Pięć szybkich wniosków: Odra – Lech 1:3

Z początkiem sezonu 2019/2020 jeszcze przed przedstawieniem plusów i minusów danego meczu Lecha Poznań, analizy spotkania, statystyk pomeczowych, analizy gry danego zawodnika czy wyboru najlepszej akcji w wykonaniu Kolejorza prezentujemy pięć szybkich pomeczowych wniosków. Kilkadziesiąt minut po każdym meczu na gorąco pięć spostrzeżeń na temat występu drużyny i poszczególnych piłkarzy.



Świetny pierwszy kwadrans

Pierwszy kwadrans meczu w Opolu od razu przypomniał choćby pierwszą połowę meczu z Jagiellonią. Już w 1 minucie Lech mógł zdobyć gola, w 2 minucie tak samo. Lechici zdominowali gospodarzy, którzy bronili się całym zespołem z trudem dając sobie radę z dynamicznymi atakami poznaniaków. Kolejorz świetną, szybką, efektowną grę potwierdził golem w 14 minucie i to autorstwa obrońcy, który popisał się wówczas ładnym uderzeniem pod poprzeczkę. 1:0 dla Lecha po 15 minutach było najniższym wymiarem kary.

Wyrównane kolejne kwadranse

Przy prowadzeniu Lech o dziwo nie zdobył gola na 2:0, 3:0 czy na 4:0. Grał słabiej niż w pierwszym kwadransie, mecz się wyrównał, na szczęście Odrze brakowało z przodu jakości, poznaniacy długimi fragmentami kontrolowali boiskowe wydarzenia przez co długo utrzymywał się wynik 1:0. Nie da się ukryć, że pierwszy kwadrans mocno rozbudził nadzieje kibiców, którzy mogli liczyć na więcej bramek i przede wszystkim na większą optyczną przewagę Lecha. Podopieczni Dariusza Żurawia długo czuli się na murawie bardzo pewnie, może nawet za pewnie co na szczęście nie zemściło się. Bramka na 2:0, która padła po zamieszaniu w polu karnym uznana po interwencji VAR zakończyła emocje w Opolu.

Brak dziesiątki

To nie był mecz klasycznych dziesiątek w Lechu. Dani Ramirez nie miał swojego dnia, w obu połowach raził złymi podaniami, które były zbyt mocne albo niecelne. Hiszpan ewidentnie nie był w sobotę formie, należycie nie zastąpił go niestety Filip Marchwiński, który znów nic nie pokazał. Na dodatek chwilę po wejściu popełnił juniorską stratę, Odra wyszła z kontrą, „Marchewa” faulował, otrzymał za to zasłużoną kartkę i jeszcze bym tym zaskoczony. Filip Marchwiński znów zachowywał się jakby nie zdawał sobie sprawy z powagi sytuacji, nie bardzo wie co ma robić na boisku, w dodatku sprawia wrażenie mało skoncentrowanego piłkarza. Co się z nim dzieje?

Mało jakości

Lech ma o klasę lepszych piłkarzy co wczoraj często było widać, ale nie był to ten Lech z końcówki zeszłego sezonu. Wielu zawodnikom czegoś brakowało, w podaniach Daniego Ramireza czy Tymoteusza Puchacza brakowało jakości, nic pokazali zmiennicy w postaci Michała Skórasia czy Filipa Marchwińskiego, szybko zgasł nam Mikael Ishak tak samo jak przeciętny Jakub Kamiński. Mimo wygranej 3:1 mecz w Opolu pokazał, że Lech na pewno nie jest w optymalnej formie i ma nad czym pracować.

Wygrał zespół lepszy

W sobotę wygrał zespół, który był faworytem. Dalej awansowała lepsza piłkarsko drużyna, która pokazała moc w pierwszym kwadransie potrafiąc jeszcze pod koniec meczu wykorzystać błędy rywala. Mecz w Opolu wyglądał podobnie jak np. spotkania w Mielcu czy w Głogowie w poprzedniej edycji Pucharu Polski. Wtedy o awansie zadecydowały pojedyncze przebłyski piłkarzy Kolejorza i okresy dobrej gry, które wystarczały na I-ligowców. W sobotę było identycznie, Lech nie grał wielkiej piłki, pozwolił Odrze na oddanie aż 12 strzałów samemu wykonując 19 uderzeń (tylko 6 celnych). Kolejorz po nierównym występie w Opolu znalazł się w kolejnej fazie Pucharu Polski co jest najważniejszą wiadomością tego weekendu.

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







6 komentarzy

  1. Bart pisze:

    Lech dopiero co wrócił z obozu, zapewne mocniej tam potrenował, całkiem możliwe więc że rzeczy takie jak wspomniany gorszy dzień Ramireza, za mocne lub za słabe podania, gorszy dzień Tiby czy szybkie przygaśnięcie piłkarzy wynikały z „ciężkich nóg” po obozie w Opalenicy. Być może Lech de facto nie zakończył jeszcze okresu przygotowawczego i wczorajszy mecz potraktował trochę jak sparing/jednostkę treningową.

  2. John pisze:

    Z całej ofensywy nikt wyraźnie się nie wyróżniał.
    Ishak zgasł bardzo szybko, gdzieś tak od strzału głową w tej 45 sekundzie w słupek.
    Później jeszcze źle przyjął piłkę po podaniu Tiby (też mógł podać lepiej) i tyle go widziano, aż pokazał się w 80 minucie przy golu Satka,bardzo dyskretny występ.
    Obrona dobrze,ale na przyszłość, to ktoś mógł by wyjść do zawodnika który jest przed polem karnym, i zbiera się do strzału.
    -Ławka
    Ja jestem za tym żeby stawiać na młodych zawodników, i Szymczak,Skóraś czy Marchwiński muszą dostawać szansę, ale to nie może być jedyny wybór trenera.
    No do ofensywy nie miał kto więcej wejść.
    Nie było ŚO na ławce,kpina.
    Za Kamińskiego wszedł Skóraś, ok,ale za Jóźwiaka na LS już nikogo nie było.
    Pozycje 6,8 jedyny wybór to Muhar, innej opcji nie było, tak samo Szymczak był jedynym wyborem w ataku.
    Tu już 4 brakuje,a my czekamy ze skrzydłowym aż sprzedamy Jóźwiaka,to ktoś przyjdzie, ale w jego miejsce tylko.

    • ShaggyPMI pisze:

      Zgadzam się z Tobą
      Brakuje głębi składu a trzeba zauważyć że gramy pełnym składem, nikt oprócz Rogne zdaje się nie ma kontuzji

  3. Tadeo pisze:

    @John całkowita racja.Bez wzmocnień na pozyzcjach które wymieniłeś , ponownie trudno będzie walczyć o trofea.Oby zarząd też to zauważył. Nowy napastnik po pierwszym meczu , na kolana nie rzuca , oby to była chwilowa niedyspozycja.Cieszy awans , po kiepskiej grze.

  4. inowroclawianin pisze:

    Lech miał zdecydowaną przewagę. Było sporo akcji, ale bramki coś nie wpadały. Trochę taki sparing. To jeszcze nie to, pewnie będą się rozkręcać z każdym meczem. Ishak niewidoczny, Bednarek nie miał okazji nawet się wykazać więc nawet ciężko oceniać ich przydatność na tą chwilę. Zobaczymy jak będzie w kolejnych meczach. Satka miał wczoraj świetny dzień. No i to w sumie tyle. Pozytywnie też pokazał się Szymczak. Kondycyjnie jest ok, ale gra jeszcze nie taka jak oczekujemy.

  5. J5 pisze:

    Ja bym z tego meczu nie robił dramatu. Cel został osiągnięty tym bardziej że był to pierwszy mecz po obozie, brakowało świeżości a liczba strzelonych mimo wszystko goli mówi o jakości Lecha sama za siebie. Wymagać za to od Lechitów będziemy musieli od następnego spotkania. Lech wczoraj strzelił gola po okresie przewagi, kontrolując mecz i oszczędzając siły, grając na trzech frontach. Choć brakowało jakości, ostatnie dziesięć minut było tradycyjnie zabójcze dla rywala. Strata bramki ewidentnie wynikała z rozprężenia spowodowanego wysokim prowadzeniem. Nie popisał się tu Crnomarkivić i Puchacz, który pozwolił oderwać się od siebie rywalowi w polu karnym. Trudno coś powiedzieć o Bednarku, ale nie wyglądał w bramce pewnie. Pierwsze koty za płoty, liczy się zwycięstwo i mecz z Zagłębiem. To będzie prawdziwy sprawdzian siły Kolejorza