Nowy plan zarządu a rzeczywistość i realizacja

W sezonie 2019/2020 ponownie zmieniła się strategia Lecha Poznań, która za pół roku znów może być inna, gdy ta obecna nie wypali. Zarząd przed rundą jesienną wrócił do pomysłu stawiania na swoich ściągając jeszcze do klubu tym razem zawodników na dorobku, do 26 lat, ze słabszych drużyn, którzy przy Bułgarskiej mają biegać, walczyć i ambicją spróbować coś ugrać.



Zarząd latem nie potrafił wprost poinformować o swojej strategii szerszej grupy kibiców Lecha Poznań prawdopodobnie bojąc się reakcji większej części niezadowolonych od miesięcy osób. O tym co zamierzał i zamierza zrobić informował tylko osoby ufające jeszcze władzom i uczestniczące w zamkniętych spotkaniach po których nagle wszystko było już w porządku, niezadowolenie z zeszłego sezonu zmieniło się w wiarę, a także pojawiła się niechęć do kibiców, którzy mają inne zdanie.

O strategii na najbliższy sezon informowaliśmy na KKSLECH.com kilka razy m.in. w odcinkach cyklu „Na chłodno”. Aktualnie jesteśmy wszyscy już po ponad 4 miesiącach od wprowadzenia nowej-starej strategii przez zarząd oraz po blisko 5 miesiącach od opublikowania przez nas pierwszej informacji na temat, jak nowy plan będzie wyglądał. Wykorzystując 2 tej jesieni październikową przerwę na kadrę pora przyjrzeć się temu, jak obecna strategia Kolejorza sprawdza się w rzeczywistości oraz jak wygląda jej realizacja.

Fragment „Na chłodno” z 13 maja 2019:

„Lech latem tego roku zamierza zbudować kadrę coś na wzór Górnika Zabrze z zeszłego sezonu 2017/2018. Chce widzieć przede wszystkim ambicję i zaangażowanie młodych, walecznych Polaków w tym wychowanków z akademii uzupełnionych przez paru doświadczonych graczy jak Tiba bądź Amaral. W klubie są przekonani, że nawet jeśli nie będzie wyników, walka o podium będzie pozorowana, to kibice i tak przyjdą na stadion, będą wspierać młodych chłopaków za samo bycie wychowankami Kolejorza i jakoś przełkną złe rezultaty, kiedy zobaczą walkę, ambicję, zaangażowanie czy mityczne gryzienie trawy do ostatnich sekund. Nikt w Lechu nie gwarantuje powodzenia letnich transferów, panuje przed nimi strach co będzie, gdy zawodnicy przede wszystkim pozyskani tego lata w tym ci zza granicy nie wypalą. I właśnie dlatego celem Lecha Poznań w nowym sezonie 2019/2020 najpierw ma być jak najwyższe miejsce, a dopiero potem może coś więcej. Rządzący klubem na serio wierzą, że kibiców w większej części zadowoli sama walka podczas meczów i drużyna przegrywająca po walce, ale grająca do końca oraz pozorująca walkę o trofea. Lech chce w nowym sezonie ściągnąć presję z zawodników, z nowego zespołu, który będzie „mógł”, lecz nie „musi” czegoś zdobyć. Zarząd wierzy, że waleczni chłopacy m.in. z akademii będą inaczej traktowani od obecnych piłkarzy, nie będą tak krytykowani i źle oceniani przez kibiców.”



1) Lech latem tego roku zamierza zbudować kadrę coś na wzór Górnika Zabrze z zeszłego sezonu 2017/2018. Chce widzieć przede wszystkim ambicję i zaangażowanie młodych, walecznych Polaków w tym wychowanków z akademii uzupełnionych przez paru doświadczonych graczy jak Tiba bądź Amaral.

Porównanie było trafione w 100%. Obecnie Lechem tak jak Górnikiem 2 lata temu – zachwyca się wielu ludzi w Polsce kibicując projektowi od którego Górnik już częściowo odszedł stawiając ostatniej zimy na więcej doświadczenia zza granicy. Teraz wielu dziennikarzy czy futbolowych ekspertów trzyma kciuki za Lecha, ponieważ ten stawia na młodzież, dostarcza do różnych reprezentacji młodych polskich piłkarzy, w przeciwieństwie do innych klubów z Ekstraklasy ma swój plan i to wyróżnia go na tle ligi. Dzięki stawianiu na juniorów w Polsce o rozczarowujących wynikach Lecha Poznań mówi się znacznie mniej niż choćby wiosną.

2) W klubie są przekonani, że nawet jeśli nie będzie wyników, walka o podium będzie pozorowana, to kibice i tak przyjdą na stadion, będą wspierać młodych chłopaków za samo bycie wychowankami Kolejorza i jakoś przełkną złe rezultaty, kiedy zobaczą walkę, ambicję, zaangażowanie czy mityczne gryzienie trawy do ostatnich sekund.

Patrząc po opiniach kibiców wyrażanych m.in. na tej witrynie, zachowaniach i nastrojach przed meczami zarząd pomylił się. Wystarczyły 3 gorsze mecze, aby bardziej entuzjastyczna atmosfera szybko się skończyła, a frekwencja na stadionie od razu spadała. Sama walka, ambicja i mityczne zaangażowanie pasujące do biedniejszych finansowo klubów to za mało, by wszystkich kibiców zadowalało.

3) Rządzący klubem na serio wierzą, że kibiców w większej części zadowoli sama walka podczas meczów i drużyna przegrywająca po walce, ale grająca do końca oraz pozorująca walkę o trofea. Lech chce w nowym sezonie ściągnąć presję z zawodników, z nowego zespołu, który będzie „mógł”, lecz nie „musi” czegoś zdobyć.

Już 2 porażki z Lechią oraz z Cracovią doprowadziły do mocnego spadku frekwencji, która podczas meczu z Jagiellonią nie dobiła nawet do 12 tysięcy. Wielu zdążyło przywyknąć do nowej-starej strategii klubu przez co w komentarzach kibiców od tygodni nie ma nic o walce o tytuł czy nawet o grze o europejskie puchary. Wśród opinii przeważają wpisy na temat Lecha jako ligowego średniaka, który od czasu do czasu jest na małej fali wznoszącej jak choćby teraz. Być może kolejne zwycięstwa w III etapie jesieni + awans do 1/8 finału Pucharu Polski zmienią cele kibiców. Na razie wielu boi się pisać o swoich marzeniach.

4) Zarząd wierzy, że waleczni chłopacy m.in. z akademii będą inaczej traktowani od obecnych piłkarzy, nie będą tak krytykowani i źle oceniani przez kibiców.

Wychowankowie są w tym sezonie dobrze traktowani przez kibiców jeśli tylko dobrze grają. Przykładowo Kamil Jóźwiak był do niedawna mocno krytykowany, więcej było uwag też do Roberta Gumnego czy Tymoteusza Klupsia. Każdy dobry mecz wychowanków, gol czy asysta cieszy kibiców. Choćby internauci KKSLECH.com regularnym wystawianiem wysokich not po meczach doceniają Lechową młodzież dając jej duże wsparcie. Po 2 ostatnich spotkaniach najwyższe noty mieli sami wychowankowie Lecha Poznań, którzy grali po prostu dobrze, dlatego mieli wsparcie ze strony kibiców ciesząc się ich dużym poparciem. Postrzeganie młodych piłkarzy zależy więc od ich gry, liczb, wpływu na wyniki zespołu a nie od pokazywania samej walki, ambicji czy zaangażowania. Takie cechy pasują do Korony Kielce lub ekip I-ligowych.

5) Nikt w Lechu nie gwarantuje powodzenia letnich transferów, panuje przed nimi strach co będzie, gdy zawodnicy przede wszystkim pozyskani tego lata w tym ci zza granicy nie wypalą. I właśnie dlatego celem Lecha Poznań w nowym sezonie 2019/2020 najpierw ma być jak najwyższe miejsce, a dopiero potem może coś więcej.

Nowi piłkarze nie podnieśli poziomu sportowego drużyny. Zespół jest ligowym średniakiem mogącym przy odrobinie szczęścia powalczyć o coś więcej. Żaden z nowych zawodników nie zrobił wrażenia na kibicach, Van der Hart, Crnomarković czy Muhar niewiele różnią się od piłkarzy, których latem zastąpili przez co są poddawani coraz większej krytyce. Wśród kibiców panuje ogólne niezadowolenie z ostatnich transferów, które nawet na tle słabej Ekstraklasy okazały się mocno przeciętne. Kolejorz wciąż bazuje na obcokrajowcach będących w Poznaniu od dłuższego czasu takich jak Joao Amaral, Pedro Tiba, Darko Jevtić czy Christian Gytkjaer. Nowy skauting pod wodzą Jacka Terpiłowskiego nie potrafił dotąd ściągnąć do klubu chociaż jednego tak dobrego obcokrajowca, jak Tiba, Jevtić bądź Gytkjaer.

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 9

  1. kri$$ pisze:

    Super pomysł aby wrócić do starego materiału i odnieść go do obecnej sytuacji. Widać że w Redakcji nie siedzą „ogórki” tylko Fachowcy przez duże „F”. Za to Wam wielkie dzięki! Bardzo dobra analiza. rzetelna analiza poparta faktami i obserwacją tego jak na naszym forum zachowują sie kibice. Co piszą i czego oczekują od Lecha. A w zasadzie czego niestety, już nie da sie oczekiwać od Lecha. TUtaj sukces zarządu, który zgasił w nas ambicje i pogodziliśmy sie z rola sredniaka naszej ligi.

  2. John pisze:

    Zobaczymy co ta nowa strategia przyniesie.
    W naszych realiach ,Lecha,ale i całej ekstraklasy,polskiej piłki ,to chyba najwłaściwsza droga.
    Zdolni młodzi ,plus kilku podnoszących poziom ,starszych zawodników,jak Satka,Tiba, Gytkjaer,Amaral czy Jevtić.
    Taka mieszanka doświadczenia z młodością i szczyptą jakości.
    Każda inna strategia nie zdała egzaminu,ci doświadczeni co już się na wygrywali trofeów,też lipa,wagon szrotu , którego ciężko się było pozbyć,ambicji zero,kasa na koncie się zgadzała.
    Teraz pojawia się za to inne ryzyko,wyprzedaż i kolejna zmiana strategii, albo zbyt wielka wiara , że zaraz Lech będzie dawał radę samą młodzieżą.
    Ten sezon jest jedną wielką niewiadomą Lech dawno nie miał tak młodej kadry,i okaże się bliżej końca sezonu czy jest szansa aby w dłuższym okresie czasu ta strategia zaczęła wreszcie przekładać się na sukcesy i jakieś trofea,a nie była tylko chytrym planem , żeby łatwo tłumaczyć ,brak tych sukcesów, przedstawiając długofalowy plan.

    Przed Lechem jest jakaś szansa,bo widzę, że na horyzoncie pojawił się kolejny człowiek z wizją wielkości i gonienia Europy dzięki budowie akademii,ale to za 5-10 lat,jeszcze większy k*rwa pokemon moim zadaniem:-)))

    • Grimmy pisze:

      „Zdolni młodzi, plus kilku podnoszących poziom ,starszych zawodników” – problem w tym, że zespół takimi piłkarzami musi być zasilany regularnie (co okienko, najrzadziej co sezon), a nie od wielkiego dzwonu. W letnim okienku przyszli do nas piłkarze raczej przeciętni (Crnomarković, Van der Hart, Muhar) lub mający zadatki na dobrych (Satka), a że Lech od dawna najlepszych piłkarzy ściągał latem, to nasza najbliższa przyszłość raczej nie zapowiada się zbyt kolorowa. Jestem za tym, aby Lech przestał ściągać piłkarzy pokroju ściągniętej trójki, bo takich bez problemu znajdzie w akademii. Ściągnijmy 2-3 co okienko/sezon ale znacząco podnoszących poziom pierwszego zespołu, a nie rozmieniamy się na drobne. Wzmocnienia za konkretne pieniądze, uzupełnienia z akademii. Nie trzeba robić 8-10 transferów co sezon. Tzn, nie trzebaby było tak robić, gdyby kadra była wzmacniana konsekwentnie i regularnie. A wizja budowy jaką ma nasz zarząd, to sen wariata. To nie ma się co dziwić, że później wszystko wygląda po wariacku.

  3. Pawel68 pisze:

    Oprócz tego co opisała redakcja i wzmocnieniach ,które powinny być co okienko,należy zwrócić uwagę jeszcze na to,że kończą się kontrakty m.in Gytkierowi i te pipy z zarządu nic z tym nie robią?I w nowym sezonie będziemy jeszcze słabsi…?

  4. J5 pisze:

    Nie jest problemem strategia, ani nawet jej rozliczanie. Zajmowanie się jakiekolwiek wypocinami tych szyderców działa tak jakbyśmy dawali w pewnym sensie absolutorium tym nieudacznikom, tak jakbyśmy czekali na ich kolejne plany na zasadzie: ten się nie udał? , poczekajcie, mamy nowy. Jeśli będziemy podchodzić w ten sposób to oni będą mamić nas wiecznie snem o potędze. Mieliśmy już drużynę na Ligę Mistrzów, mieliśmy dominować w Ekstraklasie, nasza mlodzież miała zawojować świat a Lech miał się stać drugą Borussią Dortmund. Kiedy już zarząd nie mógł nic wymyśleć to oglosił plan 2020, plan który nic nie głosił, ale powtarzany przez Gargamela stał się mityczny. U progu klęski planu 2020, bo rok 2020 już za pasem , wroniarze ogłosili że stawiają na młodzież! Odgrzali starego kotleta sprzed kilku lat bo myśleli że głupi kibole już dawno o tym zapomnieli. Ale my pamiętamy!!! Dlatego nie ma sensu przypominać kolejne ich klamstwa i czekać aż zaprezentują nowe, pewnie też odgrzewane. Drużyna jest coraz słabsza, coraz bardziej przeciętna nawet na naszą buraczaną ligę. I choć w ślady wroniarzy poszedł już pudel ze stolicy, ktory też chce pokazać jak łatwo można z wielkim budżetem rozwalić potencjał sportowy, to my dla dobra naszego Kolejorza nie możemy tolerować obecności wronieckiej bandy w Lechu. Protest musi być kontynuowany, trzeba oświecić całą wielką lechową rodzinę, aby wroniecki okupant zebrał swoich nieudaczników i poszedł lołs jak najdalej od naszej Wielkopolski. Won na Madagaskar!!

  5. Alcatraz pisze:

    Co do wychowanków i strategi stawiania na nich nie ma się co czepiać. Oni moim zdaniem nie zawodzą.
    I na pewno inaczej im się kibicuje niż X-menom z zagranicy. Rozczarowaniem są nowe nabytki z importu.

    Co do samej sinusoidy wyników i złapania dołka to ja widzę problem z formą liderów Pedro Tiby, i Darko Jevticia oraz mimo sporej liczby goli Christiana Gytkjaera.
    Gra formacji obronnej jest równa od początku sezonu , ale jest to gra na niskim poziomie. To można jeszcze tłumaczyć gruntowną przebudową tej formacji, aklimatyzacją nowych graczy.

  6. inowroclawianin pisze:

    Pełna zgoda. Zarząd latem zrobił bardzo niewiele aby było lepiej, aby w maju przyszłego roku było co świętować. Młodzi ok, ale niestety nie mają się zbytnio od kogo uczyć. Ściągnięcia zawodnicy z zagranicy są zbyt słabi na ten Klub. Lech potrzebuje lepszych zawodników, nie ważne w jakim wieku, ale po prostu lepszych niż ci sprowadzeni. Młodzi muszą się mieć od kogo uczyć bo tylko wtedy się rozwiną, tylko wtedy Lech będzie mógł zdobyć MP i awansować w końcu do pucharów po 5 latach przerwy. Zarząd zawiódł, więc ja dalej bojkotuje mecze domowe i oficjalne produkty. Młodzież wspieram na meczach wyjazdowych i tak też będzie i tym razem.

Dodaj komentarz