Oko na grę: Mateusz Skrzypczak

W materiach z cyklu „Oko na grę” w każdym oficjalnym meczu Lecha Poznań baczniej obserwowany jest przez nas wybrany wcześniej zawodnik Kolejorza. W każdym spotkaniu wybrany piłkarz zostaje poddawany naszej analizie w tym często także statystycznej. Najpóźniej kilka godzin po meczu publikowane są wnioski na temat jego gry + ogólna ocena występu przeciwko danemu rywalowi.



We wtorkowym meczu Pucharu Polski trener Dariusz Żuraw dał szansę kilku rezerwowym piłkarzom. Jednym z zawodników, który wystąpił od początku był Mateusz Skrzypczak zastępujący wczoraj Karlo Muhara. Występ wychowanka Kolejorza od 1 minuty był dobrą okazją, aby bliżej przyjrzeć się jego postawie w ramach cyklu „Oko na grę”.

Opis gry:

Mateusz Skrzypczak już w zeszłym sezonie zanotował trzy występy w Ekstraklasie w tym dwa grając od początku. W tym sezonie zagrał w piątek wchodząc na murawę w 85 minucie oraz wczoraj zastępując Karlo Muhara, który pierwszy raz w tym sezonie usiadł na ławce. Mecz z Chrobrym nie odpowiedział na pytanie czy warto postawić na Skrzypczaka? i przede wszystkim czy wychowanek Kolejorza jest lepszy od Chorwata? Rywal był zbyt słaby, aby wyciągać takie wnioski. Partnerem Mateusza Skrzypczaka w środku pomocy był we wtorek Jakub Moder. Skrzypczak grający jako klasyczna „6” nie popełnił większych błędów, nie odstawał od zespołu, grał czujnie, nie irytował zagraniami do tyłu i nie miał żadnej straty, która zapoczątkowałaby kontrę głogowian w środku pola. Z drugiej strony na tle słabego zespołu Chrobrego niczym się nie wyróżnił. W 84 minucie „Skrzypa” dobrze ustawił się w polu karnym po dośrodkowaniu Tymoteusza Puchacza z rzutu wolnego. Wychowanek Lecha Poznań wszedł przed defensora rywala co pozwoliło mu z łatwością oddać strzał głową po którym piłka wleciała do siatki. Patrząc na zachowanie Skrzypczaka ten gol dał mu wiele radości pieczętując jednocześnie wygraną w Głogowie i awans. Sama wczorajsza gra Mateusza Skrzypczaka nie porwała, strzał głową oddany w 84 minucie był już idealny dając wtedy pełen spokój drużynie na ostatnie minuty. Za to trafienie można na zachętę wystawić młodemu lechicie czwórkę czekając na to co pokaże w kolejnych spotkaniach o ile oczywiście dostanie w nich szansę. Trzeba jednak pamiętać o rywalach, którzy teraz czekają Lecha Poznań i którzy w środku pola będą grać dużo, dużo lepiej niż mało zdecydowany w ofensywie Chrobry Głogów.

Ocena gry: 4

Mateusz Skrzypczak podczas meczu z Chrobrym:

null
null
null
null
null

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







5 komentarzy

  1. John pisze:

    Chęci i zaangażowania nie można mu odmówić,trudniej coś powiedzieć o umiejętnościach.
    Podobny charakterystyką do Muhara,typowy def.pomocnik,agresywny w odbiorze. żaden technik,mało mobilny.
    Ja nie wiem ,ale jak no to, że ci młodzi zawodnicy uczą się grać w piłkę od 5,8 roku życia ,to nie powalają umiejętnościami na kolana ,nawet na tle słabej ekstraklasy nie za wiele potrafią.
    Skrzydłowy szybko biega,defensywni zawodnicy są od przecinania ,ale problem mają z piłką przy nodze ,z wyjściem na pozycję ,pokazaniem się do gry.
    Bez techniki ani rusz.

    • 07 pisze:

      Nie wiem czy nie lepszą pozycją dla niego to stoper, ale trener wie lepiej. Zamiast 2 starych 6 wolabym 1 który gra nowocześnie….. Mamy iść do przodu czy grać to samo?

  2. J5 pisze:

    Skoro dał radę w Ekstraklasie w ubiegłym sezonie w dwóch meczach, da radę i teraz. Tym bardziej że nie jest gorszy od Muhara irytującego swoją ślamazarnością. W Lechu ostatnio nie było defensywnego grającego ofensywnie pomocnika , więc nie było od kogo się uczyć. Jeśli ta bramka strzelona głową dałaby nadzieję że Skrzypczak rozwinie się i będzie tak dobry jak Trałka w najlepszym sezonie, to warto na niego stawiać bo Muhar takiego poziomu raczej nie osiągnie. Natomiast Mateusz się rozwija, i jest nadzieja że przy Żurawiu zrobi postęp w grze ofensywnej. Oby tylko on był pierwszym wyborem na pozycję 6, a nie bezbarwny Muhar

  3. Miglantz pisze:

    Brak techniki wiaze sie niestety z systemem szkolenia w którym od początku wymaga się wyników a nie techniki. To również wina rodziców którzy chcą by ich dzieciaki wygrywały wszystko już.

  4. deel pisze:

    Dobra. Wiem, że czytanie ze zrozumieniem to duży problem. Ale spróbujcie. Na początek InStat index piłkarzy Lecha Poznań za kolejne mecze:
    Piast – Lech 6. 278 – Muhar
    Lech – Wisła Płock 11. 272 – Muhar
    ŁKS – Lech 6. 249 – Muhar
    Lech – Śląsk 1. 303 – Muhar !
    Arka – Lech 3. 305 – Muhar
    Raków – Lech 5. 277 – Muhar
    Lech -Cracovia 11. 218 – Muhar
    Lechia – Lech 2. 287 – Muhar
    Lech – Jagiellonia 2. 307 – Muhar (13. 229 – Skrzypczak).
    Ja rozumiem, że Muhar nie gra jak Luka Modrić. Nawet nie jak Rakitić. No ale oni nie chcieli przyjść do Lecha… Ze swoich zadań wywiązuje się poprawnie z tendencją na dobrze. Zaliczył dwa gorsze mecze, ale w naszym składzie jest to normą. Po kiepskim graniu z Cracovią, w następnych meczach miał drugi InStat w zespole. Skończcie zatem drodzy forumowicze „gorzkie żale” nad tym piłkarzem bo po prostu nie macie racji.
    Z drugiej strony cieszy mnie, że Skrzypczak łapie minuty w pierwszym zespole. Ma papiery na dobrego zawodnika. Konkurencja z bardziej doświadczonym i póki co lepszym Muharem tylko mu pomoże w rozwoju. Ma też Tibę do podpatrywania. Przekleństwem zawodników takich jak Skrzypczak jest liga polska. Mógłby spokojnie zastąpić Muhara w grze z mniej wymagającym rywalem, ale w naszej lidze „nie ma słabych drużyn”. :-)
    Ponieważ nie prowadzono w ubiegłym sezonie statystyk InStat na otwartej płaszczyźnie, stąd trudno mi porównać Muhara do Trałki. Mogę polegać wyłącznie na własnych spostrzeżeniach. Trałka grał prawie wyłącznie piłki bezpieczne. Stąd wszystkich irytowało, że gra praktycznie wyłącznie do obrońców. Co do Muhara to utkwił mi w pamięci jego genialny pomysł na uruchomienie Tiby po przejęciu piłki przed naszym polem karnym w meczu z Jagiellonią. Zagranie ostatecznie zablokował obrońca, ale samo zagranie oznacza, że facet widzi coś więcej niż koniec własnego nosa.
    Nie piszę tego postu by wykazać wyższość któregoś z zawodników. To i tak jest kwestia dnia oraz formy zawodnika czy też założeń taktycznych. Ktoś na forum napisał, że jak chcecie oglądać samych młodzieżowców to idźcie na CLJ. I to zdanie popieram. Nie osiągniemy sukcesów ani nawet progresu w grze jeśli na boisku będą grali wyłącznie młodzi zawodnicy. I nie dlatego, że nie dadzą rady ambicjonalnie. Dadzą. Jednak ostatnie lata pokazują, że nasza Akademia kształci „półprodukty”. Ciągle młodzieży czegoś brakuje, coś się nie spina. Zachodnie kluby jeżeli uważają, że nasz zawodnik może jeszcze grać lepiej to go kupują. Albo go wyszkolą ostatecznie albo nie. Dla nas jednak, sprzedaż uzdolnionych „nomen omen” zawodników jest podstawą przetrwania. Dajmy zatem czas Skrzypczakowi, niech się rozwija i niech będzie lepszy od np. Muhara. Tego mu życzę. Jestem jednak zdecydowanym przeciwnikiem tezy Zarządu: niech grają młodzi to ich sprzedamy. Najpierw sukcesy klubu, trofea czy gra w LE lub LM. Później duża kasa za wychowanków. Innej drogi nie ma. Nawet Ajax jak święcił tryumfy w Europie to zarabiał na wychowankach a jak przestał to ceny spadły na łeb na szyję…