Coraz mniejszy budżet Lecha Poznań i dużo trudnych do rozwiązania problemów

Temat pogarszającej się sytuacji finansowej Lecha Poznań coraz częściej pojawia się wśród codziennych dyskusji kibiców mając także wpływ na nastroje panujące wokół Bułgarskiej. W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy Kolejorz z mocnego klubu finansowego mającego stabilny budżet stał się klubem muszącym ratować się pożyczkami właścicielskimi czego wycofujący się powoli Jacek Rutkowski nigdy nie akceptował.



Kilka dni temu sporym echem odbił się tekst portalu wirtualnemedia.pl zajmującego się w fachowy sposób marketingiem sportowym, który w prosty sposób porównał sezony 2017/2018 i 2018/2019 przedstawiając bolesne dane. Fakty liczbowe pokazują najlepiej do czego doprowadziły nieudolne działania zarządu dla którego w klubie sportowym bez żadnej poważnej konkurencji w Wielkopolsce na 1. miejscu nie były wyniki sportowe. Dziś rozszerzamy ten temat dokładając do niego kolejne istotne wiadomości.

Same spadki

Sezon 2018/2019 będący najgorszym za czasów urzędowania Rutkowskich zakończył się odpadnięciem w 1/16 finału Pucharu Polski i dopiero 8. miejscem w Ekstraklasie. Wiosną 2019 roku przez błędne, nieprzemyślane decyzje niekompetentnych osób w pewnej chwili na utrzymaniu Lecha Poznań było aż 3 różnych trenerów w tym Adam Nawałka będący najdroższym szkoleniowcem w historii klubu. Przez przede wszystkim fatalne wyniki sportowe + brak sprzedaży co najmniej jednego czołowego piłkarza klub w zeszłym sezonie zanotował szereg strat finansowych. Najbardziej w oczy rzuca się spadek przychodów operacyjnych o 54,2%, spadek wpływów z biletów z 9,34 mln zł do 4,43 mln zł oraz wynik netto, który z kwoty 17,94 mln zł zysku w sezonie 2017/2018 zmalał aż do 17,67 mln zł straty za sezon 2018/2019.

Wyschnięte źródło przychodów

W strategii Lecha Poznań jedynym poważnym źródłem przychodów jest coroczna sprzedaż za granicę co najmniej jednego wychowanka za kilka milionów euro. Taki ruch był w ostatnich latach głównym źródłem utrzymania klubu zapewniającym płynność finansową z którego Lech Poznań utrzymywał się przez cały rok. Ostatni zawodnik za pokaźne pieniądze odszedł od nas latem 2017 roku. Od kilku miesięcy na Bułgarską nie zjeżdża już tylu skautów co wcześniej, a sami młodzi piłkarze Kolejorza nie cieszą się już tak dużym zainteresowaniem, jak jeszcze kilka lat temu, gdy odchodzili z Lecha jako klubu walczącego o najwyższe cele świętującego w 2015 roku Mistrzostwo Polski i awans do Ligi Europy. Między innymi ze względu na obecną sportową pozycję Lecha Poznań, który w słabej polskiej lidze stał się średniakiem w ostatnim okienku transferowym nie udało się sprzedać za żądaną kwotę Roberta Gumnego. Co najgorsze dla Kolejorza – nie wiadomo, kiedy wzrośnie zainteresowanie zagranicznych klubów naszymi zawodnikami i czy uda się w najbliższych miesiącach zarobić na którymś z wychowanków co najmniej 5 milionów euro. Główne źródło przychodu klubu wyschło i w dodatku nie ma żadnego alternatywnego.



Pożyczki ratują funkcjonowanie klubu

Kilka miesięcy temu główny właściciel klubu, Jacek Rutkowski przez nieudolne działania m.in. Karola Klimczaka i pozostałych członków zarządu był zmuszony pożyczyć Lechowi swoje pieniądze bez dokładnego terminu spłaty. Dla Rutkowskiego seniora to bardzo zła wiadomość, ponieważ Lech według jego założeń miał finansować się sam i nie korzystać z właścicielskich pożyczek. Bez wsparcia właściciela firmy Amica klub z Bułgarskiej miałby problemy z funkcjonowaniem w trwającym sezonie 2019/2020. Sam Jacek Rutkowski zrobił już pierwszy krok w kierunku całkowitego wycofania się z Lecha Poznań zapisując kilka tygodni temu udziały swoim dzieciom – Piotrowi Rutkowskiemu i Mai Rutkowskiej. Plany nowych współwłaścicieli nie są na razie znane przez co nie wiadomo, czy będą oni szukać nowego, alternatywnego źródła przychodu. Według naszych informacji budżet Lecha Poznań w ciągu ostatniego 1,5 roku zmalał z sumy około 110 milionów złotych do kwoty 60 milionów złotych będąc najniższy od czasów sportowego rozwoju Kolejorza w latach 2008-2010. Na razie wszystko wskazuje na jeszcze mniejszy budżet klubu na kolejny sezon 2020/2021.

Sprzedaż wychowanka jest konieczna

Sprzedaż co najmniej jednego zawodnika w ciągu najbliższego pól roku jest absolutnie konieczna, aby Lech Poznań mógł przynajmniej nie przynosić kolejnych strat. Na 1. miejsce wśród kandydatów do sprzedaży wysuwa się Kamil Jóźwiak, jednak tej zimy klub przede wszystkim chce utrzymać obecną siłę kadry na rundę wiosenną 2020. Przed Lechem Poznań trudny czas pod względem sportowym, a trwające rozgrywki 2019/2020 realnie patrząc są ostatnią szansą na sukces w ciągu najbliższych lat. Jeśli Lech nie znajdzie przez najbliższe pół roku nowego źródła przychodu wówczas któryś z piłkarzy będzie musiał być sprzedany najpóźniej latem. W dodatku po sezonie kończą się kontrakty czołowych piłkarzy w postaci Darko Jevticia mogącego odejść już zimą, gdy tylko wpłynie do klubu lukratywna oferta oraz Christiana Gytkjaera, któremu klub nie da podwyżki z braku pieniędzy. Nie do końca jasna jest też sytuacja m.in. Joao Amarala czy Pedro Tiby. Budżet płac odciąży wkrótce Maciej Makuszewski, ale to wciąż mało. W ostatnim czasie wydatki na pensje dla zawodników spadły o 2 mln złotych do kwoty niespełna 12 milionów złotych na sezon i będą malały dalej. Przez słabo działający skauting znalezienie następcy Jevticia bądź Gytkjaera o co najmniej podobnym poziomie sportowym a tańszego w utrzymaniu jest bardzo mało prawdopodobne.

Zeszły sezon kontra trwający sezon

Przez nieciekawą sytuację finansową wstrzymane zostały wszystkie inwestycje w akademii Lecha Poznań. Na razie mimo wsparcia finansowego z ministerstwa nie ma pieniędzy na budowę centrum naukowo-badawczego, dalszą rozbudowę bazy treningowej w Popowie czy na budowę internatu we Wronkach. W najbliższym czasie nie powstanie również muzeum klubowe przy Bułgarskiej oraz 2 boiska treningowe przy Ptasiej będące w fazie projektu już od prawie 4 lat. Lech Poznań od kilku miesięcy nie potrafi znaleźć nowego sponsora tytularnego obiektu oraz powiększyć bardzo skromnej, niezmiennej od miesięcy siatki sponsorskiej. W porównaniu z zeszłą jesienią ma tylko 2 punkty więcej niż w grudniu o tej samej porze i jest w 1/4 finału Pucharu Polski. Ligowy średniak notuje więc nieznaczny progres, aczkolwiek trudno przewidzieć, jak zaprezentuje się wiosną, które miejsce zajmie na koniec sezonu 2019/2020, jak w rundzie jesiennej będzie wyglądała frekwencja na stadionie i przede wszystkim, czy uda się awansować Kolejorzowi do europejskich pucharów m.in. poprzez wywalczenie Pucharu Polski bądź zajęcie lokaty na podium PKO Ekstraklasy. W porównaniu z zeszłym sezonem na pewno wzrośnie przychód ze sprzedaży praw transmisyjnych, a wszystko dzięki nowemu przetargowi, który wszedł w życie w lipcu. Aktualnie Lech notuje trochę większe przychody z biletów dzięki wzrostowi frekwencji głównie dzięki meczom rozgrywanym jeszcze latem. Na razie Kolejorz ze średnią 17155 widzów na mecz jest drugi w lidze. Dla porównaniu w zeszłym sezonie średnia widzów na Lechu wyniosła tylko 11953 kibiców na mecz, natomiast w ligowym sezonie 2017/2018 była na poziomie 20696 osób na mecz.



Najistotniejsze dane finansowe Lecha Poznań (za wirtualnemedia.pl):

Sezon 2017/2018 vs. 2018/2019

– Spadek przychodów operacyjnych o 54,2%
– Spadek wpływów z biletów 9,34 do 4,43 mln zł
– Spadek wpływów z karnetów z 3,33 do 1,83 mln zł
– Spadek wpływów z biletów i karnetów VIP z 2,31 do 1,53 mln zł
– Spadek z lóż biznesowych z 3,52 do 2,66 mln zł
– Spadek ze sprzedaży towarów w klubowych sklepach z 7,71 do 5,46 mln zł
– Spadek przychodów reklamowych z 14,66 do 13,17 mln zł
– Spadek przychodów z praw telewizyjnych z 13,61 do 11,27 mln zł
– Wynik sprzedażowy: z 15,27 mln zł zysku do 24,71 mln zł straty
– Wynik operacyjny: z 23,63 mln zł zysku do 19,55 mln zł straty
– Wynik netto: z 17,94 mln zł zysku do 17,67 mln zł straty

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 63

  1. Peterson pisze:

    Można mieć tylko nadzieje że zbrodnicza era Rutkowskich zbliża się ku końcowi. Tak jak ranę traktowano rozgrzaną stalą by nie wdała się infekcja tak i my musi, mimo bólu w sercu, dociskać bojkot do końca. Choć wygląda to źle teraz to w długoterminowej wizji pozbycie sie wronieckich to jedyna droga by Lech wrócił tam gdzie jego miejsce, na podium a potem na fotel mistrza Polski.
    Nie pierdolciE ze jesteśmy skazani na Rutków bo lepszych nie ma. Oczywiście że są, Lech to łakomy kąsek w Wielkopolsce bo nie ma bardziej medialnego klubu niż Lech trzeba tylko właściciela który rozumie na czym polega piłka nożna albo zatrudni osoby które to wiedzą a sam odsunie się w bok.

    • aaafyrtel pisze:

      idąc dalej tropem twojego rozumowania, to kto w naszej krainie mógłby przejąć naszą eke… ponieważ zazwyczaj ogólnikami nie da się rozwiązać problemów, więc ciekawią mnie twoje konkretne propozycje odnośnie prospektywnego właściciela…

    • wagon pisze:

      pokaż na przykładzie Lechii, Ślaska, Widzewa, ŁKSu, Pogonii, Jagiellonii jak w Polsce można prowadzić biznes w sporcie, kto tam wszedł z dużymi pieniędzmi?, Wrocław, Gdańsk to przecież popularne miasta, to wszystko średniaki ligowe z miasta o dużym potencjale,
      jak ktoś ma wejść do polskiego futbolu musi być głupi albo nazywać się Rutkowski lub Mioduski,

  2. Piknik pisze:

    Ja mogę sobie wyobrazić Lecha bez Rutkowskich, ale podobnie jak aaafyrtel uważam, że znalezienie nowego właściciela Kolejorza nie będzie takie łatwe. Merytoryczne podchodząc do sprawy inne duże marki w naszej rodzimej piłce klubowej mają olbrzymie problemy. Ruch Chorzów zdobywca 14 MP gra w drugiej lidze i klub powoli chyli się ku całkowitemu upadkowi, Polonia Warszawa podobnie, Zawisza Bydgoszcz gra w IV lidze, Widzew Łódź od paru lat tłucze się po niższych ligach, Wisły Kraków jeśli się nie utrzyma w Ekstraklasie prawdopodobnie będzie grała w 4 lidze, Śląsk Wrocław i Korona Kielce są utrzymywane przez władze miast w których grają te kluby, od lat radni szukają inwestorów bez powodzenia. I nie chcę straszyć, ale biznes już nie tak chętnie inwestuję w krajową piłkę klubową. O tyle jest u nas lepiej, że Lech w Wielkopolsce w odróżnieniu od wymienionych drużyn jest najbardziej popularnym klubem nie tylko piłkarskim ale i sportowym w swoim regionie. Kiedyś w kontekście nowego właściciela lub współwłaściciela Lecha mówiło się o panu Kulczyku, natomiast obecny zarząd stanowczo zaprzeczał, że prowadzone były jakieś rozmowy z tym biznesmenem o sprzedaży Kolejorza. W kontekście zmiany właściciela Lecha w Głosie Wielkopolskim pojawił się artykuł w którym sugerowano, że nowym właścicielem klubu z Bułgarskiej może być koncern Volkswagen. Ten koncern finansuje bezpośrednio lub pośrednio przez spółki córki trzy kluby niemieckie. Ile prawdy było w tym artykule a ile tylko zwyczajnych spekulacji dziennikarskich trudno powiedzieć. To może być przełomowy sezon jeśli Lech nie osiągnie sukcesu sportowego lub nie sprzeda za dobrą cenę jednego piłkarza lub grupy zawodników to Kolejorz może się znaleźć na dużym zakręcie…. a może jest na nim od dawna.

    • ryszbar pisze:

      Temat nowego właściciela jest tak realny jak to, że jutro będzie w Poznaniu 30 stopni na plusie.
      Piłka nożna to biznes – to chyba wiedzą już wszyscy.
      Jak jest to biznes to powinien przynosić zyski żeby być atrakcyjny.
      A teraz proszę wskazać klub w Polsce który przynosi regularne zyski.
      Nie ma – więc nie ma i nie będzie chętnych na zakup jakiegokolwiek klubu z naszej ligi.
      Jak będą chociaż jakieś niewielkie przesłanki, że na piłce można będzie trochę zarobić to pewnie znajdzie się jeden czy drugi inwestor, który zainwestuje w któryś klub z ekstraklasy. W tej sytuacji Lech będzie na czele listy atrakcyjnych do zakupu klubów. Ale teraz jak to finansowo się nie klei oraz nie ma wyników w Europie to należy zapomnieć o zmianach właścicielskich w całej naszej kochanej lidze, nie tylko w Lechu.
      Oczywiście nie wykluczam tajemniczego inwestora z odległego kraju który będzie chciał kupić sobie klub w Europie ale doświadczenie uczy, że należy raczej bać się takich okazji niż popadać w euforię.

  3. MaPA pisze:

    Ciekawi mnie czy zarząd lub właściciel ma przed oczami te zestawienie strat finansowych w poszczególnych dziedzinach przed oczami?.Ciekawi mnie także czy znają lub domyślają się przyczyn takiego stanu rzeczy?.Ciekawi mnie kiedy prawda o ich nieudolności dotrze do tych zakutych łbów?.Jak widać jestem bardzo ciekawski ale jestem też kibicem Lecha i zależy mi na dobrym postrzeganiu klubu pod względem sportowyn i finansowym.Jak był wynik sportowy to i finanse były dobre.Od pewnego czasu wydatki na zakupy piłkarzy i ich utrzymanie okazywały się nietrafione by nie powiedzieć wyrzucone w błoto.Co roku jest kilku piłkarzy którzy nawet nie powinni wąchać zapachu szatni.Tacy Raduty,jakieś Timury i inni których nazwisk nie pamiętam z powodu ich „znacznego wkładu sportowego” zżerają część budżetu nie dając nic w zamian.Dopóki zarząd się nie ogarnie,w co wątpię, to dołowanie przyśpieszy.Spadek dochodów ze sprzedarzy biletów i karnetów pokazuje że coraz trudnie jest nabrać ludzi na kit.Te dochody mogą być jeszcze mniejsze gdy np.Warta awansuje do ekstraklasy.Część tzw.Januszy może przenieść się do „ogródka” i tam obserwować ligę.Na koniec chciałbym usłyszec co na to zarząd?.Odpowiedzi prawdopodobnie nie usłyszę.

    • janczar pisze:

      Od jakiegoś czasu zastanawiam się czy działania zarządu nie miały sprowokować Jacka Rutkowskiego do wycofania się z klubu. Możliwe że przeceniam Piotra Rutkowskiego, ale może miał już dość tego że zawsze tatuś wszystko załatwiał i cokolwiek zrobił Piotr musiało przejść przez Jacka. Dziwnie się to zbiegło. Zwycięstwa w lidze i spadek liczby młodzieżowców w wyjściowym składzie z przepisaniem udziałów na Piotra i Maję.

      • aaafyrtel pisze:

        tatuś ma 70 wiosen, czyli młodzieniaszkiem nie jest, może po prostu mu zdrówko nawala…

  4. aaafyrtel pisze:

    wiara pisze często, że piłka to biznes… ja się z tym całkowicie nie zgadzam… to jest żaden biznes, to jest studnia bez dna… zje wszystkie bejmy, jakie się w ten „biznes” właduje i zawsze będzie mało, no coś jak z medycyną… kluby wymagają właścicieli z potężną kasą, którzy mają piłkarskiego bzika i są przygotowani na wydawanie rzeki forsy bez jakiejkolwiek nadziei na zyski.. czyli bogaczy z fantazją, po których ciągła utrata wuchty melonków spływa jak po kaczce…

  5. John pisze:

    Realnie patrząc to bieżący sezon ma być ostatnią szansą na sukces w ciągu najbliższych lat???
    Czy ewentualnie 4 miejsce i gra w pucharach to sukces?Żaden.
    Dlaczego Żuraw miałby doprowadzić Lecha to tego niby sukcesu?
    Skoro od MP za Skorży żaden trener nic wielkiego w zasadzie nie osiągnął, nawet tak świetny trener jak Bjelica,który miał pewnie lepszy zespół, warsztat trenerski.
    Selekcjoner szybko wy*ebał się na łeb.
    Obaj mieli nieco większe możliwości, Lech jeszcze w takim kryzysie nie był.
    Teraz na okrągło jest powtarzane, że Lech to średniak z problemami, bez celów sportowych w tym sezonie.
    Jednak wiara w Żurawia jest duża, już dało się przeczytać,że amator,nieudacznik, ale w nim jedyna nadzieja, choć tak jak mówię jego poprzednicy, fachowcy g*wno osiągnęli.
    Lech i tak sukces osiąga raz na kilka lat,nawet z wielkim budżetem nie potrafił nic wygrać.
    Mniejszy budżet nie wiele więc zmienia.
    Kasa nie przekładała się na siłę pierwszego zespołu, tymi pieniędzmi ochoczo palono w kominku kupując drewno.
    Piast mógł wygrać MP, i Lech będzie mieć te szanse i może grać o puchary,to znaczy o udział w eliminacjach, zapomnijmy o fazie grupowej.
    I niby jest dużo gorzej, bo jest, ale jakie to ma znaczenie, pieniądze trzeba umieć wydawać, inwestować, w Lechu tego nie potrafili.
    Kiedy jest biednie też można się dobrze bawić, trzeba sposobem.
    Ogórek, pajda ze smalcem i dobry bimber, śmiało może rywalizować z whisky i kawiorem,czy najdroższym szampanem i truskawkami ze śmietaną :-)))

  6. Rafal82 pisze:

    W tym sezonie jedyna szansa na jakieś trofeum to tylko Puchar Polski , zakładając że będziemy mieli szczęście w jutrzejszym losowaniu, w lidze przewiduję że pewnie na 5 miejscu się znajdziemy.Ważne będą te dwa ostatnie mecze w lidze , liczę na 6 punktów ale rozum podpowiada że raczej będą pewnie 4 no ale pożyjemy zobaczymy…

  7. roby pisze:

    Najsmutniejsze jest to żeby klub dobrze funkcjonował to trzeba sprzedać zawodnika za € co niestety przekłada się na kibiców, którzy coraz więcej nie piszą jak gra dany zawodnik ale za ile go klub sprzeda… to nie prowadzi do normalności …
    Bez sukcesów sportowych to nie będzie niczego

  8. F@n pisze:

    Czyli tak naprawdę wszystko w rękach Żurawia i piłkarzy. Jedynie cud w postaci MP i sprzedaż latem Jóźwiaka pozwoli na przynajmniej utrzymanie obecnej kadry. W innym wypadku co najmniej Gyt, Jevtić i Jóźwiak out, z czego tylko jeden za kasę. Nie będzie kim grać, bo nie będzie następców. A jeszcze wszyscy zapomnieliśmy, że Kostewycz też do czerwca ma kontrakt. Za niego jest Puchacz, ale to i tak trzeba kolejnego skrzydłowego.
    Jak będą puchary to zrobiłbym wszystko, by Gyt i Jevtić zostali, a za hajs za Jóźwiaka sprowadził 2 skrzydłowych i def pom. Nie ma co robić szerokiej kadry na puchary. Tylko w przypadku grupy ma to sens.

  9. bombardier pisze:

    Wszyscy mówią o sprzedaży 2, 3 zawodników. Może uda się sprzedać jednego?
    I CO DALEJ?
    Tak wybrana droga była praktykowana w poprzednich latach. Trzeba obiektywnie stwierdzić, że
    finansowo bilansowała klub, ALE POD WZGLĘDEM SPORTOWYM – COROCZNY ZJAZD!
    Jedyną receptą jest TYLKO zmiana zarządu!
    Tych dwóch NIEUDACZNIKÓW trzeba natychmiast pozbyć się z klubu. Oni wprowadzili mafijne
    układy. Ile jest tam niekompetentnych osób zajmujących kierownicze stanowiska.
    Przez ostatnie lata używałem określenia – LECH TO STAJNIA AUGIASZA. Dzisiaj jest 11 grudnia 2019 i niech ktoś śmiało powie, że mówię nieprawdę.
    Wyczyścić, wyrzucić wszystkie dotychczasowe plany, zatrudnić prawdziwych fachowców!
    Zupełnie nowi ludzie, to stwarza NADZIEJĘ na lepszą przyszłość Lecha.

  10. kibol69 pisze:

    Z przedstawionych wyliczeń wynika, że Kolejorz jest w fatalnej sytuacji finansowej. Na razie w fatalnej, bo w katastrofalnej będzie w przyszłym sezonie. Takie są fakty. Co się wydarzyło, że w ciągu roku z krezusa finansowego chwalonego w całym kraju, staliśmy się finansowym pośmiewiskiem ligi?
    Odpowiedź jest bardzo prosta. Klubem rządzą kretyńscy megalomani. I ci kretyńscy megalomani zatrudniają kolejnych nie znających się baranów, a te barany wydają ogromną jak na warunki krajowe kasę na kolejnych baranów, którzy zarabiają ogromne kwoty bez przełożenia na wyniki sportowe, które mają ewidentnie przełożenie na wyniki finansowe. Koło się zamyka. Gdyby policzyć, ile milionów złotych wydano na zatrudnienie i utrzymanie tylko w ostatnich 3 latach na Radutów, Barkrotów, Vujów, De Marków, Keitów, Makuszewskich, Gajosów, Janickich, Timurów, Sisich, Nielsenów i wielu, wielu innych, to zrobi nam się z tego kilkanaście milionów euro. Teraz ci sami „fachowcy” wywalili kolejne miliony na Muharów, Czarnychmarków i innych Mikich. Kto za to odpowiada? Tylko i wyłącznie dwóch wronieckich frajerów, uważających się za alfy i omegi.
    Podam pierwszy przykład z brzegu. W kilku ubiegłych sezonach Mistrz Polski kasował z praw telewizyjnych i marketingowych ok. 15 milionów złotych. Za obecny sezon Mistrz Polski skasuje 30 milionów. Wniosek? Ogromna kasa jest do podniesienia z murawy, tylko najpierw trzeba chcieć ją podnieść. Ale tutaj wjeżdża na białych koniach dwóch kretynów i obwieszcza, że w tym sezonie nie gramy o nic i zależy nam tylko na promowaniu młodych z wronieckiej hodowli. Kurtyna!
    Trofeów sportowych napędzających sukces finansowy brak, sponsora stadionu brak, z Aforti umowa kończy się po sezonie, wredni kibole coraz bardziej bojkotują rządzących głupków i mamy efekty. Trzeba ciąć koszty, dlatego jest kasa na utrzymywanie Muhara i VDH, ale nie będzie kasy na zatrzymanie Gytkjaera. Taki paradoks. Sprzedaż Jóźwiaka za 2,5-3 milionów euro nie rozwiąże problemu. Kto następny? Tylko ewentualnie Marchwiński za podobną kwotę. A dalej? Może Puchacz za jakiś milion i tyle. Źródełko wyschnięte. A byliśmy takim krezusem finansowym, że nawet stołeczne media nas wychwalały. Co się więc stało, że się zesrało…?

  11. J5 pisze:

    Możliwość roztrwonienia środków finansowych przez zarząd przewidywało wielu z nas i to od jakiegoś już czasu, jednak zmarnowanie niemal  polowy budżetu w ciągu półtora roku nie wiem czy byliby w stanie przewidzieć nawet największy  pesymista. To co zrobiono, zniwelowanie budżetu ze 110 mln do 60 mln,  to kryminał,  i dziwi fakt że Jacek Rutkowski przekazał część udziałów w Lechu w ręce aż takiego nieudacznika. Nie rodzi to świetlanych lat przed Kolejorzem. Ludzie bez wizji funkcjonowania drużyny, bez wiedzy, z pochlebcami zamiast fachowców wokół siebie prowadzą ten klub wprost do upadku. Ich wizja akademii przynoszącej zyski bez silnej, mistrzowskiej, grającej w Europie pierwszej drużyny zdechła śmiercią gwałtowną pokazując, że ludzie bez talentu i wiedzy sportowej nie powinny zarządzać klubem. Szczególnie tym klubem. Słusznie Redakcja napisała,  że jest to ostatni dla nich sezon w którym mogą coś wygrać, choćby Puchar Polski lub miejsce w lidze dające możliwość gry w eliminacjach europejskich i ewentualnie wywalczyć awans do fazy grupowej Ligi Europy. To być może finansowo uratowałoby Lecha, funkcjonowanie silnej pierwszej drużyny dałoby asumpt do odbudowy silnej akademii a młodzi piłkarze ogrywani we flagowej silnej drużynie znowu byliby łakomym kąskiem dla zachodnich menedżerów.  Jednak biorąc pod uwagę niekompetencje zarządu, bliższy realizacji jest czarny scenariusz,  w którym trwa wyprzedaż piłkarzy w celu ratowania budżetu, i masowy eksodus tych piłkarzy którym zależy nie tylko na forsie na kontach, ale i na sukcesie sportowym. Ta droga wiedzie ku katastrofie, ku kolejnych stratach finansowych i ku dryfowaniu w kierunku pierwszej ligi. To już byłby chyba koniec wroniarzy w naszym Kolejorzu. Wszystko jest teraz w rękach wrinieckich, i tylko od nich zależy to jak zapiszą się na kartach historii Lecha, czy jako twórcy podwaliny  pod silny klub z sukcesani, czy jako architekta najwięjszej hańby w dziejach Lecha Poznań

  12. wagon pisze:

    dziura łatwa do załatania, wystarczy sprzedać jednego/dwóch wychowanków, kiedyś Klimczak w erze Rumaka mówił, że bez pucharów trzeba kogoś wytransferować,
    trudniejsze jest wrócenie na ścieżkę wzrostu,
    patrząc z perspektywy czasu bojkoty lub wydarzenia z ostatniego meczu sezonu 2017/18 nie pomagają klubowi a zarazem nie przyciągają potencjalnych sponsorów, nowych właścicieli, w perspektywie kolejny bojkot może być przecież przeciwko nowemu właścicielowi, chyba trzeba być głupim żeby się na takie coś pisać, lepiej w spokoju siedzieć na Seszelach oglądając LM,
    Kibic ma prawo do bojkotu i wyrażenia niezadowolenia, jednak nie przyciągnie to pieniędzy i mądrego właściciela do Lecha, z drugiej strony tolerowanie nieudaczników w Zarządzie byłoby głupotą kibiców,
    niepopularne stwierdzenie: trzeba czekać na ruchy kadrowe w Zarządzie,

  13. aaafyrtel pisze:

    ja lubię być obiektywny… tatuś rutkowski uratował nasza ekę przed niebytem, przed marnym losem licznych zasłużonych dla rodzimej piłki klubów… w ostatnich kilkunastu latach mieliśmy kupę frajdy i emocji jak nigdy wcześniej, to nie jest mało… to jest przecież esencja kopanej…

    nie mam wygórowanych ambicji sportowych… dla mnie liczą się dreszczyki pojedynczego meczu, pojedyncze udane akcje/zmyłki/parady bramkarzy, coś typu akcja z kastą amarala, taki meczyk z austrią wiedeń, niespodzianka z grasshoperami, kasta kalifata w jakieś 7 sekund od rozpoczęcia meczu… dla mnie starczy i to chcę nadal przeżywać, a jak nie będzie trofeów sportowych, cóż przeżyję…

    bramkowa

  14. deel pisze:

    Skoro jest tak źle, to dlaczego jest tak dobrze? Prezesi nadal na swoich stanowiskach, nikt z hukiem nie wyleciał, wszyscy uśmiechnięci.

  15. 100h2o pisze:

    No i nareszcie ktoś (bombardier) znalazł rozwiązanie. Wszystko rozwalić, a następnie jakoś tak zrobić żeby było lepiej. Najlepiej zatrudnić dobrych fachowców.
    Pytanie jest takie: skąd znależć bejmy by wszystko po rozwaleniu pięknie wyremontować/ odbudować .
    Rozwalenie chałupy to tak około 50 000 zł ( z wywiezieniem gruzu i niwelacją terenu), postawienie NOWEJ ŁADNIEJSZEJ (plus wykończenie ,plus wyposażenie , plus nowy ogród) to tak minimum 500 000 zł.
    Na teraz wszystkie kluby zaciskają pasa.
    Ale przecież- można jakoś tak zrobić by było super. Wystarczy wywalić Zarząd i….
    Samo wywalenie Zarządu aledwie wyleczy pryszcze, nie wyleczy choroby. Tu po prostu trzeba wuchtę bejmów! Bez nich Lech będzie kopał się w lidze ( i tylko w lidze) przez następne lata.
    Zresztą. Gdyby pomysły tu obecnych były takie świetne to i w życiu powinni być milionerami.
    A są literatami piszącymi piękne bajki.

    • bombardier pisze:

      To nie tak – nigdzie nie napisałem, że po usunięciu zarządu ma być lepiej.
      Lech za rutkowych czasów ogłosił się MOCARZEM. Pamiętamy te buńczuczne hasła – idziemy na majstra.
      Pozbawione sensu wypowiedzi prezesa i wice, inne jeszcze wpadki. Przez lata TUTAJ były uwidocznione.
      Mnie chodzi o zwykłą UCZCIWOŚĆ!
      Dosyć mam ciągłych bajek do czego dążymy.
      DLATEGO CHCĘ TEJ ODNOWY – to nie ma być klub z nic nie znaczącymi deklaracjami.
      Nowy zarząd nic nie obiecuje – z obecną kadrą stać nas na miejsce w e-klapie 5-8.
      Każdy kibic to zrozumie i z chęcią dołoży swoją cegiełkę w odnowę.
      Zmiana ludzi na kierowniczych stołkach – to nie jest mission impossible!

      • 100h2o pisze:

        Wiesz BARDZO chciałbym żeby zmiana ludzi na kierowniczych stołkach COŚ zmieniła. Baaardzo.
        Czasy się zmieniają , warunki też, metody działania także. Zmiany oczywiście napędzają albo 1- upadek 2- albo postęp. Z definicji KAŻDA zmiana najpierw powoduje straty ( tak uczą!). To jest ryzyko które ponosisz coś zmieniając ( np kochankę… he he he) czy na imprezie wino na wódkę (tu upadek murowany). Najprostsze to wrzucenie do kasy bejmów.
        Choć np taki Wojciechowski pokazał, że w Polsce to niekoniecznie poskutkuje.
        W ogóle klub piłkarski to śliski biznes. Niestety MUSZĄ być górki i dołki ( patrz BVB czy Bayern).
        Pytanie jest takie: czy obecny Zarząd to Zarząd dobry na kryzys ( bo miarką jest realny budżet) ? No niestety, nie jest.
        Bo zarządzanie w erze sukcesu o wiele, wiele się różni od działań w erze kryzysu ( nie upadku, bo upadek w klubie to lecenie na mordę-Ruch, Wisła K.i czego nie dostrzegamy-Korona).
        Co do uczciwości- powiem Tobie- na dziś Lech to klub „górnej ósemki”. I tyle. MPolski nie ugra.
        A co do kiboli- żaden klub nie utrzyma się za bejmy kiboli ( ponoć najlepsze kluby to 30-36% budżetu, nie więcej). A cegiełką można niekiepsko porachować gnaty.
        Oczywiście też… klub bez kiboli nie istnieje ( choć na Słowacji czy Czechach widownia max 10 000).

      • klaus pisze:

        I co to zmieni, że zarząd powie, że gramy o 5-8?!Teraz powiedzieli, że sezon przejściowy i już wielkie oburzenie wśród kibiców. A jeżeli tak każdy jest chętny dokładać cegiełkę – to gdzie jesteście wszyscy chętni do pomocy klubowi i czemu nie na meczu?
        @ 100h2O myślę podobnie jak Ty- nie można burzyć- to przede wszystkim

      • klaus pisze:

        I co to zmieni, że zarząd powie, że gramy o 5-8?!Teraz powiedzieli, że sezon przejściowy i już wielkie oburzenie wśród kibiców. A jeżeli tak każdy jest chętny dokładać cegiełkę – to gdzie jesteście wszyscy chętni do pomocy klubowi i czemu nie na meczu?
        @ 100h2O myślę podobnie jak Ty- nie można burzyć- to przede wszystkim

      • bombardier pisze:

        Cegiełka – miałem na myśli zwiększenie frekwencji na meczach.
        Po tylu latach OSZUKIWANIA kibiców – jak można bronić obecnego stanu?
        Idę o każdy zakład, że zmiany w zarządzie i na kierowniczych stołkach każdemu kibicowi
        przypadłaby do gustu.
        Nie od razu Kraków zbudowano, więc twierdzenie o oburzeniu kibiców należy włożyć
        między bajki – każdy kibic (nie fanatyk) widzi, że obecna kadra jest za słaba na MP.

      • Pawel1972 pisze:

        klaus
        Nowy pracownik marketingu. czy stary pod nowym nickiem?

    • deel pisze:

      Wczoraj się urodziłeś? To przypomnę fakty. Od 2011 roku czyli po przejęciu prezesury przez duet KK i PR notowaliśmy systematyczny regres sportowy. Teraz doszedł regres finansowy. To dlatego wszyscy, całkiem słusznie, upatrują obecnej sytuacji klubu w działaniach zarządu. Skąd ten kryzys? Ano wynika on przede wszystkim z faktu, że rządzący Lechem to „specjaliści od wszystkiego”. To dlatego klub dorobił się dyrektora sportowego dopiero w ubiegłym roku a i to jest działanie wyłącznie pozorowane aby odciągnąć bluzgi od PR. Tak. Dzisiaj trzeba zarówno zespół jak i zaufanie kibiców budować niemal od zera. I jest to wyłącznie zasługa władz klubu.

      • klaus pisze:

        Co więc proponujesz?

      • 100h2o pisze:

        No tak. Racja, to są fakty ( choć w skali klubu np budżet rósł- ponoć do 100 mln plz dzięki temu Klimczak został preziem Extra). Finasowo niekiepsko ( do pewnego czasu od tego 2011 roku) sportowo blado. Zjazd sportowy był nie od 2011 zresztą ale od lata 2014 (odejście Rumaka ! Choć i tu Skorża coś wyrzeżbił pracując w Lechu niemal rok).Taka ciekawostka.
        Bo nawet porażki ( patrząc na to co teraz) z Stajernanem czy Żalgirysem były , teraz i tego brak.

      • deel pisze:

        Owszem, budżet rósł ale gro finansów pochłonęła Akademia. Nic przeciwko niej nie mam, trzeba było jednak równoważyć wydatki w tym i na utrzymanie poziomu sportowego. Zdobycie MP w 2015 roku to przypadek, taki sam jak MP Piasta w ubiegłym sezonie.
        Rozwiązanie nasuwa się samo. PR zostaje prezesem i zatrudnia nowe twarze ds. finansów oraz ds. sportu. Te osoby opracowują plan naprawczy i wdrażają go w klubie. Założenia tego planu należy jasno i przejrzyście przedstawić kibicom, żeby wiedzieli czego i w jakich ramach czasowych się spodziewać. Wtedy może wrócić zaufanie kibiców. Wrócą sponsorzy. Atmosfera się oczyści.
        Twarze które obecnie firmują zarząd już tego nie osiągną, ta formuła się wyczerpała.

      • aaafyrtel pisze:

        deel, mistrzostwo piasta to nie był przypadek, no może nieco inaczej przypadek kontrolowany… ja pamiętam jak padła bramka dla piasta w meczyku z nami… powinni dożywotnia rentę putnockiemu płacić…

  16. Tadeo pisze:

    Czarno to wszystko wygląda. Szkoda tylko że racja znów jest po stronie kibiców, nie po raz pierwszy zresztą. Nie może być dobrze w klubie , którym rządzą dwaj nieudacznicy , otoczeni bandą następnych nie znających się na piłce nieudaczników. Kiedyś pisałem o finansach przeznaczanych głównie na rozwój i rozbudowę akademii.Pomijając i zapominając o pierwszym zespole , licząc ze młodzież z akademii sama się wypromuje i sprzeda.Teraz widac efekty tej krótkowzrocznej polityki.Młodych talentów do sprzedaży brakuje , a i w pierwszej drużynie pustki , bo zagraniczni piłkarze odejdą za darmo.Lech jest właśnie przykładem, jak ze szczytu można wpaść w przepaść , dzięki kilku osobom , które nie mają zielonego pojęcia o prowadzeniu klubu.

    • 100h2o pisze:

      Wiesz mieliśmy firmę dobrze sobie radzącą, robiliśmy tzw „produkt na rynek”. Kilkanaście ładnych lat.
      Mieliśmy marketing, sprzedaż, wiedzieliśmy co robić spotykając się z klientami. Sposób był. I nagle Chiny, konkurencja, rynek się zmienił i firma padła. Inwestycje nie pomogły, kredyty zaciągnięte i zjazd po rynnie bez trzymanki. Czasy nas wykończyły i konkurencja.
      Zarząd był cały czas taki sam…. ;-)
      Może po prostu klub nie nadąża za zmianami? Jak i wiele innych klubów? Może czas ciąć koszty? Zmniejszać fundusz płac? Postawić ryzykując wyłącznie na „swoich tanich”? Tylko że to nie gwarantuje sportowego sukcesu który jest tu głównym „towarem na zbyciu”.
      Kólko się zamyka. Zaciskamy pasa, wpadamy pod deszcz.

      Wyjściem jest (przy zachowaniu szkieletu organizacyjnego klubu) duże dofinasowanie. To jedyne wyjście. Reszta to zaklejanie dziury dziurą. Łatanina na skalę wsi.

      • klaus pisze:

        Nie uważasz, że za jakieś 5 lat będziemy mieli w E-klapie problem polegający na zanikaniu drużyn? Wisły pewnie już nie będzie, padnie pewnie Korona, uważam, że Śląsk będzie miał spory problem a nie ma wielu chętnych i palących się do gry w Ekstraklasie(bo boisko, bo stadion, bo oświetlenie)..
        Legia też się rozsprzedaje by żyć..
        Nie wiem co nas czeka

      • 100h2o pisze:

        @klaus – może „model czeski”? Bez Slavii Praga oczywista ( oni mają bejmów od groma). Powiatowe mecze, powiatowa liga?

      • Ostu pisze:

        Klaus – wreszcie kluby zaczną rozsądnie płacić i nie będzie przeplacanych grajków… A co za różnica czy nasze kluby odpadają z młodymi czy z przeplaconym szrotem…
        Kluby nie będą ściągać szrotu, będą szkolić młodych – i wtedy liga i w ogólnym rozrachunku cała piłka, się rozwinie…
        Radykalne zmniejszenie plac – nie tylko grajkom ale i pracownikom – pozwoli klubom więcej wydawać na infrastrukturę i organizacje, na rozwoj, na know how…
        Ale ze do TAKIEJ weryfikacji MUSI dojść to oczywiste…

      • klaus pisze:

        Ostu a nie obawiasz się, że nikt tu nie przyjdzie grać, bo nawet młody, który w Lechu miałby mieć 20000PLN,to za zachodnią granicą dostanie tyle w drugiej lidze?
        Poziom się radykalnie obniży a co za tym idzie – coraz mniej kibiców itd..

      • Ostu pisze:

        @klaus – uważasz że nasi grajkowie jeździliby na „saxsy”, pracowaliby tak samo dobrze jakościowo jak Niemcy – TYLKO za niższą stawkę…?

      • anonimus pisze:

        100h2o chłopie czy Ty masz jakiekolwiek pojęcie o czeskiej lidze pisząc o niej powiatowa liga? Ty w og{le masz świadomość jak te kluby funkcjonują, jak szkołą, jaki mają skauting? Masz świadomość że niezły pikarz z ligi czeskiej że średniaka jest nie do wyjęcia przez Lech?

  17. arek z Debca pisze:

    Strategia Rutkow zarabiania na młodych okazała się totalną klapą, co akurat kibice wiedzieli już kilka dobrych lat. Pytanie jest jak z tego bagna wyjść. Z Rutkiem niestety nie ma już żadnego wyjścia. Będziemy przeciętniakiem lub na granicy dolnej ósemki przez następnych wiele lat. Jedynym wyjściem jest sprzedaż Lecha i wejście poważnego właściciela, który byłby w stanie zainwestować konkretne środki. Na to raczej liczyć nie można. . .

  18. aaafyrtel pisze:

    ta cała akademia to nie jest całkowicie poroniony pomysł, przecież tatusie tych gzubów płacą niemałe bejmy za szkolenie…

    może jednak trzeba zrezygnować z rezerw na trzecim poziomie rozgrywkowym, te dalekie wyjazdy przecież drenują, a pożytek sportowy mizerny, bo tam też jest kopanina…

  19. wagon pisze:

    według mnie dzisiejsze rozważania na temat Lecha 19 grudnia wieczorem mogą okazać się typowym biciem piany,
    Lech ma realną szansę na zdobycie 33 do 35 punktów po 20 kolejkach, przygotowania i transfery w zimowej przerwie nabiorą innego wymiaru bo wiosną zacznie się walka o Mistrza,
    oczywiście zaraz będę zaatakowany, taka może być tymczasowa prawda, w słowie transfery zawierają się też wychodzące,
    dziś martwy się o to aby kadra jakościowo poszła w górę w momencie gdy może będzie realna szansa na ugranie czegoś więcej niż tylko miejsce w czołowej 8mce,

  20. macko9600 pisze:

    Bardzo fajny i przydatny artykuł, który pokazuje „kompetencje” obecnego zarządu. Gumnego nie udało się sprzedać i leśnym osuwa się grunt pod nogami. Zastanawiam się nad mitycznym „planem 2020”, jeśli zarządowi chodziło o to, czego doczekaliśmy, to „brawa” dla nich. Niestety w związku z tym, że młodzi Rutkowscy dostali pakiet akcji od papy, nadzieje na zmianę właściciela są znikome. Niestety.

    • Ostu pisze:

      Ale jak pisałem wcześniej – „bawienie sie w klub” ale za własną kasę zmienia CALKOWICIE ogląd Rzeczywistości…
      Ja czuję podskórne, że coś się dzieje…
      W zarządzie…
      Z Żurawiem…
      W szatni…
      Wśród pracowników klubu…
      A czuję że to wszystko wyjdzie nam na dobre…

  21. Didavi pisze:

    Tylko inwestycje w pierwszy zespół! Będą prawdziwe wzmocnienia. Prawy obrońca za Gumnego, defensywny pomocnik, skrzydłowy (w przypadku sprzedaży Jóźwiaka, dwóch) i napastnik, który mógłby za pół roku zastąpić Gytkjaera to większość z Nas wróci na stadion. Bo dostaniemy jasny sygnał, że chcą tego samego co my. Chcą wygrywać i tylko to się liczy. Będzie inwestycja w pierwszy zespół, będą wyniki. Będą wyniki będzie jeszcze większa frekwencja. Będą wyniki, będzie kasa za mistrzostwo, za grę w pucharach, choćby eliminacjach. Będą wyniki, przyjdą sponsorzy. Będą wyniki, wróci zainteresowanie naszymi zawodnikami przez inne kluby (większe kwoty transferów). Łatwiej będzie też namówić innych do grania w Lechu. Ale najpierw inwestycja w pierwszy zespół. Nie prowizorka, nie uzupełnienia, nie masowe wprowadzanie młodych. Niestety w Warszawie to rozumieją. Nasi nie. Mioduski doskonale to wie. Dlatego tam nawet jak jest źle finansowo, to jest dobrze z wynikami, bo pierwszy zespół i wyniki są najważniejsze. Bo tak się zarabia w piłce. Oszczędzanie jak widać do niczego nie prowadzi.

  22. lukas1980 pisze:

    A swoją drogą Jacek Rutkowski z majątkiem szacunkowym rzeczywisty o wiele większy około 500 milionów złotych nie może wspomóc Lecha … ?! Bardzo dziwne bo były strasznie tłuste lata i napewno nieraz wyjął niezłą kasę z Lecha Zgadzam się z Didavi trzeba zima kupić prawego obrońcę i kozaka na defensywnego Tylko i wyłącznie jakiś sukces może dźwignąć ta maszynę Ograniczanie cięcie kasy na pierwszym zespole tylko pogłębi problem i polecimy jeszcze niżej ku przepaści

  23. lukas1980 pisze:

    Nasuwa mi się jeszcze jedna myśl Ryba psuje się od głowy Piotr zostanie bo musi zostać jest w końcu właścicielem ale panowie typu Klimczak Rząsa Trepiłowski muszą odejść Są zwyczajnie bezużyteczni nie mają pojęcia o tym co robią i szkodzą Lechowi Ich czas dobiegł końca Jak najszybciej trzeba się z nimi pożegnać Rutkowcy z kolei muszą zrozumieć że jest potrzebna grupa ludzi znających się na piłce nożnej i mających pojęcie o prowadzeniu dużego klubu Takimi ludźmi muszą się otoczyć Piotrek niech dogląda interesu i udaje że coś robi wszystkim to wyjdzie na dobre

  24. Bigbluee pisze:

    Moze czas aby zawodnicy mogli z boiska zacząć podnosic pieniądze zamiast „czy sie stoi czy sie lezy” bo jak pokazuje zeszly sezon to mozna lezec caly rok a na koniec byc kapitanem. Na takich fundamentach nic nie powstanie. Tu trzeba jakichs nadzwyczajnych środków. Wypierdolono Lechiste. Pol roku za pozno ale lepiej pozno niz wcale. Czas na odejście „Nach Berlin”era. Amaral z Tibą muszą grać i koniecznie 2 napastnikow. Od biedy mozna zagrac jednym gdzies na wyjezdzie. Z kazdego kontraktu zabieramy 20%.Stawiamy cel: Miejsce 3 to zwrot 20%.Miejsce 2 to zwrot + 10 krotnosc 20%. Miejsce 1 to zwrot + 20 krotnosc 20%. Za miejsce 4 i nizej nie ma nagrody. Sory… To jest Lech Poznań. Nie masz ambicji to nie powinienes ubierac tej koszulki.

  25. anonimus pisze:

    Piękna laurka dla Karola Klimczaka. Panie Excel czas zakończyć swoją pracę w Lechu. Coś Pan miał spierdolić toś Pan to zrobił.. Rutki też w nieskończoność nie będą wkładali własnej kasy. Zobaczymy co przyniesie przyszłość ale ja jestem optymistą bo Lech to marka i kibice chyba że Rutki zniszczą klub doprowadzając go do bankructwa

  26. Pawelinho pisze:

    Ryba psuje się od głowy i tak wygląda w Lechu błędne koło, które trwa od wielu lat. Niestety przy obecnej polityce tak będzie wyglądało, a Kolejorz niby będzie stabilnym, ale co najwyżej przeciętnym klubem bez perspektywy na rozwój i lepsze jutro na co niestety się nie zanosi. Główną winę ponosi za to nie kto inny jak obecny właściciel i jego patologiczna świta oraz rządach synusia nieudacznika, które przyczyniły się do aktualnego stanu.

  27. Ekstralijczyk pisze:

    Rutkowski i Klimczak = Pat a Mat.

  28. inowroclawianin pisze:

    To było do przewidzenia po ostatnich sezonach od 2015 roku. Kibice bojkotują zarząd, więc spadła frekwencja która wiąże się z mniejszymi wpływami z biletów/karnetów, mniejsza sprzedażą gadżetów i gastronomii. To wina tylko i wyłącznie Rutkowskich. Wizja jest jeszcze gorsza bo zanosi się na pogłębienie kryzysu. Nie ma widoków na wyższą frekwencję. Nie widzę nikogo na sprzedaż za rozsądne pieniądze. Uważam, że zarząd teraz powinien się skupić na znalezieniu sponsora tytularnego obiektu oraz na powiększeniu siatki sponsorskiej oraz na mobilizacji sztabu szkoleniowego i samych zawodników. Bez wyników sportowych nie będzie poprawy finansów. Czas aby cofnęli się do roku 2006 i zaczęli od nowa budować silnego Lecha według tamtego schematu. Nie ma drogi na skróty. Trzeba poprawić szkolenie w akademii na wzór akademii lig top 5. Niestety wątpię w Piotrusia, on się nie podda i nikogo mądrego, mądrzejszego id siebie nie zatrudni aby ten prowadził Klub za niego. Jest bardzo źle a będzie raczej jeszcze gorzej. Obiektywnie. I jeszcze jedno, nie widzę Lecha ani na podium wiosna ani z PP. Nie przy tych wynikach.

Dodaj komentarz