Wraca Puchar, PZPN szuka stadionu na finał. Lublin zgłosił kandydaturę

Dwoma zaległymi meczami 1/4 finału piłkarskiego Pucharu Polski zostanie wznowiony sezon 2019/2020. Po ich rozegraniu w ciągu paru dni odbędzie się losowanie par półfinału pucharu krajowego, które będzie dotyczyło Lecha Poznań jeśli ten w środę, 27 maja wyeliminuje Stal Mielec. Na razie 6 klubów biorących udział w rozgrywkach może interesować to, gdzie odbędzie się tegoroczny finał.




W normalnej sytuacji obecnie bylibyśmy już parę dni po zakończeniu sezonu 2019/2020 w rozgrywkach PKO Ekstraklasy, a finał Pucharu Polski odbyłby się 2 maja na Stadionie Narodowym w Warszawie. W nowej rzeczywistości do zakończenia rozgrywek ligowych na najwyższym froncie w naszym kraju 19 lipca pozostało jeszcze 11 kolejek + 5 meczów w ramach Pucharu Polski, którego organizatorem jest PZPN.

Polski Związek Piłki Nożnej już wcześniej poinformował, że jeśli finał rozgrywek o krajowy puchar nie będzie mógł się odbyć z udziałem kibiców, to w 2020 roku nie zostanie rozegrany na Stadionie Narodowym w Warszawie. Tak też będzie i ta wiadomość jest już potwierdzona. Władze związku postanowiły, że w tej niecodziennej sytuacji finał Pucharu Polski 2019/2020 odbędzie się na małym, ale nowoczesnym obiekcie. PZPN z wyborem stadionu czeka do rozstrzygnięć 1/4 finału.

Na początku marca przed atakiem koronawirusa do ćwierćfinału dostała się Cracovia oraz obrońca trofeum Lechia Gdańsk. Nadal w grze są Miedź Legnica, Lech Poznań, Legia Warszawa i Stal Mielec. Ostateczna decyzja o tym, gdzie w 2020 roku zostanie rozegrany finał Pucharu Polski będzie podjęta w ciągu kilkunastu najbliższych dni, jednak prezydent odległego Lublina już dziś postanowił pomóc Zbigniewowi Bońkowi w dokonaniu odpowiedniego wyboru.

Prezydent Lublina, Krzysztof Żuk na swoim profilu na Twitterze podsunął PZPN-owi pomysł organizacji finału Pucharu Polski 2019/2020 na nowoczesnej Arenie Lublin mogącej pomieścić 15 tysięcy ludzi (przez koronawirusa stadion i tak byłby zamknięty).

Prezes lubelskiego MOSiR-u wystosował nawet list do Zbigniew Bońka prosząc, aby związek w tym roku pozwolił zorganizować Lublinowi finał krajowego pucharu na obiekcie na którym w przeszłości grały m.in. juniorskie kadry Polski i który gościł uczestników zeszłorocznych Mistrzostw Świata do lat 20.

null

Aktualnie innych kandydatów do organizacji finału Pucharu Polski 2020 oficjalnie nie ma, więc Lublin mimo położenia geograficznego na dalekim wschodzie kraju ma duże szanse na organizację meczu finałowego. Według najnowszego planu finał PP ma się odbyć w piątek, 24 lipca w przypadku gry w finale 2 klubów ekstraklasowych lub w środę, 22 lipca w przypadku chociaż 1 ekipy z I-ligi. 1/2 finału Pucharu Polski odbędzie się w dniach 7-8 lipca. PZPN przeprowadzi losowanie par w ciągu paru dni od zakończenia zaległych ćwierćfinałowych spotkań 26 i 27 maja.

Gdyby Lech Poznań przeszedł Stal Mielec i później przeciwnika w półfinale, to już po zakończeniu ligowego sezonu czekałaby go daleka wyprawa do Lublina jeśli oczywiście PZPN faktycznie zdecydowałby się na organizację finału w tym mieście. Lublin jest oddalony od Poznania o prawie 500 kilometrów, najkrótsza trasa prowadząca przez autostradę A2 pochłania prawie 5 godzin. Kolejorz w 2016 roku grał już na Arenie Lublin. Mimo przegrywania 0:1 pokonał tam Górnika Łęczna 2:1 zdobywając zwycięskiego gola w 90 minucie gry.

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 9

  1. MaPA pisze:

    Jak znam życie to do finału na pewno! dotrze Legia.Przed Lechem szansa na finał.Obawiam się że mecz finałowy odbędzie się na „neutralnym” stadionie… Polonii Warszawa!.Taką decyzje bedą tłumaczyć obawami przed tą zarazą,że Tvp na miejscu i tym podobnymi bzdurami.Ja myślę że najlepszym i chyba dogodnym dla wszystkich zainteresowanych miejscem może być Łódż.To taki w przybliżeniu geograficzny środek Polski.Najważniejsze jednak jest to by obojętnie gdzie i z kim Kolejorz zdobył wreszcie ten puchar.

  2. Didavi pisze:

    Zapomniałem, że ten stadion w ogóle istnieje. Moim zdaniem, bardzo dobra opcja. Nawet fajny, nowoczesny stadion. Skoro finał i tak nie odbędzie się na Narodowym i bez kibiców, to dlaczego nie. Lepiej tam, niż na „obcym” stadionie ekstraklasowym, tylko ta odległość…

  3. fox pisze:

    Za osiem dni mają przywrócić loty krajowe więc w razie awansu do finału i rozegraniu go w Lublinie można tam poleciec samolotem.Lotnisko jest w Świdniku 10 km od Lublina.

  4. bombardier pisze:

    Jasna cholera człowieka trafia jak czyta – jakie to odległości musi pokonać Lech jadąc na mecz!
    Mamy XXI wiek, dzisiejsze pojazdy są tak wygodne, że zanim człowiek się nie obejrzy jest już u celu.
    Autobusy dzisiaj to nie dawniejsze Jelcze. Mają wszystkie nowinki techniczne.
    Pytam się tych „STĘKACZY – czy w latach pięćdziesiątych, sześćdziesiątych ubiegłego wieku
    jeździło się takimi pojazdami? Były wyciszone i skomputeryzowane, posiadały GPS?
    Rozgrywki ligowe trwały i nikt wtedy nie kwiczał nad wyjazdami. Drużyny ze Szczecina – w ówczesnej
    1 lidze grała Arkonia – jeździły też do Rzeszowa czy też Mielca. To były czasy.
    Dzisiaj każdy z zawodników Lecha zarabia MINIMUM 50 tysięcy. Wszystkich stać na najdroższe
    samochody – WIĘC LAMENT O DŁUGĄ PODRÓŻ to CZYSTA KPINA!
    Z drugiej strony się nie dziwię, bo wśród tutaj piszących JEST BARDZO WIELU którzy uważają
    drużynę Lecha za bóstwo!
    Przejechanie 500 km autobusem to dla nich PRAWDZIWA KATORGA.

    • bladixon pisze:

      Jakie czasy tacy Bogowie.
      Mamy przecież również wielomilionową rzeszę wyznawców nowego Mesjasza Billa „szczepionki” hakera wierzących w jego charytatywne poświęcenie dla ratowania ludzkości.
      Ja osobiście niejednokrotnie pokonuję np. 400km dziennie jako kierowca aby później wyskoczyć na trening bądź skorzystać z innej formy ruchu i czuję się, w wieku 40 lat, świetnie. Mamy jednak obecnie plastikowe społeczeństwo, dla którego mały pierd urasta do rangi poważnego problemu życiowego, którym muszą się podzielić z tysiącami innych, najlepiej mających identyczne zdanie oraz koniecznie poprzez tzw. media społecznościowe.
      Tak nawiasem Rutki to cwane bestie. Przewidzieli jakiś czas temu sytuację i przyzwyczajali stopniowo kopaczy do gry przy coraz mniejsze publice aby ostatecznie Ci czuli się jak ryba w wodzie nawet przy całkowicie pustych trybunach. Czapki z głów dla naszych nigdy nie poddających się jasno(czarno)widzów.

    • Sp pisze:

      Dokładnie, drogi mamy coraz lepsze, w naszym autokarze każdy może mieć wolne miejsce koło siebie bo tak jest skonstruowany, loty krajowe już będą otwarte. Do Mielca ruszamy w poniedziałek by grać w środę, tak że nie widzę problemu.
      Przed wojną w lidze grała drużna z Lwowa, co wtedy miała Warta do pokonania km i jakimi drogami to aż dziw bierze że teraz ktoś narzeka

  5. MARCINzKALISZA pisze:

    Napewno fajny pomysł z tym Lublinem, ale najpierw trzeba awansować do finału. A tak swoją drogą to wiele mamy w kraju nowoczesnych kameralnym stadionów jednym z takich jest np. stadion w moim mieście Kaliszu o pojemności ponad 8 tysiecy. Fajnie byłoby gdyby Lech finał grał w Kaliszu ale z drugiej strony i tak bym go nie obejrzał na żywo bo niestety finał i tak odbył by się bez kibiców.

  6. ArekCesar pisze:

    Gdyby piłkarze byli kierowcami to jeszcze bym się zastanawiał nad tym, ze mogą być zmęczeni. Ale w autokarze to słuchawki na uszy i kimono, więc o co kaman.

Dodaj komentarz