Oko na grę: Volodymyr Kostevych

W materiach z cyklu „Oko na grę” w każdym oficjalnym meczu Lecha Poznań baczniej obserwowany jest przez nas wybrany wcześniej zawodnik Kolejorza. W każdym spotkaniu wybrany piłkarz zostaje poddawany naszej analizie w tym często także statystycznej. Najpóźniej kilka godzin po meczu publikowane są wnioski na temat jego gry + ogólna ocena występu przeciwko danemu rywalowi.



Volodymyr Kostevych na początku sezonu 2019/2020 wygrywa rywalizację na lewej obronie z Tymoteuszem Puchaczem, którego trener Dariusz Żuraw na razie bardziej widzi w roli skrzydłowego. Kolejny występ Ukraińca od początku był dobrą okazją, żeby bliżej przyjrzeć się jego postawie w ramach cyklu „Oko na grę”.

Opis gry:

Volodymyr Kostevych od początku meczu był bardzo aktywnym zawodnikiem głównie z przodu imponując już w pierwszych minutach dwoma groźnymi dośrodkowaniami. W 4 minucie po wrzutce Ukraińca napastnik Christian Gytkjaer powinien lepiej zachować się w polu karnym i oddać chociaż strzał. W 57 minucie gry Kostevych zaliczył jeszcze ładne podanie do Jevticia, który w tamtej sytuacji nie trafił. Sam Ukrainiec wcześniej w 39 minucie po kolejnym niezłym włączeniu się do akcji ofensywnej oddał strzał z ostrego kąta szczęśliwie obroniony przez Michała Gliwę. W sumie „Kostia” zaliczył wczoraj 49 podań w tym 43 udane notując 9 wygranych pojedynków na 13 stoczonych. To całkiem dobry wynik, a zwłaszcza porównując go z rezultatami notowanymi przez Volodymyra Kostevycha w poprzednich meczach. Śmiało można zaryzykować stwierdzenie, że mecz z Rakowem był najlepszym spotkaniem w wykonaniu Ukraińca w sezonie 2019/2020. Lewonożny defensor miał drugi InStat index w zespole Lecha Poznań, który grając w Bełchatowie do końca potrafił wywalczyć pełną pulę. 27-letni obrońca w sobotę nie zawiódł, spisał się dobrze (szczególnie w ofensywie) zasługując na dobrą ocenę. Oby w kolejnych meczach był tak samo aktywny na boisku, jak w pojedynku z Rakowem Częstochowa. Jego polot w grze ofensywnej momentami robił duże wrażenie. Szkoda tylko żółtej kartki w końcówce za jeden jedyny faul popełniony wczoraj przez Kostevycha.

Ocena gry: 4



22. Volodymyr Kostevych
Mecz: Raków Częstochowa – Lech Poznań 2:3 (24.08.2019)
Czas gry: 1-90 min.
Pozycja: lewy obrońca
Gole: 0
Asysty: 0
Żółte kartki: 1
Kontakty z piłką: 56
Faule popełnione: 1
Był faulowany: 0
Podania: 49
Celne podania: 43
Zagrania kluczowe: 1
Strzały: 1
Strzały celne: 1
Dośrodkowania: 6
Pojedynki: 13
Wygrane pojedynki: 9
Odbiory: 4
Straty: 3
InStat index: 304 (2 wynik w Lechu Poznań na 12 sklasyfikowanych piłkarzy)

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 11

  1. John pisze:

    Zapierdala chłop nie można powiedzieć,w tą i z powrotem,tylko żeby to ostatnie podanie(dośrodkowanie)miał lepsze.
    Jevticiovi wystawił piłkę,ale dalej, za dużo niedokładnych zagrań,w defensywie też się obcina.
    On raz na jakiś czas zagra wybitnie ,zwykle gra przeciętnie,no i zdarza się słabiutko.

  2. robson pisze:

    Miewa czasem lepsze mecze, czasem gorsze, ale pewnego poziomu nie przeskoczy. Jako że po sezonie kończy się kontrakt Mladenoviciowi w Gdańsku, to na miejscu Rutka nie zastanawiałbym się i szykowałbym ofertę dla Serba. Przydałby się nam taki kozak na lewą obronę.

  3. macko9600 pisze:

    Dobry mecz w wykonaniu Kostevycha.

  4. J5 pisze:

    Ten mecz był dobry w jego wykonaniu, i wcześniej też miał dobre mecze. Szkopuł w tym, że byly to zazwyczaj pojedyncze występy w całej szarzyźnie i miernocie. Brak powtarzalności u Kostewycza powoduje, że do lepszego klubu od Kolejorza raczej nie trafi. Dobrze że wczorajsza dyspozycja w tym trudnym meczu pozwoliła uniknąć większych błędów w defensywie i pozwolić klubowi zgarnąć pełną pulę. O żółtą kartkę nie ma się co czepiać, wystraszona ilością tworzonych sytuacji i grą ofensywną Lecha pomimo problemów z wykańczaniem akcji centrala dba o to aby maksymalnie utrudnić grę naszemu zespołowi. A banda przesmyckiego daje karne z kapelusza nie przejmując się varem, w którym i tak siedzi zawsze jakiś sprzedajny łobuz. Pomimo tego że nie chce się wierzyć w powtarzalność u Kostewycza mecz z Rakowem mu wyszedł. Nie zmienia to faktu że Lech powinien szukać lewego obrońcy do rywalizacji z Ukraińcem

    • Grimmy pisze:

      A mi się wydaje, że tutaj pokutuje trochę tendencyjność naszego oceniania występów poszczególnych piłkarzy. Wiadomo, Kostevychowi zdarza się może i częściej niż powinno obciąć w jakiejś sytuacji, ale też mam wrażenie, że jego błędy są rozdmuchiwane, kiedy nad innymi piłkarzami roztaczamy parasol ochronny. Taki przykład: wszyscy grzmią, że Kostevych za mało daje z przodu, że jego dośrodkowania są marnej jakości. Z drugiej strony mamy Gumnego. Moje pytanie, obiektywnie, jakie liczby ma Gumny? Ile celnych dośrodkowań ma w meczu? Nie jest tak, że na jedno dobre, groźne dośrodkowanie Gumy musimy czekać kilka meczów? Moim zdaniem, to już Vlodimir częściej dośrodkuje groźną piłkę niż Robert. Czasem jak czytam o jakie błędy przyczepiają się kibice, to mi ręce opadają. „Eee, bo tam mógł wybić piłkę, ale nie doskoczył, wyszła na róg. Z rogu było dośrodkowanie, mogło jeszcze przeciąć 3 naszych piłkarzy, padł gol. No ewidentny błąd Kostevycha, zawalił bramkę. Znowu.” Chodzi o obiektywność i przyzwoitość. Nie może być tak, że jak jakiś piłkarz znajdzie się z jakiegoś powodu na cenzurowanym u kibiców, to później musi zagrać na „szóstkę”, żeby dostać „trójkę”. Dla mnie obrywa mu się zbyt często, a dobre interwencje czy zagrania przechodzą niezauważone. Z tego powodu też bronię go, bo nie lubię niesprawiedliwości.

      • aaafyrtel pisze:

        polemizowałbym… kostewycz robi za bocznego obrońcę, tacy zawodnicy muszą mieć żelazne płuca, za moich czasów taki był antoni szymanowski od górskiego, żeby na okrągło zapierdalać od jednego pola karnego do drugiego… kostewycz nie ma żelaznych płuc, puchnie, zresztą jak większość naszych grajków, bo przygotowanie fizyczne u nas nadal niestety leży, więc bywa że zawala grę obronną, nie mając siły wrócić, co powoduje tworzenie się autostrad dla grajków przeciwnych drużyn…

      • Grimmy pisze:

        Lech przebiegł 106 km, a Raków 119. Podejrzewam, że Kostevych w innej drużynie nagle miałby te żelazne płuca. Z drugiej strony, pamiętam jak u Djuki grał na wahadle i rozgrywał jedne z najlepszych meczów w Lechu. Trudno jednoznacznie go ocenić.

      • aaafyrtel pisze:

        ja nie mam kłopotów z jednoznaczną oceną kostewycza… po prostu lubię go…

      • J5 pisze:

        Gumny jest lepszym obrońcą od Kostewycza, i częściej zdarzają mu się dobre mecze, niż Ukraińcowi. Z winy Kostewycza często padają gole, lub są prokurowane takie sytuacje jak w pojedynku z Arką w końcówce. Owszem, Gumny też nie jest wirtuozem gry ofensywnej, ale jego strona na boku obrony jest o wiele lepiej zabezpieczona. Kostewycz Barrym Douglasem nie jest, i nie naprawi jakiegoś błędu bramką z wolnego czy asystą. To oczywiście nie jest kryterium oceny bocznego obrońcy, ale gdyby był zaporą nie do przejścia nikt zapewne nie czepialby się do jego gry. Zresztą jakakolwiek większa krytyka gry Kostewycza pojawiła się całkiem niedawno, a jeden z naszych kolegów pisał o parasolu ochronnym nad Ukraińcem. W każdym bądź razie jego gra na boku obrony nie zachwyca, i jak napisałem powyżej potrzebny byłby ktoś do rywalizacji. Nie jest nim Puchacz którego Żuraw traktuje bardziej jako pomocnika, choć kiedy zastępował na początku sezonu kontuzjowanego Wołodymyra wyglądał całkiem nieźle. Nie demonizowałbym, tym bardziej że większość komentujących oceniło ten wystep pozytywnie. Faktem jest jednak to, że w Lechu przydalby się lepszy lewy obrońca, o lepszych warunkach fizycznych i bardziej skoncentrowany, bo tej koncentracji Kostewyczowi brakuje chyba najbardziej. Wczorajszy występ ocenilem na cztery

      • Michu73 pisze:

        Grimmy, zgadzam się w 100%. Mam to samo zdanie.

  5. WybrzezeKlatkiSchodowej pisze:

    Wczoraj grał jak natchniony.

Dodaj komentarz