Osiągnięcia godne podziwu i bez wygranej w Polsce

Benfica Lizbona pucharowy sezon 2020/2021 rozpoczęła już we wrześniu od niespodziewanej porażki w walce o Champions League z greckim PAOK-iem Saloniki. Wicemistrz Portugalii spadł przez nią do Ligi Europy, którą może nawet wygrać jeśli tylko serio potraktuje te rozgrywki. Czwartkowy mecz z Kolejorzem będzie dla Portugalczyków 438 spotkaniem na arenie międzynarodowej i 3 w Polsce.



Chcąc opisać całą pucharową historię Benfiki Lizbona trzeba by poświęcić nawet kilkanaście godzin. Wielki klub z Portugalii nawet jeszcze w sezonie 2020/2021 może przekroczyć granicę 450 rozegranych meczów na arenie międzynarodowej co najlepiej pokazuje z jaką firmą zmierzy się Lech Poznań 22 października i 3 grudnia.

Bardzo bogata historia

Historia gier Benfiki w europejskich pucharach sięga już 1957 roku i dwumeczu z hiszpańską Sevillą z którą lizbończycy przegrali 1:3. Benfica w dotychczasowej historii gier na arenie międzynarodowej zanotowała bilans 202-100-135, gole: 699:496 (wliczając Puchar Intertoto). Za czerwono-białymi są mecze z największymi w Europie w tym z Barceloną, Realem, Milanem, Interem, Manchesterem, Juventusem czy Bayernem. Benfica w przeszłości rywalizowała też z maleńkimi klubami o których kibice mogli nawet nie słyszeć. Zapewne nic wielu osobom nie powiedzą takie nazwy jak La Chaux-de-Fonds ze Szwajcarii, B 1903 z Danii, Hamrun z Malty, Izola ze Słowenii czy Lisburn Distillery z Irlandii Północnej.

Benfica wygrywa w Lidze Mistrzów (dawniej PEMK)

Najwyższe zwycięstwa, najwyższe porażki

Europejskim rekordzistą Benfiki pod względem zdobytych goli jest legendarny Eusebio, który w pucharach strzelił aż 56 bramek. Benfica najwyższe zwycięstwo w Europie odniosła w 1965 roku gromiąc luksemburskie Dudelange aż 10:0. W przeszłości Portugalczycy umieli także rozgromić islandzki Valur 8:1, słoweńską Olimpiję 8:1, tureckie Fenerbahce 7:0, węgierski Honved 7:0, maltański Hamrun 6:0 czy izraelski Beitar 6:0. Naszemu pucharowemu przeciwnikowi zdarzyły się dotąd również wysokie porażki. W sezonie 1999/2000 portugalska Benfica zebrała baty od hiszpańskiej Celty Vigo aż 0:7. Wysoko przegrywała też z Olympiakosem 1:5, z FC Basel 0:5 (ledwie 3 lata temu), z Borussią 0:4, Liverpoolem 1:4, z Bayernem 1:4 i 1:5 czy parę razy wynikiem 0:3.

FC Basel – Benfica 5:0

Niespodziewane wtopy

Benfica Lizbona podczas wielu, wielu lat notowała pojedyncze wtopy z dużo niżej notowanymi przeciwnikami. 11 lat temu potrafiła przegrać na Ukrainie z Worsklą Połtawą 1:2. Była także domowa porażka z innymi ukraińskim klubem – Metalistem Charków 0:1, przegrana z Halmstad 1:2 ponad 20 lat temu czy w Lidze Mistrzów 1998 z HJK Helsinki w Finlandii 0:2. Pojedynczych przegranych z tego typu ekipami było oczywiście więcej. Najbardziej bolesną wpadką Benfiki jest porażka w dwumeczu ze szwedzkim Halmstad w Pucharze UEFA 2000 (2:2 i 1:2).

Benfica – Halmstad 2:2



Benfica kontra Polska

Benfica Lizbona rywalizowała dotąd z dwoma polskimi klubami. W 1993 roku w I rundzie PZP Portugalczycy pokonali u siebie GKS Katowice 1:0 a na Górnym Śląsku zremisowali 1:1. Trzy lata później w tych samych rozgrywkach i także w I rundzie lizbończycy już wyżej pokonali Ruch Chorzów (5:1 u siebie i 0:0 w Polsce). Tym samym wielka Benfica Lizbona jeszcze nigdy nie umiała zwyciężyć w naszym kraju.

GKS – Benfica 1:1

Największe sukcesy

Benfica Lizbona to 2-krotny zdobywca Pucharu Europy Mistrzów Krajowych (dzisiejsza Liga Mistrzów). Portugalczycy wygrali te rozgrywki w 1961 i 1962 roku. To także 5-krotny finalista obecnej LM w roku 1963, 1965, 1968, 1988 oraz 1990. Benfica zaistniała również w Pucharze UEFA dochodząc w 1983 roku do finału oraz w Lidze Europy grając w finale w 2013 i 2014 roku. 6 lat temu czerwono-biali przegrali w finale po karnych z Sevillą a 8 lat temu ulegli Chelsea. Wcześniej Benfica uległa w finałach m.in. Milanowi, PSV po karnych, Anderlechtowi, Manchesterowi po dogrywce czy Interowi. Lizbończycy wygrywając obecną Ligę Mistrzów na początku lat 60-tych zwyciężali w finałach odpowiednio z Barceloną oraz Realem.

Można zazdrościć europejskich pucharów

Benfica Lizbona począwszy od sezonu 2004/2005 zawsze gra jesienią w fazie grupowej europejskich pucharów. Sezon 2020/2021 jest pierwszym od rozgrywek 2009/2010 w którym czerwono-białych zabraknie jednak w elitarnej Champions League. Niedawna porażka Portugalczyków z greckim PAOK-iem Saloniki 1:2 to spory zawód dla całej Benfiki, a tym bardziej, że władze lizbońskiego klubu wydały latem na transfery ponad 100 mln euro. Czerwono-biali w ostatnich 2 sezonach grali w Europie nawet w rundzie wiosennej.

PAOK – Benfica 2:1

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 3

  1. Przemo33 pisze:

    Wielki klub, najbardziej utytułowany w Portugalii z wielką historią.
    Natomiast co do wygrania Ligi Europy przez Benfikę… Jak najbardziej stać ich na wygranie tych rozgrywek, ale z drugiej strony czy są w stanie przełamać w końcu tą “klątwę Guttmana”? Węgierski trener wygrał z Benfiką dwa razy z rzędu Ligę Mistrzów (wtedy Puchar Europy) w 1961 i 1962 roku, a potem zażądał podwyżki, bo wyznawał zasadę, że nie prowadzi drużyny przez trzy sezony, a dodatkowe pieniądze miały go do tego zachęcić. Władze klubu na to się nie zgodziły i dlatego trener Guttman odszedł. Pożegnał się wtedy słowami “Beze mnie nie zdobędziecie żadnego europejskiego trofeum przez 100 lat!” Można się z tego śmiać, ale te słowa były prorocze, ponieważ od tego czasu Benfika przegrała aż OSIEM! finałów europejskich pucharów – 5 razy finał Ligi Mistrzów ( 1962/63, 1964/65, 1967/68, 1987/88 i 1989/90) i 3 razy Ligę Europy (1982/83, 2012/13 i 2013/14). Na papierze kadrę mają dość mocną i jak najbardziej są w stanie walczyć o wygranie Ligi Europy, ale czy będą w stanie przełamać w końcu tą klątwę Guttmana, która od 58 lat jest z nimi to już inna kwestia.
    Mimo wszystko to bardzo mocny rywal i jestem bardzo ciekawy, jak sobie poradzimy z nimi w czwartek, mając na uwadze nasze duże problemy na środku obrony.

    • Pawelinho pisze:

      Ja także, ale z tym utytułowanym rywalem to bym polemizował bo np takie FC Porto ma bardzo osiągalne wyniki i do tego 2 krotnie sięgało po Champions League ostatni raz z Mourinho w 2004 z AS Monaco. No ale zgadzam się z tym co napisałeś co kadry Benfici oraz tak inaczej imponującego dorobku. Jednakże w LE byli tacy teoretycznie silniejsi rywale Lecha i często musieli wracać z podkulonym ogonem jak np manchester city lub Juve.

      • Przemo33 pisze:

        Oczywiście Porto to też utytułowana drużyna tak jak mówisz, w dodatku w 2011 roku wygrali również Ligę Europy. To równorzędny rywal dla Benfiki na krajowym podwórku.
        Co do Manchesteru City i Juventusu również się zgadzam, wtedy 10 lat temu w grupie przegraliśmy tylko raz z City właśnie, a poza tym dwa razy ograliśmy Salzburg, dwa razy zremisowaliśmy z Juve oraz nawet pokonaliśmy City. Liga Europy to rozgrywki pełne niespodzianek i tutaj nawet na papierze ci silniejsi przegrywają z tymi słabszymi. Chciałbym powtórki sprzed 10 lat, ale ważniejsza mimo wszystko jest liga, zwłaszcza po ostatniej porażce z Jagiellonia. W Lidze Europy wystarczy, żeby nasi robili swoje, walczyli od początku do końca, a na pewno jakieś punkty zdobędą.

Dodaj komentarz