Chorwackie nieporozumienia

Wypożyczony na rok rezerwowy bramkarz przeciętnego NK Osijek, Marko Malenica stał się szóstym w historii Chorwatem w historii Lecha Poznań i piątym, który ma szanse zadebiutować w pierwszej drużynie. Malenica ma także szanse poprawić opinie o Chorwatach w Lechu, którzy w Kolejorzu byli dotąd nieporozumieniem. Aktualnie wypychany z klubu przez kibiców Karlo Muhar bije rekord w długości gry Chorwatów przy Bułgarskiej.



1) GORDAN GOLIK

Pierwszym Chorwatem w Lechu Poznań był słynny inaczej Gordan Golik. Defensywny pomocnik trafił do nas w grudniu 2008 roku wraz z Bośniakami – Harisem Handziciem oraz Jasminem Buriciem. Golik wiosną 2009 roku grał tylko w Młodej Ekstraklasie. W sezonie 2009/2010 było podobnie, choć prawonożnemu pomocnikowi udało się zadebiutować w pierwszym zespole. Rozegrał w sumie 5 meczów (2 ligowe i 3 w eliminacjach Ligi Europy). 2-krotnie wychodził w pierwszym składzie, ale za każdym razem był ściągany z boiska w trakcie zawodów. W Białymstoku ówczesny trener Jacek Zieliński zdjął go już po niespełna 30 minutach.

Mimo bardzo słabej przygody w Polsce 35-letni w tej chwili piłkarz błąkający się aktualnie po niższych ligach chorwackich zdobył wraz z naszym klubem mistrzostwo. Latem 2010 roku kontrakt z niespełnionym talentem chorwackiej piłki został rozwiązany, a on sam przepadł oczywiście do końca. Gordan Golik nie miał szans zaistnieć w Kolejorzu i w piłce ze względu na swój charakter. Piłkarz z Chorwacji nigdy nie powinien zostać zawodowym piłkarzem.

Gordan Golik

2) IVAN TURINA

Drugim Chorwatem w Kolejorzu był olbrzym mierzący 197 cm wzrostu i ważący 101 kg, czyli bramkarz Ivan Turina. Chorwat trafił do naszego klubu już w trakcie sezonu 2008/2009 z greckiego AO Xanthi. Wcześniej w miarę regularnie grał w Dinamie Zagrzeb z którym zdobył 2 Puchary, 2 Mistrzostwa i Superpuchar Chorwacji. Rosły golkiper słynący z bronienia rzutów karnych rozegrał w barwach Lecha Poznań łącznie 25 meczów w tym 12 ligowych. W Kolejorzu spędził rok. Grał niestety średnio, w zespole panowała spora konkurencja, więc w pewnym momencie dano mu do zrozumienia, że nie jest już potrzebny. Klub naciskał na rozwiązanie umowy z Chorwatem na co Turina w końcu przystał.

Ivan Turina mimo zaledwie roku spędzonego w Poznaniu na długo zapadł w pamięci wielu kibiców. Wraz z Kolejorzem awansował do 1/16 Pucharu UEFA, wywalczył brązowy medal i przede wszystkim zdobył Puchar Polski (ostatni w historii klubu). To właśnie dzięki jego interwencjom w rzutach karnych w 1/2 krajowego pucharu udało się wyeliminować z rozgrywek Polonię Warszawa. Ivan Turina, który w tym roku skończyłby 40 lat od kilku lat nie żyje. Zmarł nagle 2 maja 2013 roku będąc graczem szwedzkiego AIK-u Solna z którym w 2012 roku gościł przy Bułgarskiej eliminując wówczas Kolejorza z rozgrywek Ligi Europy.

Ivan Turina trzymający Andersona Cueto po zdobyciu Pucharu Polski w 2009 roku

null

3) ELVIS KOKALOVIĆ

W lutym 2017 roku na Bułgarską przybył ściągnięty głównie dzięki Nenadowi Bjelicy stoper Elvis Kokalović. Chorwat kilkanaście dni wcześniej rozwiązał swoją umowę w Turcji przychodząc do Lecha Poznań jako wolny zawodnik, który podpisał półroczny kontrakt. Na jednym z treningów doznał kontuzji kolana. Przeszedł operację po której Nenad Bjelica i tak chciał zostawić swojego rodaka. Na to klub się nie zgodził, bowiem potrzebował zdrowych obrońców, a Kokalovicia po zabiegu czekała wielomiesięczna przerwa. 32-letni Elvis Kokalović to piłkarz widmo. W Lechu Poznań nigdy nie zadebiutował. Później przez ponad 2 lata nie grał w żadnym klubie.

Elvis Kokalović
null



4) MARIO SITUM

Czwartym Chorwatem w “niebiesko-białych” barwach i trzecim, który chociaż raz zagrał był Mario Situm. Boczny pomocnik okazał się dużym rozczarowaniem transferowym. Lech biorąc Situma był przekonany o dobrym ruchu transferowym. Piłkarz miał ułożone w głowie, najważniejszy dla niego był Bóg, rodzina przez co nic nie wskazywało na nieudany transfer. Situm został początkowo wypożyczony na jeden sezon, gdyż kwota jego wykupu była zbyt duża dla klubu. 28-latek kapitalnie wszedł do zespołu Lecha Poznań strzelając 2 gole ekipie Pelisteru Bitola. Im dalej w sezon tym niestety było gorzej. Mario Situm grał bardzo słabo, rzadko asystował i zdobywał bramki, a na dodatek coraz częściej wypadał z powodu kontuzji. Występując w Kolejorzu nie mógł się nachwalić transferów Legii, która zimą ściągnęła do siebie jego rodaków z Dinama z którymi grał. Mimo słabych wiosennych występów Lech początkowo chciał wykupić Mario Situma negocjując nawet mniejszą kwotę odstępnego. Z upływem rundy wiosennej 2018 prawonożny zawodnik grał jednak coraz gorzej aż w końcu zapadła decyzja o jego powrocie do Zagrzebia. Sam Mario Situm po zwolnieniu Nenada Bjelicy również wstawił się za swoim ulubionym trenerem. W chorwackich mediach próbował nawet wmówić tamtejszym dziennikarzom jakoby Nenad Bjelica wycisnął z Lecha aż 120% a 3. miejsce to dobra lokata dla Kolejorza. Przez brak ambicji jakim wykazał się Mario Situm słusznie został skreślony przez działaczy Lecha Poznań. Nie został wykupiony wracając po sezonie 2017/2018 do Zagrzebia. Przez rok wystąpił w 29 meczach (24 ligowych) w których strzelił łącznie 4 gole (2 w lidze) oraz zanotował 4 asysty.

Mario Situm
null

5) KARLO MUHAR

Trzeci Chorwat polecony przez Nenada Bjelicę okazał się za słaby na Lecha. Do dziś nie wiadomo, czy były trener Kolejorza także z Chorwacji specjalnie polecił swojego rodaka, by odegrać się na zarządzie za mało przyjemne wywiady czy rzeczywiście wierzył w zawodnika, którego sam skreślił zaraz po objęciu Dinama Zagrzeb. Klub na 24-letniego środkowego pomocnika wydał 400 tysięcy euro, które stracił. Rosły defensywny pomocnik jest pośmiewiskiem ligi, zalicza się do najsłabszych piłkarzy w Ekstraklasie, który nie ma żadnych atutów. Szóstka w starym stylu nie potrafi grać w piłkę, jest to zawodnik zbyt słaby na Lecha Poznań, który w tym wieku już nie zrobi progresu. Jeśli Karlo Muhar zostanie na jesień przy Bułgarskiej wtedy ustanowi nowy rekord. Jeszcze żaden chorwacki gracz nie wytrzymał w Poznaniu dłużej niż rok.

Karlo Muhar
null

6) MARKO MALENICA

Roczne wypożyczenie 26-latka na papierze wygląda słabo. Lech sięgnął po zawodnika, który w sezonie 2019/2020 nie zagrał ani razu w zespole zajmującym w ostatnich latach tylko 3-4 miejsca. Marko Malenica nic w NK Osijek nie osiągnął, nikt o nim nic nie wie, nikt nie widział go na oczy, chorwacki bramkarz w lidze nie grał od roku przez co jest wielką niewiadomą. Polska ekstraklasa nie zalicza się do najmocniejszych lig, dlatego z góry nie można skreślać Maleniki, który w najbliższym czasie postara się poprawić opinie o Lechowych Chorwatach. W Kolejorzu wystąpiło dotąd 88 obcokrajowców z 42 krajów. Wkrótce Marko Malenica i Mikael Ishak (drugi Szwed w historii) mają szanse stać się 89 i 90 obcokrajowcem, którzy zadebiutowali w “niebiesko-białych” barwach.



90 obcokrajowców Lecha Poznań z 42 krajów:

6 – Serbia (Ivan Djurdjević, Dimitrije Injać, Mirko Poledica, Aleksandar Gruber, Vojo Ubiparip, Djordje Crnomarković)
5 – Ukraina (Volodymyr Jaroschuk, Igor Kornijec, Volodymyr Kostevych, Oleksiy Khoblenko, Bohdan Butko)
5 – Chorwacja (Gordan Golik, Ivan Turina, Mario Situm, Karlo Muhar, Marko Malenica)
4 – Argentyna (German Rodriquez, Fernando Bonjour, Matias Favano, Vernon De Marco)
4 – Bośnia i Hercegowina (Semir Stilić, Jasmin Burić, Haris Handzić, Elvir Koljić)
3 – Hiszpania (Sisi, Dioni, Dani Ramirez)
3 – Bułgaria (Aleksandar Tonev, Kristjan Dobrev, Ilijan Micanski)
3 – Nigeria (Dondu Avaa, Justin N’Norom, Mike Muzie)
3 – Peru (Anderson Cueto, Henry Quinteros, Hernan Rengifo)
3 – Zimbabwe (Gift Muzadzi, George Mbwando, Elasto Kapowezha)
3 – Węgry (Tamas Kadar, David Holman, Gergo Lovrencsics)
3 – Dania (Lasse Nielsen, Nicki Bille Nielsen, Christian Gytkjaer)
3 – Słowacja (Jan Zapotoka, Matus Putnocky, Lubomir Satka)
2 – Macedonia (Zlatko Tanevski, Goko Petrusevski)
2 – Stany Zjednoczone (Jimmy Conrad, Ian Russell)
2 – Gambia (Kebba Ceesay, Ebrahima Savaneh)
2 – Finlandia (Paulus Arajuuri, Kasper Hamalainen)
2 – Niemcy (Denis Thomalla, Niklas Zulciak)
2 – Rumunia (Emilian Dolha, Mihai Radut)
2 – Łotwa (Artjoms Rudnevs, Deniss Rakels)
2 – Norwegia (Muhamed Keita, Thomas Rogne)
2 – Czarnogóra (Vladimir Volkov, Nikola Vujadinović)
2 – Portugalia (Pedro Tiba, Joao Amaral)
2 – Rosja (Zaur Sadaev, Timur Zhamaletdinov)
2 – Holandia (Marciano Bruma, Mickey van der Hart)
2 – Szwecja (Niklas Barkroth, Mikael Ishak)
1 – Brazylia (Anderson)
1 – Gwinea (Sekou Drame)
1 – Kamerun (Bleriot Heuyot Tobit)
1 – Panama (Luis Henriquez)
1 – Senegal (Pape Samba Ba)
1 – Kolumbia (Manuel Arboleda)
1 – Zambia (Derby Mankinka)
1 – Szkocja (Barry Douglas)
1 – Białoruś (Sergei Krivets)
1 – DRK (Joel Tshibamba)
1 – RPA (Daylon Claasen)
1 – Szwajcaria (Darko Jevtić)
1 – Belgia (Arnaud Djoum)
1 – Ghana (Abdul Aziz Tetteh)
1 – Austria (Emir Dilaver)
1 – Grecja (Dimitris Goutas)

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







23 komentarze

  1. Sapuaro pisze:

    Słabo to wygląda, no ale cóż, pozostaje wierzyć (w cud).

  2. robson pisze:

    Stipica w sezonie przed przyjazdem do Polski zagrał zaledwie 4 mecze w przeciętnym CSKA Sofia, a okazał się jednym z najlepszych bramkarzy w Ekstraklasie. Może Malenica też zaskoczy.

  3. Grossadmiral pisze:

    Może mi ktoś odświeżyć pamięć co było z charakterem Golika nie tak? bo że cienki piłkarsko to oczywiste ale zaintrygowało mnie co tam za bigos w głowie miał

  4. inowroclawianin pisze:

    Ishak nie jest żadnym Szwedem tylko Asyryjczykiem. Nie stał obok Wikinga. Z tymi Chorwatami w Lechu istna tragedia, ale to wina skautingu i Rutkowskich. Bo w Chorwacji gra trochę ciekawych zawodników lecz przede wszystkim w Dinamo i w Hajduku. Reszta wyjechała podbijać zachodnie ligi. Do tego bramkarza jestem jakoś totalnie nieprzekonany. Ciekawe który gorszy, Bednarek, czy on…..

  5. Bart pisze:

    Co ciekawe Lech wypożycza go aż na rok (mimo że VdH na rundę wiosenną 2021 ma być gotowy) i to z opcją pierwokupu. Czemu aż na rok i czemu z opcją wykupu? Czyżby klub nie wierzył w planowany powrót VdH do gry? Obawiają się że po tak poważnej kontuzji VdH nie wróci tak od razu do formy? W klubie aż tak mało wierzą w Bednarka? To po co w takim razie podpisywali z nim kontrakt? Bo jest z jedynie słusznej, prawilnej i koszernej agencji menedżerskiej – Fabryki Futbolu?

    Co do pozostałych Chorwatów, zdecydowanie najgorzej wspominam Situma. Gówno grał, a miał pewny jeśli tylko nie był kontuzjowany. Uważam, że obecność Situma mocno zahamowała rozwój Kamila Jóźwiaka. Jóźwiak po powrocie z wypożyczenie mało grał bo Chorwacki synek trenera niesprawiedliwie zabierał mu miejsce w składzie. Co ciekawe, Jóźwiak w Kanadyjce zrobił liczby takie same jak Situm, choć na boisku spędził ponad 50 procent mniej czasu od Situma. Faworyzowanie chujowych rodaków to móh największy zarzut do Nenada Bjelicy. Czy to Situm, czy Kokalović, żaden z tych piłkarzy nie powinien w ogóle trafić do Lecha.

    • ryszbar pisze:

      Pewnie nikt nie chce przychodzić na pół roku. Takie wypożyczenia jak Butko to raczej wyjątek od reguły. Mleczko ma iść na roczne wypożyczenie więc wszystko się składa. A co do VdH to pewnie nikt nie wie kiedy będzie gotowy do gry. A ja w okresie rehabilitacji wpieprzy zbyt dużo kebabów i potrzebny będzie dodatkowy miesiąc na zrzucenie wagi?
      Na Bednarka i Malenice na razie nie narzekam bo nie ma na co jak się ich jeszcze z piłką nie widziało a co dopiero na bramce. Może któryś z nich a najlepiej obaj wypalą.

  6. John pisze:

    Situm nie był najgorszy, na pewno nie zestawiał bym go obok Kokalovicia czy Muhara.
    Co do nowego bramkarza to się dopiero okaże.
    W tym sezonie był rezerwowym, ale wcześniej 2 sezony podstawowy bramkarz, w LE coś pograł,więc trzeba zaczekać z ocenami,no Fabiański do Lecha nie przyjdzie.

  7. Przemo33 pisze:

    Situm nie wypalił, ale początek miał niezły. Szkoda, że nie wypalił. Ogólnie na razie chorwaccy piłkarze u nas słabo, może Malenica chociaż odpali i zaskoczy pozytywnie. Muhara trzeba sprzedać i to jak najszybciej.

  8. F@n pisze:

    Niech Muhar stanie się historią w Lechu niczym Golik.

  9. Bart pisze:

    Situm ogółem był bardzo przeciętny. Miał mocne wejście, w pucharowym meczu na tle ogórów z Macedonii wyglądał mega dobrze, ale potem spuścił z tonu i albo grał słabo albo był kontuzjowany, i dopiero w końcówce sezonu błysnął i zagrał bardzo dobry mecz z Jagiellonią (wtedy ten mecz wyszedł całemu Lechowi bo rozbili wtedy Jagę 5:1). Powiem tak: jak na obcokrajowca odbierającego miejsce w składzie Polakom i wychowankom, Situm dawał zdecydowanie za mało. Jestem z tych co wyznają filozofię z Bundesligi – obcokrajowiec żeby grać musi być zdecydowanie lepszy od piłkarza krajowego. Co ciekawe, Situm to i tak jest najlepszy Chorwat jaki grał w Lechu, co dobitnie pokazuje że jak Lech sprowadzał Chorwatów to sięgał po mega ogórów. Oby Malenica był lepszy. Skoro Lech zapewnił sobie opcję pierwokupu, to znaczy że w tego bramkarza wierzą.

  10. Pawelinho pisze:

    Owszem chorwackim piłkarzom jakoś nie po drodze z Lechem, ale Muhara mimo wszystko bym jeszcze nie skreślał, a Malenica jest tylko i aż wypożyczony więc albo się sprawdzi albo po roku wróci. Natomiast wszyscy pozostali może za wyjątkiem Turiny oraz Situm’a, który grał solidnie (pewnego poziomu nie przeskoczy) to reszta z Golikiem na czele faktycznie były totalnymi nieporozumieniami jak np Kokolović.

  11. Bart pisze:

    Situm nie był solidny. Był przeciętny. Solidny to był Dilaver. Situm poza kilkoma przebłyskami nie wybijał się niczym ponad przeciętność. Bjelica zachwalał rzekomą uniwersalność Situma, że niby super sobie radzi grając na prawej obronie, a ja pamiętam że jak uniwersalny Situm był wystawiany na prawej obronie to był objeżdżany i zawalał bramki.

  12. inowroclawianin pisze:

    Situm przeciętny. Miał dobry początek i to wszystko. Gdyby nie Bielica pewnie by przepadł.

  13. robson pisze:

    Situm pierwsze dwa miesiące w Lechu miał świetne. Pamiętam jak w meczu z Cracovią praktycznie sam robił nam grę, mimo że grał na lewej obronie. Wydawało się, że mamy kozaka, ale później nastąpił niewytłumaczalny zjazd i do końca sezonu błysnął już tylko w jednym meczu z Jagiellonią. Grać w piłkę potrafił, ale miał chujowy mental.

Dodaj komentarz