Duża presja, duże oczekiwania

Nowym zawodnikiem Lecha Poznań na którym spoczywa największa presja jest Mikael Ishak. Szwed, który przejął numer “9” po Duńczyku musi zmierzyć się z rekordami Chiristiana Gytkajera, który podczas 3 lat spędzonych w Polsce stał się najlepszym zagranicznym strzelcem Lecha Poznań, czwartym strzelcem Kolejorza w Ekstraklasie, najlepszym strzelcem klubu w europejskich pucharach oraz królem strzelców Ekstraklasy.



Mikael Ishak został wykreowany przez klub jako następca Christiana Gytkjaera. Zaraz po przyjściu stał się następcą Duńczyka, napastnikiem numer 1, który już od pierwszego meczu będzie miał wiele do udowodnienia.

Napastnik do odbudowy

Mikael Ishak to piłkarz do szybkiej odbudowy. Przez ostatni sezon głównie grzał ławkę w FC Nurnberg w którym na 2 frontach rozegrał raptem 15 spotkań zdobywając 1 gola. Były mecze niemieckiego drugoligowca w których Szwed nie znajdował się w kadrze meczowej oraz leczył uraz ścięgna. Na pewno nie przyszedł do Lecha Poznań zawodnik w formie, który ma za sobą dobre rozgrywki. 27-latek potrzebuje regularnych treningów i przede wszystkim regularnej gry, żeby dojść do oczekiwanej dyspozycji.

Potrafi grać

Prawonożny napastnik w sezonie 2018/2019 był poza zasięgiem Lecha Poznań. W tamtych rozgrywkach Ishak występował na poziomie Bundesligi. W barwach FC Nurnberg rozegrał 29 meczów ligowych w których miał 4 gole i 4 asysty. Wcześniej Szwed błyszczał w tym klubie na zapleczu Bundesligi jesienią 2017 roku. Miał okres kiedy w 6 kolejnych meczach ligowych strzelił aż 8 bramek dokładając do tego dorobku 3 asysty. Wiosną 2018 już tak dobrze nie było m.in. ze względu na uraz więzadeł.

Duńska przygoda bez sukcesów

Nowy napastnik Kolejorza w sezonie 2014/2015, 2015/2016 i jesienią 2016 grał w duńskim Randers. Tamte czasy były dobre dla Szweda, który imponował ligową regularnością. W pierwszych rozgrywkach strzelił 11 goli, w drugich 12 trafień, w sezonie 3 przed wyjazdem do wspomnianej wyżej Norymbergi miał 8 trafień. Mikael Ishak nic w Danii nie wygrał, nie zdobył, zanotował za to 2 występy w europejskich pucharach strzelając bramkę Andorczykom. Właśnie w czasach gry w Randers następca Christiana Gytkjaera zanotował swoje jedyne 4 mecze w kadrze Szwecji zdobywając gola w meczu kontrolnym z Estonią. Zimą 2017 został sprzedany do FC Nurnberg za niecałe 400 tysięcy euro.

Nic ciekawego

Szwed przed przyjściem do Randers grał w szwajcarskim Sankt Gallen oraz w Crotone z włoskiej Serie B. Wynik 7 goli w 37 ligowych meczach przez 2 lata szału nie robi, ale gra w tych klubach była dla Ishaka szansą na odbudowę po nieudanej karierze w FC Koeln. W sezonie 2011/2012 i na początku rozgrywek 2012/2013 ten piłkarz w Niemczech praktycznie nie grał.

Zmarnowany talent

Mikael Ishak wylądował w FC Koeln zimą 2012. Niemcy młodzieżowego wówczas reprezentanta Szwecji kupili za prawie 300 tysięcy euro z klubu Assyriska FF. Szwed wiosną 2012 roku dostał w Bundeslidze łącznie 11 szans notując 319 minut. Do Niemiec wyjeżdżał jako talent szwedzkiej piłki, który w Superettan (2 poziom rozgrywkowy w Szwecji) strzelił 13 goli w 47 spotkaniach.

To nie Gytkjaer, inny styl

Mikaela Ishaka w żaden sposób nie ma sensu porównywać z Christianem Gytkjaerem. 27-latek nic dotąd nie osiągnął, nie wygrał z Rosenborgiem Tronheim dubletu tak jak “Gyt” i nie był królem strzelców w lidze norweskiej. Szwed zebrał jednak doświadczenie w 6 klubach, poznał 5 różnych lig mając duże szanse sprawdzić się w naszej słabej Ekstraklasie. Mikael Ishak to następca Duńczyka, który gra trochę inaczej niż Christian Gytkajer. Szwed wygrywa więcej pojedynków 1 na 1, więcej pomaga drugiej linii i częściej angażuje się w pomoc przy rozgrywaniu piłki. Nie jest więc tylko lisem pola karnego do wykańczania sytuacji jakim był Gytkjaer.



Mikael Ishak według InStat:

* – Aby powiększyć otwórz grafikę w nowej karcie

null

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







12 komentarzy

  1. John pisze:

    Duża presja, bo z założenia ma zastąpić Gytkyeara, ale on nigdy nie był wielkim strzelcem, i nie jestem przekonany co do tego wyboru jako napastnik nr1.
    Został przedstawiony jak by to przyszedł nie wiadomo jaki snajper miał tyle ofert ale wybrał Lecha.
    Jak strzeli 10+ w tych 30 kolejkach w lidze będzie ok.
    Gytkyear miał jeszcze ten plus, że mało kiedy nie był do gry, a o Ishaku są różne opinie,oby przynajmniej zdrowie mu dopisywało,konkurent co ma przyjść powinien być z przynajmniej podobnej półki,ale negocjowali wykup Timura więc….
    Na mnie szału nie robi.
    Nie zdziwił bym się jakby się okazało, że to Bednarek jest lepszym transferem, ma niżej postawioną poprzeczkę.

  2. kacu.red pisze:

    Po miniaturce z InStat już myślałem, że jakiś nowy transfer, a tu tylko Ishak ;/

  3. Niebieski77 pisze:

    Kurw..dooopy nie urywa ale kto wie ?może to własnie snajper dla Lecha,pragnę przypomnieć że Lech miał oko do napadziora :Lewy,Teo,Rudniev,Gyt to oni w Lechu pobijali rekordy w strzelonych bramkach…

  4. J5 pisze:

    Te doświadczenia z różnych klubów mnie nie przekonują. Bardziej mi się kojarzą z NBN. Gyt to jednak klasa, choć on też przyszedł z ll Bundesligi do odbudowy. Niech pokaże co potrafi na boisku, a później go ocenimy

  5. Bart pisze:

    Ishak w całej karierze strzelił tyle bramek co L Gytkjaer w 3 lata w Lechu. To dobitnie pokazuje o jakim piłkarzu mowa. Może i będzie bardziej przydatny dla zespołu, ale nie ma co oczekiwać że Ishak będzie golleadorem strzelającym tyle co Gytkjaer

  6. Tadeo pisze:

    Statystyki na kolana nie powalają. Oby w trakcie sezonu nie okazało się że ofensywa jest naszym największym problemem.Jest jednak szansa że być może w przeciwieństwie do innych klubów, Lech będzie tym klubem w którym będzie strzelał gole.

  7. Pawelinho pisze:

    Boisko i tak zawsze będzie surową komisją weryfikacyjną bo albo będzie godnym następcą Gytkjaer albo drugim Thomallą.

  8. Ekstralijczyk pisze:

    Gytkjaer na początku w Lechu też nie błyszczał.

    Po jakimś czasie zaczął pokazywać swój potencjał piłkarski.

    Zobaczymy jak będzie w przypadku Ishaka.

Dodaj komentarz