Sprawa do rozwiązania

Jedną z ważnych spraw do rozwiązania przez federacje, spółki zarządzające ligami, UEFA oraz przede wszystkim FIFA jest temat umów kończących się 30 czerwca 2020 roku. Ta sprawa była jeszcze w kwietniu omawiana podczas videokonferencji UEFA z 55 europejskimi federacjami czy poruszona nawet przez FIFA. Wciąż brakuje jednak najważniejszych konkretów.




Władze Światowego Futbolu po naciskach UEFA wzięły się już wcześniej za temat kontraktów piłkarzy wygasających 30 czerwca 2020 roku. FIFA oficjalnie zapowiedziała, że zmieni okres letniego okna transferowego, przesunie je, wydłuży, ale nie podała nowych konkretnych dat jego trwania. Na pewno to uczyni co nie załatwi jednak całej sprawy. Wciąż brakuje bowiem oficjalnych regulacji prawnych dotyczących automatycznego wydłużenia umów zawodników np. do końca lipca czy sierpnia.

FIFA podczas jednej z videokonferencji jedynie zarekomendowała wydłużenie kontraktów do terminu w którym w danej lidze zakończy się sezon 2019/2020. Międzynarodowa Federacja Piłkarska wraz z UEFA apeluje, aby kluby indywidualnie dogadały się z zawodnikami mającymi umowy do 30 czerwca i ci zostali w swoich obecnych klubach przykładowo 3 tygodnie dłużej. Oficjalnych nakazów ze strony FIFA jednak nie ma, dlatego dogadanie się jest na ten moment uzależnione tylko od decyzji głównie samych piłkarzy.

Problem, który istnieje w całej Europie dotyczy również Lecha Poznań. Oficjalnie 30 czerwca kończą się kontrakty/wypożyczenia Karola Szymańskiego, Bohdana Butko, Tomasza Cywki i Timura Zhamaletdinova. Ostatniej dwójki klub pozbyłby się chętnie najlepiej już teraz, Butko nie zostanie wykupiony, decyzja w sprawie Szymańskiego jeszcze nie zapadła. W grupie piłkarzy mających ważny kontrakt do 30 czerwca jest jeszcze Christian Gytkjaer z którym będzie trzeba się dogadać.



Reprezentant Danii nie przedłuży umowy z Lechem Poznań, nie ma na to szans, koronawirus sprawił, że zawodnik z kartą w ręku będzie jeszcze bardziej pożądany, a sam napastnik nawet w dobie epidemii bez trudu znajdzie sobie klub za granicą, która da jemu więcej pieniędzy niż w Polsce. Teraz jedyną możliwością pozostania „Gyta” na dłużej jest indywidualne porozumienie się z nim w sprawie przedłużenia umowy do końca sezonu 2019/2020 w Polsce. Ten ligowy ma dobiec końca 19 lipca, ale pucharowy może trwać nawet do 26 lipca. Ciężko więc byłoby sobie wyobrazić, by 30-latek z dniem 1 lipca odszedł z Kolejorza przed najważniejszymi pojedynkami.

Zgodnie z regulaminem FIFA i UEFA nie ma opcji, aby Christian Gytkjaer jeszcze w sezonie 2019/2020 zagrał w innym klubie. Nie ma również możliwości, by Alan Czerwiński, którego kontrakt z Kolejorzem obowiązuje od dnia 1 lipca 2020 roku do 30 czerwca grał w Zagłębiu Lubin, a później w ostatnich kolejkach sezonu 2019/2020 już w Lechu Poznań. Coś takiego zwiększa szanse pozostania „Gyta” czy innych zawodników z wygasającymi kontraktami w obecnych klubach do końca sezonu 2019/2020, lecz nie w każdym przypadku.

Jeśli UEFA wraz z FIFA odgórnie nie przedłużą kontraktów może pojawić się problem w sytuacji w której dany piłkarz już wcześniej podpisał kontrakt z nowym klubem ważny od 1 lipca 2020 (na przykład Alan Czerwiński), a jego nowy klub nie zgodzi się na dalszą grę w sezonie 2019/2020, by nie zwiększać ryzyka odniesienia kontuzji. UEFA wraz z FIFA będą jeszcze omawiały sprawę kończących się kontraktów 30 czerwca 2020. Dnia 27 maja ma odbyć się m.in. kolejne posiedzenie w UEFA dotyczące dokończenia przerwanego, zawieszonego na razie sezonu.

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 16

  1. MaPA pisze:

    Wygląda na to że w takich przypadkach decydować może dobra wola wszystkich zainteresowanych.Dzięki takiej sytuacji na pewno zmienią się umowy kontraktowe.Już nie będzie że kontrakt jest ważny np.do 30 06 jakiegoś roku tylko będzie wpis że umowa obowiązuje do końca sezonu np.2023.Wtedy wszystkie te obecne problemy znikną.Takie sytuacje dotyczą wszystkich dyscyplin sportowych gdzie podpisuje się kontrakty.

  2. 07 pisze:

    Uważam, że ta kwestia powina być prawnie rowiązana. Uważam, że decyzja powinna należeć do zawodnika.

  3. Bart pisze:

    To jest niepoważne że FIFA z UEFĄ jeszcze tego nie rozwiązali i wydały jedynie jakąś gówno wartą rekomendację. Konkrety panowie, konkrety. Albo kontrakty są odgórnie przedłużane przez federację, albo fedracja umywa od tego ręce i pozostawia wszystko w rękach klubów. Wszystko jedno, byle postawić sprawę jasno i klarownie bo bez tego kluby nie wiedzą na czym stoją i co mają robić.

    Co do Gytkjaera: ja tylko oczekuję że dokończy z nami bieżący sezon. Z kolei jeśli chce podpisać kontrakt za jeszcze większą kasę i siłę negocjacyjną stanowią tylko pieniądze, to nawet nie siadałbym z nim do negocjacji. Szkoda na to czasu. Na piłkarzu którego można przekonać tylko pieniędzmi i tak niczego się nie zbuduje. Zresztą, skoro Gytkjaer po 3 latach w Polsce po polsku nie powie kilku słów, to znaczy że nie cche tu być i przyjechał na sezonową robotę. Pracował bardzo dobrze, strzelił dużo bramek, zapisał się w statystykach, ale to nie jest piłkarz z którym kibice Lecha mogliby się utożsamiać. Pożegnać się bez większego żalu, wręczyć mu w czerwcu czy tam w lipcu pamiątkową koszulkę w antyramie i niech każdy idzie w swoją stronę. Ja po nim rozpaczać nie będę.

    Co do Czerwińskiego: myślę że powinien skończyć sezon w Zagłębiu a Lech nie powinien mu w tym robić większych przeszkód

    • Przemo33 pisze:

      @Bart
      Widzisz pytałeś o to ostatnio i prawie od razu dostałeś odpowiedź :)
      Co do Gytkjaera, to chyba jednak większość z nas będzie go miło wspominać. Chce odejść, to ma do tego prawo. Dla niego to szansa na ostatni, wielki kontrakt i na grę w dużo lepszym klubie za większe pieniądze. Czy chodzi mu o kasę czy nie – jego sprawa. Swoje zrobił i za to mu można podziękować. Myślę, że raczej zostanie z nami do końca sezonu, a potem dość szybko znajdzie sobie klub, bo jest na niego kilku chętnych.

    • Bart pisze:

      Dostałem, ale wątpliwości dalej nie są wyjaśnione. Lech chyba powinien nie czekać aż UEFA coś postanowi tylko już teraz zacząć dogadywać się z Gytkjaerem i Butką (tak, on też będzie potrzebny bo Gumny od razu wracając po tak poważnej kontuzji może nie być w najwyższej formie i może potrzebować rotacji). Co do Gytkjaera jeszcze: jasne że będzie miło zapamiętany, ale raczej nie będziemy go wspominać z rozrzewnieniem i tęsknotą. Tak jak piszesz, swoje zrobił, należy mu za to podziękować a potem jedziemy dalej, z Gytkjaerem czy bez. Odejście Gyta to nie koniec świata. Będą inni napastnicy.

      • Przemo33 pisze:

        Wiem. Niestety trzeba poczekać na dalszy rozwój sytuacji i jakieś konkrety oraz oficjalne wiadomości.
        Jeszcze co do Gytkjaera. Mam nadzieję, że w Lechu już od dawna rozmawiają z Duńczykiem na temat przedłużenia kontraktu. Fajnie, gdyby został u nas do końca sezonu po tym 30 czerwca, ale to już od niego zależy. Zostanie czy nie – jego decyzja, my i tak dogramy sezon z tym składem, jaki mamy. Jak Duńczyk będzie na siłę chciał odejść po 30 czerwca, to okej, mamy Tomczyka i on za niego będzie grał do końca, a na ławce Szymczyk. A o nowym napastniku pomyślimy, jak już dogramy ten sezon.
        Co do Czerwińskiego to można by się siłować i postawić Zagłębiu za te cyrki, co odwalali w zimie. To by było sprawiedliwe – oni nam nie poszli na rękę wtedy, teraz my im, a kontrakt Alana jest ważny od 1 lipca. Ale to już zależy od zarządu i władz Lecha, czy chcą i będą się siłować z Zagłębiem czy odpuszczą i Czerwiński przyjdzie do nas po sezonie.

      • Bart pisze:

        Można niby Zagłębiu porobić pod górkę na zasadzie „jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie”, tylko czy zarządowi starczy jaj żeby tak zadziałać? :)

        Tutaj potrzebne są regulacje narzucone centralnie przez federację (PZPN, UEFA, whatever) bo póki co mamy chaos. Jeśli UEFA zadecyduje że wszystkie kontrakty wygasające 30 czerwca są automatycznie przedłużane do końca sezonu, to co wtedy z umową Czerwińskiego z Lechem? Jej moment wejścia w życie też się przesunie o 3 tygodnie? A może wtedy UEFA nie będzie mogła nic narzucić i jedynie kluby będą mogły się jakoś między sobą dogadać? Naprawdę, tutaj federacje powinny jak najszybciej wydać precyzyjne regulacje żeby zlikwidować chaos i żeby kluby wiedziały na czym stoją.

  4. Przemo33 pisze:

    To, że UEFA nie podjęła w tej sprawie decyzji i jest burdel, to jest to po prostu wstyd, kompromitacja i skandal. UEFA tylko prosiła ligi i ich władze, by podjęły do końca sezonu decyzję, czy chcą dalej grać czy nie. I mamy teraz taką sytuacje – z jednej strony dwie ligi już zakończyły sezon (holenderska i francuska), przy czym w Holandii nie wyłoniono mistrza i nikt nie spadł (pokrzywdzonych jest co najmniej kilka zespołów, a już zwłaszcza drużyna Cambur z 1 ligi, bo była liderem z dość bezpieczną przewagą i raczej awansowałaby do holenderskiej ekstraklasy), natomiast we Francji przyznano mistrza, są znane drużyny reprezentujące ligę w europejskich pucharach i wiadomo, kto spadnie z ligi, z drugiej strony większość lig myśli i chce dalej kontynuować rozgrywki oraz dokończyć sezon, przy czym jak zwykle brak konkretów, bo na razie wiadomo tylko, że na pewno do gry wróci nasza Ekstraklasa, liga portugalska i węgierska (wczoraj się o tym dowiedziałem), a prawie na pewno jako pierwsza wróci do gry liga niemiecka około 15 maja, tylko tutaj brakuje potwierdzenia jeszcze. A nie można jeszcze zapominać, że przez ten cały czas od marca, gdy rozgrywki zostały wstrzymane grała liga białoruska. No istny cyrk i burdel, krótko mówiąc. Oczywiście wiadomo, że UEFA nie może wszystkiego zrobić, bo władze lig oraz rządy państw mają wiele do powiedzenia, ale na pewno dało i da się dużo więcej z ich strony zrobić. Dalej nie wiadomo, co z wygasającymi kontraktami piłkarzy po 30 czerwca, a to już powinno być od dawna wiadome.
    Mam nadzieję, że UEFA weźmie się w końcu do roboty i ogarnie ten burdel, bo coś na pewno może zrobić. Nie tylko obietnice, ale jakieś działania w końcu.

  5. Tadeo pisze:

    W sytuacji gdzie Gytkaer nie będzie mógł grać do zakończenia sezonu ,w innym klubie , to uważam że bez sensu była by decyzja przez niego podjęta , że nie dokonczy z nami sezonu.W przypadku Czerwinskiego jest trochę inna sytuacja.On podpisał kontrakt z Lechem już zimą. Na miejscu zarządu, bym się postawił prezesowi Zagłębia, w odwecie za robienie problemu w sprawie przejścia Czerwinskiego do Lecha już zimą.

  6. bombardier pisze:

    Zastanawia mnie jedna sprawa. Jak nie wiadomo co, to chodzi o pieniądze!
    Wszystkie czołowe kluby europejskie i nie tylko (Polska też) podjęły decyzje o OBNIŻENIU
    WYNAGRODZEŃ. Dotyczy to też piłkarzy. Jest to efekt tego cholernego koronawirusa.
    Przechodząc do sedna – taki Gytkjaer zarabia u nas około 30 tysięcy euro miesięcznie, czyli
    ponad 120 tysięcy złotych miesięcznie.
    Czy Ktoś tutaj piszących osiąga takie kwoty?
    Poza tym ma zapewnione WSZYSTKIE komfortowe warunki potrzebne do wykonywania
    zawodu piłkarza. Brakuje mu chyba tylko gościa wachlującego go podczas wypoczynku!
    Tak na marginesie – za 5 tysięcy zł. miesięcznie, może podjąłbym się tego zajęcia.
    Wracając do tematu – jestem bardzo ciekaw – który klub da więcej bejmów niż Lech?
    Jakby nie było, jeżeli taki się znajdzie – to będzie już 8 klub duńskiego zawodnika.
    Dlatego dla mnie totalnym nieporozumieniem jest, że jakikolwiek piłkarz przychodząc do
    klubu deklaruje przywiązanie do jego tradycji.
    Ile takich wypowiedzi słyszałem od przychodzących zawodników do Lecha?
    Ktoś mądrze napisał, że duża liczba piłkarzy jest głupsza od wiewiórki.

  7. J5 pisze:

    Sytuacja z kontraktami pokazuje, jakie muszą być tarcia pomiędzy federacjami a klubami właśnie w sprawie odejść lub gry piłkarzy. Różne kluby mają różne potrzeby odnośnie zawodników zatrudnianych, jednym są potrzebni do dogrania sezonu dla określonego celu, a inni chcą rywalom w tym przeszkodzić. Pewnie też nie ma zgody wewnątrz federacji piłkarskich, stąd proponują klubom dogadywanie się z graczami. W wielu przypadkach pewnie piłkarzy przekona gotówka, ale są też i zawodnicy którym może zależeć na trofeach, być może jedynych w karierze. Ciekawe będzie to, jak FIFA i UEFA wyjdą z tej patowej sytuacji. Maj zapowiada się bardzo ciekawie, tak jak i rozgrywki które niedługo się rozpoczną. Zobaczymy czy decyzje federacji będą wpływać na wyniki w poszczególnych ligach. Mam nadzieję, że władze futbolu podejmą właściwą decyzje o przedłużeniu kontraktów do końca sezonu, i o wynikach zadecydują mecze

  8. Jacek_komentuje pisze:

    Ja sądzę, że jedyną decyzją władz piłkarskich w sprawie kontraktów będzie przesunięcie okna transferowego. Automatycznego wydłużania kontraktów natomiast nie dotkną, bo… nie mają prawa. To są umowy między klubem a piłkarzem, regulowane przepisami odpowiednich krajów, i FIFA/UEFA nie ma mocy aby je odgórnie zmieniać. Jeśli spróbuje to zrobić, to naraża się na procesy – moim zdaniem z góry przegrane. Piłkarz, który już podpisał kontrakt od 1 lipca z podwyżką, poleciałby do sądu po wyrównanie pensji za okres wydłużenia kontraktu do UEFA. A co z tymi, którzy odnieśliby poważną kontuzję w okresie „wydłużonego” kontraktu i wypadli z gry np. na pół roku? Proces nowego pracodawcy z władzami piłkarskimi o odszkodowanie z dużymi szansami na sukces… Myślę, że prawnicy w centrali piłkarskiej też to świetnie czują i nie podejmą ryzyka. Dlatego właśnie mówią, żeby kluby dogadały się indywidualnie.
    Przy przesunięciu okienka piłkarze z kartami w ręku (jak Gytkjaer) zapewne się zgodzą, ale kłopot jest z tymi, co już podpisali (jak Czerwiński) – tu się trzeba dogadać trójstronnie.

    Czy Kolejorz ewentualnie powinien pójść Zagłębiu na rękę? Mam wątpliwości. Ale z zupełnie innych powodów niż większość piszących wyżej. Wbrew pozorom nie mam pretensji do ZL, że nie puścili Alana zimą. Uważam, że gdyby np. Gytkjaer podpisał coś zimą, i jego nowy klub przyszedłby do Lecha proponując 200-300 tys. EUR za wcześniejsze puszczenie Christiana to pisalibyśmy wszyscy, że trzeba go zatrzymać i dograć sezon, bo lepszego zmiennika za takie pieniądze nie będzie. ZL pewnie kombinowało tak samo, i to jest z ich perspektywy normalne, a nie złośliwe, działanie.

    Czemu więc sprzeciwiać się późniejszemu przyjściu Czerwińskiego, skoro i tak u nas już w tym sezonie nie zagra? Bo największy zonk byłby, jeśli w lipcu złapałby kontuzję. Po co ryzykować? Jest piłkarzem Lecha i niech przygotowuje się w spokoju do nowego sezonu. Oczywiście gdyby sezon był normalny to mógłby się uszkodzić w maju albo czerwcu. Ale tak się nie stało. Niczyja wina. Jaki powód ma mieć teraz Lech, żeby wydłużać okres ryzyka? No chyba, że Zagłębie zapłaci Lechowi za swoiste wypożyczenie na kilka tygodni. To, przy sensownej stawce, mógłby być jakiś pomysł.

    • Erwin pisze:

      Ciekawy komentarz i zdanie „No chyba, że Zagłębie zapłaci Lechowi za swoiste wypożyczenie na kilka tygodni.” Faktycznie, jeśli nie będzie odgórnych decyzji, czy też ogólnego porozumienia zespołów z ekstraklasy, to Lech powinien twardo postawić warunek, zostawimy wam Alana do zakończenia sezonu, ale nie za nic, skoro prezes ZL postawił twardy warunek i nie szło się z nim za cholerę dogadać to niech teraz wie, że chytry dwa razy traci i skoro był taki zadufany w sobie bo wiedział, że Alan ma z nimi kontrakt, to teraz Lech powinien postąpić podobnie, tym bardziej, że Alana oficjalnie będzie obowiązywać umowa z Lechem i przy intensywnej końcówce sezonu mógłby złapać jakiś uraz.

    • Bart pisze:

      Sytuacja z Czerwińskim to klasyczny konflikt interesów i również nie dziwię się Zagłębiu że na początku nie chcieli go puścić szybciej, chociaż nie rozumiem dlaczego tak twardo stali przy swoim i nie chcieli dążyć do jakiegokolwiek kompromisu nawet gdy sam Czerwiński naciskał i komunikował że chce przyjść do Lecha już zimą. Dlatego też myślę że zażądanie opłaty za krótkoterminowe wypożyczenie Czerwińskiego to idealna opcja by się jakoś odegrać i utrzeć nosa prezesowi Zagłębia za to że nie chciał kompromisu w sytuacji gdy nie miał w rękach wystarczająco atutów a sytuacja wręcz zmuszała do kompromisu.

  9. Ekstralijczyk pisze:

    W Portugalii związek przedłużył automatycznie ważność wszystkich kontraktów do końca sezonu.

  10. Bart pisze:

    A Amaral wraca 1 lipca czy jego wypożyczenie też będzie wydłużone?

Dodaj komentarz