Koronawirus a sytuacja w Lechu

Koronawirus zdążył już zmienić cały świat piłki nożnej jaki znają kibice, zmienić Lechowe życie i wkrótce może zmienić także sytuację niektórych piłkarzy Kolejorza. Bez względu na to, czy sezon 2019/2020 będzie jeszcze wiosną kontynuowany czy zostanie przedwcześnie zakończony co byłoby najgorszym scenariuszem, można spodziewać się pozostania wielu zawodników na dłużej.



Zatrzymanie sezonu 2019/2020 oraz coraz trudniejsza sytuacja finansowa wielu klubów w całej Europie może zmienić sytuację choćby Volodymyra Kostevycha. Kontrakt Ukraińca wygasa w grudniu, latem była spora szansa na sprzedaż 28-latka, który przez to co się teraz dzieje ma duże szanse zostać u nas do końca 2020 roku. Wszystkie ligi na Starym Kontynencie oprócz białoruskiej stoją, skauci nie obserwują zawodników, „Kosta” nie ma na siebie jak i kiedy zwrócić uwagi, w dodatku latem przez finansowe problemy całej Europy o znalezienie kupca na lewego obrońcę będzie niezwykle ciężko.

Jeśli któryś z kibiców liczył na pozbycie się latem Karlo Muhara bądź Djordje Crnomarkovicia choćby porzez wypożyczenie któregoś z tych piłkarzy może już porzucić swoje nadzieje. Przez opłakane dla europejskiej piłki efekty koronawirusa obaj zostaną w Lechu Poznań na dłużej nawet jeśli przez kilka miesięcy mieliby otrzymywać 50% zapisanych w kontraktach pensji. Zawieszenie ligi i to co dzieje się w klubach Starego Kontynentu może zatrzymać jeszcze inne, ewentualne ruchy wychodzące. Gdyby sezon 2019/2020 trwał dalej, to Pedro Tiby czy Thomasa Rogne moglibyśmy nie zobaczyć w kolejnych rozgrywkach jeśli Kolejorza znów zabrakłoby w europejskich pucharach i wciąż miałby on łatkę tylko ligowego średniaka.

Realnie patrząc pozostanie Portugalczyka w klubie jest teraz prawdopodobne nawet w momencie braku zapałania się ekipy Kolejorza do eliminacji Ligi Europy. Na Starym Kontynencie latem ciężko byłoby znaleźć kogoś, kto zechciałby cokolwiek zapłacić za 32-letniego pomocnika. Kontrakt lidera Lecha Poznań z Kolejorzem obowiązuje jeszcze przez 12 miesięcy, do 30 czerwca 2021 roku. W przypadku tego piłkarza to co się teraz dzieje w całej Europie zwiększa jego szanse na pozostanie u nas dłużej podobnie jak paru wychowanków.

Prawie wszystkie ligi są zawieszone, nikt nie lata, nikt nie obserwuje piłkarzy, ich postępów, latem gotówkowych transferów na Starym Kontynencie może nie być zbyt wiele. Trudno liczyć, że Lechowi Poznań, nawet w razie wznowienia rundy wiosennej 2020, udałoby się latem sprzedać za konkretne pieniądze choćby Tymoteusza Puchacza, Filipa Marchwińskiego czy Jakuba Modera. Koronawirus praktycznie zatrzymał całą utalentowaną trójkę młodych piłkarzy przy Bułgarskiej aż do końca sezonu 2020/2021.

Będąc przy wychowankach nie można również zapomnieć o Pawle Tomczyku. Jemu podobnie jak Thomasowi Rogne trwające indywidualne treningi pozwolą w pełni wyleczyć kontuzję. Gdyby teraz trwała runda wiosenna „Pawka” miałby niewielkie szanse na grę, a latem prawdopodobieństwo jego odejścia, być może kolejnego wypożyczenia, byłoby duże. Koronawirus wszystko zmienił, niewykluczone, że 22-latek otrzyma jeszcze następną szansę zaistnienia w Lechu Poznań na szczeblu Ekstraklasy.

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 8

  1. MaPA pisze:

    Można powiedzieć że w tej sytuacji w jakiej znalazła się nasza piłka a Lech w szczególności to cholerstwo zwane koronawirusem raczej wzmocniło Lecha.Ten wirus jest bardzo demokratyczny.Uderza w każdego,bogatego,średniaka czy ubogiego.Wszyscy zatem ponieśli straty i będą musieli oszczędzać.Tak więc sprzedaż kogokolwiek za granicę będzie niezwykle trudne zwłaszcza za stosowną sumę.Tak więc Jóżwiak,Kostevicz, Puchacz,Gumny czy nawet Gytkjear mogą pozostać w Lechu.Brak ubytkow to swoiste wzmocnienie.Myślę że na rynku europejskim nagle nastąpi wysyp średnich piłkarzy za drogich w utrzymaniu.Natomiast chętnych na nich będzie bardzo mało.Czyżby zapanować mialo piłkarskie bezrobocie?.Na pewno dojdzie do ustalenia nowych kontraktów na jakimś sensownym poziomie adekwatnym do sytuacji i umiejętności.Jestem zdania że wysokie kontrakty powinni dostawac naprawdę piłkarze z nieprzeciętnymi umiejetnnościami a nie każdy który chce grac w danym klubie.Może w tej sytuacji prezesi czy właściciele wyciągną właściwe wnioski a i piłkarze mogli by krytycznie ocenić swoje występy na murawie i nie marudzić przy kontraktach.

  2. inowroclawianin pisze:

    Wirus sprawił, że prawdopodobnie Lech się nie osłabi. Być może nawet uda się dogadać z Gytkjaerem i zostanie z nami np. na kolejny sezon. Nie liczyłem na pożegnanie Muhara i Crnomarkovicia, więc nie będę rozczarowany. Niedługo dołączy też Czerwiński. Szkoda, że Butko wróci. W międzyczasie Rogne, Skoraś, Tomczyk zostaną wyleczeni. Pytanie co z Cywką i Żamaletdinowem? No i najważniejsze, kiedy to wszystko się skończy, czy wystartuje nowy sezon, czy bieżący zostanie anulowany itd.???????? Czas pokaże.

  3. Didavi pisze:

    Największym problemem latem będzie napastnik. Gytkjaerowi kończy się kontrakt. Jak wiadomo zarabia najwięcej, trudno będzie podpisać z nim nowy jeszcze wyższy kontrakt, nawet roczny ( co chyba byłoby najlepszą opcją dla każdego). W takim przypadku zostaniemy z Tomczykiem właśnie, jeżeli nie będzie sprzedaży, to nie będzie żadnej kasy na wzmocnienia. Granie Tomczykiem nie wróży się nic dobrego. Kostevych, Crnomarkovic, Muhar to zawodnicy których latem w normalnych warunkach należałoby się pozbyć, a w ich miejsce sprowadzić nowych, lepszych. No i skrzydłowy też jest potrzebny. Minimum 5 transferów. Jeżeli przynajmniej w maju nie zaczniemy grać, nie ma szans na dokończenie sezonu, nie ma szans na transfery, straty będą ogromne, będzie walka o finansowe przetrwanie. Naszym szczęściem jest fakt, że latem przyjdzie Czerwiński i wróci Amaral. To sprawi, że gdyby kadra zespołu została w takim stanie jak teraz i tak byłaby mocniejsza niż obecnie, pod warunkiem, że Gyt jakimś cudem zostałby z nami na rok.

  4. 100h2o pisze:

    Niedawno napisałem na blogu, że paradoksalnie „plan 2020” Rutkowskich wypalił ! Trochę to śmiech przez łzy gdy dookoła niepewność i śmierć, szpitale pełne.Młoda kadra, odejście obciążników w rodzaju Cywki, Żamaletdinowa, gracze zagraniczni średniej wartości to niezła pozycja by dopiąć finanse.
    Wiadomo…. Tomczyk nie zastąpi Gyta bo to zupełnie inny model napastnika. Można jednak grać „sposobem Skorży” gdzie Sadajew był taki „lepszym” Tomczykiem ( a bramek za wiele nie strzelał), a całą robotę „robili” pomocnicy ( Kłamalajnen). Takim Finem mógłby być np Ramirez.
    Paradoksalnie Lech MA KADRĘ meczową. I to niezłą ( zakładając że Józiu nie odejdzie teraz bo…. nie). Obrona gra ( wraca Guma), bramkarze są, pomocnicy (Modziu, Kamyk, Józiu,Tiba, Muhar…. Norkowski, Skóraś, może być i Czerwiński) też powinni dać radę. Nieco słaba ławka, ale myślę że w lidze i tak ławki innych będą baaaardzo słabe ( ciekawe jak poradzi sobie Legła z pensjami).
    O sezonie 2019/2020 zapomnijmy więc… perspektywy dalsze są ciekawe. Co do transferów?
    Ktoś mówi o transferach? Chyba bezgotówkowych !
    Za bejmy transfer? Chyba na księżyc.

    • inowroclawianin pisze:

      No nie zrobili planu 2020 bo klub od 2010 się nie rozwinął. Sportowo jest dużo gorzej, nie ma 50 Europy, nie ma nawet gry w pucharach, ani nawet MP i PP. Jedyny progres od 2010 to kwestia szkolenia i infrastruktury, tu zrobili postęp. Finansowo też raczej trzeba przyznać, że jest kiepsko, a może być jeszcze gorzej w najbliższym czasie. Jedyne pocieszenie, że raczej się nie oslabimy latem co może w kolejnym sezonie dać dużo korzyści.

  5. Soku pisze:

    Trzymam kciuki za Pawkę. Coś mi mówi, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Piłkarsko to drugi Ślusarz, ale przede wszystkim fanatyk.

    Chcę przede wszystkim wojowników zostawiających serce na boisku. Tacy dzisiaj są rzadkością, ale Paweł zdecydowanie do takowych należy.

    • Ostu pisze:

      Też trzymam kciuki za Pawke…
      Uważam, że należałoby mu dać „prawdziwą” szansę i to przez kilka ładnych meczy pod rząd – żeby mógł złapać rytm meczowy – i żeby mógł grać CAŁE mecze, a nie jakieś ogony…
      Przykłady…?!
      Gdyby Kamiński nie musiał zastępować Gumy to myślicie, że ktoś dałby mu.tyle szans i by facet mógł się tak rozwinąć…?!
      A co dziś mówią „fachowcy” o Puchaczu…?!
      Dobrze, że niektórzy choć umieją przyznać się do pomyłki… A przecież Puchacz też zaczął grać niejako „z musu”…

Dodaj komentarz