Lutowe transfery, czyli przekleństwo Kolejorza

Zarząd Lecha Poznań koncertowo zawalił cały styczeń znacznie utrudniając pracę trenerowi Dariuszowi Żurawiowi, który jest w najgorszej sytuacji spośród wszystkich trenerów za kadencji obecnych władz. Duet Klimczak & Rutkowski bezmyślnie za marne 500 tysięcy euro pozwolił odejść dwóm ofensywnym piłkarzom, którzy jesienią dali zespołowi aż 9 goli i 10 asyst.

Sztab szkoleniowy Kolejorza z Żurawiem na czele zimą niewiele mógł zrobić. Trener musiał radzić sobie bez nominalnego prawego obrońcy, bez zmienników, bez ławki rezerwowych, za to z całym tabunem graczy z II-ligowych rezerw, których w 2 ostatnich sparingach już nie wystawiał. Cały styczeń na zgranie nowych zawodników i odpowiednie przygotowanie ich do wiosny został koncertowo zmarnowany. Nikt nie przyszedł, a lutowe transfery obecnych władz nie wróżą nic dobrego.



Amatorka po całości

Jeszcze kilka dni temu Lech nie miał na tapecie żadnego zawodnika. Nie było i nie ma żadnego pomysłu na transfery w tym okienku transferowym. Zarząd w ciągu ostatnich kilkunastu dni panicznie szukał transferowych okazji przeglądając także oferty wysyłane przez managerów. Lech próbując kogoś kupić próbował nawet płacić w ratach śmieszne jak na polskie warunki pieniądze dotychczasowym klubom potencjalnych nabytków pytając również o możliwość darmowych wypożyczeń. Lech wziął się za transfery dopiero w drugiej połowie stycznia szukając głównie doświadczonych piłkarzy do 27 lat na przebranych już rynkach i takich zawodników, którzy mogliby obskoczyć najlepiej 2-3 pozycje. Dużo zmieniła sprzedaż Darko Jevticia, która spowodowała zmianę transferowych priorytetów w tym m.in. odłożenie kupna klasycznego skrzydłowego na drugi plan. Do Lecha Poznań tej zimy nie trafią zawodnicy z żadnych list skautingowych tylko tacy za których uda się zapłacić jak najmniej ich dotychczasowym pracodawcom. Zarząd zapominając o tym, jak wygląda terminarz przeciąga negocjacje, innym klubom jest to na rękę, dlatego przysłowiowa „łapanka” kogokolwiek dla uspokojenia większej części niezadowolonych kibiców przedłuży się aż do lutego.

Transfery w lutym Lechowym przekleństwem

W ostatnich 13 latach, a więc od zimy 2007 klub zarządzany przez rodzinę Rutkowskich i ich znajomych pozyskał w miesiącu lutym raptem 4 piłkarzy, którzy w dodatku nic ciekawego nie wnieśli do Kolejorza. W lutym, czyli już po oficjalnym otwarciu zimowe okienka transferowego w Polsce przybył do nas jeszcze Łukasz Teodorczyk pierwotnie kupiony w styczniu. Na szczęście zarządowi udało się wtedy dogadać z ówczesnym właścicielem Polonii Warszawa dzięki czemu napastnik przybył na Bułgarską jeszcze zimą a nie dopiero latem. Jak wyglądały inne transfery Lecha Poznań przeprowadzone w lutym. O tym więcej poniżej.

28.02.2013 – Dariusz Formella

Pod koniec zimowego okienka 2013 poznański Lech przeprowadził dodatkowy transfer utalentowanego wówczas zawodnika. Po podpisaniu umowy przez Dariusza Formellę ważnej od lipca Arka Gdynia ostatecznie wcześniej puściła ofensywnego piłkarza do Poznania. Wiosną 2013 roku Dariusz Formella nie zadebiutował w pierwszym zespole Lecha grając tylko w Młodej Ekstraklasie. 18-letni wówczas pomocnik w jednym z pojedynków strzelił aż 4 gole krakowskiej Wiśle notując hat-tricka w raptem 8 minut. Później jakiego kariera w Kolejorzu nie poszła tak jak wszyscy by tego oczekiwali. W Pogoni czy w Rakowie było jeszcze gorzej, aktualnie już 25-letni pomocnik próbuje podbić USA.

null

07.02.2015 – Arnaud Sutchuin-Djoum

Przed 5 laty Lech wykorzystał okazję na rynku transferowym kontraktując Kameruńczyka do wzmocnienia rywalizacji w środku pola. W sobotę, 7 lutego 2015 półroczną umowę z Lechem Poznań podpisał były młodzieżowy reprezentant Belgii, a obecnie reprezentant Kamerunu, Arnaud Sutchuin-Djoum. Arnaud Sutchuin-Djoum krótko przed przyjściem do Kolejorza rozwiązał swoją umowę w Turcji. Wcześniej w lidze holenderskiej rozegrał ponad 100 spotkań, miał dobre cv, dlatego Lech Poznań pokusił się o jego zatrudnienie na pół roku. Piłkarz nie przepracował jednak okresu przygotowawczego, nie zaaklimatyzował się w drużynie, rozegrał przy Bułgarskiej tylko 5 spotkań w tym 3 ligowe, a w Belgii już po odejściu obsmarował klub twierdząc, że był to „dom wariatów”. Djoum w szkockim Hearts był już prawdziwą gwiazdą błyszcząc również w kadrze Kamerunu.

null

21.02.2017 – Elvis Kokalović

Już prawie 3 lata temu we wtorek, 21 lutego na pół roku wzięto Elvisa Kokalovicia. Doświadczonego stopera z Chorwacji dobrze znał trener Nenad Bjelica chcący wiosną 2017 zaostrzyć rywalizację na pozycji stopera. 32-latek krótko przed trafieniem na Bułgarską rozwiązał swoją umowę w Turcji. W Lechu Poznań z powodu kontuzji kolana, której nabawił się krótko po przyjściu nawet nie zadebiutował i latem odszedł. Bjelica mimo problemów zdrowotnych Chorwata oraz konieczności przejścia przez niego kolejnego zabiegu chciał zostawić w klubie swojego rodaka na co zarząd nie zgodził się. Prawonożny obrońca dopiero jesienią 2019 wrócił do gry reprezentując barwy chorwackiego klubu z niższej ligi.

null

05.02.2018 – Elvir Koljić

Zimą 2018 poznański Lech za namową Nenada Bjelicy szukał wysokiego, najlepiej lewonożnego napastnika do rywalizacji. 5 lutego na pół roku z FK Krupa na Vrbasu wypożyczył Elvira Koljicia. Bośniak jeszcze w lutym doznał kontuzji i do końca sezonu 2017/2018 nie zagrał już w pierwszej drużynie Lecha Poznań. Latem 2018 był pomysł, aby przedłużyć jego wypożyczenie na co Bośniacy nie zgodzili się. Sprzedali rosłego snajpera do Universitatei Craiova w której Koljić był i jest gwiazdą. Kiedy tylko dopisuje mu zdrowie lewonożny snajper w miarę regularnie strzela gole dla rumuńskiej drużyny.

null

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 12

  1. Tadeo pisze:

    Tym dwóm panom na zdjęciu, najchętniej napluł bym w twarz , i zapytał co zrobili z Lechem.Dwa największe śmiecia, które do tej pory pracują w Lechu.Klamcy , obłudnicy i zlodzieje , którzy za nic mają kibiców.

  2. tomajg83 pisze:

    Ta cała liga to jedno wielkie gówno. Jakieś Janki i inne Koźmińskie informują nas o „bambach transferowych” ale to jest poziom podwórka jeśli chodzi o poziom sportowy. I to nie tylko Lech – cała ta liga to amatorka.
    A z tych dwóch cymbałów na zdjęciu to już nie wiadomo czy żartować czy co. Ich polityka transferowa polega na tym :
    1. Musimy coś sprzedać żeby kupić z tym, że sprzedajemy za 1M a kupujemy za 100k (i czekamy na cud oczywiście…). Resztę papie trzeba oddać bo pożyczkę dał i jak nie oddamy to z domu wypierdoli…
    2. Informujemy kibiców i opinię publiczną, że mamy już nakreślone po 20 nazwisk na każdą pozycję w zespole ale rozmowy nie są łatwe i przede wszystkim lubią ciszę…,
    3. Jak pozamykają się okienka w mocniejszych ligach (czyli w 30 ligach przed naszą!) to zobaczymy co zostanie i wyłowimy perełki co nie dostały się do najsłabszych zespołów lig od 20 do 29…
    4. Jak już kogoś kupimy to z pompą w media. Kibic ma czuć, że Lech walczył o tego gościa i był nr 1 na jego liście transferowej na daną pozycję… Nieważne że ma nadwagę, ma zaległości 6-miesięczne w treningach i dwa razy złamał kark…

    Ja pierdole kurwa…

  3. John pisze:

    Brak pomysłu na transfery,bo tych transferów miało nie być.
    Inna sprawa, że kasy brakuje.
    Zauważcie jaka dezinformacja panuje w klubie.
    Żuraw głośno mówi o potrzebie PO na tu i teraz,to raz.
    Wiadomo,że ze sztabem skreślili na razie Tomczyka,mówi o tym,że powinien pójść na wypożyczenie i grać,więc zapewne czekał też na napastnika.
    Zwyczajnie czeka na transfery, które musiano mu obiecać.
    Dalej rzecznik idzie do weszło i mówi ;
    To nie jest tak,że Lech tylko oddaje zawodników, będą też transfery do klubu,toczą się rozmowy.
    Na koniec chyba z dwa dni później wyskakuje Klimczak(Prawda Futbolu)
    gdzie jego wizyta była planowana chyba później, i mówi ;
    Jak nikogo nie sprzedamy np.Jóźwiaka to transferów już nie będzie, mimo,że żadnego transferu nie zrobiono.
    Żuraw dalej opowiada,że transfery lubią ciszę.
    Coś tu jest nie halo.
    Nawet w klubie jeden mówi tak, drugi nie, a trzeci o niczym nie wie.

  4. 07 pisze:

    Kogokolwiek wypatrzymy czy sprowadzimy to musi najpierw dostac rok i dopiero jesli sie sprawdzi mozna go zakontraktowac. Oczywiscie misi to byc opcja z pierwokupem, ale tak nalezy kontraktowac balkanska armie oraz europejskie odpady bo tak nalezy mowci na tych ktorzy siedza na lawie w silniejszych ligach.

  5. Jakov pisze:

    Bardzo szkoda było mi kontuzji Koljicia. Dużo nie grał, ale kiedy już wchodził było widać, że coś potrafi. No to go oczywiście geniusze musieli oddać, lepiej było wierzyć, że ciamajdy którzy przez x sezonów nic nie pokazali nagle staną się geniuszami futbolu.

  6. Przemo33 pisze:

    Transfery są potrzebne na wczoraj. Trzeba było już dawno kupować. No ale to jest Lech Rutkowskich, tu wszystko działa inaczej i rządzi się swoimi prawami…

  7. NedStark pisze:

    fajny pocieszający artykuł…

  8. inowroclawianin pisze:

    W sumie tylko Teodorczyk był w pełni udanym transferem i to przez tyle lat. Taki mamy scauting i taki mamy zarząd. Cyrk. Tej zimy jeszcze nikogo nie kupili, a za chwilę pierwszy mecz.

Dodaj komentarz