Przed wielką szansą

Za 3 dni Royal Charleroi i Lech Poznań staną przed niespodziewaną szansą awansu do fazy grupowej Ligi Europy. Dla czarno-białych byłby to największy sukces w ponad 100-letniej historii klubu, dla niebiesko-białych duży krok naprzód wykonany po rozczarowujących 5 latach w których nie udało się wygrać nic konkretnego.



Royal Charleroi nigdy nie grało w grupie europejskich pucharów i nigdy nawet nie wyeliminowało dwóch kolejnych rywali. Za to Lech Poznań uczestniczył w fazie grupowej Pucharu UEFA 2008/2009, a także w fazie grupowej Ligi Europy 2010/2011 i 2015/2016. Teraz po przejściu już trzech rund w tym jednego rywala rozstawionego, którego udało się wyeliminować pierwszy raz od 10 lat, Kolejorz jest o krok od powrotu do Europy, której potrzebują dosłownie wszyscy. Awans do fazy grupowej Ligi Europy byłby dużym krokiem naprzód pokazującym, że przy Bułgarskiej w końcu coś drgnęło a Lech Poznań zaczął zmieniać się na lepsze.

Sztab szkoleniowy ma wystarczająco wiele materiałów do analizy oraz wystarczająco dużo czasu do odpowiedniego przygotowania zespołu do gry z aktualnym liderem ligi belgijskiej. Royal Charleroi wczoraj niespodziewanie przerwało serię 9 kolejnych wygranych w tym 7 w sezonie 2020/2021 wliczając spotkanie z Partizanem Belgrad. Podopieczni Karima Belhocine wciąż jednak nie przegrali od lutego, a u siebie od października 2019 roku. Niedzielny mecz z ostatnim w tabeli Mouscron ewidentnie nie wyszedł „Zebrom”. Poziom spotkania zakończonego remisem 1:1 nie zachwycił, w dodatku Belhocine w porównaniu z potyczką z Partizanem przeprowadził tylko dwie zmiany zmieniając jeszcze ustawienie z 1-4-4-2 na 1-4-2-3-1.

Nie da się ukryć, że przełożenie meczu z Pogonią Szczecin może pomóc Lechowi Poznań lepiej przygotować się do czwartkowego boju pod względem fizycznym. W Kolejorzu ciśnienie na awans jest tak samo duże, jak w Belgii. – „Historię Sportingu Charleroi napiszemy dopiero wtedy kiedy wyeliminujemy Lecha Poznań i zakwalifikujemy się do fazy grupowej. Gdybyście wszyscy mogli zobaczyć to co działo się w szatni po wygranej z Partizanem to jeszcze lepiej zrozumielibyście, dlaczego chłopcy zasługują na Ligę Europy.” – powiedział trener przeciwnika na oficjalnej stronie Royal Charleroi.

W belgijskich, francuskojęzycznych mediach 3 dni przed meczem na Stade du Pays de Charleroi na temat starcia o fazę grupową Ligi Europy pisze się niewiele. Tamtejsi dziennikarze zwracają uwagę co jedynie na słabe wyniki Lecha Poznań w Ekstraklasie, ale jednocześnie ostrzegają Charleroi po wygranej Kolejorza na Cyprze aż 5:0. Na stronie „rtbf.be” głos zabrał dyrektor „Zebr”, Pierre-Yves Hendrickx, który Lecha Poznań nazwał tak samo silnym rywalem jakim był Partizan Belgrad.

Jednocześnie portal „lesoir.be” w niedzielę poinformował pozytywnym wyniku testu Ivana Goranova. Rezerwowy lewy obrońca czarno-białych ma koronawirusa i już od piątku przebywa w izolacji. Koronawirus w Charleroi nie oznacza na razie żadnych problemów dla tego klubu, jeśli zdrowych będzie 13 zawodników wówczas czwartkowe spotkanie z Kolejorzem zostanie rozegrane. Na stronie „sudinfo.be” pojawiła się sonda, kto awansuje do fazy grupowej Ligi Europy? Standard Liege? Royal Charleroi? oba kluby? czy może żaden? Belgowie odpowiedzieli, że dalej przejdą obie drużyny, jednak na 2. miejscu większe szanse dawali Standardowi w rywalizacji z Videotonem niż Charleroi z Lechem.

Sam Kolejorz na obiekcie na którym w czwartek, 1 października powalczy o fazę grupową Ligi Europy 2020/2021 zamelduje się dzień wcześniej. W środę o godzinie 18:00 odbędzie się konferencja prasowa z udziałem trenera Dariusza Żurawia, 30 minut później rozpocznie się trening Kolejorza na głównej płycie Stade du Pays de Charleroi. 3 dni przed meczem średni kurs na triumf Wielkopolan wynosi 3.05 i 2.25 na awans gospodarzy.

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 12

  1. Ostu pisze:

    „…oni grają jak Atletico Madryt – tylko kilka półek niżej..”
    „… nie pozwolą nam poklepać piłki…”
    To tylko dwie opinie specjalistów od ligi belgijskiej…
    A ciekawe jaki będzie pomysł na grę gdy nie będzie MOŻNA poklepać….
    No chyba, że jesteśmy tak mocni, że bez względu na przeciwnika zagramy swoje i będziemy klepać…
    Informacja z ostatniej chwili – w belgijskiej drużynie wykryto koronawirusa…

    • 100h2o pisze:

      @Ostu – no i ponownie okazuje się że tzw „specjaliści/eksperci” to debile . Bo jeśli pisze się że …”oni grają jak Atletico Madryt-tylko kilka półek niżej….” to można swobodnie napisać „.. Płomień Nekla gra jak Real tylko kilkadziesiąt półek niżej…” . Śmieszne w ogóle takie porównania. Gdy Charleroi to przy Atletico nie Kopciuszek a Kapciuszek.

    • Kuba pisze:

      Chyba nie czytałeś tego artykułu zbyt dokładnie, a może wcale?
      Dokładnie odwrotnie scharakteryzowana została ta drużyna w artku, do którego leady cytujesz. Jako niewygodna, bo oddaje piłkę i raczej głęboko się broni licząc na kontry, ale nawet te kontry robi ostrożnie z zabezpieczeniem tyłów. Dodatkowo bardzo cierpliwa z dużą ilością bramek w ostatnich minutach czy w doliczonym czasie gry. Ich wygrana z Brugge to z kolei przekleństwo Lecha ostatnich lat – czyli pierdyliard sytuacji, ale bramkarz przeciwników ma dzień konia aka nieskuteczność w ofensywie i po jednej z kontr Charleroi strzela bramkę.

      • Ostu pisze:

        Miej pretensje do tych co napisali ten artykuł, z którego wynika – jak twierdzisz – zupełnie inna treść niż sygnalizowana w leadach…
        Ja tylko cytuję fragmenty…

  2. Wuchta pisze:

    Jak by tak jeszcze u 3 wykryli koronę to w-o dla nas.

  3. deel pisze:

    Kiedy ostatnio rywalizowaliśmy z Genk to mój tok rozumowania, jak wielu z Was przypuszczam, był taki: strzelić bramkę na wyjeździe i bronić wyniku – w rewanżu będzie dobrze. Ale to był inny Lech. Wystraszony, nieśmiały, odcięty od dośrodkowań do napastnika nie istniał. Taka dzisiejsza Legia… Cieszy mnie, że wreszcie Lech ma swój styl. Jest nieszablonowy. Albo bokiem, albo środkiem, albo klepka a może długa piłka za obronę czy może luta zza pola karnego? Rywal nie wie czego się spodziewać! Łatwo było dotąd neutralizować typowo polskie wrzutki ze skrzydła. Z dzisiejszym Lechem tak się nie da. Przekonało się o tym Hammarby czy ostatnio Apollon. Jeśli rywal jest rzeczywiście tak mocny jak na to wskazują znawcy ligi belgijskiej oraz pozycja Charleroi w lidze to spodziewam się takiego szalonego meczu jak ze Śląskiem. Tego, że Lechici nie zwieszą głów jestem raczej pewien. Możecie to odbierać jako zbytni optymizm ale nie sądzę żeby Belgowie oparli się naszej ofensywie. Jedną, dwie bramki stracą a czy to wystarczy do awansu okaże się w czwartek.

    • tomasz1973 pisze:

      No właśnie, czy wystarczy…
      Mam nadzieję, że LE to rozgrywki, gdzie nad Bednarkiem czuwa jakaś dodatkowa opatrzność, że nasze „Czarnemarki” dostają skrzydeł i ani nie popełniają głupich błędów, ani fauli, ani nie gderają z gwizdaczem…że sfg to będzie pikuś.
      Jestem, tak jak Ty, dobrej myśli, obyśmy w czwartek pili szampana!

      • Kosi pisze:

        Przypomniales Bednarka …… jego seria bez gola musi sie zachwile skonczyc, nie ma bata z jego umiejetnosciami

      • deel pisze:

        Tomaszu1973, masz oczywiście rację. Nasza obrona, czy też bramkarz, to nie jest szczyt naszych, kibicowskich marzeń. Mogą popełnić błędy (oby nie). Myślę jednak, że gdy opanujemy drugą linię to rywal będzie się raczej zastanawiał jak zablokować dostęp do własnej bramki niż myślał o skutecznych atakach. W tym upatruję szansy na awans. To jest schemat nie grany dotychczas przez polskie drużyny. To taki właśnie, bezkompromisowy atak na rywala, dał nam możliwość gry o fazę grupową LE. Mam świadomość, że takie „ułańskie” szarże udają się jedna na kilka. My już drugi raz w tym sezonie pucharowym zrobiliśmy coś czego od nas nie oczekiwano. Ale dla czego nie mielibyśmy tego powtórzyć? Czy się uda? Nie wiem. Być może polegniemy jak Piast z Kopenhagą, ale na pewno w lepszym stylu. Niemniej wierzę, że jesteśmy w stanie przejść Belgów. Wszystko zależy jednak od wielu czynników. Czekam na ten mecz z niecierpliwością. Trzymam kciuki za zespół, bo wiem, że gdy będą optymalnie nastawieni to są szanse by awansować do grupy LE.

Dodaj komentarz