Dariusz Żuraw skompletował swój nowy sztab

We wtorek, 4 sierpnia trener Dariusz Żuraw skompletował swój sztab szkoleniowy na kolejny sezon 2020/2021. W przypadku pierwszego asystenta nie ma żadnej niespodzianki, został nim Dariusz Dudka do którego wcześniej przyzwyczajaliśmy kibiców. Drugim asystentem została już osoba dość anonimowa i człowiek spoza klubu związany dotąd z innymi polskimi drużynami.



Pierwszym asystentem Dariusza Żurawia został 37-letni Dariusz Dudka. Były obrońca w latach 2017-2019 grał w rezerwach Kolejorza wywalczając awans do II-ligi. Po sezonie 2018/2019 zakończył karierę pełniąc później funkcję kierowniczą w akademii Lecha Poznań we Wronkach. Dudka w ostatnich miesiącach zrobił kurs UEFA A. Do sztabu dołącza głównie ze względu na bardzo dobry kontrakt z juniorami naszego klubu o czym wcześniej informowaliśmy w “Na chłodno”.

Młodzi zawodnicy na informację o planowanym nowym asystencie Dariusza Żurawia w postaci Dariusza Dudki zareagowali z wielkim entuzjazmem. Wielu młodych lechitów go zna, Dudka opiekował się nimi jeszcze w rezerwach, umie pracować z juniorami i ma na nich dobry wpływ. Każdy kto w ostatnim czasie współpracował z Dudką w akademii we Wronkach ma o nim bardzo dobre zdanie.

Zupełnie nową osobą w klubie jest drugi asystent Janusz Góra. To 57-letni były boczny obrońca mający na swoim koncie 11 występów w kadrze Polski. W Ekstraklasie rozegrał 203 mecze w barwach Śląska Wrocław oraz Górnika Wałbrzych. Od 1992 roku aż do 2007 roku grał w Niemczech – w SV Stuttgarter, SSV Ulm oraz w FC Augsburg.

Góra po zawieszeniu butów na kołku najpierw głównie jako asystent trenera pracował w SSV Ulm, później w 2012 roku trafił do akademii FC Salzburg. Następnie do połowy 2019 roku pracował w FC Liefering, gdzie był zarówno asystentem jak i pierwszym szkoleniowcem austriackiej drużyny. Jednocześnie zdegradowany Karol Bartkowiak zgodził się pozostać w klubie i teraz będzie tzw. łącznikiem pomiędzy pierwszym zespołem a II-ligowymi rezerwami.



KKS Lech Poznań 2020/2021:

Pierwszy trener: Dariusz Żuraw
Asystenci trenera: Dariusz Dudka, Janusz Góra
Trener bramkarzy: Michał Chamera
Główny trener od przygotowania fizycznego: Karol Kikut
Pomocniczy trener od przygotowania fizycznego: Andrzej Kasprzak
Kierownik drużyny: Mariusz Skrzypczak
Analitycy: Łukasz Becella, Hubert Barański
Specjalista ds. suplementacji: Patryk Wiśniewski
Sztab medyczny: Paweł Tota, Krzysztof Pawlaczyk, Andrzej Pyda, Marcin Lis, Paweł Cybulski, Maciej Łopatka, Maciej Smuniewski, Damian Bartkiewicz
Kucharz: Artur Dzierzbicki
Magazynierzy: Eugeniusz Głoziński, Sławomir Mizgalski

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 47

  1. F@n pisze:

    Żuraw wzoruje się na Rangnick, Góra też. Powiem szczerze, że imponuje mi ten wybor. Oby były dobre efekty.

  2. Grossadmiral pisze:

    Janusz Góra jest tak wielce tańszy od Skrzypczaka? Trochę wątpię. Sztab obrońców jednak chyba lepiej by było jakby jeden z asystentów był byłym zawodnikiem ofensywnym

    • F@n pisze:

      To nie ma znaczenia na jakiej pozycji grali. Żuraw i Góra preferują styl ofensywny. Góra w kwietniu udzielił ciekawego wywiadu na jednym z portali.

    • 07 pisze:

      To nie znaczy, że będziemy grać defensywie, wręcz odwrotnie.

    • Grimmy pisze:

      Przecież tam wcale nie chodziło o oszczędzanie. No chyba, że nie wierzysz Skrzypczakowi, który w wywiadzie wspomniał o powodach rozstania, ale kwestii finansowych wśród nich nie było. Podobnie jak Ty, wątpie żeby finalnie ten cały Góra był tańszy od Skrzypczaka.

      • Bart pisze:

        Powodów było kilka i aspekt finansowy na pewno nie był tym kluczowym, ale jeśli przy okazji pensja Góry będzie niższa nawet o te 500 zł, to KKlimczak dziś wieczorem będzie ze szczęścia walił Harnasie do odciny ;)

        Tak jak emocjonalnie zareagowałem na wieść o zwolnieniu Skrzypczaka, tak moją reakcję na wieść o składzie nowego sztabu idealnie wyraża zwrot “meh”. Chciałbym częściej reagować z taką obojętnością, bo przeważnie reaguję zbyt emocjonalnie i grzeję się prawie tak jak ojciec kurwa Roberta Gumnego.

    • robson pisze:

      To akurat nie jest żadna reguła. Żuraw jako były obrońca preferuje styl ofensywny, podobnie jak wcześniej Djuka (choć mu niezbyt wychodziło). Z kolei Bjelica był piłkarzem ofensywnym, a priorytetem była dla niego defensywa.

      • Grossadmiral pisze:

        Nawet nie tyle co mi chodzi o styl gry drużyny i jaki chcą żeby drużyna grała, bardziej mi chodziło o sam trening czy 3 defensywnym starczy kreatywności i metodologi działania żeby nauczyć zawodników umiejętności ofensywnych żeby właśnie było z czego kontynuować wizję gry ofensywnej już w meczu. Generalnie chodzi mi o to że teoretycznie były gracz ofensywny trenując indywidualnie gracza może skutkować szybszym progresem umiejętności tak jak byłemu napastnikowi jest gorzej nauczyć gry obronnej. Wyjdzie w praniu jak zawsze ;)

    • robson pisze:

      Z tego co czytam Góra był wszechstronny i nawet na dziesiątce w Bundeslidze zdarzyło mu się grać. :)

  3. Bart pisze:

    Przecież ten Janusz Góra wygląda jak Paweł Kukiz ;)

  4. gutek pisze:

    Co to znaczy, że Karol Bartkowiak będzie łącznikiem między pierwszym zespołem a drugim? Będzie kierowcą busa na trasie Bułgarska-Wronki? A tak na poważnie, to wygląda to tak, jakby miał być asystentem Żurawia i asystentem Ulatowskiego jednocześnie. Pożyjemy, zobaczymy.

    • Grimmy pisze:

      W klubie dostrzegli problem z piłkarzami schodzącymi z jedynki do dwójki – słabe występy, brak zaangażowania, jakieś tam inne rzeczy. Ponoć Bartkowiak ma głównie pracować z piłkarzami, którzy są na pograniczu pierwszej i drugiej drużyny. Takie info gdzieś latało.

    • robson pisze:

      Za oficjalną:

      “- Karol przez rok z nami blisko współpracował, był na każdym treningu i naszym celem jest to, by teraz tę pracę i filozofię gry wypracowaną w pierwszej drużynie przenosił także do drugiego zespołu. Chcemy, aby obie nasze ekipy grały podobnie, bo to ułatwi piłkarzom przechodzenie z jednej do drugiej, a Karol w roli łącznika między nimi ma to ułatwić. To była dobrze przemyślana decyzja. Karol nadal ma być stałym gościem na zajęciach pierwszej drużyny, będzie podpatrywał, jak na co dzień pracujemy, a potem będzie pomagał przenosić to także do zespołu rezerw – wyjaśnia trener Dariusz Żuraw.”

    • janusz.futbolu pisze:

      Bartkowiak ma de facto zastapic Ulatowskiego. Bedzie trenerem rezerw, choc bedzie to firmowal na razie Ulatowski. Tak zeby bezbolesnie go zmienic za pol roku. I wtedy bedzie tylko szefem akademii

    • bezjimienny pisze:

      Będzie pewnie nikim konkretnym przez parę miesięcy(do najbliższych roszad trenerskich), ale jeśli to ma go w klubie zatrzymać to ok.

  5. F@n pisze:

    A co z trenerem Małeckim? Zostaje przy dwójce? Czy będzie pierwszym trenerem dwójki tylko Ulatowski słup, bo papiery?

  6. 100h2o pisze:

    Widzę że Żuraw ustawia “po swojemu” zespół i sztab. Mimo pozorów pozbywa się “wchodzących mu w kaszę” (Skrzypczak być może zbyt się wymądrzał). Pokazuje “charakterek”.
    A Bartkowiak to reakcja na chaos panujący w rezerwach. Na te idiotyczne zmiany składu co mecz przez co nie wiadomo do końca kto dobry a kto przypadkowo się załapał do składu.
    No i chyba potrzeba “oka z zewnątrz” by wylapać tych co JUŻ mogliby iść do Poznania. I Bartkowiak w pewnym sensie ma ich weryfikować. Tk by byli nie “nadmuchiwaniem kadry” a takimi jakby “transferami wewnątrz klubu” i żeby NAPRAWDĘ najpierw dawali dobre zmiany.
    Tym ciekawszy będzie skład Lecha na obóz w Opalenicy !

  7. bombardier pisze:

    Świętym prawem PIERWSZEGO TRENERA jest mieć asystentów.
    Cesarz rzymski Kaligula mianował swojego konia o imieniu Incitatus senatorem. I było git!
    Mam nadzieję, że Żuraw SAM zadecydował o wyborze. Trener ponosi całkowitą odpowiedzialność
    za decyzje personalne, czy też za obraną taktykę. Nie ulegam żadnej presji i ze stoickim spokojem
    czekam na dalszy rozwój, bo już za chwilę, za chwileczkę ekstraklasa zacznie się kręcić.

  8. J5 pisze:

    Może rzeczywiście coś w sztabie nie iskrzyło skoro Żuraw pozmieniał, może Skrzypczak chciał sam zostać pierwszym szkoleniowcem, tego się nie dowiemy, ale z drugiej strony były wyniki. Miano najlepszej drużyny 2020 nie przyszło z byle czego. Coś musiało fajnie tam zatrybić. Teraz to już historia, i ani nie ma co do tego wracać, ani pewnie Żuraw ze Skrzypczakiem już nie popracują. Jedno jest pewne, młodzież lubi Darka Dudkę, i on jako asystent może tą młodzież fajnie prowadzić, wprowadzać do drużyny, i łączyć z doświadczonymi piłkarzami, pomimo tego że za kadencji Skrzypczaka bardzo fajnie to wyglądało. Z drugiej strony może w akademii potrafią już zatrudniać takich fachowców, którzy zawsze dają radę. To byłby postęp. Nie wiem jakim szkoleniowcem jest trener Góra, ale skoro radził sobie w Niemczech, może być całkiem niezły. Oczywiście wszystko wyjdzie w praniu i po wynikach ocenimy zarówno Żurawia, jak i jego sztab. Na razie trzeba dać szanse im się wykazać. Niech popracują ten sezon, pokażą na co ich stać tak jak i Skrzypczak będzie miał szansę pokazać na co go stać w roli pierwszego trenera. A Bartkowiak, dobrze że został, dobrze że zarząd go nie puścił. Teraz za to, zarząd musi się wykazać w letnim okienku transferowym, aby w ogóle sztab szkoleniowy miał z kim pracować. I wreszcie wywalczyć trofeum

  9. deel pisze:

    Wiemy co wiemy czyli niewiele albo nic. Pomijając “przecieki” i domysły trudno nam ocenić wpływ asystentów trenera na zespół. Odpowiedź otrzymamy w nadchodzącym sezonie. Wyniki Lecha, ale przede wszystkim rozwój młodych zawodników będziemy weryfikować co kolejkę ligową, może też w kolejnych rundach LE – oby jak najdłużej. Każdy kolejny dzień będzie dawał odpowiedź na pytanie czy pomysł z wymianą asystentów się sprawdza albo nie. Nasz klub przeszedł poważną metamorfozę w 2006 roku. Z klubu będącego własnością nikogo, czyli wszystkich nas kibiców, stał się własnością pana Rutkowskiego. Wyłącznie on i wyznaczeni przez niego ludzie biorą odpowiedzialność za stan kasy i wyniki klubu. Jakkolwiek mam merytoryczne zastrzeżenia do tej transakcji, to pomijając moje własne uprzedzenia, sam klub pod nową banderą nie wykazał się niczym co mogło by mnie jako kibica zachęcić do wspierania go tak jak bywało przed fuzją. Owszem, do 2011 roku byłem pod wrażeniem niesamowitego postępu sportowego. Czułem, pewnie jak wielu innych, tę “magię” lat dziewięćdziesiątych. I nagle czar prysł. To jest moim zdaniem, bolączka naszego klubu. Właściciele z roku na rok coraz bardziej budowali coś na kształt korporacji – model do którego są przywykli, jednak mówimy o klubie sportowym, tradycji osadzonej w regionie, aspiracjach i ambicjach przeciętnego kibica. Trudno pogodzić oba podejścia do Lecha. Wydaje mi się, że klub stawia już tylko na młodych kibiców, majętnych, bez zbędnego balastu oczekiwań, traktujących mecz na równi z wyjściem do kina albo lansu w mediach społecznościowych. Tacy kibice jak ja, pamiętający jeszcze mecze na “Wembley” czy Dębcu, jesteśmy przez klub traktowani jak piąte koło u woza. Ot, banda zgredów. Jasne, wykrusza się nasze pokolenie. Stajemy się mniejszością. Ale to my budowaliśmy kibicowską wielkość Lecha. To my zaszczepialiśmy w dzieciach przywiązanie do klubu i barw. To dzięki nam holding Amica przytula kasę z dnia meczowego. Mam w pamięci słowa mojej śp babki, która miała porzekadło: Jak bida to do żyda, z jak po bidzie to pocałuj mnie w d..ę żydzie. Tak działają właściciele Lecha. Choćby akcja z wykupywaniem biletów w czasach “pandemii”. Klub uczy mnie codziennie abym nie traktował go jak czegoś wyjątkowego, jest tylko opcją jaką mam do wyboru w weekend. Może kino, może basen a może mecz. Dlatego też wszelkie wieści z klubu są dla mnie tak ważne jak notowania kawy w Brazylii. Ani mnie to grzeje ani chłodzi. Będę nadal oglądał mecze lub śledził wyniki mojego ukochanego klubu, tego który mam w pamięci i zawsze był dla mnie bardzo ważny, niemniej coś moim zdaniem się skończyło, umarło. Ta więź wyrażana utratą zdolności mówienia przez kilka dni po meczu… Ja już tego pewnie nie poczuję. Moje dzieci są już nowoczesne. Nie poznały i pewnie nie poznają co kiedyś dla Poznaniaka stanowiło zwycięstwo Lecha. Inne czasy, inne realia. Sentyment pozostanie. Dla mnie i mi podobnych. Coraz mniej nas, nad czym ubolewam, ale klub ten sam. Oby właściciele Lecha zrozumieli wreszcie w czym tkwi siła naszego klubu.

    • tolep pisze:

      Byłeś młody, niewinny, naiwny i nie interesowało cię skąd biorą się pieniądze i ile.

      A dziś prawda jest taka, że jak chcesz obracać kilkudziesięcioma milionami rocznie i zatrudniać setki pracowników, to po prostu jesteś korporacją czy tego chcesz czy nie Co to w ogóle za zarzut?

    • Luna23 pisze:

      Mozesz rozwinąć swoją myśl i wyjaśnić w jaki sposób to robią-“To dzięki nam holding Amica przytula kasę z dnia meczowego”
      Pomijam fakt że nadal trwa bojkot do ktorego nawołuje redakcja (o ktorym ostatnio mało sie tu pisze) to jak kasa z dnia meczowego trafia do amici?

      • Pawelinho pisze:

        Luna23

        Właścicielem Amici SA (w której skład wchodzi też kilka innych zagranicznych) jest Jacek Rutkowski będący jednocześnie prezesem Lecha. Więc jakby nie patrzeć ma to sens co zostalo zawarte w “To dzięki nam holding Amica przytula kasę z dnia meczowego”.

      • tomasz1973 pisze:

        Jakoś dziwnym trafem zawsze tłumaczycie polityke holdingu Amika…Przypadek? Nie sądzę. Potraficie się w ogóle wczuć w to co pisze deel, bo coś mi się wydaję, że nie? Ot taka nowomodna korporacyjna gadka…

    • Pawelinho pisze:

      deel

      Trudno się z tym nie zgodzić co napisałeś, ale niestety jest to trend, który aktualnie występuje wszędzie i to nie tylko w Lechu.

  10. deel pisze:

    P.S. Ponieważ nie mam najmniejszego wpływu na działalność Zarządu, a ten raczej się nie zmieni, to od dzisiaj będę oceniał wyłącznie grę pierwszego zespołu. Rzetelnie, bo nikt mi nie płaci za bycie “fajnym”. Odżegnuję się wręcz od takiego pomysłu bo chcę aby Lech wrócił na szczyt.

  11. 100h2o pisze:

    @deel – czasy się zmieniają, komórki są coraz lepsze, internet sprzedaje gówno w złotym papierku. Za trzeci wybrany przez internet produkt płacisz 5% i tak dalej.
    Zapomnij- dawno minęły czasy cukrowej waty, lodów Bambino i sznurowanej piłki z dętką.
    Wszystko z dystansu czasu, młodości która minęła wygląda lepiej. I dla tych młodych YouTube to KIEDYŚ będzie wspomnienie jak guma balonowa Donald czy taśmy magnetofonowe.
    Zatem… dawnego Lecha NIE MA i dziwne byłoby gdyby przetrwał.
    Jest coś innego, coś co ciebie rusza lub nie. Ta sama nazwa ale juz opakowanie inne nie mówiąc o zawartości Kiedyś był “smaloszek z cebulką i skwarkami w kamionkowym garnku” teraz jest suschi i jebany kebab.

    • tolep pisze:

      Nazwa ta sama, opakowanie i zawartość dużo lepsze.

      Sportowo bez wielkiego szału, ale i tak to najlepszy okres w historii, na łeb nie pada, nie stoi się w kolejce po bilety, są porządne kible , a nie lanie z góry albo toi toie, i tylko żarcie jest drogie i paskudne. Ale miejmy nadzieję że od nowego sezonu się poprawi.

      • tomasz1973 pisze:

        Ja pierdole, czyli co, jak ci na łeb nie pada i lejesz w pisuar zamiast w pobliskim lasku to jest ok? Naprawdę tolep? Do tego mam sprowadzić Lecha jakiego znałem i kochałem?

    • Ostu pisze:

      “No wiadomo, że świat dokądś idzie…
      Ale wiadomo dokąd…?”
      Oczywiście, że WSZYSTKO się zmienia ale tu chodzi o emocje – a jak czytam to jedyna emocja jest wkurwienie na rodzaj i cenę żarcia…
      I wokół cen i jakości żarcia mamy się skupiać…?!
      Kiedyś napisałem o kulturze Organizacji – no więc warto by było żeby zarządzik, odpowiedzialni za tę “kulturę”, odpowiedział sobie na py

      • Ostu pisze:

        … odpowiedzi sobie na pytanie po co i dlaczego ma istnieć Lech…?
        Jakie emocje mają łączyć kibiców z klubem LECH Poznań….?!
        Bo każdy z wielkich klubów piłkarskich ma jakis cel i jakąś “misje”…
        A my co mamy…?!
        Wokół jakich emocji zarządzik chce skupić Kibiców…?!
        Z jakimi POZYTYWNYMI emocjami ma się kojarzyć Lech…?!
        Z jakimi wartościami wyznawanymi w klubie i wokol klubu mają kojarzyc się sponsorzy…?!
        Ktoś kto twierdzi że zaczną grać lepiej to kibice wrócą na stadion a sponsorzy tłumnie zgłoszą się doi klubu nie mają zielonego pojęcia o marketingu stosowanym od ponad 20 lat…

      • Pszczolka pisze:

        “Ktoś kto twierdzi że zaczną grać lepiej to kibice wrócą na stadion a sponsorzy tłumnie zgłoszą się doi klubu nie mają zielonego pojęcia o marketingu stosowanym od ponad 20 lat…”
        Ja tak uważam. Przypomnij sobie wcześniejsze lata. Najpierw PP i świetna przygoda w Pucharach za Smudy, później Mistrzostwo i doskonała gra w LE sprawiły że było wielkie bum na Kolejorza. Sponsorzy których mogli wybierać na zasadzie “kto da więcej” nazwa stadionu, mnóstwo kupionych gadżetów itd. itp. A teraz co masz?? Po tym zjeździe? To są czyste fakty ale co ja się znam na marketingu…

      • Bart pisze:

        W kwestii sponsorów pełna zgoda – wyniki nakręcają koniunkturę. W kwestii kibiców na stadionie się jednak nie zgadzam. To nie jest zerojedynkowe że tylko wyniki przyciągają kibiców. Sięgnijmy jeszcze dalej w przeszłość i przypomnijmy sobie jak było w Lechu przed fuzją z Amikowcami. Lech z czasów Majchrzaka nie miał tak silnej kadry, nie zawsze grał piękną piłkę i nie zawsze miał dobre wyniki, a wiara na mecze chodziła i frekwencja była dobra nawet po spadku. Sam pamiętam mecze w drugiej lidze na których ówczesna Bułgarska była w pełni zapełniona. Kluczem jest odpowiedź na pytanie co takiego miał WKP Lech Poznań zarządzany przez Majchrzaka że przyciągał ludzi na stadion, a czego nie ma KKS Lech Poznań zarządzany przez Rutkowskich nie przyciąga ludzi na stadion? Moja odpowiedź na powyższe pytanie brzmi: nie wiem, choć się domyślam.

      • Ostu pisze:

        @Bart – w Twoich pytaniach jest zawarta odpowiedź…
        Ale jeśli zarządzik sobie na takie pytania nie odpowie i nie zrozumie to KIBICE nie wrócą na stadion a sponsorzy nie staną u bram…
        Powiedzmy sobie szczerze, że nie pomaga także Klimczak – i im szybciej się go Piotrek pozbędzie tym lepiej…

  12. Ostu pisze:

    A co do tematu głównego tego wątku…
    Wiemy już teraz na pewno, że powodem odejścia Skrzypczaka nie były sprawy finansowe – i po co było panie Klimczak KLAMAC – znowu został pan przyłapany na kłamstwie…
    A z taką zerową wiarygodnością to nie da się rządzić czymkolwiek – a tym bardziej przekonywać sponsorów…
    Druga sprawą jest różnica między byciem fajnym – choć bardzo doświadczonym i mądrym – kumplem z boiska a wymagającym Trenerem…
    Ale to nie znaczy, że jestem przeciwnikiem Dudkii TERAZ – jak napisałem w innym wątku – okaże się kto tak naprawdę był “odpowiedzialny” za taki rozwój Młodych i czy te zmiany w treningach, które wprowadzał Skrzypczak wychodziły na dobre czy na złe…

  13. Pszczolka pisze:

    Jedno jest pewne, pomiędzy Żurawiem a Skrzypczakiem musiał być jakiś kwas. Pytanie tylko który z nich jest ojcem tego co osiągnęli w zeszłym sezonie. Co do nowych asystentów nie będę się wypowiadał zanim nie zobaczę efektów ich współpracy. Jak to mówią czas pokaże. Na tą chwilę życzę powodzenia i sukcesów panowie.

  14. Przemo33 pisze:

    A mnie osobiście zdziwiła ta informacja, że również Bartkowiak nie będzie asystentem Żurawia. Ale okej – tak chcą, tak mają. Co do Dudki to sprawdziły się przypuszczenia, że będzie nowym asystentem trenera, ale ten Góra? Pierwszy raz o nim słyszę. Ale skoro Żuraw ich obydwu wybrał, to znaczy, że w nich wierzy i im ufa. W takiej sytuacji mogę tylko życzyć obu asystentom powodzenia i jak najwięcej sukcesów.

  15. inowroclawianin pisze:

    Powiem tak, po owocach ich poznamy. Daję im czystą kartę i czekam na efekty ich pracy. Ten Góra ma doświadczenie podobne do Skrzypczaka. Mam nadzieję, że Dudka wnosi coś więcej niż tylko atmosferę i dobre relacje. Życzę powodzenia.

  16. Ekstralijczyk pisze:

    Wypada życzyć owocnej pracy i sukcesów.

Dodaj komentarz