Te kluby lepiej uniknąć

Już w poniedziałek Lech Poznań pozna swojego rywala w I rundzie eliminacyjnej Ligi Europy sezonu 2020/2021 z którym zagra 27 sierpnia na wyjeździe lub u siebie. Listę potencjalnych rywali Kolejorza przedstawiliśmy parę dni temu, zawiera ona ponad 50 klubów i są na niej drużyny, których lepiej byłoby uniknąć. Powody są różne.



Lech Poznań mający współczynnik 7.000 znajduje się w o wiele lepszej sytuacji od Piasta Gliwice oraz Cracovii Kraków. Te zespoły są nierozstawione przez co już 10 sierpnia mogą trafić na takie firmy jak m.in. APOEL Nikozja, Malmo FF, Partizan Belgrad, Steaua Bukareszt, Maribor, Hapoel Beer-Sheva, Rosenborg Trondheim czy Videoton Fehervar. Kolejorz ich uniknie, lecz jest parę ekip na które dla bezpieczeństwa lepiej byłoby nie trafić.

Pierwszym z takich zespołów jest Sumgayit. To azerski klub założony raptem 10 lat temu oraz debiutant w pucharach. Liga w Azerbejdżanie została zakończona w marcu. O 4 zespole Azerbejdżanie, który w 20 meczach wygrał raptem 6 razy wiemy niewiele, sportowo nie powinien on stanowić większego zagrożenia, jednak 27 sierpnia i w czasie koronawirusa lepiej byłoby uniknąć egzotycznej wyprawy do gorącego kraju.

Problemy mogłoby sprawić także FC Botosani. To 4 klub ligi rumuńskiej, która stoi na wyższym poziomie od polskiej. FC Botosni nie jest zespołem, którego należy się bać. Jest drużyną, którą trzeba traktować jak najbardziej serio podobnie jak bułgarskie kluby – Slavia Sofia i Lokomotiv Płowdiw. Ten drugi zespół to triumfator Pucharu Bułgarii oraz Superpucharu Bułgarii. W decydującym meczu Lokomotiv parę dni temu pokonał bułgarskiego hegemona Ludogorets Razgrad, który regularnie gra w fazach grupowych europejskich pucharów.

Dzięki dużo większym pieniądzom niż w Polsce w ostatnich paru latach poziom futbolu mocno podniósł się na Węgrzech. Klub Puskas Academy 15 lat temu założył premier Węgier, Viktor Orban. Po jakimś czasie klub zaczerpną nazwę od legendy węgierskiego futbolu, Ferenca Puskasa. W sezonie 2020/2021 trzeci zespół ligi węgierskiej zadebiutuje w europejskich pucharach. W ostatnim czasie kupował piłkarzy za kilkaset tysięcy euro, gra w nim znany z występów w Lechii Gdańsk obrońca, Joao Nunes.

Ostatnio patent na polskie kluby mają te ze Słowacji. DAC Dunajska Streda z Lubomirem Satką przed rokiem wyeliminował na starcie Cracovię, teraz jest potencjalnym rywalem Lecha Poznań podobnie jak MFK Rużomberok oraz Zilina. Ten klub przez koronawirusa miał zbankrutować, ale gra dalej. Jest wicemistrzem swojego kraju, trenuje go znany z polskich boisk Pavol Stano. W Zilinie występuje mnóstwo nieobliczalnych młodych piłkarzy. Napastnikiem słowackiego zespołu jest Dawid Kurminowski.

Jutro dla równowagi pojawi się lista potencjalnych rywali w I rundzie, którzy nie powinni stanowić większego zagrożenia.

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







1 Odpowiedź

  1. Totengott pisze:

    Wiem, że to nie portal językowy, tym niemniej nie „Te kluby lepiej uniknąć”, ale „Tych klubów lepiej uniknąć”. Po przyjacielsku, bez uszczypliwości, po prostu wskazanie błędu, którego będzie można na przyszłość uniknąć. 😉