Żuraw widzi rozwój

W niedzielę o 17:30 w bardzo ważnym spotkaniu Lech Poznań zagra na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław z którym w tym sezonie jeszcze nie wygrał. Kolejorz ma na razie 1 punkt przewagi nad tym zespołem, dlatego nie może pozwolić sobie na porażkę, by nie wypaść poza podium. Trener „niebiesko-białych”, Dariusz Żuraw widzi ciągły rozwój drużyny, przeanalizował już mecz z Pogonią, dlatego ze spokojem podchodzi do kolejnego spotkania.



O słabym meczu z Pogonią

„Analizowaliśmy ze sztabem mecz z Pogonią, czujemy niedosyt, bo chcieliśmy wygrać, a tym bardziej po tym spotkaniu z Pogonią 9 czerwca. Nie da się ukryć, że zagraliśmy słabiej, dużo kosztował nasz ten mecz z z Piastem, parę zmian było wymuszonych, nie wszyscy byli gotowi do gry. Musieliśmy w środę porotować.”

O obecnej sytuacji i innej grze z Moderem

„Jesteśmy dziś na 3. miejscu, mamy tyle samo punktów co Piast, a jeszcze niedawno spoglądaliśmy na czołówkę z dołu. Patrzymy do przodu, zostało jeszcze 5 meczów. Jako zespół rozwijamy się, wcześniej graliśmy typową „6”, teraz bez typowej szóstki a z Moderem gramy inaczej. Dzięki temu gra jest trochę inna, bardziej płynna.”

O Śląsku

„Śląsk to bardzo groźny zespół szczególnie w fazach przejściowych. Nie możemy tracić piłek w środku pola, bo Śląsk ma szybkich skrzydłowych. Ma też mankamenty, w ostatnich 2 meczach stracił aż 4 bramki co będziemy chcieli wykorzystać.”

O Muharze

„Wiemy jakie atuty ma Karlo Muhar, jakie ma deficyty, pracujemy nad wszystkim. Będziemy pracować jeszcze mocniej, to nasz zawodnik i jeśli będzie nam potrzebny, to na pewno będę z niego korzystał.”

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 34

  1. Wlkp. pisze:

    W środę cofnął Lecha w rozwoju

  2. Pawel68 pisze:

    Panie Żuraw je nie mam nic więcej do napisania!Z Muharem po sukcesy-gratuluję k….!

  3. F@n pisze:

    Najbardziej bawi mnie jak Żuraw unika jak ognia słów „z Moderem gramy lepiej”. Zawsze mówi, że inaczej. Ale jak jest temat Muhara to zawsze broni go jednoznacznie. Chciałbym usłyszeć jakie ma Muhar atuty. Ja nie widzę żadnych.
    Darek niech mówi co chce, byle Muhar nie powąchał murawy do końca sezonu i jednocześnie do końca jego przygody z Lechem.

  4. inowroclawianin pisze:

    Niech się wali z tym Muharem. Dziś oglądałem wszystkie jego zagrania z ostatniego meczu i zero pożytku, dosłownie zero, jakby koszulka biegała sobie. W ostatnim meczu to raczej nie był rozwój tylko cofnięcie się do tyłu. W najbliższym meczu czas skończyć z eksperymentami i z Muharem.

  5. J5 pisze:

    Trudno Żurawiowi przyznać się do błędu w zestawieniu drużyny na mecz z Pogonią. Woli maskować to jakimiś wyimaginowanymi urazami. Nieładnie. Moder jest o dwie klasy lepszym piłkarzem, a jak nie może grać to niech zastępuje go Letniowski. On też jest lepszy od Muhara. Karlo nadaje się najwyżej do rezerw, i po sezonie powinien zostać pożegnany

  6. Tadeo pisze:

    Pytanie, dlaczego Żuraw tak bardzo unika wystawienia w składzie Letniowskiego ? Czyżby bał się że jego opowiastki o zdolnym Muharze, legną w gruzach.Moder już trenerowi udowodnił dlaczego należy mu się gra w pierwszym składzie.

  7. piotrx pisze:

    Panie Żuraw, uprzejmie proszę, skończ Pan pierdolić. Jaki jest Muhar każdy widzi. Nawet Cywka z którym bez żalu się żegnacie jest o klasę lepszym i dużo pożyteczniejszym zawodnikiem. Jeśli chcecie coś sensownego budować to pogońcie to nie z takimi grafikami w składzie

  8. Grimmy pisze:

    Pytanie, dlaczego jestesmy na 3 miejscu, skoro mamy tyle samo pkt co Piast, a w bezposrednich meczach mamy korzystny stosunek (2-1-0)?

    Wiem, że praktycznie wszyscy kibice za brak zwycięstwa z Pogonią obarczają Żurawia i jego nietrafione decyzjce personalne. Jestem jednym z nielicznych, który brak zwycięstwa z Pogonią przypisuje ultradefensywnej taktyce Pogonii. Czasem przeciwnik zagra tak dobrze (choćby tylko dobrze się bronił), że po prostu nie uda się tego meczu wygrać. Jeśli nie da rady wygrać meczu, to trzeba go chociaż nie przegrać. No i to się udało. Wracając do wyborów Żurawia, to tylko pomysł z Muharem był całkowicie nieudany, który powinien być całkowicie odstawiony od pierwszej drużyny, bo jest to piłkarz jednoznacznie słabszy od swoich konkurentów do gry. Nie bez przyczyny, po zejściu Karlo nasza gra się znacznie poprawiła. Jednocześnie, myślę że to nie przez niego nie wygraliśmy. Zawiedli liderzy drużyny, piłkarze ofensywni, którzy nie potrafili znaleźć sposobu na rozmontowanie skomasowanej obrony przeciwnika. Resztę przetasowań w składzie uważam za trudne do jednoznacznej oceny. Z perspektywy post factum, można krytykować ten czy tamten wybór, ale przed meczem wielu z nas również postawiłoby choćby na Marchwińskiego w składzie. Graliśmy z jedną z najsłabszych drużyn w ostatnich tygodniach w Ekstraklasie (której chcąc nie chcąc wyszedł całkiem dobry mecz – dyspozycja dnia). Jeśli nie w takim meczu, to w jakim wypróbować Marchwińskiego? Szczególnie, że optymalne zestawienie kadrowe było ze względu na pauzę Modera niedostępne. Marchwiński nie podołał, ale to był – ze względu na schowaną za podwójną gardą Pogoń – cholernie trudny mecz dla ofensywnych piłkarzy. Co do Kostewicza, to uważam, że rozegrał wcale nie gorsze zawody niż normalnie Puchacz – który też dokonuje MULTUM złych wyborów w meczach. Nawet z Pogonią zepsuł niemalże 100% sytuację, ale wiara na jego błędne decyzje i ultraegoistyczną grę jest niemalże ślepa, więc wszystko mu uchodzi płazem. Kostewicz był jednym z lepszych naszych w tym meczu. Zawiedli głównie Gytkjaer, Józwiak, Tiba nic ciekawego nie pokazał, który grał jakby był zawieszony w próżni, słabo układała się jego współpraca z Marchwińskim i Ramirezem. Ramirez z każdą minutą się rozkręcał, posłał kilka penetrujących piłek – prawdziwych perełek. Głównym problemem była ryglująca bramkę Pogoń nastawiona tylko na przeszkadzanie. Dziwne, bo w zasadzie z układu tabeli wyszło, że chcą bronić 8 miejsca. Pomimo wiadomych trudności, które ma każda drużyna w naszej lidze z tak grającym przeciwnikiem, to jeśli chcemy wspiąć się na wyższy poziom, musimy się nauczyć radzić. Pamiętajmy, że Lech przez trenerów w naszej lidze jest uznawany za najlepiej grającą piłką drużynę – inne drużyny też mogą tak wychodzić ustawione na mecz. Trzeba się na to nastawić i uczyć temu przeciwdziałać. Mamy na rozkładzie i Lechię i Cracovię, czuję że obie drużyny wyjdą na mecz z nami, żeby jak najmocniej utrudnić nam życie, samemu grając na aferę, licząc że uda się strzelić po przypadkowej sytuacji.

    Dziwią mnie i jednocześnie śmieszą te głośne pretensje wszystkich, którzy teraz piszą jak Żuraw zepsuł okazję na dogonienie Legii, na mistrza. Jesteście niereformowalni. Ledwie 3 mecze zwycięski i już odżywają nadzieje na majstra. A jeszcze prawie wszyscy pisali przed rundą rewanżową, że to marna zbieranina kopaczy, górna na górną ósemką. Byli nawet tacy co przewidywali widmo spadku, albo walkę o utrzymanie. To że Lech gra w półfinale PP i ma realną szansę na wicemistrzostwo to jest ZASŁUGA Żurawia, bo dostał kilka zmęczonych życiem w Poznaniu i graniem w Lechu gwiazdeczek, kilku nowych słabych zagraniczniaków i bandę nieopierzonych juniorów i zrobił z nich efektownie i przeważnie efektywnie grającą drużynę. Jak nie pamiętacie to zerknijcie na komentarze przed sezonem. Puchacz? Haha, spuścił w jednym sezonie dwie drużyny! Moder? Nawet w takiej Odrze szału nie robił! Kamiński? Górą Lech Hodowla Poznań (to akurat mój komentarz :D), wiecznie kontuzjowany Gumny. A teraz mamy Pana Piłkarza Modera, którego kibice sprzedają za (co najmniej!) 10 mln euro, błyskotliwego Puchacza, który ma stanowić o sile kadry Polski na lewej obronie, wschodzącą gwiazdę Kamińskiego itd. Kogo to zasługa, że oni tak urośli w tak krótkim czasie. Może jednak trochę trenera i sztabu? A że Żuraw popełnia błędy? No, kurdę, popełnia i będzie popełniać. Mimo wszystko, to jeden z lepszych trenerów jakich mieliśmy w XXI wieku. Jaką on ma drużynę, a jaką miał Smuda. I co w lidze osiągnął? Praktycznie każdy trener za ery Rutkowskich, może poza Rumakiem, miał lepszy skład od Żurawia. Zobaczymy co osiągnie Żuraw, ale ma szansę nawet w obecnym sezonie na więcej niż choćby Bjelica (którego ja akurat szanuję)

    • aaafyrtel pisze:

      napisałeś w tym tekście wiele dyskusyjnych poglądów… ja się odniosę tylko do jednego stwierdzenia… otóż dla mnie to, że zaczęli lepiej grać po zejściu muhara, to czysty przypadek jest…

      wynikający z tego, że śledzie grały na początku sposobem stosowanym przez licznych naszych przeciwników… otóż od początku wysoki pressing i a nuż, widelec uda się coś wtedy strzelić… tak nasze rodzime eki graję tylko na początku meczu, bo potem puchną…

      o dziwo, mamy niezłą kondycję, to w końcówkach praktycznie z każdym lepsi jesteśmy… ot cała filozofia…

      • Grimmy pisze:

        Też przemknęło mi to przez myśl, ale w komentarzu już tego nie zawarłem. Zgadzam się co do tego, że mógł to być przypadek, mogł to być brak pary w płucach po stronie śledzi – od początku meczu czekałem na moment, kiedy Paprykorze się wyprują, bo to wiadome, że takie bronienie się jest męczące na dłuższą metę.
        Co do przypadku. Gdyby to się zdarzyło raz czy dwa, to można tłumaczyć taką pozytywną przemianę przypadkiem, ale Lech ZAWSZE zaczyna grać lepiej kiedy Muhara na boisku nie ma. Kiedy jest gra wygląda dużo słabiej. Jeśli coś wystepuję za każdym razem, w określonych warunkach, to chyba już nie mamy do czynienia z przypadkiem.

      • aaafyrtel pisze:

        być może nie, ale jak graliśmy teraz tym muharem, to jednak kasty nam nie wciśnięto… pamiętam liczne mecze, jak traciliśmy kastę w okresie wysokiego pressingu, to przegrywaliśmy meczyk… trochę prowokacyjnie, muhar zrobił swoją robotę, miał straty i farta, ale jednak… ma znaczny pozytywny udział w tym remisie…

      • Grimmy pisze:

        Karlo Muhar i tracone bramki:
        1. Lech – Piast 1:1, bramka stracona w 6 minucie. Karlo na boisku.
        2. Lech – Wisła P. 4:0 brak straconej bramki, Karlo na boisku cały mecz
        3. Lech – ŁKS 2:1, bramka stracona w 32 minucie, Karlo na boisku (Lech 2 stracone, w obydwu przypadkach Karlo był na boisku)
        4. Lech – WKS 1:3, 3 bramki stracone do 27 minuty, Karlo na boisku przy 3 bramkach – Lech 5 straconych z Karlo na boisku, żadnej straconej gdy Karlo nie było
        5. Lech – Arka 0:0, Karlo 88 minut
        6. Lech – Raków 3:2, Karlo 90 minut, 2 bramki stracone, 7 bramek straconych od początku sezonu gdy Karlo jest na boisku, zadnej straconej bez niego
        7. Lech – Cracovia 1:2, Karlo 72 minuty na boisku, 2 bramki stracone, 9 bramek straconych od początku sezonu z Karlo, żadnej bez niego
        8. Lech – Lechia 1:2, Karlo cały mecz, 2 bramki stracone, 11 straconych z Karlo, żadnej bez niego
        9. Lech – Jaga 1:1, Karlo 85 minut, 1 bramka stracona, 12 straconych z Karlo, żadnej bez niego
        10. Lech – Górnik 3:1, Muhar cały mecz, 1 bramka stracona, 13 z Karlo, żadnej bez niego
        11. Lech – Wisła 4:0, cały mecz Karlo, 0 straconych
        12. Lech – Legia 1:2, 80 minut Karlo, 2 stracone, 15 straconych z Karlo, żadnej bez niego
        13. Lech – Zagłębie 1:2, Karlo poza składem, 15 straconych z Karlo, 2 bez niego
        14. Lech – Pogoń 1:1, Karlo spędza 78 minut, 1 stracona w tym czasie, 16 straconych od początku sezonu z Karlo, 2 bez nieg
        15. Lech – Korona 0:0, 78 minut Karlo, 0 straconych, bez zmian
        16. Lech – Piast 3:0, pełny mecz, 0 straconych, bez zmian,
        17. Lech – Wisła P. 2:0, pełny mecz, 0 straconych, bez zmian,
        18. Lech – ŁKS 2:0, pełny mecz, 0 straconcyh, bez zmian
        19. Lech – Śląsk 1:1, 72 minuty, 1 stracona, 17 straconych z Karlo, 2 bez niego
        20. Lech – Arka 1:1, 55 minut, 1 stracona, 18 straconych z Karlo, 2 bez niego
        21: Lech – Raków 3:0, 90 minut, 0 straconych, bez zmian
        22: Lech – Cracovia 1:2, 83 minuty, 2 stracone, 20 bramek z Karlo, 2 bez niego
        23: Lech – Lechia 2:0, 59 minut, 0 straconych, bez zmian
        24: Lech – Jagiellonia 1:1, 59 minut, 1 stracona, 21 straconych z Karlo, 2 bez niego
        25. Lech – Górnik 4:1, 90 minut, 1 stracona, 22 z Karlo, 2 bez niego
        26. Lech – Wisła, 1:1, cały mecz na ławce, 1 stracona, 22 z Karlo, 3 bez niego
        27. Lech – Legia, 0:1, 75 minut Karlo, 1 stracona, 23 z Karlo, 3 bez niego
        28. Lech – Zagłębie 3:3, 45 minut Karlo, 3 stracone, 26 z Karlo, 3 bez niego
        29. Lech – Pogoń 4:0, 0 minut Karlo, bez zmian
        30. Lech – Korona 3:0, 0 minut, bez zmian
        31. Lech – Piast 2:0, 0 minut, bez zmian
        32. Lech – Pogoń 0:0, 57 minut, 0 straconych, bez zmian
        aaafyrtel 26 czerwca 2020 o 18:38 pisze: pamiętam liczne mecze, jak traciliśmy kastę w okresie wysokiego pressingu, to przegrywaliśmy meczyk – jakie Ty liczne mecze pamiętasz? Chyba te z Muharem w składzie. Statystyki są bezwzględnie brutalne dla sympatycznego Chorwata z namaszczenia Nenada Bjelicy. Bez niego, w całym sezonie straciliśmy 3(!) bramki. W CAŁYM SEZONIE!. Z nim 26. A ile było po jego mniej lub bardziej ewidentnych błędach. Nawet nie będę się w to zagłębiać. Fakt, Muhar minutowo sporo grał w tym czasie, mimo wszystko jednak. Z Muharem tracimy bramkę raz na 82 minuty (2136 minut/26 bramek). Bez Muhara – około 800 minut, 3 bramki stracone, raz na 266 minut tracimy bez Muhara. Wiem, że Muhar często schodził przy niekorzystnym wyniku, przeciwny zespół bronił wyniku, więc mniej skupiał się na strzeleniu bramki, a więcej na bronieniu wyniku. Nie chcę tutaj manipulować, pisać pod tezę. Jednak nawet jeśli przyjąć, że zespół się broni, to pomimo tego, próbuje strzelić z kontry. Nigdy nie straciliśmy bramki, kiedy Muhar zszedł w trakcie meczu! Graliśmy 6 pełnych meczów bez Muhara, tylko 3 bramki stracone… Ja nie wiem jak można polemizować z czystymi faktami? Pomimo że Muhar to facet od obrony, od rozbijania ataków, od bronienia…Zespół z nim w składzie broni GORZEJ niż BEZ NIEGO.

      • aaafyrtel pisze:

        twoje zestawienie nijak się ma do mojej obserwacji… ja pisze o grze muhara „teraz”, czyli w meczu ze śledziami… twoje zestawienie wstecz niczego nie udowadnia odnośnie „teraz”… akurat ze śledziami zrobił swoja robotę, kasty podczas jego gry nie straciliśmy, mimo wysokiego pressingu przeciwnika… to fakt

        meritum mojego wpisu było takie, że jak traciliśmy kastę na początku, inaczej jako pierwsi, z muharem czy bez nieistotne, w okresie wysokiego pressingu przeciwnika to przegrywaliśmy mecz, bo nie umiemy wyjść z tego pressingu, a potem to przeciwnik ustawia autobus…

        zrób odpowiednie zestawienie, jak to było przez ostatnie lata, już jestem ciekaw twardych liczb…

      • Grimmy pisze:

        Gdzie Ty niby widziałeś wysoki pressing w wykonaniu Pogonii? Długimi fragmentami bronili się calym zespołem na własnej połowie. To chyba odwrotność wysokiego pressingu. Szczgólnie w drugiej połowie meczu, praktycznie nie wychodzili z własnej połowy. W pierwszej przeprowadzili dwie groźne akcje. Trudno z takim przeciwnikiem stracić bramkę, nie sądzisz.

      • aaafyrtel pisze:

        druga połowa to inna sprawa, spuchli i nie istnieli, jednak na początku pierwszej widziałem modelowy wysoki pressing z ich strony, nasi wtedy nie byli w stanie przeprowadzić akcji zaczepnej, jak zwykle zresztą…

        taka jest filozofia wysokiego pressingu myślę, uniemożliwić przeciwnikowi wyprowadzanie akcji, a jak wtedy uda się przeprowadzić swoją, to już bajka jest…

        śledzie w ogóle strzelają mało kast… ten ich król strzelców, cibicki ma 3 kasty, i jest, jak się nie mylę, uwaga obrońcą…

      • aaafyrtel pisze:

        jednak ten cibicki to robi u śledzi za napastnika/pomocnika… nie ma jak skuteczność…

    • leftt pisze:

      Piast był wyżej po zasadniczej.

    • gutek pisze:

      Brawo Grimmy! Brakuje czasem takich zdroworozsądkowych komentarzy

    • Ostu pisze:

      Poruszyłeś ciekawy wątek, wyrażający się w stwierdzeniu „zawiedli liderzy drużyny”…
      Jak to jest że grając z Muharem w większości liderzy drużyny zawodzą…?
      To niekoniecznie musi być niechęć do Muhara – to raczej „typ gry” uprawianej przez Muhara, który wyklucza możliwość dobrej gry…
      Wystarczyło by Muhar zszedł w meczu z Pogonią i już gra się poprawiła…
      I to jest właśnie kolejny dowód na tezę – wyrażoną w ostatnim felietonie kibica – że jeden hamulcowy może poczynić więcej szkody niż kilku grających dobrze kolegów…
      A wlasnie czytalem , że Żuraw chce powtórzyć manewr – już wielokrotnie cwiczony – z Kostia na LO a Puchaczem​ na PP…
      Nie wiem, nie rozumiem – ustawiają się tak jakby nie chcieli osiągnąc wyniku sportowego…

      • aaafyrtel pisze:

        daj spokój, muhar nie jest liderem… poprawa gry w moim odczuciu nie miała nic wspólnego, no dobra niewiele wspólnego, z zejściem muhara, pisałem o tym kilka razy…

        tak na marginesie, nie mamy lidera, przynajmniej ja takowego nie umiem dostrzec…

        a hamulcowych jest sporo…

  9. John pisze:

    Wiadomo co z Jóźwiakiem?

  10. aaafyrtel pisze:

    jeszcze coś, niby piłka to prosta gra… nic bardziej mylnego… wymaga indywidualnych umiejętności technicznych i umiejętności gry w zespole… to łatwe nie jest… pisałem już o tym, ale napiszę ponownie, dla mnie zasadniczym brakiem naszej eki jest nieumiejętność wychodzenia spod wysokiego pressingu, oni wtedy gubią się po prostu… i tu jest pole do popisu dla żurawia…

  11. Jakov pisze:

    Nie rozumiem skąd te pretensje do Żurawia o brak pojazdów po Muharze. Serio byście chcieli żeby trener powiedział, że jeden z jego zawodników jest beznadziejny i bezwartościowy? Pewnie, że mógł go nie wystawiać w ostatnim meczu. Ale oczekiwanie, że będzie go publicznie mieszał z błotem to lekka przesada. Takie coś nigdy nie wpływa pozytywnie na atmosferę i wcale nie chodzi tu o tę mityczną szatnię pełną panienek, ale o każde miejsce pracy.

    • inowroclawianin pisze:

      Mógł mu prywatnie powiedzieć w 4 oczy tak jak robią inni trenerzy: ” słuchaj Karło, poszukaj sobie innego klubu najlepiej bo od następnych meczy i w kolejnym sezonie nie widzę Cię w składzie.” Grzecznie, na spokojnie. To by było uczciwe i to samo np. do Kostiewicza, Harta, Żamaletdinowa o ile jest możliwość pozyskania lepszych graczy oczywiście.

  12. Erwin pisze:

    To ja dorzucę coś od siebie, nie umniejszam trenerowi pracy jaką wykonał z rozbitą drużyną jaką zastał, dobrze, stopniowo wprowadzał i rozwijał młodzież itp. ale chodzi o to, że kilka decyzji jest niezrozumiałych, przez które straciliśmy punkty jak choćby dalsze stawianie na beznadziejnego Muhara, a np. na Amarala gdy ten był w gazie nie i koniec, dopiero gdy kibice marudzili to go wprowadził, tak samo z Puchaczem za Kostewycza czy właśnie Moderem za Muhara, teraz gdy mógł sprawdzić Letniowskiego to też nie i koniec ma grać Muhar, jakby miał swoich pupilków i piłkarzy za którymi nie przepada, gdyby grał zawsze najlepszymi w danym momencie, to myślę, że nie było by na niego takiego hejtu.

  13. smigol pisze:

    Nie chce się czepiać ale jakie atuty właściwie ma Karlo Muhar?

    • Ostu pisze:

      Właśnie tego nie wie nikt…
      Tu kłania się cała sfera informacyjna klubu Lech Poznań…
      Tu wystarczyłaby jedna konferencja Żurawia i jasne określenie co daje i czemu powinien grać Muhar…
      Ale jest też druga strona medalu – w niektórych kontraktach jest zapis, że facet musi rozegrać określoną ilość meczy by mu przedłużyć umowę – bo z jakiś powodów umowa jest warunkowa…
      A dlaczego w przypadku Muhara umowa mogła być warunkowa – ma ktoś jakieś pomysły…?

      • aaafyrtel pisze:

        te minuty mają jednak sens… przypuśćmy, ze koleś łapie paskudną kontuzję typu zerwanie więzadeł krzyżowych i nie gra miesiącami… to wtedy nie przedłuża mu się kontraktu…

      • Ostu pisze:

        Czyli idąc twoim tokiem rozumowania –
        gramy Muharem bo mimo, że facet jest słabiutki co widać „na oko” a także nie bronią go liczby – co wykazał @Grimmy – Żuraw postanowil nim grać by muc mu przedłużyć kontrakt…?!
        A ja właśnie postawiłem Takie pytanie – dlaczego chce/musi grać Muharem…?

      • aaafyrtel pisze:

        napisałeś takie pytanie: „A dlaczego w przypadku Muhara umowa mogła być warunkowa”… przypuszczam, że ta warunkowość umowy nie ma nic wspólnego z muharem… to jest po prostu zabezpieczenie, na okoliczność wypadków losowych, typu kontuzja…

        to, że żuraw gra muharem to inne zagadnienie jest, nie mające związku z klauzulą minut, myślę…

    • aaafyrtel pisze:

      lekko kpiąco, bo mamy wdzięczny temat do komentarzy…

      odnośnie pobytu muhara na boisku i niestrzelonej wtedy przez śledzi kasty, pomimo tego że wtedy grali wysokim pressingiem… to jednak może wynikać z tego, że śledzie nie umieją strzelać, oni, cała ichnia eka, mają tylko 9 kast strzelonych więcej niż u nas jeden duńczyk…

  14. aaafyrtel pisze:

    tak, nie mogę się oderwać od wpisów na temat muhara…

    muhar nie jest kontuzjopodatny… kontrast jest jaskrawy z takim rogne, niby lepszym technicznie… więc jak rogne schodzi, to osłabia ekę, a jak muhar schodzi, to nic nie osłabia… który więc bardziej jest wartościowy dla drużyny…

Dodaj komentarz