Piłkarski świat wraca do rywalizacji

Dokładnie za 12 dni po prawie 3 miesiącach przerwy do gry wróci PKO Ekstraklasa, a nieco wcześniej za 9 i 10 dni odbędą się dwa zaległe mecze ćwierćfinałowe Pucharu Polski 2019/2020. Nasz kraj będzie jednym z pierwszych na świecie, który wznowi rywalizację po marcowym ataku koronawirusa. W Europie są już ligi, które wróciły na boiska w nowych warunkach i oczywiście przy pustych trybunach.




Na świecie do gry wrócili piłkarze w Korei Południowej, w Europie w ten weekend grano i gra się nadal w Niemczech oraz na Wyspach Owczych. W przyszły weekend na boiska powrócą zawodnicy w Armenii, w Czechach oraz na Węgrzech. U nas w kraju pierwszy mecz po przerwie spowodowanej atakiem koronawirusa odbędzie się we wtorek, 26 maja kiedy Miedź Legnica spotka się z Legią Warszawa. W podobnym czasie co w Polsce rozgrywki ligowe ponownie zaczną się m.in. na Ukrainie, w Chorwacji czy w Serbii.

Bardzo ambitny plan nadal mają Szwedzi, którzy na początku czerwca chcą wrócić, a właściwie to rozpocząć sezon 2020 toczący się systemem wiosna-jesień z kibicami na trybunach. Wiele lig z Europy Środkowej i Wschodniej zamierza wrócić rywalizacji w dniach 30 maja – 6 czerwca. W paru krajach władze zamierzają jednak skrócić sezon 2019/2020, choćby w Bułgarii obcięto mecze w fazie finałowej, której już w Serbii tym razem nie będzie wcale.

Kilka państw w których rozgrywki piłkarskie toczą się na wysokim poziomie wciąż nie ustaliły dokładnej daty powrotu do gry. Jednym z powodów jest brak decyzji rządu, który musi zezwolić na grę zawodników nawet w momencie braku organizacji imprez masowych przez kluby. Są również kraje takie jak na przykład Szwajcaria czy Rosja w których sezon 2019/2020 zostanie dograny, aczkolwiek zawodnicy występujący w tych ligach wrócą do rywalizacji najpóźniej w Europie, w drugiej połowie czerwca.

Na Starym Kontynencie jest też kilkanaście państw takich, które nie ustaliły co robią, kiedy i jak chcą dograć sezon 2019/2020. Takie federacje mają już niewiele czasu, aby podjąć ostateczne decyzje. W poniedziałek 25 maja zbiera się Komitet Wykonawczy UEFA, który wtedy ma już znać plan wszystkich 55 federacji na dokończenie zawieszonego w marcu sezonu. Kto nie zaprezentuje planu dogrania rozgrywek choćby na innych zasadach ten będzie musiał przedstawić powód przedwczesnego zakończenia sezonu 2019/2020.

Pod tym względem najłatwiej mają kraje w których rząd zakazał gry. W takiej sytuacji UEFA nie nałoży na daną federację żadnych sankcji piłkarskich w postaci m.in. wykluczenia klubów z europejskich pucharów 2020/2021. Rząd uniemożliwił dalszą rywalizację w sezonie 2019/2020 przykładowo we Francji, w Belgii czy w Holandii. W tych krajach jest już po sezonie, końcowymi tabelami są te z marca, choćby w Holandii nikt jednak nie otrzymał oficjalnie tytułu, nikt nie spadł i nikt nie awansował do Eredivisie.

O sytuacji lig, które musiały zakończyć bądź zakończyły sezon 2019/2020 napiszemy wkrótce w osobnym artykule. Być może do tego czasu wyjaśni się sytuacja w ligach w których nadal nie podjęto żadnych oficjalnych decyzji. Wciąż nie wiadomo także, jak będzie wyglądała przyszła edycja europejskich pucharów 2020/2021. UEFA aktualnie pracuje nad tym tematem, możliwości jest wiele, konkretów na razie niewiele, więcej w tej sprawie będzie wiadomo najwcześniej pod koniec maja.

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







Dodaj komentarz