Dogrywka: Arka – Lech 0:0

Dogrywka – cykl będący dopełnieniem pomeczowych materiałów w tym analizy pomeczowej, szybkich wniosków, plusów i minusów danego spotkania oraz Waszych ocen. W tych artykułach nawet 2 dni po każdym meczu ligowym oceniamy konkretne spotkanie w wykonaniu Kolejorza wybierając dodatkowo najlepszą oraz najgorszą akcję Lecha Poznań w rywalizacji z ligowym przeciwnikiem.



Najlepsza akcja meczu:

28 min. – Jedna bramkowa sytuacji z wielu w sobotnim meczu. Stojący w środku pola Makuszewski podał do tyłu do Muhara, Chorwat ładnie wypatrzył po prawej stronie Gumnego, zagrał po ziemi do prawego obrońcy Lecha, który bardzo dobrze dośrodkował piłkę w pole karne. Tam był Tiba, Gytkjaer, Jevtić, Jóźwiak, a także wbiegający Makuszewski od którego wspomniana akcja zaczęła się. Cała efektowna akcja na niezłej szybkości mogła się podobać, jakość dwóch zagrań stała na wysokim poziomie i jedyne czego zabrakło to bardziej celnego strzału głową Makuszewskiego. W 28 minucie po prostu musiał paść gol.

null
null
null
null
null
null

Najgorsza akcja meczu:

93 minuta – Kolejne nieodpowiedzialne zachowanie Kostevycha mogło a właściwie powinno zakończyć się golem dla rywala. Ukraińcowi w końcówce nie po raz pierwszy odcięło prąd. Kostevych biegł naciskany przez rywala, który nie odpuścił, do końca walczył o piłkę, którą bez trudu przejął. Lewy obrońca Lecha po tej stracie zamiast gonić Antonika odpuścił sobie pogoń za skrzydłowym Arki. Sprawiał wrażenie jakby zupełnie nie przejął się niechlujnym podaniem do Mickiego van der Harta. Na szczęście za zawodnikiem gdynian ruszył Djordje Crnomarković, który miał dalej do Antonika niż Kostevych a jednak ani na moment mu nie odpuścił. Gdyby nie Serb to raczej padłby gol.

null
null
null
null
null

Najszybszy zawodnik Lecha Poznań podczas meczu:

31,84 km/h – Crnomarković

Przebiegnięte kilometry przez piłkarzy Lecha Poznań podczas meczu:

10,97 km – Tiba
10,91 km – Jevtić
10,75 km – Kostevych
10,56 km – Gumny
10,20 km – Jóźwiak
9,97 km – Crnomarković
9,95 km – Muhar
9,43 km – Satka
8,18 km – Gytkjaer
7,74 km – Makuszewski
3,59 km – Puchacz
3,40 km – Van der Hart
2,10 km – Tomczyk
1,12 km – Zhamaletdinov

Statystyki biegowe Lecha Poznań:

Pokonany dystans: 108,93 km
Liczba sprintów (25,2 km/h): 96
Liczba szybkich biegów (19,8-25,2 km/h): 477
Najwięcej sprintów w Lechu: 18 – Jóźwiak

> źródło danych



Najlepszy piłkarz według KKSLECH.com:

4 – Pedro Tiba kolejny raz robił wielką różnicę w środku pola. Znów przebiegł najwięcej kilometrów w Lechu, wykonał najwięcej podań (68) i miał najwięcej celnych (aż 90%!). 31-latek oddał też 3 strzały oraz zaliczył 3 kluczowe zagrania. Podania Tiby szczególnie przy okazji kontr był wręcz fantastyczne i wykonywane w odpowiednim momencie. Szkoda, że tylko Darko Jevtić potrafił współpracować z Portugalczykiem na wysokim poziomie.

Najsłabszy piłkarz według KKSLECH.com:

1 – Jóźwiak czy Gytkjaer? Jednak Duńczyk, ponieważ Jóźwiak przynajmniej próbował i był często pod grą. Za to Gytkjaer zachowywał się jak paw. Chodził, miotał się między obrońcami, słabo współpracował z drugą linią będąc zupełnie bezużytecznym napastnikiem. 29-latek przez 81 minut gry nie miał nawet 20 kontaktów z piłką, wygrał 2 pojedynki na 11 stoczonych i wykonał tylko 7 podań. Christian Gytkjaer przespacerował sobie mecz z Arką wybierając się do Gdyni na wycieczkę. Niech się wreszcie ogarnie, bo ile można czekać na jego wyjazdowego gola?! Ostatni raz poza Bułgarską trafił do siatki w grudniu 2018 w Sosnowcu.

Ocena pracy trenera:

3 – Zespół Lecha był dobrze umotywowany i walczył o pełną pulę od 1 do 90 minuty. Do gry również nie można było mieć większych zastrzeżeń. Doczepić można się za to do zmian przeprowadzony przez Dariusza Żurawia. Przede wszystkim desygnowanie na prawą flankę lewonożnego Tymoteusza Puchacza nic nie wniosło do gry. W dodatku Joao Amaral został kozłem ofiarnym po meczu ze Śląskiem przez co w sobotę nie dostał ani minuty. Szkoda, ponieważ mógł trochę pokręcić obrońcami czego nie umieli zrobić skrzydłowi w postaci Makuszewskiego oraz Jóźwiaka.

Ocena pracy sędziego:

3 – Mecz bardzo drobiazgowo prowadził Paweł Raczkowski. Arbiter z Warszawy zbyt często używał gwizdka i nie chciał pozwolić na twardą grę. Czasami czepiał się zwykłej walki zawodników o piłkę odgwizdując faule wprowadzając tym samym sporą nerwowość na trybunach. W dodatku z łatwością przyszło mu podyktowanie rzutu karnego dla Arki. Na szczęście po obejrzeniu powtórki zmienił decyzję.

Poziom meczu:

3 – Mecz fajny, szybki, 23 strzały, 10 celnych tylko wynik był zły. Piłka to nie łyżwiarstwo figurowe, zwycięstwa za efektowną grę Lech Poznań nie dostał, stracił miejsce na podium i powiększył stratę do lidera do 5 oczek. W sobotę skuteczność Kolejorza stała na fatalnym poziomie. Remisu nie można tłumaczyć tylko Pavelsem Steinborsem.

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 12

  1. Szymek pisze:

    Kostevych za 93 minute musi miec dywanik. To są jakieś kpiny, że doszło do takiej sytuacji. Brava dla stopera Lecha, bo dzieki jego zaangażowaniu nie padła bramka.

    Plus całego meczu jest taki, że kolejny mecz w dobrej atmosferze na trybunach za nami, zgodnie z melodia trybun jest nas 3 Cracovia-Arka-Lech

  2. leftt pisze:

    Przy tej pierwszej akcji już widziałem piłkę w siatce i byłem niemiłosiernie wkurwiony, kiedy okazało się, że nie wpadło. Do teraz tego nie rozumiem.
    Jeżeli chodzi o drugą akcję, to Kostevych powinien ruszyć za napastnikiem i próbować powstrzymać go wszelkimi sposobami, nawet ryzykując czerwień. Jego zachowanie w tej sytuacji to skandal. No i brawa dla Crnomarkovicia. Tak poza tym: Crnomarkovic to najszybszy piłkarz Lecha w tym meczu. Wydaje mi się bardzo prawdopodobne, że swój wynik 31,84 km/h mógł osiągnąć właśnie w tej akcji.

  3. Mario255 pisze:

    Kostewycha już dawno nie powinno być w Lechu. To tylko jeden z jego wielu jego błędów w ostatnim czasie, który na szczęście tym razem nie skończył się utratą bramki. Ale dobrze, że w końcu zaczęto dostrzegać „talent” tego zawodnika, bo do tej pory był chroniony jakimś parasolem bezpieczeństwa.

    Druga sprawa to nasza młodzież. Pamiętacie letnie przygotowania i sparingi? Widzieliście jacy nasi młodzi byli napakowani? Wydawało się, że rozniosą każdego. I co z tego? Przychodzi liga i jak to ładnie określiła Redakcja, w ataku człapie niczym paw bezużyteczny Gytkiear, w obronie dywersję odczynia Ukrainiec a na skrzydle irytuje Makuszewski. Tych gości nie powinno być w Lechu i nie chodzi o to, że szukamy następnego kozła ofiarnego po tym jak odeszli Trałka i inni tylko o to, że są to zwyczajnie słabi zawodnicy. I nie zmienią tego pojedyncze dobre mecze w ich wykonaniu, które tylko fałszują prawdziwy stan rzeczy. Prawda wyjdzie na jaw w pojedynkach z czołówką ligi i wtedy dopiero będzie płacz i zgrzytanie zębów. A młodzi co mają sobie pomyśleć – zapieprzamy a i tak grają inni. I teraz co, pewnie Tomczyk dostanie okazję do gry ale co on ma pokazać, jeśli nie jest w rytmie meczowym. To działa destrukcyjnie na formę i morale tych zawodników. To samo Puchacz, Marchewa, Klupś. A o Moderze w klubie to już całkowicie zapomnieli. I nie piszcie mi farmazonów, że ci zawodnicy grają w rezerwach i nic wielkiego nie pokazują bo czym innym jest gra u boku (z całym szacunkiem) Wojtkowiaka na klepisku w Elblągu czy innym Pruszkowie a czym innym gra na wysokiej adrenalinie z Tibą i Darko (chociaż o nim też mam swoje zdanie i przy nadarzającej się okazji je przedstawię) przy 30 000 widzów na stadionie przy Bułgarskiej. Jak odejdzie Guma to okaże się, że jedynym młodzieżowcem w składzie będzie Józiu…A od przyszłego sezonu młodzieżowiec ma być z rocznika 99 i kto będzie grał? Każdy trener (i nie tylko) to powie, że dla młodego zawodnika nie ma nic bardziej stymulującego i rozwijającego jak regularna gra. I albo faktycznie postawimy odważnie na młodych, pamiętając jednak, że będą popełniać błędy, albo znikną oni w szarzyźnie ligi i tylko tyle (patrz przypadki takie jak Możdżeń, Drygas, Drewniak). Reforma z młodzieżowcem nie jest zła – poziom ligi i tak już nie będzie gorszy a z tych 16 klubów przymuszonych do wystawiania młodzieżowca (chociaż 21 lat to już nie młodzieżowiec, ale to inna sprawa) niech wypłynie 2-3 grajków, którzy zrobią różnicę i w przyszłości trafią do reprezentacji. A co do samego Kolejorza nie chodzi o to, żeby ktoś nas przymuszał do gry młodymi. My po prostu mamy takie możliwości, żeby tak robić. I nie zmarnujmy tej szansy, nie rozmieńmy tego na drobne…

  4. Tadeo pisze:

    @Mario255 Całkowita racja.Po tych 5 kolejkach uważam że hasło,,w Lechu stawiamy na wychowanków” to tylko mit.Spójrzmy kto gra w tej chwili , tylko Gumny i Jóźwiak, o których można powiedzieć że to pilkarze którzy grają juz w pierwszym skladzie od kilku sezonów, i mają juz jakieś doswiadczenie.Reszta , jak Klupś, Tomczyk czy Puchacz i Marchwinski , mają w pierwszym składzie tylko epizody.Pomimo słabej formy Gitkera , Kostevicia , Makuszewskiego
    i tak wychowankowie nie dostają szans gry w wyjściowym składzie. Kolejny trener który dużo obiecuje o grze wychowanków, a potem i tak stawia na w/w piłkarzy

  5. Peterson pisze:

    Nie no tego smutnego pierdoleni@ o braku wychowanków to ja nie zniosę. Nie dość że Lech gra nimi najwięcej ze wszystkich klubów w eklapie to jeszcze prawie cała ławka rezerwowa jest z nich ułożona. Ale dobra jedziemy po kolej. Dlaczego nie gra Skrzypczak Marchwiński i Moder? Bo musieliby zastąpić Muhara Jevtica i Tibe odpowiednio. Środek pola to na razie najsilniejszy nasz punkt a wy chcecie to zmieniać? Tomczyk ma role dżokera wchodzi co mecz bo o prostu Gytkiear jest naszą 1 w ataku a stracił okres przygotowawczy przez kontuzje i sztab próbuje go wprowadzić w rytm samymi meczami już. Klupś to taki as ze sam się kontuzjował a teraz nawalił w 2 lidze. Przez pare dni jest regularne jeb@nie Jóźwiaka o brak chłodnej głowy ale to właśnie cechy młodzieżowca. Jedynie czego nie rozumiem do odstawienie Puchacza. Więc jeb@nie po Żurawiu że ten nie wprowadza młodzieży to czepianie się na siłe

    • Zlapany na ofsajdzie pisze:

      100% racji, Peterson. Też uważam, że na więcej gry młodzież po prostu nie zasługuje. No chyba, że faktycznie zadowalamy się ogrywaniem młodych i miejscem w drugiej połowie tabeli.
      Na plus Żurawia przemawia dodatkowo fakt, że gdy prowadzimy w meczu, to chętnie wpuszcza młodych z ławki- z Wisłą Płock i ŁKSem wchodzili na boisko choćby Marchwiński, czy Moder.

    • inowroclawianin pisze:

      Puchacz też jest takim jeźdźcem bez głowy jak Jóźwiak i Amaral. Gra indywidualnie w pomocy, jest szybki, ale zamiast podać do dobrze ustawionego kolegi to albo sam traci piłkę albo oddaje niepotrzebnie strzał z którego i tak nie ma gola. W samym meczu z Płockiem miał 3 takie szarze. A mogły być z tego gole bo były to naprawdę groźne warianty gdyby je zastosował. Ma chłopak duży potencjał, ale musi nauczyć się dokonywania najlepszych wyborów.

      • Mario255 pisze:

        Nie ma to jak wydać opinię o graczu po łącznie 270 minutach spędzonych na boisku. Tym bardziej, że trudno powiedzieć na jakiej pozycji Tymek grał, bo jest rzucany raz na lewe skrzydło, raz na prawe albo na obronę. Dla mnie Puchacz to lewy obrońca i tam powinien zakotwiczyć na stałe…A z osądami na temat jego gry wstrzymajmy się, aż zacznie regularnie grać (bo mam nadzieję, że to nastąpi)

      • inowroclawianin pisze:

        A co, mało gra? Już sporo zagrał jak na 5 kolejek. Mam na myśli jego grę na skrzydle oczywiście z tymi szarzami. Bo szybki jest i orzebojowy, to trzeba przyznać, jednak podejmuje złe decyzje. Wystarczy obejrzeć momenty jak wtedy grał. Jakby do tej przebojowosci i szybkości dołożyć extra podanie to zostałby świetnym skrzydłowym.

    • Michu73 pisze:

      W punkt Peterson 👏👍

    • Mario255 pisze:

      Nie pierdole tylko nawiązuję do tego o czym była mowa przed sezonem. Osobiście uważam, że młodzież nie dostaje jak do tej pory prawdziwej szansy a te minuty i ogony co grają to tylko pozoranctwo, żeby pijarowo można było powiedzieć, że Lech stawia na młodzież. Ławka rezerwowych nie gra, nie strzela bramek ani nie daje punktów. Tak samo jak siedzenie na ławce nie rozwija a wręcz cofa w rozwoju. I nie mam tutaj pretensji do trenera Żurawia, którego bardzo cenię, ale wydaje mi się, że nie wszystko tutaj od niego zależy. I żeby nie było – nie jestem zwolennikiem tego, żeby młodzi grali bo są młodzi, ale dlatego, że mają talent i umiejętności, przeszli przez profesjonalny system szkolenia, który odróżnia ich od pokolenia wychowanków Lecha sprzed choćby kilku lat (ilu ich jest dzisiaj w zespole?). I to wszystko sprawia, że potrafią więcej, myślą na boisku nieszablonowo, posiadają technikę użytkową, są zaprzeczeniem typowego polskiego grajka preferującego styl kopnij-biegnij. Największym grzechem polskiego szkolenia młodzieży jest zabijanie w niej kreatywności w samym zalążku. Młody gracz (najlepiej silny i wyrośnięty) już na poziomie młodzików ma po prostu nie stracić piłki i z tego się go rozlicza. A system szkolenia w Kolejorzu wygląda zgoła inaczej, stawia się tutaj na indywidualne wyszkolenie zawodnika. Dlatego daje to nadzieję na „wyprodukowanie” graczy, którzy będą stwarzać różnicę w grze o stawkę. Ale do tego potrzebna jest im regularna gra na najwyższym poziomie. Zresztą uważam, że młodzi gracze Kolejorza już teraz nie odstają swoją grą od ligowych wyjadaczy, a regularna gra jeszcze bardziej pozwoli im rozwijać skrzydła.

      Tak więc nie pierdolę, żeby pierdolić tylko wyrażam swoje nadzieje. Dodam, że mnie osobiście najlepiej oglądało się mecz z Płockiem z Tomczykiem w ataku i Klupsiem na prawej pomocy. Ale to moje odczucia i oczywiście możesz się z tym nie zgodzić…

      • inowroclawianin pisze:

        Klups jest za słaby na Lecha. Nie wiem co Ty tam widziałeś jak on wtedy kontuzję złapał.

Dodaj komentarz