Ostatnia szansa Gytkjaera na sukces w Polsce

Darko Jevtić zakończył już swoją grę w Lechu Poznań, w ciągu paru miesięcy zakończą ją też inni czołowi zawodnicy w tym najlepsi obcokrajowcy, którzy ciągnęli zespół do przodu. Jedynym z piłkarzy na którego kibice mogą jeszcze liczyć jest Christian Gytkjaer dla którego to ostatnia wiosna w Polsce i ostatnia szansa na osiągnięcie sukcesu w naszym klubie.



4 lata bez trofeum

Christian Gytkjaer ostatnie sukcesy święcił jeszcze w Norwegii. W sezonie 2016 wywalczył z Rosenborgiem Trondheim mistrzostwo i krajowy puchar dokładając do tego dorobku indywidualny sukces w postaci zdobycia tytułu króla strzelców. „Gyt” mimo strzelenia dla Lecha Poznań już łącznie 52 goli od lata 2017 roku (wszystkie fronty) ma na swoim koncie tylko jeden brązowy medal Mistrzostw Polski.

O indywidualny sukces

Reprezentant Danii dotąd raz w swojej karierze we wspomnianym już sezonie 2016 ligi norweskiej sięgnął po koronę króla strzelców. Wtedy Christian Gytkjaer zdobył 19 ligowych bramek. Ten wynik wyrównał w naszej Ekstraklasie w sezonie 2017/2018, ale królem strzelców polskiej ligi nie został. „Gyt” był wówczas czołowym strzelcem Ekstraklasy tak jak w zeszłym sezonie 2018/2019 w którym mimo wszystko ukłuł rywali raptem 12 razy. Teraz po rundzie jesiennej 2019 najlepszy w historii zagraniczny strzelec Lecha Poznań już ma na swoim koncie 11 goli. Realnie jest więc szansa, aby 30-latek pierwszy raz w swojej karierze dobił do magicznej granicy 20 ligowych bramek w ciągu sezonu.

Pobić wiosenny wynik

Christian Gytkjaer grając w Lechu miał różne wiosny. Wiosną 2018 zdobył 9 ligowych bramek trafiając wtedy w 5 kolejnych spotkaniach aż 7 razy. Rok temu wiosną było dużo gorzej. „Gyt” strzelił tylko 3 gole z czego ostatniego 3 marca. Tej wiosny bramki 30-latka będą niezwykle cenne zarówno dla niego jak i przede wszystkim dla Lecha Poznań. Kolejorz walczy na 2 frontach mając realne szanse na zdobycie Pucharu Polski. Gdyby udało się go zdobyć wtedy Gytkjaer odszedłby z naszego klubu jako piłkarz wygrany i z trofeum na którego wywalczenie miałby w dodatku duży wpływ (2 bramki jesienią w Rzeszowie).

Gytkjaer? Niezgoda? czy ktoś inny?

Po rundzie jesiennej PKO Ekstraklasy 2019/2020 nasz napastnik jest 2 w klasyfikacji strzelców o 3 gole za Jarosławem Niezgodą. Na razie nie wiadomo czy snajper Legii Warszawa zostanie w Polsce, wciąż nie podpisał kontraktu w USA i aktualnie traci zimowe przygotowania. Także pozostanie Jesusa Imaza na rundę wiosenną w PKO Ekstraklasie nie jest pewne. Christian Gytkjaer wiosną 2020 może mieć ułatwione zadanie walki o indywidualny sukces jakim byłoby zdobycie tytułu króla strzelców polskiej ligi. W nadchodzącej rundzie sporym zagrożeniem dla reprezentanta Danii może być Igor Angulo, który mimo upływu lat nadal imponuje niezłymi liczbami.

14 goli – Jarosław Niezgoda (Legia Warszawa)
11 goli – Christian Gytkjaer (Lech Poznań), Jesus Imaz (Jagiellonia Białystok)
10 goli – Damjan Bohar (Zagłębie Lubin), Jorge Felix (Piast Gliwice)
9 goli – Igor Angulo (Górnik Zabrze)
8 goli – Paweł Brożek (Wisła Kraków), Jesus Jimenez (Górnik Zabrze)

11 króli strzelców

Przez kilkadziesiąt lat ligowej rywalizacji zawodnik Kolejorza sięgał po tytuł króla strzelców Ekstraklasy w sumie 11 razy. Pierwszym królem strzelców w barwach naszego klubu był legendarny snajper Lecha Poznań, Teodor Anioła. W latach 1949-1951 poznański napastnik zdobył łącznie aż 61 goli i 3 razy z rzędu zostawał najlepszym strzelcem polskiej ligi. W kolejnych latach najskuteczniejszymi zawodnikami w Ekstraklasie byli jeszcze inni lechici w tym m.in. Andrzej Juskowiak, Piotr Reiss, Robert Lewandowski, Artjoms Rudnevs i 3 lata temu Marcin Robak. Łotysz po świetnej jesieni 2011 mógł pobić rekord Jerzego Podbrożnego, jednak wiosną 2012 roku zdobył tylko 4 gole przy 18 strzelonych bramkach jesienią.

Królowie strzelców w barwach Lecha Poznań:

Rok 1949, Teodor Anioła – 20 bramek
Rok 1950, Teodor Anioła – 21 bramek
Rok 1951, Teodor Anioła – 20 bramek
Rok 1983, Mirosław Okoński – 15 bramek
Rok 1990, Andrzej Juskowiak – 18 bramek
Rok 1992, Jerzy Podbrożny – 20 bramek
Rok 1993, Jerzy Podbrożny – 25 bramek
Rok 2007, Piotr Reiss – 15 bramek
Rok 2010, Robert Lewandowski – 18 bramek
Rok 2012, Artjoms Rudnevs – 22 bramki
Rok 2017, Marcin Robak – 18 bramek

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 17

  1. Lolo pisze:

    Już takiego napastnika przez najbliższe lata nie będziemy mieli. Chyba że kupimy jakiegoś nołnejma a on odpali

  2. F@n pisze:

    Niestety, ale po tych odejściach i braku klasowych zawodników nie ma szans na jakiekolwiek trofeum.

    • Grimmy pisze:

      Na drużynowe trofeum szanse są faktycznie niewielkie, ale indywidualne jest jak najbardziej w zasięgu. Szczególnie, że zaczyna ubywać mu konkurentów. Niezgoda do MLS (coś przedłużają się te testy medyczne), Imaza chcą Arabowie, niewiadomo co dalej z Feliksem. Myślę, że Gytkjaer pogodził się już z myślą, że drużynowo tutaj nie zgarnie nic, ale tytułem najlepszego strzelca na pewno by nie pogardził.

      • F@n pisze:

        Tylko kto mu te piłki dogra jak sam nie bardzo potrafi coś stworzyć.

      • Grimmy pisze:

        Tu jest faktycznie problem. Wraz z odejściem Jevticia i Amarala, Lech stracił tak z 50% kreatywności. Pewnie i więcej. Skrzydła mamy bardzo słabe. Józwiak niby generuje sporo zagrożenia pod bramką rywali, Kołtoń nawet powiedział, że jakiś analityk mu wyliczył, że Kamil statystycznie stwarza najwięcej dogodnych sytuacji partnerom w całej lidze, ale jak popatrzysz się na konkrety, to liczby słabiutkie. Tylko dwie asysty w lidze. Puchacz ma słabe dogranie, a do tego Żuraw uparcie pcha go na prawe skrzydło, niwelując praktycznie całkowicie i tak niewielkie zagrożenie jakie mogłyby wyniknąć z dogrywanych piłek przez Puszkę, bo prawa noga służy mu jedynie do podpierania. Grając na prawej stronie, jedyne co Tymek może zrobić to schodzić na lewą nogę. A to zawęża dość istotnie wahlarz opcji u Tymka. Obrońcy też wiedzą jak się pod niego ustawić i będzie mu co raz trudniej w ten sposób zakańczać akcje w pomyślny dla nas sposób. No chyba, że Tymek stanie się poznańskim Robbenem. Czego mu życzę. Jeśli nie będzie klasowych wzmocnień, to przewiduję podobną nędzę w ataku jak za Nawałki. Marchwiński i Letniowski to utalentowane chłopaki, ale jeszcze nie ten rozmiar kapelusza.

  3. zibi pisze:

    Szkoda Człowieka. Przypuszczam, że w lepiej zarządzanym klubie, facet osiągnąłby o wiele, wiele więcej.

  4. Pawelinho pisze:

    Tak realnie patrząc to po oddaniu Amarala tak naprawdę szansa na tytuł króla strzelców minimalnie spadła w kontekście indywidualnego wyróżnienia dla Gytkjaera, który jakby jedyną możliwość zdobycia trofeum ma tylko w PP bo na MP przy tym składzie szanse oceniam bardzo minimalnie.

  5. Erwin pisze:

    Plac ma pewny, oby nie złapał kontuzji i jest szansa, wszystko zależy od niego i oczywiście dobrych podań partnerów z drużyny, a to już od niego nie zależy. Zgadzam się z tezą, że w lepszym piłkarsko zespole strzeliłby więcej goli.

  6. John pisze:

    Ostatnia szansa,którą w obecnej sytuacji ciężko nazwać nawet szansą.
    Nawet z lepszym składem,dużo większymi możliwościami finansowymi, niby lepszym fachowcu na ławce trenerskiej, ch*j z tego wszystkiego wychodziło.
    Dlatego będę za Żurawiem, nie uważam go za amatora i miłego Darka,na to na jakie czasy trafił wykonuje dobrze swoją robotę.
    W tej sytuacji w jakiej jest Lech żaden trener nie miałby zbyt wiele do powiedzenia, i szył by z tego co ma.
    Nawet mi go szkoda, bo widzę potencjał w tym co robi, jak pracuje.
    Przecież on trafił na jedne z najgorszych warunków do pracy, jeśli chodzi o materiał piłkarski, budżet.
    Łatwo się śmiać, że uczniak i amator.
    Jest traktowany niesprawiedliwie.

    • Siodmy majster pisze:

      Wiking zostanie królem strzelców jak Kolejorz będzie miał na wiosnę z pięć karnych .Ale wiemy ,że nie będzie miał .Christian nie umie strzelać z daleka , nie wykonuje wolnych jak Lewy czy Milik , nie szarżuje jak Suarez czy inny Salah . Gytkjaer żyje z podań i dobre dogrania zamienia na gole . Kto mu poda ?Już nie Jevtić po rogu , już nie Amaral po rajdzie . Może Józiu w swym szaleństwie rzuci ze trzy asysty , może Puchacz ze dwie , może Duńczyk dobije jakieś dwa wyplute przez bramkarza farfocle .Do tego jeden karny i wymęczy się jakoś te 19 goli . Styknie na króla ?

  7. J5 pisze:

    Redakcja bardzo optymistycznie ocenia szanse nie tylko Kolejorza, ale i Gytkjaera na jakiekolwiek trofeum. Szanse te były iluzoryczne nawet w grudniu 2019, pomimo całkiem niezłej końcówki. Jednakże mecz z Arką pokazał że ani Lech, ani Gyt nie są tak dobrzy jak mogłoby się to wydawać. U progu sezonu 2020 sytuacja jest jeszcze trudniejsza niż w momencie wywalczenia tej piątej lokaty na koniec jednego z najmniej udanych sezonów w historii klubu. Poprzez pozbycie się jedynych wartościowych ‚ dziesiątek’ w drużynie, nieudolny zarząd zrobił potężną dziurę na pozycji, na której trudno będzie zastąpić zagranicznych techników rodzimym szrotem. Szrotem albowiem pod wodzą Żurawia nasz najzdolniejszy wychowanek zatrzymał się w rozwoju a nawet zanotował regres, natomiast drugi pomocnik Letniowski nawet nie zdążył zadebiutować i tak na prawdę nie wiadomo na co go stać. Kulać będzie nie tylko rozegranie piłki, ale i końcowe prostopadle zagranie piłki lub je dorzucenie na któreś skrzydlo. Może być tak, że przez odejście tych dwóch graczy zarząd pozbawił drużynę jakiś 65% kluczowych zagrań. Takiego spadku kluczowych zagrań to nawet Christian Gytkjaer nie przeżyje. Dlatego wydaje mi się że w sytuacji na dzień dzisiejszy, szansa na nie tylko piąte miejsce na koniec sezonu w lidze, ale i na Puchar Polski drastycznie maleje. Będzie to miało także negatywny wpływ na szansę Gyta na tytuł króla strzelców. Wydaje się już nawet być za późno na transfer dobrego zawodnika na tą pozycję. Za mało bowiem będzie czasu na odpowiednie przygotowania. Nieudolny zarząd kolejny rok z rzędu wyciśnie na Lechu swoje parszywe piętno

  8. MaPA pisze:

    Gytkjear nie zostanie królem strzelców.Pamiętacie jak przed sezonem zarząd zapowiedział- żadnych sukcesów.Należy przyznać że robią co mogą aby ten cel osiągnąć.Sprzedano Jevtića,zesłano do ojczyzny Amarala no i zimą nikogo nie sprowadzą na zastępstwa.Duże osłabienie także w kontekście PP.Jedyne co może im popsuć humor to właśnie korona dla Gytkjeara.Podziwiam determinację z jaką w Lechu stosuje zarząd aby dotrzymać słowa danego kibicom przed sezonem.Jednym słowem żygać się chce.

  9. Michu73 pisze:

    Gyt jest przecież słaby i nie pasuje do stylu naszej drużyny! Sprzedać jak najszybciej i dać szanse jakiemuś młodemu, zdolnemu z akademii! Coś tam może i trafi od czasu do czasu ale przestrzegam, aby na statystyki nie należy patrzeć „wybiórczo”. Zdecydowanie wytransferować!😜

  10. Ekstralijczyk pisze:

    Ciekawe ile znowu lat będziemy musieli czekać na konkretnego napastnika.

  11. Radomianin pisze:

    Ale będzie bida w przyszłym sezonie. Skład na dolną część tabeli.Zostanie może Tiba, a jak nie to najlepsi zawodnicy to Gumny,Rogne,Satka, Puchacz może dojdzie jak dobrze pójdzie Marchwiński. To jest żenua…

Dodaj komentarz