Czerwiec istotnych rozstrzygnięć

Od północy trwa już szósty miesiąc w roku, w normalnej sytuacji od 2 tygodni piłkarze Lecha Poznań byliby na urlopach, a tak w nowej rzeczywistości przed nimi czerwiec istotnych rozstrzygnięć. W ciągu najbliższych 2 tygodni w końcu ostatecznie będzie można określić sportowe cele Kolejorza w końcówce sezonu 2019/2020 piłkarskiej PKO Ekstraklasy.



Jeszcze 9 punktów

Ten tydzień sztab szkoleniowy będzie mógł poświęcić na spokojne przygotowanie drużyny do 2 meczów odpowiednio 6 i 9 czerwca, a także wypracować wiele rzeczy pod spotkanie 14 czerwca. W najbliższych 3 kolejkach lechici zagrają z zespołami, których jesienią nie pokonali wywalczając w starciach z Zagłębiem, Pogonią oraz z Koroną tylko 2 punkty. Przed poznaniakami mecze z 2 ekipami, które po wznowieniu rozgrywek wygrały aż 3:0 i 4:1. W międzyczasie Kolejorz czeka bój z będącą w kryzysie Pogonią, która mimo to, traci do nas tylko 1 punkt.

Różne cele rywali

Lech do 14 czerwca zmierzy się z rywalami, którzy mają zupełnie inne cele. Zagłębie nadal walczy o ósemkę, Pogoń chce się w niej utrzymać, a Korona w tej chwili traci 2 oczka do bezpiecznej lokaty, dlatego jej utrzymanie cały czas jest realne. Na papierze terminarz Kolejorza do 30. kolejki nie wygląda źle, w rzeczywistości jest już gorzej. Lech nie wygrał z Zagłębiem od paru spotkań, a z Koroną w Kielcach od grudnia 2015 roku. Sam zespół Żurawia na wyjazdowy triumf w Ekstraklasie czeka od końca listopada 2019. Z najbliższych rywali jedynie Pogoń od lat leży Lechowi w Poznaniu.

Realny cel

Lech ma w tym momencie tylko 5 punktów przewagi nad dziewiątym Rakowem, dlatego jego udział w grupie mistrzowskiej nadal nie jest w 100% pewny. Na dodatek 2 oczka więcej od ósmej Jagiellonii to znikoma przewaga co pokazuje najlepiej, jak ważne będzie każde najbliższe zwycięstwo. Realnie patrząc piąty Lech może celować w 3-4. miejsce po sezonie zasadniczym. Śląsk jedzie teraz do Gdyni i Płocka a potem podejmie u siebie ŁKS. Z kolei Cracovia będąca w dużym kryzysie ma jeszcze trudniej. Wyjazdy do Szczecina oraz Gdańska nie wróżą nic dobrego, w 30. kolejce do Krakowa przybędą „Nafciarze”.

2. Piast Gliwice 46
3. Śląsk Wrocław 43
4. Cracovia Kraków 42
5. Lech Poznań 42
6. Pogoń Szczecin 41
7. Lechia Gdańsk 41
8. Jagiellonia Białystok 40

Druga połowa niewiadomą

Między 30 kolejką 14 czerwca a 1 serią spotkań fazy finałowej 2020 będzie kolejny tydzień przerwy. W drugiej połowie czerwca odbędą się aż 3 kolejki, które mogą już dać odpowiedzi na wiele pytań. Jeśli Lech Poznań załapie się do grupy mistrzowskiej wtedy jego realnym celem będzie próba zaatakowania drugiego Piasta Gliwice do którego po ostatnim weekendzie Kolejorz traci 4 punkty. W czerwcu, który już się rozpoczął podopieczni Dariusza Żurawia rozegrają łącznie 6 ligowych meczów. Od 19 czerwca pojedynki przy Bułgarskiej z trybun będzie mogło śledzić blisko 10,5 tysiąca ludzi.



Terminarz Lecha Poznań w czerwcu 2020:

06.06, Zagłębie Lubin – Lech Poznań (17:30)
09.06, Lech Poznań – Pogoń Szczecin (20:30)
14.06, Korona Kielce – Lech Poznań (18:00)
19-21.06 – 31. kolejka
23-24.06 – 32. kolejka
26-28.06 – 33. kolejka

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 9

  1. Muro pisze:

    Redakcjo, po ostatnim meczu to w zasadzie wszystko jest nieistotne. Rok, dwa lata temu życzyłbym braku awansu do górnej ósemki, żeby to kogoś otrzeźwiło, żeby coś się zmieniło, żeby przełożyło się to na prawdziwą rewolucję i prawdziwe zmiany. Dziś – jasne, owszem – po dwóch z hakiem miesiącach bez piłki z radością oglądałem kopaninę ze Stalą i cieszyłem się z awansu do półfinału, natomiast sobotni mecz po raz kolejny zweryfikował to, co wszyscy wiemy.
    Jedynym poważnym i profesjonalnym klubem w tym kraju jest Legia. Legia, która nie jest zarządzana jak trzeba, która nie robi najlepszych transferów, ale która od lat utrzymuje porządny skład, pełen piłkarskiej jakości i pełen gości pokroju Jędrzejczyka, którego serdecznie nie cierpię, ale który od lat trzyma poziom mentalny i nie pęka w ważnych meczach. I ta sama Legia, na której eksperymentują z trenerami i pseudo trenerami wszelkiej maści w kluczowych momentach nie zawodzi, nie pęka, robi swoje. Przyjechali na Bułgarską jak po swoje i swoje wywieźli.
    Co do Lecha – gdyby ten skład utrzymać ze dwa, trzy lata, gdyby zostawić na następne dwa, trzy sezony to co jest i dołożyć poważnych grajków z poważnych klubów, a nie mentalne pizdy z prowincjonalnych lig pokroju tego-o-którym-wszyscy-piszą-to-samo, gdyby zostawić poważnych grajków z życiorysem – pokroju Lewczuka w Legii – od których młodzi mieliby się czego uczyć – to wtedy rewolucja byłaby rewolucją, potem ewolucją, a potem skokiem jakościowym. Mając Czarnego Marka w defensywie i Kebaba w bramce – czego i od kogo mają się uczyć młodzi obrońcy i bramkarze w naszym klubie? Lewandowski w Kolejorzu po treningach zostawał ćwiczyć z Arboledą, pamiętacie? Maniek, który w formie przestawiał wszystkich w lidze, Maniek który miał mistrza z Zagłębiem robił gigantyczną robotę dla progresu Lewandowskiego. I tak to działa, na tym to polega, o to chodzi. A u nas? Gytkjaer uczy Zhamaletdinowa może? Albo Tomczyka? Czego uczy? Wykorzystywania jednej sytuacji na kilkanaście?
    To nie jest istotny czerwiec, to nie ma znaczenia, dla mnie wszystko od wielu miesięcy jest dokładnie takie samo – nie ma składu, nie ma trenera, nie ma koncepcji na poważne granie. Poważne, czyli takie, które skończy się zdobyciem Pucharu albo Mistrzostwa. Na mistrza szans nie ma, na puchar też nie – jeśli cudem przejdą Lechię, to spalą się znowu w finale z Legią. I znowu Jędrzejczyk zrobi swoje, Vukovic ustawi drużynę tak, żeby zneutralizowała Jóźwiaka, a reszta poznańskiej młodzieży nie dźwignie presji, jako i Ramirez nie dźwigał (bo granie w spadkowiczu ŁKS a granie z mistrzem to jednak przepaść). Pewnie znowu coś zawali Muhar, albo Czarny (bo kryształowy Rogne znowu będzie kontuzjowany), a jak nie oni, to puści coś Kebab. Po sezonie Jóźwiak odejdzie, Satka się wkurzy i będzie naciskał na transfer, wypchną na siłę Kostewycza żeby na nim jeszcze coś zarobić, Gytkjaer pożegna się bo koniec kontraktu, Ruska oddadzą za grosze, Tomczyka wypożyczą i w następnym sezonie będziemy atakować ligę nieopierzonym Skórasiem albo kimś jego pokroju.
    To co tu decydującego? Czym się tu podniecać? Wygraną z drużynami, które są jeszcze gorsze od mojej?
    Nie chodzę na mecze, nie kupuję produktów LP, nie wspieram Lecha w tym kształcie i w tej wersji. Drużyna z drugim budżetem w lidze, mieniąca się profesjonalnym klubem i opierająca się na tradycji i dobrym zarządzaniu może przegrać z drużyną lepszą, bogatszą i lepiej budowaną – jasne, to jest sport. Ale nie zgadzam się na to, żeby przegrywać najważniejsze mecze w sezonie złymi transferami, brakiem alternatywy (a mamy sensownego bramkarza zamiast Kebaba? Trzeba było na siłę wyrzucać Burića z klubu? jest na ławce sensowny stoper?), brakiem myśli trenerskiej i brakiem piłkarskiej jakości.
    To nie mój Lech. Tu nie ma czemu kibicować.
    I – jak ktoś napisał na twitterze – w dziale transferowym Kolejorza na ścianie wisi koszulka Gajosa. Jest się faktycznie czym szczycić…

  2. inowroclawianin pisze:

    W najbliższych trzech meczach ligowych będzie góra 6 punktów. Zagłębie jeśli zagra tak jak z Pogonią a my tak jak z legła, to nas rozjeździe. Może być nawet tak że będą tylko 3 punkty w tych trzech meczach. 8 raczej gwarantowana, aż tacy słabo nie jesteśmy, ale wyżej niż 5 miejsce na koniec sezonu nie będzie, ani żadnego PP. Nie wiadomo nawet czy awansujemy do finału. Nie uważam byśmy w meczu z betonami byli faworytem. Szanse oceniam 50/50. To będzie kolejny sezon bez żadnego pucharu. Rutek powinien odpuścić z Lechem i zająć się czymś innym, np. wędkowaniem albo zbieraniem znaczków lub vlepek.

  3. inowroclawianin pisze:

    Kolejny stracony sezon. Każdy sezon bez MP i gry w pucharach (nie w eliminacjach) to sezon stracony.

Dodaj komentarz