Na chłodno: Znaki zapytania

Cykl „Na chłodno” to najpopularniejsza seria artykułów na KKSLECH.com publikowanych co tydzień przeważnie w poniedziałek. „Na chłodno” to nasze chłodne, szczere i obiektywne spojrzenie na Lecha Poznań. Informacje z klubu, ciekawostki, oceny, spostrzeżenia, opinie. Wszystko od kibiców do kibiców.



Dzień dobry wszystkim czytelnikom w kolejnym odcinku cyklu „Na chłodno”. Zgodnie z zeszłotygodniową zapowiedzią dziś głównym tematem materiału będzie zbliżający się III etap rundy jesiennej 2019, którego wyniki dadzą nam odpowiedź na wiele pytań. Przede wszystkim odpowiedzą nam kibicom na pytanie na co stać ten zespół? i jakie cele nakreślimy w listopadzie? Dwa pierwsze etapy jesieni nie pozwoliły realnie myśleć chociaż o ligowym podium, które mimo wszystko wydaje się być bardzo blisko jeśli Lech zacznie w końcu wygrywać mecze przed którymi nie będzie faworytem lub spotkania z rywalami będącymi w danej chwili wyżej w tabeli.

Na początek III etapu jesieni trafia się Legia. Można żałować, że do spotkania w Warszawie nie doszło jeszcze przed przerwą na kadrę. Wtedy Lech wydawał się być w gazie, natomiast Legia w dołku co było można wykorzystać. Teraz tak naprawdę nie wiadomo w jakiej formie są obie drużyny. Przede wszystkim w pierwszym tygodniu październikowej przerwy na kadrę sztab szkoleniowy z Dariuszem Żurawiem na czele niewiele mógł zrobić pod względem taktycznym mogąc pracować jedynie indywidualnie z poszczególnymi piłkarzami. W tym tygodniu jest podobnie. Dopiero w czwartek cały zespół spotka się w komplecie, a skład na sobotni mecz będzie zależał choćby od dyspozycji fizycznej zawodników, którzy wrócą ze zgrupowań reprezentacji. Najpóźniej do klubu dotrą Paweł Tomczyk, Christian Gytkjaer, Jakub Moder, Robert Gumny i Kamil Jóźwiak. Od formy m.in. ostatniej czwórki zależy wynik konfrontacji w Warszawie, gdzie Lech nie wygrał w lidze od 4 lat przegrywając tam 5 ostatnich spotkań w tym 3 bez zdobycia choćby gola. Trwająca nadal przerwa na kadrę na pewno nie pomogła Lechowi, a o tym czy zaszkodziła dowiemy się wszyscy za 5 dni. Remis w obecnej sytuacji niewiele nam da, za porażkę przez kibiców zapewne zostałby obwiniony Żuraw, który przez 2 tygodnie niewiele mógł zrobić, a za to w razie miłego zwycięstwa można by z większym entuzjazmem popatrzeć w kierunku kolejnych spotkań.

Drugą przeszkodą w III etapie będzie Zagłębie Lubin. To samo Zagłębie z którym Lech jakoś nie potrafi wygrać przy Bułgarskiej od grudnia 2015 roku. Dla Kolejorza będzie to mecz-pułapka, starcie z przeciwnikiem, który po zmianie trenera ewidentnie odżył, nie przejmuje się obroną, gra ofensywnie zdobywając dotąd tyle samo goli co my. Po tym meczu Lech prawdopodobnie poleci na wtorkowy pojedynek z obecnym liderem II-ligi – Resovią. W Rzeszowie ostrzą sobie zęby na to spotkanie licząc na sprawienie niespodzianki. Resovia to zespół waleczny, którego absolutnie nie można lekceważyć co pokazał przebieg choćby sobotniej potyczki z rezerwami. Drużynę pucharowego przeciwnika Kolejorza tworzy wielu doświadczonych piłkarzy mających nawet więcej niż 30 lat. Dla tych wszystkich zawodników mecz z Lechem to być może ostatnia szansa pokazania się piłkarskiej Polsce czy możliwość zwrócenia na siebie uwagi. Wielu kibiców zapewne dobrze pamięta, jak wyglądał mecz w Głogowie z Chrobrym, dlatego do spotkania z Resovią, które zacznie się o obcej dla wielu naszych piłkarzy godzinie 13:00 trzeba będzie podejść jak do każdego meczu w Ekstraklasie. Wynik tego pojedynku z ambitnym, grającym do końca i będącym w formie przeciwnikiem będzie miał duży wpływ na nastroje panujące wokół klubu, który doznając w ostatnich latach tylu klęsk po prostu nie może już sobie pozwolić na kolejną.

Na koniec zbliżającego się etapu Lecha Poznań czekają dwa listopadowe mecze z Pogonią w Szczecinie dnia 2 listopada oraz z Koroną u siebie 10 listopada. „Portowcy” w Pucharze Polski zagrają dzień później niż Lech, dlatego poznaniacy będą mieli małe ułatwienie i jeden dzień więcej na regenerację. Do tego spotkania zostało jeszcze trochę czasu przez co nie wiadomo, jak będzie wyglądała sytuacja obu ekip w tabeli. Na koniec III części rundy jesiennej na Bułgarską dnia 10 listopada przybędzie Korona. Podczas tego spotkania klub zorganizuje akcję „Kibicuj z klasą”. Kielczanie formą nie grzeszą, są jednym z głównych kandydatów do spadku, więc jeśli Lech ma gonić czołówkę, być wysoko albo nawet na podium jest zmuszony wygrywać u siebie właśnie z takimi rywalami. Realnie patrząc poznaniaków w III etapie jesieni stać na awans do 1/8 Pucharu Polski co jest nawet obowiązkiem + ugranie 8, 9 punktów w Ekstraklasie. Taki rezultat pozwoliłby Kolejorzowi utrzymać kontakt z czołówką, być może nawet wskoczyć na podium w słabej, wyrównanej polskiej lidze oraz nie pogorszyłby atmosfery panującej wokół klubu, która cały czas jest niepewna. Nadejście październikowej przerwy na kadrę wyhamowało Lecha Poznań i co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Przerwa na kadrę nie przyszła tym razem w dobrym momencie. W tej chwili największą zagadką jest przede wszystkim przebieg oraz wynik najbliższego meczu w Warszawie do którego Lech podejdzie praktycznie z marszu nie będąc pewien czego można spodziewać się również ze strony rywala.

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 13

  1. Luna23 pisze:

    Dwa zwyciestwa i dwa remisy, lub trzy zwycięstwa i porażka w tych czterech ligowych meczach to jak na to co jak grają nasi piłkarze chyba mocno optymistyczny wariant (8-9punktów), ja stawiam na 7 punktow i awans w PP.

  2. Piknik pisze:

    Jako kibice Lecha cieszymy się, że w PP mieliśmy szczęście i trafiliśmy na słabego przeciwnika, później byliśmy zadowoleni, że gramy z Górnikiem Zabrze, który gra bardzo przeciętnie, następnie byliśmy uśmiechnięci wiedząc jak bardzo osłabioną jest Wisłą Kraków, teraz liczymy na to, że wojskowi będą w dołku a Lech zdobędzie kolejne 3 punkty. Takie podejście jest powodem do moich smutnych refleksji Lech sportowo jest na tyle nieprzewidywalny, że kibole po cichu liczą na szczęście oraz słabości rywala. W przeszłości silny Lech seriami wygrywał kolejne mecze gromił swoich głównych rywali w walce o MP. (MP 2010) Kibice nie myśleli o formie rywala, znając siłę ówczesnego Kolejorza. W tym serwisie użytkownicy często pisali, że nie możemy spoglądać na swojego przeciwnika, to Lech ma być tak silny sportowo aby nie oglądać się za poczynaniami innych klubów. W tym sezonie coś się zmieniło, chyba nie wiemy w jakiej formie jest nasza drużyna i zaczynamy spoglądać na słabości innych mając nadzieje, że nasi piłkarze z nutą szczęścia nie przegrają kolejnego spotkania. Smutne. Ja czekam na silnego Lecha, który liczy przede wszystkim na swoje umiejętności.

  3. Lolo pisze:

    Napiszę tak. Zwycięstwo w wawie wcale nie będzie sukcesem. Będzie obowiązkiem. Chociaż wiemy jak większość przeciętnych drużyn potrafi się spiąć na Kolejorza. Myślę że 0-2, 1-3 będzie sukcesem dla azjatów

  4. ArekCesar pisze:

    Wszystkie mecze prawdopodobnie będą na styku i jedna bramka może decydować o wygranej. Liczę, że to będą tylko nasze wygrane. 5 wygranych i wskakujemy na pudło.
    Oby tylko bez kontuzji i oby sędziowanie było sprawiedliwe to wtedy nasi niesieni ostatnimi wynikami zrobią swoje. 5 dni do wyjazdu…

  5. J5 pisze:

    Zaczynając od Pucharu Polski nie oszukujmy się, pierwsza drużyna nie jest rezerwami i z Resovią nie powinna mieć kłopotów. Tym bardziej jeśli waleczny rywal pokusi się na ataki, jak można zinterpretować tekst Redakcji , będzie to woda na młyn czującego się obecnie świetnie w kontrataku Kolejorza. Mecz w Warszawie będzie pułapką zarówno dla Lecha, jak i Legii. Zwycięży zespół który dobrze będzie realizował założenia taktyczne. Jeśli Lech zagra uważnie w obronie i w środku pola, to cierpliwie czekając na okazję będzie mógł strzelić gola niezbyt pewnie grającej obronie naszego rywala. Jeśli jednak Kolejorz podpali się i rzuci do nieprzemyślanych ataków dużą liczbą zawodników to zapewne nadzieje się na kontratak. Tu Żuraw musi kłaść nacisk na realizację założeń taktycznych. Gorzej będzie o punkty z Zagłębiem, które ewidentnie jest w gazie. Tu nawet jeden punkt będzie cenny. Powalczyć będzie można za to z pewną siebie Pogonią, która pomału traci swój rozpęd, a jej potencjał ludzki jest ograniczony. No i Korona, grający z rozwagą Kolejorz powinien sobie poradzić. Oczywiście to jest Ekstraklasa i tu każdy wynik może się zdarzyć, i skoro jeśli idzie o grę i wyniki powiało optymizmem to może warto się trochę optymiztycznie połudzić. Tym bardziej że nieudolny zarząd schował się głęboko do nory i stara się nie denerwować nas swoją głupotą, choć i tak wroniarze muszą odejść z Lecha. Niech będzie na koniec optymistycznie…

  6. El Companero pisze:

    szkoda, że dopiero w czwartek wszyscy potrenują, ciekawe ilu tęczowych wjechało na kadrę. Ale liczę na pozytywy. Remis z legią uznam za bardzo dobry wynik, potem skromne 2-0 z Lubinem i piątka do zera z autochtonami z Rzeszowa… Porażka w każdy z tych meczów oznaczałaby spore kłopoty w lidze i nieprzyjemną rozmowę z kibicami po powrocie z drugiego końca kraju.

  7. Pawelinho pisze:

    Na ten moment tak mi się wydaje, że Lech nieco ustabilizował się w przeciętność stając się drużyną taką jak Zagłębie Lubin. Co do samego pojedynku z Miedziowymi to moim zdaniem będzie to bardzo wyrównane starcie i najpewniej zdecyduje dyspozycja dnia. Ogólnie mając w pamięci (kolejną) porażkę na tym samym froncie z Resovią ja spodziewam się trudniejszego meczu. Często jest także w PP taka drużyna będzie się chciała pokazać i chociażby z tego względu Kolejorza wcale nie musi to być łatwa przeprawa czy tzw „spacerek”.

  8. inowroclawianin pisze:

    Ciężko cokolwiek wyrokować. Najpierw niech po prostu wygrają na klozetowej, potem zobaczymy co dalej. Rywale bardzo niewygodne trzeba przyznać. Niech wszyscy grają na maxa, a może nie będzie źle.

  9. MaPA pisze:

    Co do meczu z Legią to moim zdaniem jej forma sportowa jest od początku sezonu dupowata.Nie sadzę aby Vuko potrafił coś w tej przerwie zrobić.Sęk w tym abyśmy to my utrzymali wznoszacą formę z przed przerwy na mecze el.ME.Naszą bolączka jest obrona i tu należy kłaść nacisk.Drugim problemem jest skuteczność Gytkjeara.Niby bramki zdobywa ale to jakoś nie „brzmi”przekonująco.Pomoc nie daje mu za dużo okazji do wykazania się.Mimo wszystko moja kibicowska głupota karze mi wierzyć w słabe ale zwycięstwo na Łazienkowskiej.

  10. ryszbar pisze:

    To dla mnie zdecydowanie najciekawsza część sezonu. Zawodnicy, tych których mogłem widzieć w czasie przerwy na kadrę, są raczej w formie lub nawet idą w górę. To daje szansę na dobre wyniki.
    Puchar Polski to obowiązkowy awans. Jego brak może negatywnie wpłynąć na drużynę.
    I jeszcze jedno. Czy już nie czas aby grać na dwóch napastników?

  11. deel pisze:

    Nie ma takiej siły w przyrodzie jaka przewidzi występy polskich ekip ekstraklasowych. Nie ma w niej zbyt wielu zawodników trzymających formę przez cały sezon. Ot, parę meczów dobrych a później piach. I na odwrót. Do tego ci wyróżniający się gracze to maksymalnie 1/4 zespołu. To jak utrzymać ogólny poziom? No nie da się. Dlatego nasza liga jest na tak odległym miejscu w rankingu a każdy w niej wynik możliwy. Najlepiej nasz poziom widać w konfrontacjach pucharowych gdzie teoretycznie słabszy rywal (na papierze i w TM) mający jednak ustabilizowaną formę zawodników eliminuje nas raz za razem. Dla mnie to jest fenomen. Jak to możliwe, że przy takich nakładach (na pewno wyższych niż na Słowacji, Łotwie czy Luksemburgu) nie mamy w polskich drużynach piłkarzy kompletnych i ze stabilną formą? Nie jest to wynik „polskiej” myśli szkoleniowej bo zagraniczni trenerzy też nie dają rady tego zmienić. Czyli słabi albo bardzo słabi piłkarze… W Lechu mamy ten dodatkowy problem, że wahania formy u młodych zawodników, w krótkiej perspektywie czasowej, są normą. Na szczęście jest ich kilku i ten słabszy może usiąść na ławce. O naszych zdobyczach punktowych raczej zadecyduje szczęście lub jego brak bo od strony sportowej nic nie jest pewne.

    • Erwin pisze:

      Zgadza się, w tej lidze nic nie da się przewidzieć i każdy może wygrać z każdym, tak naprawdę nie wiadomo czego się spodziewać, każdy wynik jest możliwy, ale zgadzam się też z tym, że dla nas chyba ta przerwa w złym momencie, szkoda, że nie nadeszła po meczu z Legią, bo czuło się, że nasz zespół był w lekkim gazie a przeciwnik wręcz odwrotnie, z drugiej strony skoro ta liga jest tak nieprzewidywalna to nie musiało to oznaczać, że wygramy albo chociaz zremisujemy, moim zdaniem zależeć to będzie od dyspozycji dnia jednej bądź drugiej drużyny, mam nadzieję, że będziemy walczyć do końca nawet gdyby wynik był niekorzystny, każdy wywieziony punkt ze stolicy smakuje lepiej niż z innego miasta i może natchnąć szczególnie tych młodych chłopaków przed następnymi cięzkimi spootkaniami.

Dodaj komentarz