Na chłodno: Ciąg dalszy niepewności

Cykl „Na chłodno” to najpopularniejsza seria artykułów na KKSLECH.com publikowanych co tydzień przeważnie w poniedziałek. „Na chłodno” to nasze chłodne, szczere i obiektywne spojrzenie na Lecha Poznań. Informacje z klubu, ciekawostki, oceny, spostrzeżenia, opinie. Wszystko od kibiców do kibiców.



Dzień dobry wszystkim czytelnikom w kolejnym odcinku cyklu „Na chłodno” kończącym temat ostatniego meczu i podsumowującym obecną sytuację wokół klubu. Ostatni odcinek cyklu nosił tytuł „niepewność”, po tygodniu nie było żadnych problemów z wymyśleniem kolejnego nagłówka opisującego krótko to obecnie dzieje się w naszym klubie.

Powtórka

Mecz z Lechią pokazał, że poprzednie spotkanie z Cracovią niestety nie było wypadkiem przy pracy. W Gdańsku mieliśmy kopię występu Lecha w 7. kolejce w której krakowianie lepiej przygotowani taktycznie wypunktowali Lecha po kontrach, z łatwością wykorzystali błędy w ustawieniu obrońców, wygrywali więcej pojedynków 1 na 1, wyłączyli z gry Darko Jevticia i zasłużenie zdobyli 3 punkty. Lech w miniony weekend zagrał tak samo słabo, jak w meczu z Cracovią z którego sztab wraz z piłkarzami nie wyciągnął wniosków. Nie wiadomo również, dlaczego dopiero w ostatnich minutach zespół ponownie zaczął grać szybciej, piłkarze zaczęli szybciej biegać i stwarzać więcej groźniejszych sytuacji. Często mówi się jakoby „każdy mecz był inny”. W przypadku Kolejorza kibice obejrzeli dwa takie same spotkania zakończone takim samym złym wynikiem. Dodając do tego stracone punkty w meczach z Arką czy ze Śląskiem błyskawicznie, już na początku faktycznej jesieni wracamy do sytuacji i atmosfery sprzed rozpoczęcia sezonu 2019/2020.

Powrót do przeszłości

W tej chwili obecny zespół, który przestał grać w piłkę jest na 8. miejscu mając identyczny bilans jak Lech z początku sezonu 2016/2017, kiedy nie grając w europejskich pucharach także zaczął źle mając po 8 meczach 11 punktów i zajmował dopiero 8. lokatę. Wówczas optymizm można było opierać na zmianie trenera. Teraz nic się nie zmieni, a terminarz na dodatek nie sprzyja. W piątek na Bułgarską zawita zespół mający patent na Lecha, drużyna wyżej notowana nie tylko w tym sezonie oraz ekipa, która strzeliła dotąd najwięcej bramek tej jesieni. Doszło do sytuacji w której Lech musi czuć duży respekt przed klubem z dużo mniejszym budżetem, aczkolwiek mającym mocniejszą kadrę, który nie przegrał od kilku spotkań będąc przez to faworytem meczu w Poznaniu. Lech za 3 dni może zrobić to samo co mógł zrobić a czego ostatecznie nie dokonał w Gdańsku. Wygraną może sprawić pozytywną niespodziankę ogrywając faworyta i szybko pokazać, że pogłębiający się coroczny jesienny kryzys da się szybko zażegnać.

Ciężko przywyknąć

Jagiellonia będąca faworytem na papierze w piątkowym meczu i kolejny rozczarowujący początek sezonu to dowód na coś do czego ciężko jest nam się przyzwyczaić a co coraz częściej krąży w myślach. Nam tworzącym ten serwis, Wam czytelnikom czy innym kibicom Kolejorza. Lech pod wodzą obecnego zarządu męczącego nas kolejny rok staje się coraz mocniejszym średniakiem słabej polskiej ligi, któremu ucieka coraz to więcej klubów nie tylko pokroju Jagiellonii. Ciężko nam wszystkim jest przyzwyczaić się do Lecha Poznań jako ligowego średniaka z tak wysokim budżetem, który coraz częściej „może” a nie „musi” wygrać. Od dawna nikt już nie mówi, nie pisze o żadnych trofeach, dubletach czy fazie grupowej europejskich pucharów. Najczęściej w dyskusjach kibiców dominuje temat tylko samej walki o same podium i o eliminacje do Ligi Europy. Obecnie Lech nie jest nawet pewniakiem do realizacji tak minimalistycznego celu będącym kiedyś zadaniem minimum jakim jest załapanie się do europejskich pucharów. Teraz Lech pod wodzą nieomylnego zarządu aspiruje co jedynie do wygrania pojedynczego meczu, aby mieć spokój na parę dni. Coraz trudniejszym wyzwaniem staje się wygranie dwóch kolejnych spotkań, ogrywanie rywali niżej notowanych, klubów z dużo mniejszymi możliwościami finansowymi czy zwyciężanie w tzw. „meczach na szczycie” z Cracovią czy z Lechią przed którymi to spotkaniami presja jest nieco większa. Mimo obniżanych z rundy na rundę oczekiwań w stosunku do piłkarzy, zespołu, do Lecha jako do klubu sportowego cały czas ciężko nam wszystkim przyzwyczaić się do roli ligowego średniaka, który w niektórych meczach nawet w Poznaniu nie jest już faworytem. I nie wiadomo, kiedy do tego wszystkiego przywykniemy lub kiedy będzie inaczej. Zarząd nie pomoże kibicom rozwiązać tego problemu, ponieważ od miesięcy go nie dostrzega. Wypuszczaniem odpowiednich medialnych komunikatów zapowiedział już zimowe okno transferowe, ma teraz inne problemy niż sprawy pierwszego zespołu, inne zmartwienia niż kibice, nie ma pieniędzy na budowę centrum badawczego we Wronkach, a co najgorsze dla władz – właściciel klubu musiał pożyczyć Lechowi swoje pieniądze co jest absolutnie niedopuszczalne. Kibice dla których wyniki sportowe są na 1. miejscu mają więc inne problemy i obawy, zarząd klubu jeszcze inne musząc je rozwiązać za wszelką cenę choćby znów miała na tym ucierpieć pierwsza drużyna.

Ciąg dalszy niepewności

Drużyna Dariusza Żurawia powinna zacząć zdawać sobie sprawę z tego w jakiej znalazła się sytuacji po straconych punktach w ostatnich meczach i po tym jak skończyła się efektowna gra na którą i tak wielu dość długo się nabierało. Być może lepiej będzie teraz zagrać typowo pod wynik zamiast próbować grać efektownie. Sytuacja w tabeli jest bardzo jasna i nie wymaga większej analizy. Albo Lech w piątek zaskoczy, sprawi niespodziankę, wygra, zacznie znów gonić czołówkę albo straci punkty oraz kontakt z czołówką. W razie porażki sezon 2019/2020 w Ekstraklasie realnie będzie można spisać na straty. Byłaby to 3 kolejna porażka z rywalem silniejszym, jednym z głównych przeciwników w walce o puchary, który odjechałby na 7 oczek nie wspominając już o liderze, który zaraz może mieć aż 9 punktów więcej. Wówczas ponownie, kolejny sezon z rzędu zaczęłoby się tylko męczące liczenie kolejek, dywagacje kto, gdzie, kiedy się potknie i tym podobne, nudzące po tylu przegranych latach rzeczy. W piątek czekamy na sprawienie niespodzianki, bo co innego nam pozostało? Bez względu na wynik meczu 20 września spotkanie z Chrobrym 24 września wyrasta na arcyważny pojedynek, który w obecnej sytuacji klubu jest szalenie istotny już dzisiaj. Kolejny odcinek cyku „Na chłodno” pojawi się dopiero po meczu z Górnikiem, czyli za 2 tygodnie. Wtedy po 3 spotkaniach z Jagą, Chrobrym oraz z Górnikiem okaże się, czy ten sezon da się jeszcze uratować? czy na dobre Kolejorz będzie średniakiem bez żadnych perspektyw na październik, listopad, grudzień czy kolejne miesiące?

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 56

  1. inowroclawianin pisze:

    Ja się nigdy nie przyzwyczaje do tego dziadostwa, nie mogę się z tym pogodzić i przyzwalac na to. To jest jeden wielki skandal tego właściciela i tego zarządu. To jest kopią poprzedniego zarządu, prawie identyczny początek sezonu, czyli spoko rozpoczęcie, a potem już coraz gorzej. Dwa ostatnie mecze to niemalże kopie, co wskazuje na to że ani sztab szkoleniowy, ani zawodnicy nie wyciągnęli wniosków. Obrona i ofensywa kulaly. Nie było przyspieszenia, było dużo niepotrzebnych podań, głównie między obrońcami(czego nie było w trzech pierwszych meczach). Od meczu z Cracovią Lech zaczął grać dziadostwo. Drugi słaby mecz Jevticia z rzędu. Ciekaw jestem czy ma to jakiś związek z zamknięciem okienka. Na Amarala wielu narzekalo, a w Gdańsku był jeśli nie najlepszy to jednym z kilku najlepszych w naszym zespole. Gytkjaer niby raz strzelił, ale mógł i powinien zrobić więcej w tym meczu. Dziwię się, że wielu wybrało go do 11 kolejki. Środek obrony dziurawy strasznie. Satka musi jak najszybciej wrócić. Jevtic najbliższy mecz powinien zacząć z ławki, a w jego miejsce Marchwinski lub Amaral. Makuszewski, Klups niech grają w rezerwach. Spróbować zagrać 2 napastnikami. Szkoda, że nie mamy skrzydeł. Grupy kibicowskie chcą interweniować w najbliższym czasie, Szkoda tylko, że nie zaczną tej interwencji od mocnego spotkania z zarządem i właścicielem, bo od nich należałoby zacząć. Jak tak dalej pójdzie to za 2-3 lata chyba czeka nas spadek z ligi. Rutki won z Lecha!!!

    • inowroclawianin pisze:

      Poprzedniego sezonu miało być.

      • Pawel1972 pisze:

        >Grupy kibicowskie chcą interweniować<

        Potrzebują kolejnej kanciapy?

      • inowroclawianin pisze:

        Niby chcą natchnac trenera i grajków. Moim zdaniem to zły kierunek. Najpierw powinni zacząć od właściciela i dać mu ultimatum.

      • Pawel1972 pisze:

        >powinni zacząć od właściciela<

        Ale pies nie gryzie ręki, która go karmi :)

      • Pszczolka pisze:

        Czyli co znów będą walić w piłkarzy? No tak przecież nie w swojego chlebodawcę. Boją się że wpływy z biletów spadną na ryj, a to problem finansowy zarówno zarządu jak i lordów z Kotła. Kiedyś to był Kocioł teraz biznesklasa.

      • bezjimienny pisze:

        Od miesiąca Lech jest w tym mitycznym stanie „odcięcia od kasy”, który miał rozwiązać wszystkie problemy.
        Dalej nie został wystawiony na sprzedaż, dalej nie ma zapowiedzi wydawania jeszcze większej kasy.
        To chyba nie tak miało być, nie?

      • bezjimienny pisze:

        To na dole miało być.

    • luck pisze:

      @bezjimienny – Stary Rutek już musi pożyczać, oszczędności muszą być wprowadzone, myślę, że w obecnym sezonie piwka i gwizdka za darmo już nie dostaniesz.

  2. inowroclawianin pisze:

    Jakoś nie mam nadziei na wygraną z Jaga. Z legła może jeśli znów nagle dostaną wiatru w żagle jak to czasem bywa w meczach z tym rywalem. Z paprykarzami pewnie do tyłu, może z Górnikiem remis przy dobrych wiatrach(stracili chyba najmniej bramek w lidze). Szykuje się wylot poza 8 na najbliższe tygodnie przynajmniej.

  3. Bigbluee pisze:

    Juz Żuraw ich odpowiednio ustawi. Jakby mógł to by zagral 5-5-0. Trybuny? Ta zabawa trwa.

    • Zlapany na ofsajdzie pisze:

      Przy całym tym bałaganie i słabej grze, trener Żuraw wydaje się być akurat najmniej winną osobą. Powiedziałbym nawet, że jeśli chodzi o niego, to stosunek jakości do ceny jest zupełnie niezły.

      • Pawel1972 pisze:

        >stosunek jakości do ceny jest zupełnie niezły<

        To samo rzekł klient 80-letniej, bezzębnej dziwki ciągnącej za 30 zł…

      • Ostu pisze:

        Nie zgadzam się…
        Żuraw to kolejny trener, który się nie uczy, który nie wyciąga wniosków…
        Trener, który ma problemy z REALNĄ Oceną Rzeczywistości…
        A powinno się tak naprawdę zespół ZESTAWIĆ I USTAWIĆ od nowa, od początku ZACZĄĆ prace nad budową nowej drużyny…
        A ja przed chwilą przeczytałem, że „po jednym słabym meczu nie będziemy robić rewolucji…” To powiedział Żuraw
        – a zatem nie ma żadnych szans by zejść z tej drogi upadku…

      • Zlapany na ofsajdzie pisze:

        @Pawel- nie zgodzę się z Tobą. Tu nie chodzi o to, żeby się cieszyć „o, jak fajnie, mamy trenera po taniości!”. Natomiast zatrudniając trenera masz dwie opcje- albo bierzesz opcję pewniak- gościa, który już w dwóch-trzech klubach zrobił przyzwoitą robotę (i oczywiście nie chodzi o polską trzecią ligę tylko ligę zagraniczną na poziomie ciut wyższym niż Ekstraklasa) i płacisz extra, albo trenerem zostaje człowiek bez większego doświadczenia (jak Żuraw) i wtedy liczysz się z tym, że z niego dopiero za jakiś czas (półtorej roku, dwa lata?) będzie szkoleniowiec na odpowiednim poziomie, a póki co on się jeszcze trenerki uczy i błędy siłą rzeczy popełnia. Jak na „amatora”- Żuraw radzi sobie nieźle- staram się to ocenić obiektywnie. Mamy w klubie wiele słabych pozycji, jak skrzydła, bramkarz, czy DP. Tutaj nie ma znaczenia, czy Żuraw na te pozycję, powiedzmy skrzydło, wystawi Makuszewskiego, Jóźwiaka, czy Klupsia- wszyscy są po prostu kiepscy i ten brak piłkarskiej jakości musi przełożyć się na wynik całej drużyny.

        @Ostu- to, czego nie lubię- za duży nacisk na słowa na konferencjach. Cóż miałby powiedzieć? Że gramy źle od 3-4 spotkań? To ktoś spyta, dlaczego. I wtedy Żuraw musiałby powiedzieć „Bo mam drewniaków na skrzydłach, niebiegającego napastnika, który w meczu dostawi nogę albo nie zrobi nic, więc jeśli Jevtić albo Tiba zagrają słabszy mecz, to nie istniejemy”. Ewentualnie dorzucić „Środek obrony to w sumie też zlepek przypadkowych grajków, więc tracimy gole i zapewne tracić je będziemy”.
        Także chyba lepiej, że Żuraw wypowiada dyplomatyczne zdania :)

      • Ostu pisze:

        Złapany na ofsajdzie – czy ty zakładasz, że Żuraw zgodził się zostać trenerem za karę…?!
        A może zakładasz, że Żuraw to debil, który nie jest w stanie właściwie ocenić potencjału WSZYSTKICH zawodników, których ma do dyspozycji i nie potrafi ich WŁAŚCIWIE poukładać…?
        A może założysz, że Żuraw to po prostu kiepski trener, który na dodatek się nie uczy i musiałby się wykręcać takimi zdaniami jakie przytoczyles – jak nie przymierzając ten debil co ostatnio mówił, że komuś MUSI się przestawić w głowie…

      • Zlapany na ofsajdzie pisze:

        @Ostu podejdźmy do tematu na spokojnie. Czemu Żuraw zgodził się zostać trenerem? To ja zapytam- a czemu nie? Młody, bez trenerskiego doświadczenia, propozycja pracy w Ekstraklasie, w klubie, co by nie mówić- wypłacalnym, z niezłą marką- kto na jego miejscu by nie wziął?
        Fakty są jednak takie, że przejął ligowego średniaka, tak jak wspomniałem- ze sporymi problemami na kilku pozycjach. Tacy gracze jak Klupś, Jóźwiak, Muhar, Van der Hart, czy Crnomarković to są piłkarze na poziom Arki Gdynia. A skoro mamy tylu piłkarzy bardziej pasujących do gry o utrzymanie niż o mistrza, to nie liczmy, że dwóch-trzech wyróżniających się graczy wzniesie nas do gry o podium. Trener doskonale o tym wie nawet jeśli głośno tego nie mówi. W żadnym poważnym klubie na zachodzie trener nie mówi, że ma kiepskich piłkarzy. Czemu mam więc zakładać, że Żuraw to debil? Może i są trenerzy, którzy z takim składem węgla i papy zajęliby nawet miejsce w TOP3, czy walczyli o mistrza. Niemniej jednak Żuraw jest (przynajmniej póki co) trenerem średnim- nie słabym, a po prostu średnim- i pewnie zajmie miejsce w okolicach 7-8, które przy obecnej kadrze nie jest żadną porażką.

  4. Bart pisze:

    1166

    Tyle dni minęło odkąd Lech zdobył ostatnie trofeum. Trzeba coś więcej dodawać?

  5. 07 pisze:

    Mamy jesień , mamy problem. Ponownie. To już jest cykliczne. To nie przypadek. 2 z 3 meczy o których pisałem wcześniej mamy za sobą. 2 bliźniaczo podobne, punktów mamy z nich 0. Nie będę wytykał błędów indywidualnych. Problemem jest to,że po 2 tygodniach przerwy nie zrobiliśmy nawet kroku do przodu. Wnioski po meczu z Cracovią zostały wyrzucone do kosza. 0 progressu. I to na to jestem wkurzony. Wszyscy wiedzieliśmy, że nowy zespół potrzebuje czasu. Nikt nie oczekuje poza Jevticiem M.P. czy choćby L.E. Oczekujemy raczej postępu w grze i eliminowania błędów. Niestety. W Gdańsku popełniliśmy zbyt dużo błędów. W ostatnim meczu z tych 3 wymienionych gościmy Jagiellonię i nie wyobrażam sobie , aby przegrać wszystkie 3 które pokażą Nam gdzie jesteśmy. Oczekuję maxymalnej koncentracji i choćby remisu. Nie można stać i patrzeć jak Nam ładuje gole każdy kto do Poznania przyjedzie. Czas na pokazanie, że Poznań to miejsce gdzie każdy punkty musi zgubić.

  6. torreador pisze:

    No cóż, wszystko idzie utartą drogą. Zabiegi PR-rowe nie zastąpią solidnej pracy. Mydlić oczy Kibolom można było w 2010 czy 11-tym roku. Opowiadać o tym, że może nie teraz, ale mamy świetny plan na przyszłość czyli projekt 2020. Tylko lata mijały, a pomysły zarządu były kompletnie niespójne, co roku inne. Wszystkiemu jednak przyświecał sprawdzony już w Amice schemat: dużo marketingu, minimum inwestycji, możliwie dużo zysku. Będziemy walczyć niby o tytuły, ale jeśli tylko będziemy w czołówce to wystarczy. Tak było we Wronkach i tak miało być w Poznaniu. To jednak przestało działać już dawno i coś na co nabierało się garstka pracowników Amiki, na Bułgarskiej jest nie do zaakceptowania. Myślę, że nawet najwięksi optymiści (choć patrząc na wyniki ostatniej sondy naiwnych jest jeszcze sporo) stracili ostatecznie nadzieję na jakąś świetlaną przyszłość w roku 2015. Dzisiejsza sytuacja czyli słaby kadrowo zespół (który może coś tam wygrać ale radości Kibolom na dłuższą metę nie będzie przynosił) to wynik wieloletnich zaniedbań, a nie kwestia Żurawia, słabszej postawy tego czy innego zawodnika. Uwierzę w magiczne słowo rewolucja, dopiero wtedy gdy firmować ją będą inni ludzie, a nie dzisiejszy zarząd.

  7. wagon pisze:

    w Ekstraklasie na tym etapie nawet 11 pkt straty da się odrobić, to jednak nie powinno być usprawiedliwieniem obecnego miejsca w tabeli,
    gra Lecha chwilami jest bardzo dobra, jednak w każdym meczu następuje umysłowe tąpnięcie, głupie straty, źle ustawieni obrońcy,
    w ostatnich latach Bjelica w drugim roku sam wszedł w kryzys i sam z czasem z niego wyszedł (końcówkę sezonu pomija), Skorża po sukcesie nie wydostał się z bagna, Ivan w kryzysie zaczął się szamotać i pogrążać, teraz czas na Żurawia…,
    plusem Żurawia jest pomysł na grę, minusem: nigdy nie był w podobnej sytuacji na tym poziomie rozgrywek, wcześniejsze jego próby w Lechu to było łatanie dziur po poprzednikach a to nie to samo,

  8. Ostu pisze:

    Ja też miałam „umysłowe tąpnięcie” od piątkowego poranka gdy dojmującą świadomość otaczającej rzeczywistości mnie przygniotła…
    Ale w sobotę do meczu zdążyłem na tyle wytrzeźwieć by ZROZUMIEĆ że znalazłem się po drugiej stronie – to co do tej pory opisywałem jako BARDZO prawdopodobną drogę rozwoju sytuacji stało się OCZYWISTOŚCIĄ – stronie, na której nie ma już miejsca na „naiwność”…
    A to z kolei pozwala na RZECZOWĄ analize i wysnucie takiego wniosku, że my już możemy nie wygrać żadnego meczu do kolejnej przerwy na kadrę…
    Po przerwie mamy z kolei wyjazd na leglą – a jak nam „wychodzą” mecze po przerwie na kadrę to ostatnio opisywała Redakcja…

  9. Pawelinho pisze:

    Nic dodać nic ująć, a czytając ten odcinek mam istne deja vu. Tego co się teraz dzieje należało się po prostu spodziewać, że tak to będzie wyglądać w przypadku Lecha, który jest zarządzany przez nieudolnych i niekompetentnych ignorantów, którzy odpowiadają za decyzje personalne w klubie dotyczące zarówno piłkarzy jak i sztabu szkoleniowego. Niestety wraz dobrą grą Jevtić’ia skończyła się dobra forma, a taktyka Żurawia bardzo szybko została rozpracowana co również nie powinno być żadnego zaskoczenia, że prędzej czy później tak właśnie będzie. Swoją drogą, gdzie są ci wszyscy optymiści z początku sezonu, którzy byli, a teraz ich nie ma.

  10. bezjimienny pisze:

    Od miesiąca Lech jest w tym mitycznym stanie „odcięcia od kasy”, który miał rozwiązać wszystkie problemy.
    Dalej nie został wystawiony na sprzedaż, dalej nie ma zapowiedzi wydawania jeszcze większej kasy.
    To chyba nie tak miało być, nie?

  11. Tadeo pisze:

    Ta drużyna już dawno nie jest Poznańskim Lechem , to odzwierciedlenie Amiki Wronki.Dla wielu z nas to dalej jednak Lech , którego mamy głęboko w sercu , a ten Wronieckie ścierwa nam nie zabiorą.Szkoda rozwodzić się nad trenerem , który jest bez żadnego doświadczenia , i piłkarzami których jakość poza kilkoma wyjątkami jest żenująca.Rozbawił mnie komunikat z prośbą do zarządu o spotkanie z trenerem i piłkarzami.A co z samym zarządem, czyżby do jego działalności nie było żadnych zastrzeżeń? Świadczy to tylko o tym że jest wśród nas grupa kibiców, która w dalszym ciagu kaja
    się i płaszczu przed tymi , którzy są najbardziej winni tego co od lat z Lech

    • Pawelinho pisze:

      Gdyby ten zarząd był odpowiedzialny to już dawno tych nieudaczników nie było w Lechu, a tak są nadal i niestety mam nieodparte wrażenie, że ten stan bylejakości w wykonaniu rutków trwał będzie w najlepsze mając w głębokim poważaniu nas wszystkich.

  12. J5 pisze:

    No cóż, to jaki jest teraz Lech, jak słabi są trenerzy , piłkarze, sztaby szkoleniowe to wina tylko i wyłącznie Jacka Rutkowskiego. Z jego nadania Lech ma nie tylko nieudolny, ale także sabotujący działania pierwszej drużyny zarząd. Tego typu przypadki jak coroczny jesienny kryzys, nie zgrana obrona, nie walcząca drużyna, pilkarze zwalniający trenerów i olewający swoje obowiązki przy normalnym właścicielu mogłyby funkcjonować tylko raz i to przez krótki okres, przy tak dużym budżecie. To co dzieje się z winy właściciela to działanie na wielką skalę na niekorzyść swojego klubu. Cała ta ogromna destrukcja pierwszej drużyny nieświadomie dla właściciela pociągnęła za sobą jego oczko w głowie, działalność która bez obciążeń finansowych w postaci flagowej drużyny miała mu przynieść zyski, akademię. Niestety, dopoki Jacek Rutkowski będzie właścicielem Lecha, dopóty te powyższe przypadłości będą powtarzać się cyklicznie, ponieważ jest przyzwolenie na taką bylejakość, która ma na celu zmarginalizowanie pierwszej drużyny, zastąpienie prawdziwych fanów tej drużyny klientami korporacji kupującymi bilet na produkt mecz Ekstraklasy bez emocji z oklaskami dla wszystkich zawodników niczym na jakichś zawodach jazdy figurowej na łyżwach. Tylko sprzedaż Lecha innemu inwestorowi, być może poprzez wysokie koszty utrzymania klubu i brak zysków z upadającej akademii oraz konieczność dokładania do interesu swoich pieniędzy przez Rutkowskiego, może przywrócić normalność w Lechu. Dlatego bojkot na wszelkich płaszczyznach musi trwać dalej , a hasło Rutkowscy won z Lecha nie powinno schodzić z ust wielkopolskich kiboli, tych najwierniejszych. Pozbądźmy się wreszcie wronieckiego okupanta z naszego Kolejorza!

  13. foxi85 pisze:

    Niepewności już nie ma, jest przeciętny, średni niby klub „piłkarski” buraczanej ligi w środku Europy i tyle w temacie. Kierunek „rozwoju” obrany przez właścicieli może sugerować, aktywne włączenie się do walki o „awans” do 1 ligi – na co też trzeba być gotowym (dużo bardziej niż, ew. walka o czub tabeli). Tyle i aż tyle w temacie. Dziękuję za uwagę.

  14. Erwin pisze:

    Ja nie rozumiem, stary dał młodemu klub i razem z Gargamelem prowadzą go nieudolnie od kilku lat staczając się coraz bardziej sportowo i finansowo, ale junior nie ma żadnych ambicji, żeby odejść i trzyma się stołka za wszelką cenę ośmieszając się w dodatku kabaretowymi wystąpieniami jak po 20 maja, kumaci chcą kolejnych rozmów z piłkarzami i trenerem nie wiem po jaką cholerę, ile można słuchać tego samego? Spotkanie dla spotkania, jakby mama spytała synka czy już będzie grzeczny – tak mamo będę :/ Pikujemy w dół od czasu przegranego PP w zastraszającym tempie i to w końcu jebnie, bo wiara (nawet ta najzagorzalsza) nie wytrzyma chyba kolejnego sezonu bez chociażby pucharów, a jak tak dalej będzie to „przyjaciółka” zostanie chyba jedynym zespołem który nie grał w dolnej ósemce.

    • Pawel1972 pisze:

      >kumaci chcą kolejnych rozmów z piłkarzami i trenerem nie wiem po jaką cholerę<

      Robią to samo co zarząd – pozorują działania, udają, że coś robią. Szkoda eksploatować klawiaturę na dyskutowanie o poczynaniach tego kibicowskiego marginesu.

      • bezjimienny pisze:

        To i tak o „pozorowanie” więcej, niż robią ci wszyscy wielcy, fanatyczni bojkoterzy.

      • Seth pisze:

        Ale po co spotkanie z pilkarzami czy trenerem.Czy po nim Jozwiak stanie sie Messin ,VDH zacznie bronic a Jevtic biegac szybciej.Tu potrzeba spotkania z głabami z zarzadu i Papa Rutkiem.I nie jakies tam głupie pytania czemu jest tak chujowo a miało byc tak pieknie .Czemu po raz kolejny sciema i granie na milosci kibicow do Lecha (Ivan,teraz młodzi) Kto odpowiada za sciaganie szrotu i trzymanie na wieki wiekow takich kopaczy jak Kostevic.
        I zasadnicze pytanie kiedy pozorant Gargamel wyjedzie z tego klubu i przestanie sie mieszac do transferow .Młody pewnie nie do ruszenia bo syn swojego taty.
        Czy ktos w tej korporacji ma jakis plan na przyszłosc ten 2020 za chwile jebnie jak juz nie jebnał.Zreszta do dzisiaj chyba nikt nie wiedział co tak naprawde kryło sie po tym korporacyjnym sloganem.

      • Pawel1972 pisze:

        bezjimienny
        wytrzyj usta piesku, masz spermę w kącikach – to Piothusia?

      • bezjimienny pisze:

        Oj, chyba zabolało :)
        @Seth
        Szczerze mówiąc to ja też nie wiem co ma wnieść spotkanie z Żurawiem. Z zarządem w tym roku były dwa (nawet z pytaniami „kiedy dymisja?”), ze starym Rutkiem miało być- nie wiem czy było.

    • Siodmy majster pisze:

      @Pawel1972 – no pomyśl chwilę chłopie.Sperma Piotrusia ? No przecież on nie ma jaj ;)

  15. deel pisze:

    Średniakiem ligowym to my byliśmy w zeszłym sezonie jak pokazuje tabela. Z Trałką, Janickim, Vujadinovicem i resztą tych co odeszli. Za 10 dostaliśmy 4 (z czego trzech lekko ułomnych) w letniej „rewolucji” a resztę ubytków dopchnięto młodzieżą. Może nie będziemy walczyli o utrzymanie, ale pewna dolna ósemka to już jak najbardziej.

  16. MaPA pisze:

    Od 2010 roku obserwujemy spadek znaczenia Lecha w wykonaniu Rutkowskich.Tata Rutek dał swojemu nieudolnemu synowi pracę w klubie Lech sądząc że da sobie radę.Tymczasem gołym okiem widać że ten rodzaj zajęcia jest dla Juniora zbyt wymagający.Tutaj trzeba się znać na tej robocie a przynajmniej umieć wyciągać wnioski.Jeśli jednak ktoś jest uodporniony na pozyskanie wiedzy to mamy co mamy.MP 2015 zdobyte główką Jopa to wyjątek potwierdzający nieprofesjonalność zarządu a właściwie Piotrka który tu rządzi.Młody Rutek jest utwierdzany w swej nieomylności przez współpracowników a zwłaszcza przez Rząsę który z uporem maniaka twierdzi że mamy skład na walkę o MP.Gówno prawda.Bramkarza mamy kiepskiego,obrona to też niewypał,skrzydła podcięte,reżyser Jevtić już się wypalił a napastnik Gytkjear też ma chyba dosyć gry w Lechu.Rewolucja,jeśli tak zwać wywalenie 10 figurantów,nie wypaliła a jedynie uzmysłowiła nam kibicom,bo zarządowi raczej nie,że kolos stoi na drewnianych nogach.Wydaje się że jedynym skutecznym sposobem na zmianę myślenia zarządu jest w dalszym ciągu jak najniższa frekwencja na domowych meczach.W końcu tata Rutek przestanie dokładać co sezon swoje bejmy do spieprzanego co roku przez synalka sezonu.Mam dla taty Rutka radę.Wyślij Pan tego swojego nieudacznika gdzieś na Madagaskar niech tam będzie kierownikiem serwisu sprzętu Amica.Będzie taniej i mniej wstydu.Radzę to rozważyc.

  17. Tadeo pisze:

    Prawda jest niestety taka, że my najwierniejsi kibice praktycznie nic nie możemy zrobić.Jedynym naszym argumentem jest bojkot meczy i wszystkiego co z Lechem związane.Brak kibiców i sponsorów, którzy również z swoimi pieniędzmi do Lecha się nie garną, to jedyny sposób żeby tych Wronieckich nieudaczników z Lecha przepędzic.

  18. Przemo33 pisze:

    Niepewność jest to fakt, ale chyba bardziej już wkurwienie, złość i ogromny smutek na całą sytuację. Męczarni ciąg dalszy. Ale dlaczego jest tak jak jest? To wiemy i wiemy kto jest winny.
    Co do Żurawia, bo ten temat był poruszany, to nie zachwyca mnie swoją pracą. OK, nie jest głównym winnym obecnej sytuacji, robi co może, skleja z tego co może, ale błędów też popełnia masę. Stawia na Kostevycha, który zawalił już przynajmniej 6 bramek, co jest karygodne. Tak samo na Crnomarkovicia, który również się słabo prezentuje i zawala gole oraz łapie głupie kartki. Muhar również nie zachwyca swoją grą. I tak można wymieniać, ale to nie ma sensu. Ja nic do Żurawia nie mam, ale chciałem trenera z zagranicy, kogoś dużo lepszego. Niestety „mocarny zarząd” chciał inaczej, jak zawsze poszedł na łatwiznę i po taniości. W każdym razie mamy następnego trenera, który jak Rumak i Ivan się tu uczy. Trener nie jest głównym winnym, ale to on odpowiada za wyniki. Jak będzie tak dalej fatalnie, to on będzie kozłem ofiarnym i poleci ze stołka. Jestem tego pewien, bo dla Rutków to typowe.
    Co do sytuacji to ryba psuje się od głowy. Winni są Rutki i powinni za to polecieć. Ja się dziwie ludziom, którzy jednak chodzą na mecze, że nie robią nic na stadionie w tej kwestii. A spotkanie to powinno być nie z piłkarzami, sztabem, tylko z Rutkami. Ci ludzie to zagubione dzieci we mgle. Tylko odejście Rutków coś może zmienić, inaczej dalej będziemy tkwić w tej obecnej sytuacji. Od 2011 roku jest coraz większy regres praktycznie w każdej kwestii działania klubu i wyników. To jest niedopuszczalne, ale prawda jest taka, że nasz klub jest średniakiem ligi. Górna ósemka to max naszych możliwości, skoro nie będzie wzmocnień zimą oraz nie zmieni się nasza gra, na co się nie zanosi. Czyli sprawdzają się nasze obawy i przewidywania. Ciężko o optymizm.
    Tak na koniec to powiem coś, co może dziwnie zabrzmi. Może lepiej, żeby obecna sytuacja dalej trwała, bo może to doprowadzi do jakichś zmian. Teraz stary Rutek musiał dołożyć 20 milionów dla klubu. Jak tak dalej pójdzie, będzie musiał częściej dokładać, co może go w końcu otrzeźwi, bo nie będzie gość chciał dalej kasy tracić. Może to coś zmieni, ale to może. Jedno jest pewne – im dalej będą tu Rutki, tym dalej będziemy średniakiem i pośmiewiskiem, a my kibice dalej będziemy zniechęceni i wkurzeni.

  19. tomajg83 pisze:

    No i ch… zaczyna się od nowa. Lech zatoczył koło i wyjebał głową w ścianę. Pytanie czy wstanie na nogi czy będzie leżał trupem aż skiśnie jak rok temu.
    Po Żurawiu widać małe doświadczenie. Jevtic człapie – trzyma go na siłę. Gytkaer człapie co mecz prawie – trzyma go na siłę. Muhar jest zbędny jak przegrywamy 0:2. Van Der Hart jest elektryczny i cała Eklapa już poznała się na nim i trzeba szukać innych sposobów wprowadzania piłki do gry. Gdzie jest Skrzypczak? Marchewa? Dlaczego nie wchodzą?
    Cywka, Makuszewski i tym podobni – po co oni nadal tu są? Zutylizować.
    Lech nadal mało biega co nie napawa optymizmem.
    Tym sposobem mamy zaczątki kryzysu który pewnie narobi smrodu w tej odmłodzonej i w miarę świeżej drużynie. Ten tępy Zarząd pewnie i tak wniosków nie wyciągnie. Ich umysłowa impotencja jest dość poważna dlatego niczego dobrego spodziewać się nie możemy.
    Faktycznie potrzeba byłaby „rewolucja” nr 2 w okienku zimowym tj. dobry napastnik, 2 skrzydła, ŚO, LO, PO i bramkarz albo dać młodemu szansę. Skończy się na sprzedaży PO czyli Gumy za frytki tj. 1/3 ceny bo Papie trzeba 20M oddać. Kto przyjdzie? Nikt – Cywka jest, Satka jest.
    I tak w kółko Macieju.
    Obym okazał się kiepskim prorokiem…

  20. leftt pisze:

    Lech gra jak gra, przyszłości nie widać. Dyskusja na tym forum też leci na łeb. Tak, więcej pierdolenia o płatnych trollach zarządu i ciągnięciu Piotrusiowi. Tą drogą dojdziemy do sukcesu, na pewno. Powodzenia!

Dodaj komentarz