Wnioski po pierwszym zimowym sparingu

Za Lechem Poznań w końcu pierwszy z czterech zimowych meczów kontrolnych zaplanowanych przed startem rundy wiosennej sezonu 2019/2020. Kolejorz najpóźniej w całej PKO Ekstraklasie rozegrał pierwszy zimowy sparing notując na sam początek przyzwoity wynik po przyzwoitej grze. Cały czas jest wiele do poprawy, a tym bardziej, że rywal nie zawiesił dziś zbyt wysoko poprzeczki.



Po pierwszym z czterech zimowych sparingów tradycyjnie można wysnuć kilka wniosków na temat gry Kolejorza oraz poszczególnych piłkarzy. Więcej poniżej.

Dwa różne, słabe składy

Trener Dariusz Żuraw od początku nie kombinował wystawiając dziś od 1 minuty najmocniejszy w tej chwili skład. Czysto na papierze poniższe zestawienie nie wygląda dobrze. Brak prawego obrońcy, słaby Muhar + Marchwiński, który jesienią praktycznie nie grał szału nie robi.

Van der Hart – Kamiński, Satka, Rogne, Kostevych – Muhar, Tiba – Jóźwiak, Marchwiński, Puchacz – Gytkjaer.

Jeszcze gorzej wyglądał skład w II połowie oparty na juniorach, zawodnikach z rezerw i piłkarzach, których trudno nazwać nawet solidnymi rezerwowymi. Poniższe zestawienie pokazuje najlepiej, jak wygląda w tej chwili ławka rezerwowych seniorskiego Kolejorza całkowicie pozbawiona jakości i doświadczenia. Poniższe nazwiska są podsumowaniem obecnej sytuacji finansowej klubu, działań zarządu oraz siły sportowej coraz słabszego zespołu.

Szymański – Smajdor, Dejewski, Crnomarković, Niewiadomski – Skrzypczak, Moder – Letniowski, Bartkowiak, Karbownik – Szymczak.

Niezła pierwsza połowa

Gra Lecha w pierwszej połowie nie była najgorsza. Poznaniacy trzymali się od początku swojego stylu próbując atakować na różne sposoby. Prowadząc grę często zmieniali stronę ataków wykonując dużo dośrodkowań z bocznych sektorów boiska. Aktywni byli skrzydłowi oraz boczni obrońcy, środek pola starał się rozgrywać piłkę już z naszej połowy, a cały Lech miał pełną kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Astra nie stosowała pressingu, grała wolno, z kontry pozwalając poznaniakom na bardzo wiele w każdej formacji. Kolejorzowi brakowało jednak jakości, aby w pierwszych 45 minutach zdobyć gola na 1:0. Optyczna przewaga Lecha Poznań nie przełożyła więc na to co najważniejsze w futbolu.

Wyrówna gra po przerwie

Po zmianie stron kiedy na boisko weszli rezerwowi, piłkarze jeszcze bez debiutu w pierwszej drużynie czy zawodnicy z rezerw gra od razu była gorsza. Astra prowadziła grę, dłużej utrzymywała się przy piłce, lecz wciąż grała zbyt wolno i łatwo do przewidzenia. Z upływem meczu spotkanie coraz bardziej się otwierało dzięki czemu obie ekipy stworzyły sobie kilka okazji do zdobycia gola. Lech najgroźniejszy był w środku pola po prostopadłych zagraniach Jakuba Modera, który nawet sam oddał 3 groźne uderzenia. Z kolei Astra co jakiś czas odgryzała się głównie po kontrach lewą stroną mając po przerwie w sumie 2 bardzo dobre sytuacje do zdobycia gola świetnie wybronione przez Karola Szymańskiego. W pierwszej połowie Lech zasługiwał na skromne prowadzenie, za to w drugiej odsłonie powinien paść bramkowy remis, który byłby sprawiedliwym wynikiem.

Trzech wyróżnionych

Za sparing z Astrą można wyróżnić bardzo aktywnego na prawej obronie Jakuba Kamińskiego, który grał bardzo ofensywnie, biegał, walczył, szarpał, starał się, dośrodkowywał a nawet oddawał strzały. Po przerwie w środku pola błyszczał Jakub Moder starający się rozgrywać piłkę oddając przy tym 3 groźne uderzenia. Nie można również zapomnieć o Karolu Szymańskim. 27-latek wybronił sytuację sam na sam i zatrzymał jeszcze 2 bardzo niebezpieczne strzały Rumunów po kontrach. Gdyby nie 3 bramkarz Lecha to poznaniacy w drugiej połowie straciliby co najmniej jedną bramkę. Inni zawodnicy zagrali już co najwyżej solidnie mając zarówno lepsze jak i gorsze momenty podczas dzisiejszego spotkania.

Inny etap przygotowań

Ciężko wyciągnąć z tego meczu poważniejsze wnioski. Lechowi chcącemu grać w piłkę brakuje jakości. Jest zaangażowanie, walka, ambicja, determinacja, ale nie ma tego co najważniejsze, nie ma elementów, które będą przyciągały kibiców na stadion i miały przełożenie na wyniki. W Lechu nie ma ławki rezerwowych, a sam pierwszy skład ma poważne braki. W dodatku Astra Giurgiu bardzo zawiodła. Rumuńscy piłkarze są na innym etapie przygotowań i rozegrali dziś już 5 mecz kontrolny tej zimy. Przeciwnik dreptał w miejscu, nie stosował pressingu, nie walczył, nie forsował tempa, nastawił się na tylko na kontry mając ewidentnie bardzo ciężkie nogi, które nie niosły wicelidera ligi rumuńskiej do bardziej zdecydowanej, ofensywnej gry. Lech na tle takiego rywala zaprezentował się co najwyżej solidnie. Kolejny sprawdzian w sobotę o 15:30 z Szachtarem Donieck.



Pierwszy zimowy sparing 2020 (środa, 22 stycznia, godz. 15:30)
KKS Lech Poznań – Astra Giurgiu 0:0 (0:0)

Skład Lecha (I połowa): Van der Hart – Kamiński, Satka, Rogne, Kostevych – Muhar, Tiba – Jóźwiak, Marchwiński, Puchacz – Gytkjaer.

Skład Lecha (II połowa): Szymański – Smajdor, Dejewski, Crnomarković, Niewiadomski – Skrzypczak, Moder – Letniowski, Bartkowiak, Karbownik – Szymczak.

Rezerwowi: Szymański, Smajdor, Niewiadomski, Crnomarković, Dejewski, Skrzypczak, Moder, Letniowski, Bartkowiak, Karbownik, Szymczak.

Trenerzy: Żuraw – Andone

Stan murawy: Przeciętny (miejscami nierówna płyta boiska)

Pogoda: +14°C, słonecznie

Miejsce sparingu: Bellis Deluxe Football Center (Belek, Turcja)

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 9

  1. Pawel68 pisze:

    Pisałem już o Szymańskim,że w Polonii Środa Wlkp. wyczyniał cuda na bramce,dlatego został m.in.ściągnięty z powrotem do Lecha,niestety znafcy stwierdzili ,że mamy tylko jednego bramkarza ,który niby reprezentuje klasę ligową -kebab?Przypomnę,że ani Szymański,ani Mleczko przy tak słabym bramkarzu jak kebab nie dostali szansy pokazać się w żadnym meczu!Świadczy to m.in.jakich mamy trenerów którzy huja się znają!Wcale mnie to nie dziwi przy takim właścicielu i zarządzie!

  2. 100h2o pisze:

    Jest rada na brak napastników. Pomocnicy strzelający spoza 16 tki. I ten „sposó” mieli wykonać :Tiba i Moder. I niby strzelali ale, nie trafili w bramkę. Czyli „sposób” nieskuteczny. Zawiódł Marchwiński który na razie zagrał JEDEN pamiętny mecz ( albo minuty) z CWKS Warszawa. Zmiany w 2 połowie gdy w takim samym systemie gry grali za: Tibę-Bartkowiak ( cenię go i już), Marchwiński-Letniowski, Muchar-Skrzypczak, Gytkjaer-Szymczak pokazały że jednak ten „pierwszy wybór” jest po prostu LEPSZY. Zgadzam się że gra Kamińskiego na obronie to marnacja tego gracza i objaw bezsilności kadrowej wręcz porażający, choć Kamyk wypadł dobrze, ale to jak wożenie na skup ziemniaków Lamborghini. Niby można, ale bez sensu. Ponieważ odszedł Jevtić to nie ma co płakać i kombinować. Trener MUSI wybrać między Letnim a Marchewą i oni mają grać jak leci i to nie na zmiany,ale albo jeden albo wyłącznie ten drugi. Nie ma co teraz wydziwiać.
    Skutek pewnie będzie bardzo przeciętny, ale po prostu nie ma innego wyjścia. Tiba jako playmaker to osłabienie środka boiska. Okoliczności niestety ” same wystawiają skład” !
    Z drugiego składu na mecz może co najwyżej wyjść: Szymański – Moder i może Letniowski który jednak MUSI grać szybciej … i nikt więcej.

  3. 07 pisze:

    Wniosek jest taki, ze Lech wraca do tego co powinien zrobic kiedy Rutkowski kiedy wchodzil do Lecha. Silna Akademia, promocja, i silna 1 druzyna. To dopiero poczatek. Gdyby wtedy nie odeszli od tego to dzis bylaby L. E. co sezon.

  4. inowroclawianin pisze:

    Tą Astra to jakiś rumuński potentat? Ja tam tego sparingu nie oglądałem. Ławki nie mamy, w podstawie też braki. Na cuda nie liczę, środek tabeli będzie prawdopodobnie, tylko nie wiem czy pierwsza 8, czy druga. Młodzi muszą robić postępy bo inaczej w przyszłym sezonie będzie totalna masakra.

Dodaj komentarz