pięć spostrzeżeń na temat występu drużyny i poszczególnych piłkarzy.



1) Straciliśmy 2 punkty – Remis 0:0 w Gdyni to dla Lecha nic innego jak łatwa strata kolejnych 2 punktów. Poznaniacy zremisowali z ostatnią drużyną w tabeli, która straciła dotąd najwięcej goli (aż 8) i strzeliła najmniej bramek (tylko 1 gola). Kolejorz przez swoją nieskuteczność dał „Arkowcom” 1 punkt, który niewiele może im dać. Nie będzie niespodzianką jeśli tak słaba drużyna spadnie z ligi i za tydzień przegra kolejny mecz. Sobotnią stratę punktów Kolejorza można śmiało nazwać dużą wpadką. Ciężko będzie w najbliższym czasie o rywala, który nie umie grać w piłkę.

2) Bramkarz stanął na wysokości zadania – W drugim kolejnym meczu Lecha Poznań zatrzymał bramkarz. Pavels Steinbors już nie po raz pierwszy zatrzymał Kolejorza. Lech oddał wczoraj aż 23 strzały w tym 10 celnych. Tak świetnego wyniku nie miał w całym zeszłym sezonie 2018/2019! Poznaniacy na obiekcie w Gdyni po 30 minutach powinni prowadzić 3:0, zamknąć ten mecz i po przerwie tylko kontrolować przebieg zawodów. Niestety skuteczność naszego zespołu była po prostu tragiczna, a łotewski golkiper „Arkowców” miał tzw. dzień konia.

3) Zawiedli skrzydłowi – Bardzo duży zawód sprawili wczoraj skrzydłowi. Kamil Jóźwiak już na początku meczu zmarnował świetną piłkę od Darko Jevticia przegrywając pojedynek sam na sam z bramkarzem. Później regularnie podejmował złe wybory, strzelał zamiast podawać albo nie decydował się na uderzenie we właściwym momencie. 21-latkowi w paru sytuacjach ewidentnie brakowało lewej nogi przez co holował piłkę i psuł akcje. „Józiu” wygrał raptem 46% pojedynków 1 na 1. Jeszcze gorzej po drugiej stronie wypadł szerzej analizowany w „Oko na grę” Maciej Makuszewski. Niewiele wniósł do ofensywy też jego zmiennik Tymoteusz Puchacz. Od ławki nie oderwał się tym razem Joao Amaral, którego boiskowej przebojowości bardzo Lechowi brakowało. Brak Portugalczyka na murawie był mało zrozumiały.

4) Tiba z Jevticiem w formie – Pedro Tiba wraz z Darko Jevticiem zaprezentowali się w Gdyni z bardzo dobrej strony. Z grupy ofensywnych zawodników zanotowali najwięcej kontaktów z piłką i wykonali najwięcej podań. Obaj oddali w sumie 7 strzałów, 4 celne, wykonali 10 kluczowych podań napędzając często wiele akcji Kolejorza. Szczególnie Pedro Tiba zawsze wiedział do kogo podać i jak rozprowadzić kontrę. Darko Jevticiowi czasem brakowało odpowiedniej decyzji, choć kilka zagrań było wręcz genialnych jak choćby podanie na początku spotkania do wychodzącego na czystą pozycję Kamila Jóźwiaka. Zarówno Portugalczyk jak i Szwajcar zaprezentował się w sobotę z bardzo dobrej strony pokazując wysoką formę. Szkoda, że Lech nie miał wczoraj chociaż jednego skrzydłowego grającego na podobnym poziomie do tej dwójki.

5) Gra jest niezła tylko punktów nie ma – Był to drugi z rzędu mecz w którym gra Lecha wcale nie wygląda źle. Piłka nożna to nie łyżwiarstwo figurowe, za wrażenie artystyczne punktów nie ma, natomiast zespół Kolejorza w 2 spotkaniach w których był piłkarsko dużo lepszy od przeciwnika stracił łącznie aż 5 oczek. Szkoda, wielka szkoda, bowiem z obu meczów powinno wycisnąć się dużo, dużo więcej. Jesteśmy już po 5 kolejkach po których Lech z bilansem 2-2-1 wciąż jest ligowym średniakiem tracącym do Śląska Wrocław już 5 punktów.

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 23

  1. John pisze:

    Nieskończoność to największa bolączka Lecha, sytuacji jest mnóstwo.
    Jakim cudem nic wczoraj nie wpadło?
    2 słupki, Jóźwiak x2 ,Makuszewski,Tomczyk ,centro strzał Jevtićia ,Puchacz świetna sytuacja.
    Wczoraj Crnomarković zagrał bardzo dobrze, był tam gdzie być powinien.
    2 razy uratował Lecha przed stratą gola ,po rzucie różnym ,i w doliczonym czasie gry.
    Gra może się podobać ale punktów brakuje.
    Gdyby Lech zagrał słabo ,nie miał sytuacji,ugrał remis, trudno a tu sytuacji multum i nic nie chce wpaść,bramkarze wyprawiają cuda w bramce.

  2. Ja pisze:

    8 punktów z końcówką tabeli, szału nie ma. Trochę niepokoi duża ilość błędów w obronie. Nasza gra została rozszyfrowana i niestety przysłowiowy autobus skutecznie zabezpiecza przed naszymi akcjami. Fajnie gramy, nareszcie jest na co patrzeć. Bardzo dobra dyspozycja naszych pomocników ale punktów brakuje.

    • leftt pisze:

      Nie zauważyłem żeby autobus zabezpieczal, bo wczoraj ten autobus został wielokrotnie rozklepany. Ale jeżeli Jóźwiak ma pół pola karnego dla siebie i przez godzinę myśli nad tym, czy strzelić – to kończy się na zero z przodu. Ten autobus Arki to był stary, zardzewialy robur.

  3. Tadeo pisze:

    Myślę że strzał Józwiaka każdy bramkarz by obronił, ponieważ już przed samym strzałem był on tak sygnalizowany w którym kierunku będzie strzelamy.Józwiak jeszcze dużo musi się uczyć żeby być rasowym skrzydłowy , ponieważ z techniką jest u niego na bakier.Z takimi skrzydlowymi możemy tylko pomarzyć o czołowych lokatach , a o napastnik nie wspomnę.

  4. Grimmy pisze:

    Optymizmem napawa ilość stworzonych sytuacji w każdym z 5 dotychczasowych meczów. Jeśli zostanie to podtrzymane, to bramki będą wpadać. Styl gry jest ogółem biorąc dobry, brakuje konkretów. W każdym z 3 meczów gdzie gubiliśmy punkty, mieliśmy mnóstwo okazji do zmieniania wyniku na korzystny. Niestety, co było do przewidzenia już przed sezonem, brakuje ognia z przodu, jakości w ofensywie. Józwiak ma fatalne wykończenie, choć na plus jest to, że umie sobie wypracować/znaleźć się w dogodnej sytuacji. Makuszewski to cień zawodnika jakim był przed kontuzją, w dodatku starzejący się skrzydłowy, którego głównym atutem zawsze była szybkość, a ta z wiekiem się zmniejsza. Puchacz to cżłowiek chaos, podobnie jak Jóźwiak kompletnie nie ma ani wykańczającego strzału, ani podania. Klupś się nie rozwija. Gra u nas chyba już ze dwa sezony, a nie mogę dostrzec postępu w jego grze. Amaral nie jest skrzydłowym, a poza tym brakuje mu po prostu piłkarskiej jakości. Gytkjaer jest kompletnie bez formy, a jego zastępcy są zwyczajnie za słabi. Chociaż, mimo wszystko, to Pawka powinien grać w podstawie dopóki Christian tej formy nie odnajdzie. Niech wchodzi na ostatnie 25-30 minut, może będzie bardziej przydatny zespołowi niż od pierwszej minuty. Reasumując, brakuje realnej alternatywy dla Gytkjaera, napastnika o odpowiednich umiejętnościach, ale zupełnie innym profilu, oraz przynajmniej jednego klasowego skrzydłowego. Tacy piłkarze powinni do nas trafić w obecnym okienku, ale, po raz kolejny, wygrało minimalistyczne podejście do budowania drużyny. Nadzieji szukam w osobie trenera, który wydaje się być ogarniętym i kompetentnym gościem. Jeśli uda mu się utrzymać intensywność gry w zespole i łatwość kreowania sytuacji (czyli musi dbać o to, aby w formie nieprzerwanie pozostawali Tiba i Jevtić – ha, trudne zadanie!), to powinno być lepiej niż w zeszłym sezonie.

    • leftt pisze:

      Gdybym miał wymienić jedną główną cechę obecnej pierwszej drużyny, to tym słowem byłaby „kruchość”. Bo niby jakieś pozytywy są, ale bardzo łatwo je wyeliminować. Kontuzja Jevtica, od którego zależy ofensywa, brak Tiby, od którego zależy Jevtic. I kto ma to pociągnąć? Makuszewski? Cały nasz system grania od bramkarza ma na celu dokulanie piłki do kogoś z tej dwójki. Skład kompletnie nie ma głębi. Nawet nie chodzi o ławkę. Po prostu pierwsza jedenastka jest nierówna i niedokończona.

      • Grimmy pisze:

        Masz całkowtią rację. Przez nierównomiernie rozłożone akcenty (mocny środek – słabe skrzydła), nasza gra jest przewidywalna i łatwa do rozczytania. Tak było w meczu z ŁKSem, tak było przeciwko Arce. Wchodzimy bardzo dobrze w mecz, tworzymy sobie sytuacje w pierwszej połowie, schodzimy do szatni, a po przerwie jest już dużo trudniej. Trenerzy przeciwników widzą, że wszystko co groźne u nas idzie środkiem i zagęszczają tę strefę, każą podostrzyć grę i w ten sposób istnieje spora szansa na zneutralizowanie nas. Co do braku zmienników dla naszych playmakerów, to o zastąpienie Jevticia jestem jeszcze umiarkowanie spokojny. Myślę, że Amaral z Marchwińskim powinni dać sobie radę mając Tibę za sobą, ale wypadnięcie Tiby to byłaby katastrofa.

    • deel pisze:

      Oj, @Grimmy… Miałem napisać swoje spostrzeżenia po piątej kolejce a Ty co do joty wypisałeś je przede mną. Trudno. Nie będę się powtarzał. Już przed sezonem dostrzegałem, że zespół, tak nieśmiało ale zawsze, zaczynał grać po „europejsku”. Pierwsze kolejki to potwierdziły. Ziściło się niestety również to co wielu z nas powtarzało przed sezonem – mamy za mało jakości a za dużo niepewnej młodości w drużynie. No ale zarząd umył ręce jak Piłat, stwierdził że o nic nie gra i gitara. Za rok znowu coś wymyślą żeby nie być liderem ligi. Najbardziej brakuje nam drugiego napastnika. Wiemy to od dawna, ale tylko my niestety. Co do naszych skrzydeł. Nie są aż tak tragiczne jak większość pisze. Owszem, brakuje im tej kropki nad „i”, ale np. Jóźwiak współpracując bądź z Kostewyczem, bądź z Gumnym, stwarza zagrożenie pod bramką rywali. Puchacz również. Uważam, że przez m. in. nasze oczekiwania, oni sami szukają na boisku „kwadratowych jaj”. Czytają przecież nasze dyskusje. I nagle, jak są w dogodnej sytuacji to „odcina” im instynkt, zaczynają myśleć i kombinować, i później brakuje tego ułamka sekundy… Myślę, że jak załadują jedną czy drugą kastę to im przejdzie. Ogólnie: gra mi się podoba, pomysł na grę także. Gorzej z wykonaniem, no ale na to wpływu wielkiego nie mamy.

  5. Tadeo pisze:

    @Grammy Nic dodać nic ująć, po prostu brakuje jakości i umiejętności, nic nie ujmując młodzieży.W przypadku absencji wspomnianej dwójki piłkarzy, czeka nas po prostu katastrofa i kolejny kryzys.

    • aaafyrtel pisze:

      ja bym jednak coś dodał, bo odniosłem wrażenie, że po 15 całkiem szybkich pierwszych minutach nasza gra zwolniła znacznie… czyżby więc nadal słaba kondycja…

    • aaafyrtel pisze:

      jeszcze mam coś… po tych pierwszych 15 minutach animusz im wyraźnie siadł… to może być wynikiem problemów wolicjonalnych….

    • deel pisze:

      No nie. Aż tak to nie. I to jest alibi klubu. Mamy jeszcze Amarala, który pozbawiony zadań obronnych, może spokojnie zastąpić kogoś z tej dwójki. Lepiej czy gorzej? Tego nie wiemy. Podstawa to trójkąt Muhar-Ćrnomarkowicz-Śatka. Jeżeli on zadziała, a w Gdyni zadziałał, to reszta zależy od graczy ofensywnych. Mamy niby Gytkjaera, ale został już dawno rozpracowany przez rywali, zwłaszcza że jego możliwości są mocno ograniczone. Brakuje mu szybkości, dynamiki zwodu. Reszta niby działa, no ale trzeba mu podać na nos, a nawet wtedy przy kryciu indywidualnym nasz napadzior nie istnieje w polu karnym rywali. Stąd słabe liczby na wyjazdach. W Poznaniu wygląda to lepiej, bo jak cały zespół zrobi „wiatrak” w polu karnym rywali to Gytkjaer znajdzie wreszcie miejsce do strzału i trafi. Dlatego potrzeba nam na gwałt alternatywy. Ale nie Tomczyka czy Żamaletdinowa. NAPASTNIKA! Obaj mają inną charakterystykę od Christiana, ale są za słabi na E-klapę, o pucharach przemilczę. Mogliśmy pokonać Piasta, Śląsk lub Arkę ale zabrakło nam napastnika, który potrafi dać coś nieprzewidywalnego od siebie, zdobyć bramkę z niczego, albo tak dołożyć kopyto żeby nie było co zbierać. Nie mamy tego i mieć nie będziemy. Przez zarząd zostaliśmy skazani na przeciętność i przewidywalność. CCC – cena czyni cuda… O nic nie gramy – to ich motto, ale k….a dlaczego? Mamy wreszcie trenera, drugiego po Smudzie, który stawia na grę ofensywną. Jest ona przyjemna dla oka kibola, stwarza możliwości punktowe, możemy się liczyć w walce o czołowe lokaty i… o nic nie gramy, sezon przejściowy, walcie się na ryj cholerni fanatycy. AMICA WRONKI rulez! Żadnych premii za trofea, zagrajcie w eliminacjach do LE lub nie daj Boże LM, my zgarniemy kasę za wychowanków. Albo na Akademię, albo na boiska treningowe, albo na głodujące dzieci w Albanii. Do wyboru. Pierwszy zespół? Trofea? A komu to potrzebne? Biznes to nie przeżycia Was, kiboli, nie Wasze uniesienia, nie pieniądze jakie płacicie żeby zobaczyć ukochanego Lecha lub kupić koszulki i gadżety. Biznes to: pół-darmo wychować i drogo sprzedać. Przykład? Gumny. I tak go sprzedadzą. Choćby taniej niż chcieli. Bo to dla nich jest i tak zysk! W kolejce są następni, byle często grali… Czy można kończyć sezon kilkanaście punktów przed rywalami w PKO E-klapie? Można. Ale trzeba by zainwestować w rozwój pierwszego zespołu. Tylko po co? Finansowo jesteśmy „potęgą” i granie w LE nam się należy jak psu zupa. Tam się otrzaskamy, zaoferujemy Europie piłkarzy i o to tylko chodzi. „Daremne żale, próżny trud, bezsilne złorzeczenia…”

  6. Wlkp. pisze:

    Cały czas podkreślam, że wszystkie drużny nas są bardziej wybiegane niż Kolejorz:
    1. Piast – Lech 108,98 – 107,08 km, naj. dyst. Jevtić 10,97 km
    2. Lech – Wisła P. 107,33 – 109,36 km, naj. dyst. Muhar 10,95 km
    3. ŁKS – Lech 120,50 – 112,53 km, naj. dyst. Tiba 11,72 km
    4. Lech – Śląsk 111,82 – 118,10 km, naj. dyst. Tiba 11,14 km
    5. Arka – Lech 113,72 – 108,93 km, naj. dyst. Tiba 10,97 km

    Z tego co pamiętam to pierwsza połowa z Arka dystans był 55 – 50 km – to podkreśla że nasza liga jest fizyczna i jeśli wybiegasz mecz to dość często jesteś wstanie pokonać rywala który gra piłką, bądź też próbuje rozgrywać piłkę. Pięć pierwszych meczów i wszyscy przeciwnicy przebiegli więcej. Oczywiście pomijam inne aspekty ujęte w statystykach ale uważam, że po za tą fajną gra dla oka Lech powinien ciut więcej biegać i być może te skrzydła zbyt mało biegają – mają mało powrotów do defensywy.

  7. J5 pisze:

    Piłkarsko lepszy jest ten zespół który strzeli więcej bramek. I to jest w piłce nożnej prawda absolutna. Zespół który przegra jest gorszy, a w przypadku remisu oba zespoły są równe. Lech przegrał ze Śląskiem i zremisował z Arką dlatego, że strzelił mniej bramek bądź nie strzelił żadnej. W klubie jest w tej chwili tylko dwóch graczy ofensywnych w formie, i nie są oni w stanie razem wygrywać większości meczów. Jeśli reszta zawodników ofensywnych nie potrafi wykorzystać okazji stwarzanych przez tą dwójkę lub dograć im piłek, to niestety nie będzie goli. Bez goli nie można zgarnąć pełnej puli punktów. Skoro nie widzi tego zarząd, nie wzmocni siły ofensywnej drużyny przed końcem okienka transferowego to będzie oznaczać że albo nie potrafi tego zrobić, albo nie robi bo właścicielowi na tym nie zależy. Wtedy wniosrk może być tylko jeden: wroniarze won z Lecha!

  8. inowroclawianin pisze:

    Przede wszystkim nie mamy drużyny na MP a co dopiero na puchary. Brak skuteczności w ataku od dwóch spotkań. Brak wzmocnień w ofensywie. Brak skrzydłowych i napastnika.

  9. inowroclawianin pisze:

    Sam Jevtic i Tiba to za mało. Potrzeba więcej takich zawodników.

  10. Serti pisze:

    Co do bramkarza pozwolę się nie zgodzić – generalnie strzały Lechitów były w niego.

    • Grimmy pisze:

      Chyba ze trzy, może 4 razy wyłapał naprawdę trudne piłki. Strzał Tomczyka, strzał Jevticia sparowany na słupek, centrostrzał Jevticia, który mógł mu za kołnierz wpaść – to tak na szybko. Prawda jest jednak taka, że szwankuje u nas wykańczanie sytuacji i chyba masz rację, to nie Steinbors dokonywał niemożliwego, tylko raczej nasi ułatwili mu zachowanie czystego konta. Trzeba pracować nad wykańczaniem sytuacji na treningach. A jeszcze mocniej przyłożyć się do treningu mentalnego, aby zachowywać chłodną głowę w sytuacjach podbramkowych. Przecież patelnie Jevticia, Makuszewskiego, czy zamotanie i zagotowanie się Józwiaka pod bramką, to czysty kryminał.

  11. Ostu pisze:

    Zawiedli skrzydłowi…
    A o czym piszemy tu od kilku miesięcy…?!
    Że potrzebujemy wzmocnień ” w temacie skrzydłowych” lub…
    przynajmniej znalezienia optymalnych rozwiązań i pozycji dla graczy, których mamy…
    Będę powtarzał jak mantrę…
    Zamiast kostevicza Puchacz na LO i na lewej pomocy/środku Jevtic – jak w sezonie MP…
    Grać wymiennie z Marchewką i Skrzypczakiem…
    Jóźwiak – jak już musi gdzieś grać to.na prawej stronie z Gumnym…
    … że zawiodła ofensywa – Gytkjer na razie na ławkę a zamiast niego Tomczyk – zresztą jak czytam tu i ówdzie to gdy Krystian zszedł z boiska to zgłosił kontuzje i może to będzie ten moment gdy Pawka wystąpi od początku do końca…

    • Grimmy pisze:

      To prawda. To ciekawe, że to kibice zazwyczaj przed sezonem bezbłędnie diagnozują gdzie Lechowi potrzeba najpilniej wzmocnień. Za to w klubie zazwyczaj patrzą się na materiał ludzki przez różowe okulary. W trakcie sezonu prawie zawsze wychodzi na nasze. Być może w klubie powinni zacząć słuchać kibiców w kwestii wzmacniania składu?

Dodaj komentarz