Wystaw swoje oceny po meczu z Lechią

W meczu 1/2 finału piłkarskiego Pucharu Polski sezonu 2019/2020, Lech Poznań znów zawiódł odpadając w półfinale Pucharu Polski z Lechią Gdańsk po rzutach w których przegrał 3:4. Kolejorz w kolejnym już sezonie nic nie wygrał.



Skład Lecha Poznań w meczu z Lechia Gdańsk:

Van der Hart – Butko, Satka, Crnomarković, Puchacz (100.Kostevych) – Moder, Tiba (109.Marchwiński) – Kamiński (73.Letniowski), Ramirez, Jóźwiak – Gytkjaer.

* – Piłkarz, który nie rozegra co najmniej 15 minut nie podlega ocenie

Należy ocenić występ każdego z poniższych piłkarzy i kliknąć na przycisk „Prześlij”. Nie ma opcji ocenienia gry tylko pojedynczych zawodników. Po prawidłowym ocenieniu w miejscu formularza wyświetli się stosowny komunikat.







Trener Dariusz Żuraw (gra drużyny, zmiany, taktyka itp.):
Skala 1-6

Poziom sędziowania meczu Lecha Poznań:
Skala 1-6

Poziom meczu Lecha Poznań:
Skala 1-6

Najlepszy piłkarz w zespole rywala:

Wyniki głosowania przez internautów KKSLECH.com ogłosimy w piątek o północy

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 49

  1. radpoz pisze:

    Marchwiński i Ramirez mieli piłki meczowe na nodze. Dramat co się stało. Jóźwiak tylko dopełnił dzieła

  2. Grossadmiral pisze:

    Szkoda strzępić ryja. Gyt sorry ale 1 letniowski tak samo bieda z nędzą do wypożyczenia latem. Nie strzelić 3 na 6 karnych to jest zgroza. Zaczynam się zastanawiać czy jakaś spółdzielnia się nie zawiązała my im finał oni nam w lidze oddadzą bo inaczej tego nie można chyba racjonalnie wytłumaczyć. Teraz Miki na bank kontuzja na miesiąc i gramy już całkiem bez bramkarza

  3. F@n pisze:

    Ramirez chociaż strzelił gola, ale to co odjebał Marchewa i Jóźwiak. Jak można nie strzelić 3 karnych z rzędu! Nie strzelić 2 karnych mając przewagę 2 karnych… nie mam słów. Dawno tak nie bolało. Boli chyba gorzej niż po Arce.

  4. bas pisze:

    A gdzie ocena dla Marchwińskiego.Gość poczuł się gwiazdą .Na chwilę obecną to nawet w rezerwach sobie nie radzi.

  5. Bart pisze:

    Na pocieszenie powiem, że finał z Cracovią na 120 procent skończyłby się tak samo. Lepiej chyba jednak było przegrać w taki sposób w półfinale niż w finale.

  6. gutek pisze:

    Ciężko cokolwiek napisać po takim gongu. Lech grał o niebo lepiej od Lechii, która prostacko murowała bramkę. Ale to oni zagrają w finale. W Lechu najlepiej zagrał Moder – co strzał to zagrożenie, do tego świetnie wykonany karny. Najwyżej oceniłem jednak Van Der Harta, który wybronił więcej niż należało. Mam problem z Żurawiem, to nie on przegrał ten mecz. Wydaje mi się, że zmiany zrobił OK (wyczekane, nie na siłę), ale z drugiej strony Marchewa po raz kolejny nic nie pokazał, a do karnego nie powinien nawet podchodzić. Nastąpiło rozprężenie, poczucie, że seria karnych jest już wygrana. W moim odczuciu był ewidentny karny na Puchaczu przy 0:0, sędzie nawet nie podszedł do monitora, żeby to sprawdzić – ode mnie 2. Z jednej strony wielkie emocje i atakujący Lech, z drugiej ogromne rozczarowanie i poczucie niesprawiedliwości.

    • Bart pisze:

      A moim zdaniem Żuraw nie zrobił ok zmian. Zmiana Letniowski Kamiński osłabiła zespół, a zdjęcie z boiska kogoś tak doświadczonego jak Tiba tuż przed nadchodzącymo karnymi było dużym błędem. W takich momentach potrzeba d o ś w i a d c z e n i a. Tiba powinien wykonywać ostatniego karnego. Jest dużo mniejsze ryzyko że ktoś tak doświadczony i z z takim mentalem jak Tiba zepsuje jedenastkę. Marchwiński, Jóźwiak i Ramirez nie wytrzymali napięcia i zwyczajnie się zesrali.

    • Bart pisze:

      Chociaż w sumie Ramirez też jest doświadczony, a karnego strzelił niemal tak nonszalancko jak Marchwiński

    • tomasz1973 pisze:

      VdH – 5, Żuraw 1 i dobrze, że nie można dać 0! Zmiany kryminał, Marchwiński wśród wykonujących karne harakiri!

  7. John pisze:

    Moder najlepszy,Puchacz bardzo dobry mecz.
    Cały Lech zagrał dobrze, cisneli 120 minut,szli po bramkę na 2-1, i co?ch*j z tego.
    Ja pie*dole, z taką Lechią, murarka cały mecz, licząc na kontry.
    Ależ to zjebali.

  8. Lolo pisze:

    Marchewa niech się ogarnie

  9. 100h2o pisze:

    Kamiński wkurzony na maxa że trener go zdjął… i prawidłowo… piłkarz MUSI mieć ambicję!
    Moderowi i Hartowi dałem 6 ! Bo im się należy za ten mecz!
    Reszty aż żal oceniać…. nieelegancko kopać leżącego .

  10. 100h2o pisze:

    ps : Ciekawe KTO będzie grał w piłkę w finale skoro OBIE drużyny cofną się na 30 metr od swojej bramki licząc na kontry. Czyli będzie w sumie 40% boiska PUSTE . Prawie połowa boiska będzie pusta!

  11. smigol pisze:

    Warto docenić van der Harta…

  12. Pawel68 pisze:

    Byłem na Narodowym i ryczałemy stary chłop z Arką,ale to co dzisiaj zrobili nasi parodysci to przerasta całą historię naszego klubu!K…szkoda zdrowia słów i ….Dobranoc!

    • tomasz1973 pisze:

      Byłem na Narodowym na legii i Arce, po Arce zaniemówiłem do następnego dnia, dzisiaj wszystkich wysłąłem do spania, bo obawiam się że mógłbym im krzywdę zrobić.

      • Pawel68 pisze:

        Współczuję mam to samo!Jesteśmy klubem przeklętym jak juź piszą o nas w prasie.Może dla przypomnienia lata 80 serpentyny,prosiaczki w legijne kolory!Zwycięstwa i spontan!Może dożyjemy @ Tomaszu lepszych czasów,ale nie z tymi właścicielami…?Zdrowie dla wszystkich

  13. F@n pisze:

    Jeszcze kilka słów o Gytkjearze. Bardzo słaby mecz w jego wykonaniu i jak zwykle jak nie strzeli gola to nic nie zrobi. Jedno udane zagranie przez 120 minut…

  14. anonimus pisze:

    Najgorsi Marchwiński, Letniowski i Gyt niestety. VDH zdecydowanie najlepszy. Na duży plus Moder i Tiba. Niestety Żuraw zmianami przegrał mecz i może się uczyć.od Stokowca taktyki

    • leftt pisze:

      Czego się może uczyć? Murowania bramki chyba a nie taktyki.W Lechii też debiutant strzelał karnego i też nie strzelił. Nie chciało wpadać i tyle. Nie widzę w tym żadnej zasługi Stokowca.

      • anonimus pisze:

        Murować też trzeba umieć i kosztuje to więcej siły.. Plus co to znaczy nie chciało wpadać? CI z Lechii strzelali do większej bramki? Trudno było wpaść na pomysł że Stokowiec będzie grał na remis i karne i wpuścic zamiast wonderkinda choćby Ruska ? Kto ściąga najważniejszego piłkarza przed karnymi? A zresztą uj z tym…

  15. tomasz1973 pisze:

    Najlepszy Moder z Tibą, Puchacz też ok, słabiej Jóźwiak. Źle Czarny Marek, bardzo słabo Gytkier, katastrofa Żuraw.
    Musiała traktowałem jako dobrego sędziego, dzisiaj za brak karnego za faul na Puchaczu wielki murzyński chuj ci w dupe!

  16. 100h2o pisze:

    @Grimmy – dostał tego „swojego Letniowskiego” na probę. No i wyszło jak wyszło, wszyscy widzieli. To może NASTĘPNA SZANSA? Za rok w eliminacjach PP?

    • Grimmy pisze:

      Ty masz kolego jakąś chorą satysfakcję, kiedy możesz mi wbić szpilkę na forum publicznym. Nie pierwszy raz, kiedy robisz coś takiego. Jeszcze w takim momencie. Lech przegrywa wielką szansę na pierwsze trofeum od kilku lat, a Ty tutaj uprawiasz prywatę. Trochę to chore, nie uważasz. Szczególnie, że wyciągasz jakieś nieistotne rzeczy. Ani Letniowski nie przegrał nam tego meczu, ani ja nigdzie nie postulowałem, że Juliusz ma być zbawcą Lecha. Twój komentarz jest delikatnie mówiąc – absurdalny. Może wróćmy do sedna Twojego urazu względem mnie, czyli pisania otwarcie, że dopóki w Lechu będzie wszystko podporządkowane hodowli żywego inwentarza, dopóty nie ma co liczyć na jakieś sukcesy. I co, mylę się w tej kwestii? Ostatnie lata dowodzą raczej, że mam rację. Ty się na to mocno obruszyłeś i od tego czasu się wyzłośliwiasz kiedy tylko możesz, czasem wpisami jak powyższy – zakrawającymi na śmieszność. Ja pisałem to zawsze i będe pisać zawsze – u mnie przekaz się nie zmienia: potrzeba jakościowych transferów, żeby ta zdolna młodzież miała szansę coś wygrać. To co mamy w tym momencie, to za mało. Zluzuj chłopie, nie irytyuj człowieka w tak trudnym momencie, jak chwila po kolejnym nieudanym targnięciu się na trofeum.

      • 100h2o pisze:

        @Grimmy – spokojnie. Po prostu każdy się myli i czasem wchodzimy za często „w buty trenera”. A niektórzy zawodnicy „niesieni przez kiboli” deczko za długo. No ale…. przyznaję… lepiej coś robić niż nie robić NIC i bez urazy. No i w końcu Ty jesteś tu KIMŚ a nie jakimś „młodym nickiem” więc zabawniej szukać u Takich ludzi błędów, pomyłek niż u „no nejmów”. W końcu to forum to też zabawa i „forum”. Jeszcze raz, jak Cię uraziłem, przepraszam i obiecuję JUŻ się nei będę czepiał. :-)

      • Grimmy pisze:

        Spoko, to nic takiego, pewnie ta porażka bardziej siadła mi na psychę niż powinna. Chociaż dalej nie rozumiem czemu wyciągasz tego Letniowskiego. Nigdy nie pisałem o nim jak o zbawcy, chociaż byłem oczywiście za daniem mu szansy. Może nie w tak ważnym dla nas meczu, bo zawodnika lepiej budować poprzez lżejsze gatunkowo spotkania. A nie rzucić na głęboką wodę w meczu, który będzie w dużej mierze stanowić, czy będzie można zaliczyć sezony jako udany, czy nieudany. Już w momencie zmiany za Kamyka byłem wkurzony, bo Kamiński powinien dograć do końca. Zasługiwał na to.

      • 100h2o pisze:

        Tu akurat się różnimy. Właśnie „głęboka woda” w lidze to jest najlepszy sprawdzian. Oczywiście raz wyjdzie OK – np dawniej Drygas ze Saprtą czy niedawno Kamyk na PO a raz tak sobie mimo „niezłego początku” np Możdżeń z MCity a potem zjazd aż do 2 ligi (Widzew). Rudnewsa od razu „rzucili na głębinę” – pierwszy mecz z Widzewem i kista… Jednak trener nikogo „nie rzuca na pożarcie” bo wie że i od wyniku zależy jego PRACA ( zatrudnienie/kontrakt). Więc Letni wcale nie został rzucony wilkom, widocznie pokazywał coś tam. Jak się okazuje jednak treningi to za mało by teraz rządzić w Lechu. A jednak już od dłuższego czasu jest zdrowy więc pewnie „albo teraz albo nigdy”.
        Na razie ani Marchewa ani Marchiński to nie gracze „pierwszego wyboru” co konsekwentnie potwierdzają grając w 2 i w Ekstra. A bramka Letniego z GKS em? No cóż, i Tomczyk coś strzelił w 2 lidze i… Bartkowiak… :-)

      • Grimmy pisze:

        Chodziło mi raczej o to, że mógł mu dawać szansę w lidze, a nie w pucharowym, gdzie jeden nieudany mecz może przekreślić trud całego sezonu. Z drugiej strony, chciał coś zmienić, natchnąć zespół, dać impuls – a że kołderka w Lechu króciutka (niezależnie od tego co mówią pracownicy klubu), to wyszło jak wyszło. My nie za bardzo mamy kogo wpuścić z ławki. Dopóki grał Muhar, a Moder siedział na ławce, to Kuba był pierwszy do zmiany i dawał zazwyczaj taki pozytywny impuls zespołowi. Jakub gra w pierwszym składzie i okazało się, że nie ma ABSOLUTNIE nikogo na ławce, co mógłby wejść i zrobić różnicę. Nie jest takim kimś Marchwiński, nie jest też i Letniowski. Mógł trzymać Kamyka przynajmniej do 90 minuty na boisku, może zrobiłby ten jeden błysk dający drugą bramkę? Dlatego tak postuluję o konsekwentne wzmacnianie składu, musimy mieć około 18 piłkarzy dających jakość. A nie jak teraz, może ze 13.

        A z tym Drygasem to nie było wtedy tak, że trener nie miał za bardzo innej opcji z powodu kontuzji? Już w sumie zatarło się to w mojej pamięci.

      • 100h2o pisze:

        Tak było, Bandrowski miał kontuzję a Djuka był cieńki, ale jak wiesz mógł poprzesuwać obrońców, a Drygi miał 18 lat!.
        Ja powiem że liczyłem kadry i przyzwoita kadra ma mieć 26-28 graczy. Odliczając 3 bramkarzy 23-25 z pola. Teraz i tylu nie ma a Kryg i Niewiadomski to klasyczny „wypełniacz” bo chyba nawet nie usiedli na ławie.

      • Grimmy pisze:

        A, i jeszcze jedno; moglibyśmy tutaj wrócić do naszej wcześniejszej rozmowy, sprzed kilku miesięcy, o przydatności Amarala. Jego przydatność w takich meczach na styku była nie do przecenienia. Wchodził z ławki i robił różnicę. Niekonwencjonalnym zagraniem, dryblingiem, strzałem przełamującym skondensowaną obronę przeciwnika – „Chuj, kurwa, strzał z dystansu!” jak celnie go opisał kiedyś @Bart. Dobry joker jak na nasze warunki. Prawdziwy gamechanger, który najlepiej się odnajdywał w takich stykowych meczach. Teraz widać jak mocno nam brakuje takich wartościowych zmienników. Jest to kamyczek do ogródka Żurawia, który nie umiał sprawić, żeby Amaral poczuł się tutaj doceniony i potrzebny. Ja wiem, że to taka trochę primadonna jest, że miał muchy w nosie, że trzeba było chuchać i dmuchać na jego sampoczucie…Ale z niektórymi piłkarzami tak trzeba. Ich zalety przeważają wady i zadaniem sztabu szkoleniowego jest, żeby wszyscy piłkarze chcieli pchać wózek w tym samym kierunku. Myślę, że kilka pkt w drugiej części sezonu mielibyśmy więcej, gdyby Amaral został z nami i chciał tu grać.

    • 100h2o pisze:

      Co do Amarala… piłkarza… no wiesz. On po prostu nie został zaakceptowany w drużynie. Ani „frakcja polska + bałkańska” ani „cudzoziemcy” ( tym bardziej) nie traktowali go poważnie, stał się odludkiem. Nawet Tiba niekoniecznie chciał go niańczyć. Początek „towarzyski” miał jak każdy ale im dalej tym gorzej i pewnie trener miał dość ( naciskany przecież przez media i kiboli w sprawie innych graczy). Amaral jak dziecko „się nabzdyczył i obraził” i zamiast „walczyć o swoje” po prostu spierdolił. Żuraw to „niemiecka szkoła” a w niej droga prosta… kop w dupę. Nikt się nie użala np nad Kownasiem czy Kamykiem (Marcinem). Strzelasz fochy- spierdalaj. Tym bardziej że Amaral to nie „kaliber Ronaldo”. Żuraw mając kłopoty kadrowe nie chciał mieć „kłopotów towarzyskich” i „przytulać biednego sierotkę”. Wtedy po prostu byłoby to za dużo „szczęścia”. Zobaczymy co dalej w tej „mydlanej operze” niedługo.

  17. Tadeo pisze:

    Już tyle napisano , że praktyczne brak słów. Kolejna gorycz porażki, którą musimy przełknąć .Tylko pytanie , jak długo jeszcze ? Co z tego że ładnie gramy , kiedy decydujące mecze o stawkę, wiecznie przegrywamy.Najgorzej oceniam Żurawia, bo kolejny mecz jego nietrafione i bezsensowne zmiany decydują o braku zwycięstwa.

  18. Ostu pisze:

    Jesli przeżywacie gorycz porażki to radził bym się otrząsnąć – bo za dwa dni znów gramy z tą samą Lechią – a TERAZ to już MUSIMY wygrać…
    A co do zmiany Kamińskiego – są czasem takie decyzje z gatunku nieodwracalnych – to obawiam się, że Żuraw zrobił sobie wczoraj „wroga”…

    • janczar pisze:

      Tu może chodzić o to żeby Kamiński nie odszedł latem. Na razie chcą sprzedać Jóźwiaka to jest priorytet sądzę że będą konkretne oferty na Modera i nie uda się go zostawić na następny sezon. Także plany są takie że Kamyk ma być opcją na sprzedaż na przyszły rok żeby Gargamel miał zielonego Excela, a nasi włodarze mieli swoje mistyczne „jeden wychowanek sprzedany co roku”

      • 100h2o pisze:

        @janczar – z tym „odejściem” to chyba nie. Na razie byłoby dziwne skoro Kamyk ma kontrakt zaledwie do czerwca 2021. Zatem… „może nie chce podpisać nowego ” i stąd takie a nie inne „ruchy trenera” ? Kiedyś podobnie, 2 sezony temu, „hamowany był ” Jóżwiak który też nie chciał podpisać kontraktu bo miał propozycję z Leeds.

  19. Kaktus108 pisze:

    Który to już mecz, w którym miażdżąca przewaga nie przekłada się na zwycięstwo? Oddaliśmy 31 strzałów, ale celnych tylko 7. Zmiany z jednej strony zrozumiałe, ale z drugiej po prostu nietrafione. Po wejściu Letniowskiego i Marchwińskiego wyraźny spadek jakości rozegrania. Marchwiński popsuł się już jakiś czas temu, nie wiem czy to sodówka, czy po prostu okres słabszej dyspozycji, u młodych zawodników takie wahania są niby normalne, ale cała jego postawa pokazuje, że chyba może tutaj chodzić o poziom samozajebistości tryskający uszami. Jeszcze kwestia wykonawców karnych. Naprawdę 18 latek, który zdaje się nie uzbierał nawet tysiąca minut w lidze powinien podchodzić do decydującego karnego?

  20. Jacek_komentuje pisze:

    Znowu mokrą szmatą w ryj.

    Nie chce mi się już czytać, że dobrze graliśmy, a nawet lepiej niż Lechia. Lech nie zagrał lepiej niż Lechia, bo nie wygrał. I tyle. TO NIE JEST ŁYŻWIARSTWO FIGUROWE.

    Ta porażka idzie na konto nieskuteczności (który to już raz???) w trakcie regularnej gry i dogrywki, a przede wszystkim na konto trenera, który spieprzył zmiany (Marchwiński za Tibę to KRYMINAŁ) i źle dobrał wykonawców karnych.

    Niespodziewanym bohaterem VDH.

    Już mi się nawet nie chce oglądać ostatnich trzech kolejek, ale do niedzieli pewnie mi przejdzie. Taki już mój los kibica…

Dodaj komentarz