Umiał wyjść z kryzysu

20 maja 2019 roku oficjalnie trenerem Chrobrego Głogów został zwolniony pół roku wcześniej z Lecha Poznań serbski szkoleniowiec Ivan Djurdjević. „Djuka” po nieudanej przygodzie trenerskiej na ławce Kolejorza dość szybko znalazł sobie nowy klub, który zaufał byłemu obrońcy mającemu początkowo dużo problemów na zapleczu Ekstraklasy.



Po podpisaniu umowy przez Djurdjevicia z Chrobrym wielu kibiców Lecha Poznań cieszyło się życząc „Djuce” powodzenia. Sportowo można było już mieć wiele wątpliwości. Ekipa z Głogowa w sezonie 2018/2019 szczęśliwie utrzymała się w lidze, latem 2019 roku Chrobry nie przeprowadził zbyt ciekawych na papierze transferów przez co można było obawiać się, jak Serb poradzi sobie na ławce trenerskiej takiej drużyny.

Chrobry Głogów fatalnie zaczął sezon 2019/2020. W pierwszych 5 meczach wszystko przegrał zdobywając 1 oczko dopiero w 6. kolejce. Słabe wyniki 43-latka w Chrobrym szybko przykuły uwagę kibiców Kolejorza, którzy pisali często, że Ivan Djurdjević chyba nie nadaje się do roli trenera seniorów. Po 6 kolejkach głogowianie byli na ostatnim miejscu, a po 9 kolejkach z 4 oczkami i bilansem 1-1-7, gole: 4:18 zajmując przedostatnią 17. pozycję tracili do bezpiecznej lokaty aż 7 oczek.

We wrześniu wydawało się, że Ivan Djurdjević w Chrobrym jest już pogrzebany i może nie doczekać nawet pucharowego meczu z Lechem Poznań. Ostatecznie władze głogowian, kibice a nawet piłkarze zjednoczyli się w trudnym momencie ufając „Djuce”. W październiku nastąpił zwrot w akcji. Chrobry w końcówce jesieni 2019 nie przegrał w żadnym z 6 meczów wygrywając w tym czasie 3 razy z rzędu. Między innymi lepsze wyniki w październiku oraz w listopadzie pozwoliły zawodnikom Djurdjevicia zakończyć zeszłą rundę nad kreską.

Przed przerwaniem ligi byłemu trenerowi Lecha Poznań szło jeszcze lepiej. 43-latek pierwszy raz w swojej karierze trenerskiej miał okazję zimą przygotować seniorski zespół do rundy wiosennej. Patrząc na wyniki osiągane przez Chrobrego Głogów zrobił to bardzo dobrze. Były pucharowy rywal Kolejorza na inaugurację wiosny 2020 rozprawił się na wyjeździe z Puszczą Niepołomice 3:1 a krótko przez zawieszeniem rozgrywek wygrał u siebie z aspirującym do gry w barażach GKS-em Tychy aż 5:1.

Serbski szkoleniowiec w którego umiejętności trenerskie na początku sezonu 2019/2020 wierzyło coraz mniej osób nie tylko poradził sobie z kryzysem w Chrobrym Głogów, ale także wyprowadził go na prostą. Aktualnie klub zasłużonego piłkarza Kolejorza z 26 punktami po 22 meczach I-ligi zajmuje 13. miejsce. Notując bilans 7-5-10, gole: 26:35 ma aktualnie 3 oczka przewagi nad strefą spadkową. „Djuka” i jego zespół zdecydowanie zdystansował drużyny Chojniczanki oraz Wigier wyprzedzając je o aż 7 punktów.

Gdyby sezon należało zakończyć wtedy Ivan Djurdjević zrealizowałby cel na rozgrywki 2019/2020 pozostawiając Chrobrego wśród klubów I-ligi. Serb już jesienią zrezygnował z kontrowersyjnego w Polsce grania trójką obrońców, zmienił systemem na czterech defensorów, który okazał się skuteczny. Głogowianie zdecydowanie poprawili się w tyłach grając często efektowną piłkę z przodu.

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 3

  1. Rafik pisze:

    Co by było gdyby został w Lechu i pozwolono na to co chciał zrobić? Tego już się nie dowiemy? Fajnie że sobie poradził w innym klubie.

  2. J5 pisze:

    Djuka objął Lecha w trudnym dla takiego debiutanta okresie, zmieniając bardzo dobrego trenera Bjelicę, który po rundzie zasadniczej zajmował razem z drużyną pierwsze miejsce, był faworytem do mistrzostwa, poniósł spektakularną klęskę w rundzie finałowej, odchodząc z Lecha przed zakończeniem rozgrywek. On był postrzegany jako główny winowajca braku tytułu w tamtym sezonie, a dopiero za nim piłkarze no i tradycyjnie niekompetentny zarząd. Został z tymi wszystkimi piłkarzami obarczonymi piętnem porażek, po których mimo wszystko wiele oczekiwano. Djurdjević był z góry skazany na sukces, i dlatego słabe wyniki skutkowały szybkim zwolnieniem w przeciwieństwie do Żurawia, który szczególnie od zarządu dostał kredyt zaufania i nie obarczono go żadnymi celami sportowymi.
    Djuka w Głogowie mógł od początku spokojnie pracować, i po popełnieniu tego samego co w Lechu błędu gry trójką obrońców dostał szanse na spokojną zmianę systemu gry, a zarząd spokojnie czekał na rezultaty. Te w końcu nadeszły. Dziś Chrobry Głogów może spokojnie ok oczekiwać na wznowienie rozgrywek, i nawet zakończenie ich na tym etapie nie spowoduje degradacji.
    Jak widać początkujący trener w ten sposób powinien zbierać doświadczenie, bez rzucania na głęboką wodę, lub tak jak Żuraw bez presji wyniku. Niestety , ale każda nauka wymaga czasu , a zdobyte w jej trakcie doświadczenie w końcu zaprocentuje, wcześniej lub trochę później

    • Szymek pisze:

      czy Beilica był dobrym trenerem ? na pewno upartym , bo zawsze twierdził że miał racje nawet jak pajacował, liste jego kompromitacji można wymieniać szeroko. Jedyne co mozna powiedzieć to w miare dobrze grająca obrona z dobrym jej kapitanem Dilaverem, ktory potrafil też sie odnalesc w Champions League, sezon jaki wtedy był zagrany, duzo meczu u siebie wymeczonych 1-0 , na wyjezdzie prawie wszystko w dupe, druzyna jaką złożył była nijako beż żadnego polotu w ofensywie..

Dodaj komentarz