Narzekanie na drugą kartkę i skupienie na Anorthosisie

Nastroje w ekipie niedawnego rywala Lecha Poznań i przyszłego w europejskich pucharach są zupełnie inne. W Szwecji nikt nie pochwalił Lecha za grę, nikt go nie docenił, panuje za to duży żal z powodu drugiej kartki dla kapitana „Bajen”, który rzekomo nie uderzył z łokcia Pedro Tiby. Natomiast na Cyprze tak jak u nas – myśli się o fazie play-off Ligi Europy. Jednocześnie Apollon bardziej niż poznaniakach skupia się obecnie na bardzo ważnej konfrontacji z Anorthosisem w lidze cypryjskiej.



Szwedzkie jęki

W Szwecji po porażce Hammarby panują nerwowe nastroje. Zielono-biali po wylosowaniu Lecha Poznań zachowywali się bardzo dziwnie. Cieszyli się, ich przedstawiciele byli zadowoleni z losowania, stawiali się w roli faworytów jednocześnie przyznając, że nic o nas nie wiedzą. Sztokholmscy dziennikarze także nie przyłożyli się do analizy Kolejorza. Na stronie „fotbolldirekt.se” można było przeczytać jakoby w środę trenerem Kolejorza był … Dariusz Skrzypczak.

W Szwecji wiele mediów szybko uciekło od tematu meczu Hammarby – Lech 0:3 skupiając się od razu na niedzielnych derbach „Bajen” z AIK-iem Solna. W pomeczowych relacjach było oczywiście kilka wyjątków. Szwedzkie portale żałowały braku na boisku Muamera Tankovicia i Darijana Bojanicia. Ten drugi pomocnik wypadł dosłownie dobę przed meczem. Dopadł go silny ból gardła, kaszel, zawodnik przeszedł test na koronawirusa, wynik badania był negatywny, więc Szwed po prostu zachorował na grypę.

Najwięcej na temat środowej potyczki rozpisała się strona „expressen.se”. Szwedzi nie pochylili się nad przyczynami porażki tylko skupili się na sytuacji w której z boiska został usunięty Jeppe Andersen. Trener „Bajen”, Stefan Billborn stwierdził, że żadnego faulu kapitana jego zespołu nie było. To samo powiedziała gwiazda Hammarby, Aleksandar Kacaniklić. – „To była dziwna sytuacja, kartka mogła zostać pokazana tylko za celowe uderzenie łokciem a tak nie było. Sędzia mógł dać kartkę, ale tylko za coś konkretnego.” – powiedział skrzydłowy.

Głos po porażce z Lechem zabrał jeszcze stoper Richard Magyar. – „Ta porażka boli, nie potrafię wyrazić wszystkiego słowami. Chcieliśmy spisać się lepiej.” – powiedział obrońca „Bajen” na expressen.se. Szwedzkie media oprócz rozpamiętywania i analizowania sytuacji z drugą kartką dla Andersena pochyliły się jeszcze krótko nad błędem Bjorklunda w 55 minucie gry, który sprezentował nam gola. – „Kalle to młody zawodnik. Jego kariera jest długa i on wyjdzie z tej sytuacji silniejszy. Niestety w środę popełnił błąd.” – zakończył trener Hammarby IF, Stefan Billborn.

Najpierw Anorthosis, potem Lech

Zaraz po przejściu Lecha Poznań i Apollonu Limassol na Cyprze wzięto się za rozpracowywanie Kolejorza. Oficjalna witryna z respektem podeszła do Lecha pisząc o nas – „To jedna z najbardziej utytułowanych drużyn w Polsce, nazwa Lech pochodzi od legendarnego założyciela narodu polskiego i została założona w marcu 1922 roku pod imieniem KS Lutnia Dębiec”. Apollon przypomina też nasze sukcesy podkreślając, że kiedyś barwy Kolejorza reprezentował znany na całym świecie Robert Lewandowski.

Natomiast serwis „protathlima.com” poinformował o osłabieniu Lecha przed meczem z Apollonem przez sprzedaż Kamila Jóźwiaka, którego nazwał naszym kluczowym graczem. Poza tym cypryjskie strony piszą jeszcze o wyeliminowaniu OFI, podają potencjalnych rywali Apollonu w fazie play-off Ligi Europy oraz poinformowały, że na Cyprze mecz z Kolejorzem pokaże na żywo kanał Cytavision. Na temat Lecha Poznań jeszcze nie chciał wypowiadać się trener biało-niebieskich myślący na razie tylko o niedzielnej rywalizacji z Anorthosisem Famagusta z którego niedawno na Bułgarską trafił Nika Kacharava.

Jutro na Derbach Poznania ma pojawić się przedstawiciel Apollonu, który z trybun będzie oglądał Lecha. Spotkanie w środę, 23 września, o godzinie 18:00 czasu polskiego (19:00 lokalnego) poprowadzi Fin, Mattias Gestranius. Faworytem do wygranej na GSP Stadion w Nikozji będą gospodarze. Średni kurs na zwycięstwo Apollonu na ten moment wynosi 2.35, na remis 3.20 a na triumf Lecha 2.90. Na Cyprze panują ponad 30-stopniowe upały, za 4 dni w Nikozji temperatura o 19:00 czasu lokalnego ma sięgać 30 kresek przez co Kolejorza czeka także trudna walka z pogodą.

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 3

  1. El Companero pisze:

    typowy płacz Szweda po porażce, w tym kraju zawsze będą szukać kwadratowych jaj, fajnie utrzeć nosa takiej prostackiej nacji. Ciężko im uznać klasę rywala. Ale tam gdzie ignorujesz przeciwnika , zawsze przegrasz. Oby pozostałe drużyny też nas tak postrzegały, wtedy nauczymy ich rozumu.

  2. Grossadmiral pisze:

    Szwedzi mają dziwne wymysły kartkę można dostać za celowe uderzenie łokciem aha jednak dużo takich ataków jest faktycznie przypadkowa i kartka jak nic i jak mniemam szwedzi nie zauważyli do teraz ze ich zawodnik z łokcia tibie nie strzelił tylko bezczelnie sprzedał szyszkę z dłoni z nienaturalnym do akcji zamachnięciem się widocznie kiszone śledzie weszły im za bardzo

  3. Pawelinho pisze:

    Tak się kończy lekceważenie rywala i rozpoczyna później ból dupy. Co do drugiej żółtej i w konsekwencji czerwonej kartki sędzia miał ku temu podstawy co zresztą widać w powtórka, a nawet jeśli nie dostałby za sam faul to za głupie dyskusje bo ten ich kapitan już przy wcześniejszych faulach prosił się o kartkę (zresztą na powtórkę widać ruch ręką w stronę twarzy Tiby). Podobnie jak inni piłkarze Hammerby IF, którzy tylko i wyłącznie faulowaniem potrafili powstrzymać rozpędzonego Lecha w drugiej połowie pucharowego meczu. Im większy ból dupy tym większa i bardziej satysfakcjonująca jest ta wygrana w Stockholmie z miejscowym Hammarby IF.

Dodaj komentarz