Analiza i statystyki meczu z Wisłą

Niedzielny mecz z Wisłą Kraków zakończony remisem 1:1 był dla Kolejorza bardzo trudnym spotkaniem. Rywal postawił ciężkie warunki, zagęścił środek pola przez co liderzy Lecha Poznań nie byli tak efektywni, jak choćby parę dni wcześniej w pojedynku z Górnikiem Zabrze.



Obrona (ocena: 4)

Lech Poznań kolejny raz nie zagrał wczoraj na 0 z tyłu co nie oznacza słabej gry defensywy. Za straconą bramkę na 0:1 trudno tak naprawdę kogoś winić. Gol padł przypadkowo, piłka po złym strzale jednego z wiślaków przypadkowo trafiła pod nogi Savicevicia, który niestety skorzystał z prezentu. Cała czwórka defensorów wygrała wczoraj przynajmniej połowę pojedynków 1 na 1. Gorzej było z liczbą udanych odbiorów co miało przełożenie m.in. na InStat index Butko. Niską celnością zagrań (tylko 68%) imponował w niedzielę Kostevych, który za to zanotował asystę przy golu na 1:1. Obrona Lecha zagrała wczoraj solidnie, często stanowiła monolit, łatwiej radziła sobie z wiślakami niż parę dni wcześniej z górnikami, którzy we wtorek stworzyli pod naszą bramką większe zagrożenie niż w niedzielę krakowianie. Przeciwnik oddał na naszą bramkę tylko 9 strzałów w tym 3 celne zdobywając bardzo szczęśliwą bramkę.

Pomoc (ocena: 3)

Za pomocnikami bardzo trudny mecz głównie dzięki postawie Wisły, która dobrze przygotowała się do meczu z Lechem. Krakowianie stosowali pressing, zagęścili środek nie pozwalając lechitom na zbyt wiele w środku pola. Niestety Ramirez wraz z Tibą często byli wyłączeni gry mając problemy z efektywną grą w piłkę. W oczy rzuca się bardzo mała liczba wygranych pojedynków 1 na 1. Tylko Jóźwiak wyszedł zwycięsko z co najmniej połowy starć i tylko Jóźwiak zaliczył ponad połowę skutecznych odbiorów. Liczby pozostałych graczy z drugiej linii niestety pokazują, jak ciężko grało się wczoraj środkowym pomocnikom. Przykładowo Tiba wygrał tylko 28% pojedynków 1 na 1, Puchacz 32%, a ten sam zawodnik + Ramirez nie miał w Krakowie ani jednego udanego odbioru! W dodatku zupełnie nic do gry nie wnieśli rezerwowi w postaci Marchwińskiego oraz Skórasia. Ten pierwszy piłkarz był tłem dla Ramireza, który jako pierwszy opuścił murawę notując bardzo rozczarowujące zawody. Drugą linię Lecha Poznań można jedynie pochwalić za dużą aktywność w grze mimo wielu problemów. Każdy z pomocników grających od początku wykonał co najmniej 1 uderzenie mając minimum 1 kluczowe podanie.

Atak (ocena: 4)

Christian Gytkjaer błyskawicznie odzyskał formę! Duńczyk 2 strzały w tym 1 celny zamienił na gola wracając tym samym do swojej świetnej skuteczności. „Gyt” już nie potrzebuje 6 uderzeń, by zdobyć bramkę, nie marnuje setek tylko z zimną krwią wykorzystuje sytuacje. 30-latek oprócz bramki zanotował w Krakowie aż 80% udanych podań mając jeszcze 1 kluczowe zagranie, kiedy w drugiej połowie dobrą okazję po jego świetnym podaniu zmarnował Jóźwiak.

Ogólne wrażenie (ocena: 3)

Trudny mecz Lecha Poznań zakończony niestety stratą 2 punktów. Kolejorz przegrywając 11 raz w tym sezonie 0:1 kolejny raz nie wygrał notując przynajmniej 7 remis. Nie da się ukryć, że lechici głównie w środku pola mieli problemy z dobrze ustawioną Wisłą, która była dobrze przygotowanym zespołem zarówno taktycznie jak i fizycznie. Wiślacy w każdych statystykach fizycznych byli lepsi od Kolejorza, pokonali m.in. więcej kilometrów, mieli więcej sprintów, szybkich biegów oraz wygrali więcej pojedynków 1 na 1. Lech był za to lepszy w typowo ofensywnych statystykach mając choćby wyższe posiadanie piłki, więcej strzałów, więcej stałych fragmentów gry czy kluczowych zagrań. Nie da się ukryć, że poznaniacy mimo dość wyrównanego, ciekawego meczu w którym nie brakowało ostrej walki byli minimalnie lepszym zespołem zasługującym na zwycięstwo 2:1. Kolejny raz Lech grający na wyjeździe przyzwoitą piłkę pechowo traci punkty głównie przez swoją nieskuteczność. W dodatku zmiennicy fajnie pokazujący się przy Bułgarskiej i potrafiący dobić przeciwnika, na wyjazdach nie są już tak skuteczni niewiele wnosząc do gry Kolejorza. Wczoraj Dariusz Żuraw nawet nie przeprowadził 3 zmiany ewidentnie nie wierząc, że któryś z rezerwowych piłkarzy mógłby wnieść coś ekstra. Przez stracone 2 punkty po solidnym meczu w wykonaniu Lecha poznaniacy nie tylko nie wskoczyli na 2. miejsce a jeszcze spadli na 5. lokatę. Cały czas mają nad czym pracować, co poprawiać i co analizować. Trudny mecz z Wisłą da sztabowi szkoleniowemu wiele materiałów z których będzie można zrobić użytek.



Składy

1-4-2-3-1

Buchalik – Klemenz (61.Burliga), Janicki, Hebert, Sadlok – Basha, Zhukov – Mak, Savicević, Wojtkowski (87.Kuveljić) – Tupta (51.Buksa).

1-4-2-3-1

Van der Hart – Butko, Satka, Crnomarković, Kostevych – Moder, Tiba – Puchacz (76.Skóraś), Ramirez (58.Marchwiński), Jóźwiak – Gytkjaer.

Statystyki meczu Wisła – Lech 1:1

Bramki: 1 – 1
Strzały: 9 – 17
Strzały celne: 3 – 4
Strzały niecelne/zablokowane: 6 – 13
Stałe fragmenty: 6 – 13
Faule: 18 – 10
Żółte kartki: 2 – 1
Czerwone kartki: 0 – 0
Rzuty rożne: 4 – 8
Zmiany: 3 – 2
Spalone: 0 – 1
Posiadanie piłki: 48% – 52%
Celne podania: 79% – 83%
Wygrane pojedynki: 51% – 49%
Pokonane kilometry: 114,50 km – 109,65 km
Liczba zawodników w kadrze meczowej: 20 – 19

Lechowe statystyki meczu Wisła – Lech 1:1

Strzały z pola karnego: 7
Strzały z dystansu: 10
Strona najczęstszych ataków: lewa
Najlepszy piłkarz Lecha według InStat: 328 – Satka
Najsłabszy piłkarz Lecha według InStat: 237 – Skóraś

InStat index piłkarzy Lecha Poznań za ten mecz:

328 – Satka
308 – Crnomarković
302 – Gytkjaer
291 – Jóźwiak
267 – Van der Hart
267 – Ramirez
265 – Puchacz
260 – Moder
259 – Tiba
254 – Marchwiński
251 – Kostevych
243 – Butko
237 – Skóraś

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 3

  1. J5 pisze:

    Ja bym ocenę tego meczu wystawił w kategorii pecha. Wisła sobie nie pograła, bo Lech jej na to nie pozwolił. Nie dokonała tego tylko li obrona, bo ich tylko czterech, więc ta pomoc nie zagrała aż tak źle jak mówią statystyki. Dobrze obsłużony Gytkjaer od razu wykorzystał okazję i wyrównał stan zawodów. Szkoda niewykorzystanych sytuacji głównie Jóźwiaka. Marchwiński był bardziej widoczny od Ramireza, który wczoraj wyglądał jakoś nieporadnie. Pomimo tego że Marchwiński ze Skórasiem nie strzelili gola ani nie zaliczyli asysty, to ich zmiana też nie była zła. Na ławce był Letniowski, ale trener uznał chyba że nie ma już kogo ściągnąć aby wpuścić Juliusza. Marciniak zrobił swoje, dopuścił do brutalnej gry stosowanej przez rywala i razem z var ” nie zauważył” falowanego Gytkjaera przez Burligę. Nad tym remisem nie pracowała tylko Wisła, ale i centrala. Dlatego uważam, że choć mogło być lepiej, to ten remis nie jest aż tak bardzo zły. Nad rywalami Lech ma przewagę, dobrą formę. Bo ani Śląskowi, ani Cracovii, ani Pogoni teraz nie idzie, a Piast zdobył przewagę tylko dzięki głupocie Kante. Lech chyba jeszcze pokaże pazurki

    • Jack pisze:

      Najgorsze jest to że niektórzy nie dostrzegają jak praktycznie co mecz sędziowie nas oszukują.Duży wpływ na taką sytuację ma komentarz C+ .Pomijanie komentarza i brak powtórek w sytuacjach gdy Lech jest krzywdzony to norma.Jest jeden plus takiego zachowania warszawka znowu widzi kto jest największym konkurentem szmaty.

  2. morda pisze:

    Marchwiński i Skóraś zagrali lepiej od Tiby i Ramireza. Wszyscy poniżej przeciętnej, ale jedni byli mniej przeciętni od drugich.

Dodaj komentarz