Przełożone Euro zmienia sytuacje Lechowych kadrowiczów

Wczorajsza decyzja UEFA o przełożeniu Mistrzostw Europy 2020 na przyszły rok ma spory wpływ na plany piłkarzy Lecha Poznań. Nie ma co ukrywać, że pozostanie Christiana Gytkjaera na wiosnę 2020 w naszym klubie było spowodowane tylko dużym prawdopodobieństwem załapania się na Euro dzięki regularnej grze w Kolejorzu, który dawał możliwość Duńczykowi częstych występów i zdobywania goli.



Duńczycy latem tego roku mieli zmierzyć się na Euro 2020 z Finlandią, Belgią oraz z Rosją. Christian Gytkjaer tej wiosny grał i zdobywał gole regularnie mając bardzo duże szanse na załapanie się do reprezentacji Danii na Mistrzostwa Europy 2020. Niestety dla „Gyta” turniej odbędzie się dopiero w przyszłym roku co diametralnie zmienia jego sytuację. Kontrakt 30-latka z Kolejorzem wygasa 30 czerwca 2020 i są niewielkie szanse na jego przedłużenie. Za rok o tej porze Gytkjaer grający już w innym klubie może nie być tak blisko Euro, jak byłby w momencie rozegrania Mistrzostw Europy w tym roku.

W nieco lepszej sytuacji jest Lubomir Satka, aczkolwiek nie wiadomo w jakiej formie będzie w czerwcu, kiedy mają odbyć się przełożone z marca mecze barażowe. W czerwcu 2020 reprezentacja Słowacji w półfinale baraży zmierzy się z Irlandią. Jak na razie nie wiadomo, którego dnia czerwca dokładnie zostałby rozegrany ten pojedynek. 25-letni obrońca Lecha Poznań ma szansę załapać się na Euro jako m.in. zmiennik na prawej obronie lub na środku obrony. Za 12 miesięcy jego sytuacja może być nawet jeszcze lepsza niż teraz jeśli tylko Satka regularnie będzie grał w Kolejorzu.

Przełożenie Euro 2020 na kolejny rok zmienia jeszcze sytuację Kamila Jóźwiaka. 22-latek notując na razie przyzwoitą wiosnę miał szansę załapać się na Mistrzostwa Europy, które miały zacząć się w czerwcu. Za rok sytuacja wychowanka Kolejorza może być zupełnie inna. Trudno przewidzieć, gdzie i przede wszystkim jak za 12 miesięcy będzie grał boczny pomocnik, który niedawno przedłużył kontrakt z Lechem Poznań, jednak jest szykowany do sprzedaży tego lata. Przełożenie Mistrzostw Europy, które teraz mają odbyć się w dniach 11 czerwca – 11 lipca 2021 spowodowały również odwołanie czerwcowego meczu towarzyskiego Polska – Islandia, który 9 czerwca 2020 miał odbyć się przy Bułgarskiej czy odwołanie Mistrzostw Europy U-21 w 2021 roku (oficjalna decyzja w tej 2 sprawie jeszcze nie zapadła).

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 6

  1. Radomianin pisze:

    Czyli pozostanie Christiana na jeszcze jeden rok zwiększa się z 0,1% na jakiś 1% to dobra wiadomość :) Może zechce przez Euro jak teraz zostać w Poznaniu bo ma pewny plac :) A mówią że koronawirus nie przynosi nic dobrego ;)

  2. Przemo33 pisze:

    Z tej trójki miał zostać tylko Satka, natomiast Gytkjaer miał odejść, a Jóźwiak być sprzedany. Jestem ciekaw, czy w obecnej sytuacji Gytkjaer będzie chciał jednak zostać, czy będzie brał to w ogóle pod uwagę, czy jednak jest od dawna na 100% zdecydowany na odejście i nawet ostatnie wydarzenia nie zmieniły jego zdania. Jóźwiak pewnie odejdzie, bo Rutki przecież muszą kogoś sprzedać, by móc zbilansować budżet i mieć pieniądze na dalsze funkcjonowanie w następnym sezonie. Zobaczymy, co dalej się wydarzy, bo wszystko się może jeszcze zmienić.

  3. Bart pisze:

    I tak nie byłby miejsca na euro dla Jóźwiaka bo na sto procent pojechałby Błaszczykowski. Nie wiadomo co będzie za rok, ale sądzę że i tak miejsce dla Kamila zależeć będzie od Błaszczykowskiego. Jeśli Kubunio nadal będzie grać i będzie zdrowy to na sto procent pojedzie. Wujek go nie zostawi.

  4. J5 pisze:

    Nie jest aż takie pewne odejście piłkarzy. Jeśli Covid 19 oprócz Euro spowoduje zawirowania finałowych serii europejskich pucharów i krajowych rozgrywek ligowych na Starym Kontynencie, to może sytuacja finansowa zmusić kluby do oszczędzania, a co za tym idzie nie będzie zbyt łasa na zawodników z Polski, tym bardziej że nie będą oni pierwszym wyborem. Może się okazać, że zarówno trudno będzie sprzedać Jóźwiaka za satysfakcjonującą kwotę, jak i znaleźć klub Gytkjaerowi który gwarantowałby mu zarówno wysokie apanaże, jak i w miarę pewny pierwszy skład gwarantujący bądź co bądź szansą występu na przyszłorocznym Euro. Może się okazać że Lech zostanie z Jóźwiakiem i Gytkjaerem , bez pieniędzy przez co budżet ucierpi jeszcze bardziej. Z drugiej strony będzie Kolejorz mieć zgraną, nieuszczuploną drużynę z już opierzoną młodzieżą, grającą ofensywną piłkę nożną i dobrze zabezpieczoną z tyłu. Będzie rysowała się szansa na trofeum, sprzedaż kogoś za rok i na finansowe odbicie się od dna. Wirus wywrze piętno na całej europejskiej piłce nożnej, i wspólnie będzie musiała stawić mu czoła i przetrwać trudny okres. Mam nadzieję że tylko ten jeden rok

    • Pawelinho pisze:

      W sumie pozostanie Jóźwiaka czy Gytkjaera w Lechu nie jest w cale takim złym wyjściem z sytuacji to raz, a dwa jeżeli Duńczyk zostałby w klubie to mając szanse na EURO to powinien rozważyć pozostanie. Natomiast zupełnie inną jest kwestia związana z aspektami finansowymi bo i tak piłkarze zarabia zwyczajnie za dużo jak możliwości Polskich, ale to jest temat na zupełnie inną dyskusje.

  5. inowroclawianin pisze:

    Mam nadzieję, że w tej sytuacji oni wszyscy zostaną w Lechu na kolejny sezon, który ruszy w sierpniu. Oby! Wtedy wystarczyłoby kupić napastnika do zamiany, defensywnego pomocnika, skrzydłowego i ewentualnie kogoś na środek obrony na ławkę. Z Gytkjaerem przedłużyć umowę i za ponad rok możnaby na nim zarobić, a w międzyczasie Christiana np. zdobylby dwa razy koronę króla strzelców i MP. To by było najbardziej oczekiwane rozwiązanie. Zobaczymy jak sytuacja się rozwinie.

Dodaj komentarz