Jedna realna możliwość

W czasie walki całej Europy z koronawirusem w poszczególnych federacjach cały czas kombinuje się, w jaki sposób można by dokończyć sezon 2019/2020 byle tylko straty finansowe poszczególnych klubów były jak najmniejsze. Analizowane są różne scenariusze, każdy dzień przynosi nowe pomysły, coraz więcej m.in. w Polsce mówi się o konieczności renegocjowania umów zawodników.



Polska liga nie ruszy najwcześniej niż na przełomie kwietnia i maja. Dzięki temu czasu na różne analizy mają ludzie zarówno pracujący w klubach PKO Ekstraklasy, w Ekstraklasie SA czy w PZPN-ie. Biorąc pod uwagę różne rzeczy i napływające wiadomości przedstawiamy dziś czytelnikom nasz pomysł na dokończenie sezonu w przypadku pierwszej drużyny Lecha Poznań.

Wielu chce grać

Wiele klubów PKO Ekstraklasy, nawet te pewne utrzymania, chcą dokończyć sezon 2019/2020. Głównym powodem jest chęć zajęcia jak najwyższej lokaty w lidze, która jest równoznaczna z wyższą premią od Ekstraklasy SA oraz otrzymania wszystkich pieniędzy od sprzedaży praw do transmisji telewizyjnych. Jeśli sezon miałby skończyć się po 26 kolejkach wtedy kluby stracą razem w okolicach 250 milionów złotych. Każda kolejna rozegrana kolejka to mniejsze straty finansowe o które w tej chwili wszystkim chodzi. Raków Częstochowa przedstawił nawet dość kontrowersyjny pomysł dokończenia sezonu 2019/2020 w izolacji, który można uznać za komiczny, a który zostanie jednak w czwartek przedyskutowany na forum Ekstraklasy wśród członków grupy roboczej.

8-15 maja

W środowisku piłkarskim coraz więcej mówi się o powrocie do pełnych treningów w Ekstraklasie za około miesiąc. Żeby liga mogła wrócić do gry kluby potrzebują 2-2,5 tygodnia normalnych zajęć. Nieoficjalnie mówi się o powrocie ekstraklasowiczów do rywalizacji między 8 a 15 maja, ale brak informacji czy z kibicami na trybunach czy bez. W obecnej sytuacji pod uwagę trzeba poważnie brać zgodę na otwarcie trybun dla publiczności dopiero jesienią.

Nasz pomysł

Naszym zdaniem ciężko będzie głównie w maju o mecze z kibicami czy z mediami na trybunach. Jeśli zawodnicy w PKO Ekstraklasie faktycznie mieliby wrócić do gry w dniach 8-15 maja wówczas dokończenie sezonu 2019/2020 i rozegranie wszystkich 37 kolejek jest bardzo mało prawdopodobne. Po tak długiej przerwie gra co 3 dni dla ekstraklasowiczów byłaby szalenie ryzykowana, urazy byłyby nieuniknione, wiele drużyn nie dałoby sobie rady w takiej sytuacji. O wiele bardziej realne jest dogranie do 30 kolejki PKO Ekstraklasy i zakończenie sezonu 2019/2020. Wtedy nikt nie mówiłby o niesprawiedliwości, każdy miałby szansę zdobyć jeszcze 12 punktów i zrealizować swoje cele sportowe. Nie byłoby również żadnego problemu z rozegraniem meczów o Puchar Polski w bieżącej formule. Należy jednak pamiętać, że PZPN już wcześniej poinformował o ważnej rzeczy. Jeśli finał rozgrywek o krajowy puchar miałby odbyć się bez kibiców wówczas nie zostanie rozegrany na Stadionie Narodowym w Warszawie, którego wynajęcie dla związku byłoby zbyt kosztowne. Poniżej znajduje się nasza symulacja terminów w których mógłby ewentualnie zagrać Lech Poznań gdyby sezon 2019/2020 faktycznie został wznowiony w piątek, 15 maja i skończyłby się po 30. kolejce. W terminarzu uwzględniamy czerwcową przerwę na kadrę i mecze Pucharu Polski w środku tygodnia. Niestety głównie w maju Lech miałby bardzo ciężko musząc rywalizować co 3-4 dni.

* – w przypadku meczów ligowych jako główny podany jest termin sobotni

13.05, Stal – Lech (PP)
16.05, Lech – Legia
23.05, Zagłębie – Lech
26.05, 1/2 Pucharu Polski
30.05, Lech – Pogoń
(przerwa na kadrę)
13.06, Korona – Lech
20.06, Finał Pucharu Polski

Problem w niższych ligach

Niższe polskie ligi mają dużo większy problem niż PKO Ekstraklasa, którą bez krzywdzenia wielu drużyn da się skończyć po 30 kolejkach. Przykładowo w I czy w II-lidze do rozegrania zostało po aż 12 kolejek. W dodatku Miedź ze Stalą Mielec nadal uczestniczą w rozgrywkach o Pucharu Polski. Jak więc dokończyć sezon 2019/2020 choćby na zapleczu Ekstraklasy? O tym mówi się i pisze niewiele. Więcej przebąkuje się za to, jak dokończyć rozgrywki np. w III, IV czy w lidze okręgowej. Jest już wstępny pomysł dokończenia sezonu po dacie 30 czerwca.

Inni mają większe kłopoty

Za granicą mają dużo większe problemy niż w Polsce nie tylko z koronawirusem. W Niemczech, w Anglii, we Włoszech, we Francji czy w Hiszpanii nawet gra bez kibiców w maju wydaje się być mało prawdopodobna, choć chęć dogrania sezonu z powodów ekonomicznych jest tak samo duża, jak w Polsce. We Włoszech pierwsze kluby chcą już wracać do zajęć, coraz głośniej o grze pod koniec kwietnia mówi się w Anglii, w Niemczech za to kilka dni temu przebąkiwali o skoszarowaniu klubów w jednym miejscu, w jednym mieście i rywalizacji na jednym stadionie. Bez względu na to, kto, kiedy i co jeszcze wymyśli dokończenie sezonu w obecnej sytuacji w niektórych ligach wydaje się być tylko pobożnym życzeniem.

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







1 Komentarz

  1. inowroclawianin pisze:

    Rozegranie 30 kolejek i na tej podstawie wyłonienie MP, spadkowiczów itd. też byłoby niesprawiedliwe bo kolejek miało być pierwotnie 37. Najbardziej sprawiedliwe jest rozegranie 37 kolejek lub anulowanie sezonu. Ciężko będzie jednak rozegrać 37 kolejek, więc anulowanie byłoby najrozsądniejsze i najbardziej sprawiedliwe. Najbardziej skorzystałyby kluby, które są zagrożone spadkiem.

Dodaj komentarz