Analiza i statystyki meczu z Pogonią

Środowy mecz z Pogonią Szczecin to świetny materiał do analizy. Skład oraz styl gry Kolejorza nie wypalił. Trener Dariusz Żuraw źle zestawił drugą linię Kolejorza, która długo nie radziła sobie z „Portowcami”. Kiedy lechici złapali rytm byli nieskuteczni pod bramką rywala co doprowadziło do utraty 2 cennych punktów.



OBRONA
Nasza ocena formacji: 4
Najlepszy piłkarz formacji: Satka
Najgorszy piłkarz formacji: Gumny

To był dobry mecz linii defensywnej i absolutnie nie ma się do czego przyczepić. Pogoń mimo niezłych minut w pierwszej połowie oddała na naszą bramkę raptem 7 strzałów (0 celnych). Najwięcej groźnych sytuacji stwarzała po akcjach lewą flanką na której bronił Robert Gumny. Obaj boczni obrońcy wykonali w środę 5 kluczowych podań, a Volodymyr Kostevych miał 3 strzały w tym 1 celny. Statystycznie wynik Ukraińca jest niezły, w rzeczywistości piłkarz ten jest poddawany sporej krytyce przez kibiców z racji tego co zrobił w 83 minucie. Wtedy zamiast podać wzdłuż linii do Christiana Gytkjaera wolał uderzyć na bramkę psując tym samym doskonałą akcję prawdopodobnie na wagę wygranej.

POMOC
Nasza ocena formacji: 2
Najlepszy piłkarz formacji: Tiba
Najgorszy piłkarz formacji: Muhar

Trener Dariusz Żuraw namieszał w składzie Lecha i nie chodzi tu o powrót do jedenastki Karlo Muhara, którego wielu się spodziewało. Złym wyborem było desygnowanie na skrzydło Daniego Ramireza oraz danie na „10” Filipa Marchwińskiego, który nie wykorzystał swojej szansy. Lech w pierwszej połowie miał dużo problemów w środkowej strefie zarówno przy okazji bronienia jak i atakowania. Po zejściu Muhara gra Lecha była lepsza, Kamiński z Puchaczem potrafili rozruszać ofensywę Kolejorza, który w środę niestety nie był sobą. Brakowało w Lechu jakości, kogoś kto zrobiłby różnicę, właściwie większych pretensji nie można mieć tylko do Pedro Tiby, który oddał 3 strzały oraz miał 4 kluczowe zagrania. Sam aktywny Portugalczyk w środku pola nie wystarczył na momentami dobrze zorganizowaną Pogoń, która długo nie dawała Lechowi rozwinąć skrzydeł. Dopiero w ostatnim kwadransie na murawie było więcej miejsca czego poznaniacy nie umieli wykorzystać.

ATAK
Nasza ocena formacji: 1

Drugi kolejny mecz w którym Christian Gytkjaer był zupełnie niewidoczny. Winę za taki stan rzeczy ponosi druga linia, która w środowy wieczór nie potrafiła wykorzystać atutów Duńczyka. „Gyt” nie otrzymywał podań, nie miał jak wykazać się snajperskim nosem, nie oddał żadnego strzału, a powinien to zrobić w 83 minucie. Wtedy lewą flanką urwał się Kostevych, nasz napastnik zgubił obrońców i już czekał na dogranie Ukraińca przy którym tylko dołożyłby nogę. Wściekły po tej akcji Gytkjaer nie doczekał się niestety podania. Zobaczył jedynie strzał „Kosti” obroniony przez bramkarza. W ostatnich minutach Lech zagrał na 2 napastników co niestety nic nie dało. Nie było widać większej różnicy, obaj napastnicy nie mieli nawet okazji współpracować ze sobą.

OGÓLNE WRAŻENIE
Nasza ocena meczu: 2
Najlepszy okres w meczu: 76-90 min.
Najgorszy okres w meczu: 1-15 min.
Uwagi: 4 mecz w sezonie bez gola, 4 kolejny bez straconej bramki, tylko 44% wygranych pojedynków przez lechitów, raptem 10 strzałów Lecha i 1 celny (najgorszy wynik w sezonie)

Słaby mecz w wykonaniu obu drużyn w ofensywie. Więcej było taktyki, walki w środku pola niż gry w piłkę. Po wyrównanej pierwszej połowie Lech w drugiej odsłonie miał większą przewagę z każdym kolejnym kwadransem, której nie umiał wykorzystać. Źle zestawiony w środku pola Lech Poznań nie poradził sobie również indywidualnie. Nie było w środę zawodników w formie, piłkarzy, którzy zrobiliby boiskową różnicę i indywidualnie pociągnęli zespół do zwycięstwa. Efekt? Smutne 0:0, bolesna strata 2 punktów, 10 strzałów i tylko 1 celny (najgorszy wynik w sezonie). Na uwagę po bardzo słabym meczu pod względem poziomu piłkarskiego zasługuje jeszcze liczba zaledwie 44% wygranych pojedynków 1 na 1 przez naszych piłkarzy. Kolejorz pod każdym względem koncertowo zawalił mecz z Pogonią, choć miał dobę więcej na regenerację od szczecinian. „Portowcy” zagrali wczoraj o niebo lepiej aniżeli 9 czerwca co nie oznacza, że byli nie do pokonania. Lech sam jest sobie winien, poznaniacy zawiedli na całej linii przede wszystkim w rozegraniu piłki w środku pola.



Składy

1-4-2-3-1 przechodzące na 1-4-4-2

Van der Hart – Gumny, Satka, Crnomarković, Kostevych – Muhar (57.Kamiński), Tiba – Jóźwiak (59.Puchacz), Marchwiński, Ramirez (83.Zhamaletdinov) – Gytkjaer.

1-4-2-3-1

Stipica – Bartkowski, Zech, Kostas, Matynia – Dąbrowski (58.Drygas), Podstawski – Stec, Żurawski (53.Listkowski), Kowalczyk – Frączczak (72.Cibicki).

Statystyki meczu Lech – Pogoń 0:0

Bramki: 0 – 0
Strzały: 10 – 7
Strzały celne: 1 – 0
Strzały niecelne/zablokowane: 9 – 7
Stałe fragmenty: 13- 7
Faule: 15 – 15
Żółte kartki: 3 – 3
Czerwone kartki: 0 – 0
Rzuty rożne: 5 – 3
Zmiany: 3 – 3
Spalone: 3 – 1
Posiadanie piłki: 62% – 38%
Celne podania: 88% – 82%
Wygrane pojedynki: 44% – 56%
Pokonane kilometry: 107,68 km – 114,93 km
Liczba zawodników w kadrze meczowej: 20 – 20

Lechowe statystyki meczu Lech – Pogoń 0:0

Strzały z pola karnego: 4
Strzały z dystansu: 6
Strona najczęstszych ataków: lewa
Najlepszy piłkarz Lecha według InStat: 317 – Satka
Najsłabszy piłkarz Lecha według InStat: 208 – Gytkjaer

InStat index piłkarzy Lecha Poznań za ten mecz:

317 – Satka
313 – Crnomarković
303 – Gumny
284 – Muhar
277 – Tiba
272 – Van der Hart
266 – Marchwiński
264 – Kostevych
250 – Kamiński
245 – Ramirez
244 – Kamiński
242 – Jóźwiak
210 – Zhamaletdinov
208 – Gytkjaer

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 2

  1. J5 pisze:

    Nic więcej do tej analizy dodawać nie trzeba. Mecz jak najszybciej do zapomnienia. Największą winę ponosi Żuraw, który nawet na konferencji pomeczowej odleciał. Lech chyba potrzebuje takiego meczu aby otrzeźwieć, zrestartować się i wygrać trzy kolejne mecze. Może to być za mało, aby coś w tym sezonie osiągnąć. Wniosek nasuwa się jeden, Lech to nie miejsce dla Muhara, może taki typowy przerywacz bardziej przydał by się w rezerwach, gdzie trwa walka o utrzymanie na trzecim poziomie rozgrywek. Tu w pierwszej drużynie potrzebny jest gracz kreatywny, jak Moder lub Letniowski, którego Żuraw pomija. Pierwsza połowa wyglądała by wtedy może inaczej. Nie można też na kilka kolejek przed finiszem ligi odstawiać podstawowych piłkarzy zgranych z drużyną, jak Puchacz czy Kamiński, nie można też w takim momencie ogrywać rekonwalescenta. Żuraw sam narobił sobie kłopotów, skrzywdził Gumnego, który wyglądał w grze nieporadnie, i teraz musi wypić piwo, które sam sobie nawarzył. Nie ma już miejsca na potknięcia, trzeba będzie wygrać że Śląskiem i leniwą Legią której tytułu nic już raczej nie odbierze, i wygrać dwa arcyważne mecze z Lechią, dobrze że u siebie. To będzie podwalina pod bardzo ważną końcówkę sezonu, gdzie okaże się, czy Lech będzie miał jeszcze i co walczyć. Do twardego boju, Kolejorz!!!

  2. Tadeo pisze:

    Moim zdaniem największym winowajcą słabej gry i straconych dwóch punktów jest trener Żuraw. Roszady w składzie na mecz z Pogonią , okazały się bezsensownym i niepotrzebnym posunięciem Żurawia.Nie zmienia się czegoś co dobrze zatrybiło i się sprawdziło w poprzednich meczach.Tak jak wyżej napisano , Żuraw wystawiając Gumnego od pierwszej minuty ,wyrządził mu wielką krzywdę, odwiedzając to na oczach Polski i Europy , gdzie mecz był transmitowany.Może najwyższy czas , żeby Żuraw zaczął nareszcie liczyć się z głosem kibiców.

Dodaj komentarz