Nasz rywal: Znicz Pruszków

Wieczorem o godzinie 20:00 obowiązkiem zespołu Lechu Poznań jest przełamanie po 4 kolejnych meczach bez wygranej i odniesienie pierwszego zwycięstwa od 4 października. Podczas losowania par Kolejorz mógł trafić znacznie gorzej, na rywala w 1/16 absolutnie nie ma prawa narzekać, jest zdecydowanym faworytem do awansu co musi pokazać na boisku.



Patrząc na napięty terminarz Lecha Poznań mecz 1/16 finału Pucharu Polski trochę nie pasuje. W 2020 roku nie ma już jednak wolnych terminów, dlatego Polski Związek Piłki Nożnej ustalając plan II rundy pucharu krajowego musiał wetknąć mecz z II-ligowcem na poniedziałek. W przeszłości zdarzały się już spotkania Kolejorza rozgrywane w dniu Wszystkich Świętych, ale było to dawno temu. Lech mógł grać w Pruszkowie tylko w poniedziałek lub podczas listopadowej przerwy na kadrę bez paru zawodników. Wybór padł na poniedziałek, a więc na dzień w którym poznaniacy ostatni raz rywalizowali kilka lat temu.

Znicz Pruszków nie należy do zbyt medialnych rywali, dlatego o dzisiejszym pojedynku mówi się i pisze jedynie w Poznaniu oraz w okolicach. Na oficjalnej witrynie Znicza nie ma nic o meczu, konto na Twitterze umarło ponad 4 lata temu, na profilu Facebook’owym jest jedynie krótka wzmianka o poniedziałkowym starciu z Kolejorzem. Idzie odnieść wrażenie, że mecz Znicz – Lech nikogo w Pruszkowie nie interesuje. Sytuacja jest zupełnie inna niż 5 lat temu, kiedy Znicz mierzył się z Lechem w 1/4 finału Pucharu Polski a na obiekt mogli wejść kibice.

Teraz smaczku dzisiejszej rywalizacji dodaje jedynie fakt powrotu do Pruszkowa trenera Dariusza Żurawia, który odchodząc ze Znicza w maju 2018 roku zostawił na pożegnanie kartkę o treści – “Dziękuję za wszystko. Powodzenia. Darek”. Żuraw poprowadził Znicz w 30 spotkaniach mając bardzo słabą średnią zaledwie 1,17 punktów na mecz. Sam Lech wróci dziś na teren na którym wiosną 2015 roku wygrał 5:1 strzelając wówczas aż 3 gole w niespełna 10 minut. Znicz do teraz wielu kibicom Kolejorza kojarzy się także z Robertem Lewandowskim, który właśnie z tego klubu ponad 12 lat temu trafił na Bułgarską.

Aktualnie pozycja Znicza Pruszków w polskiej piłce jest niższa niż w 2008 roku i podobna do tej w momencie odejścia z Mazowsza trenera Dariusza Żurawia. Znicz to wciąż średniak II-ligi. Jest jedenasty, nie wygrał ostatnich 2 meczów, na 3 froncie w naszym kraju ma 2 najgorszą ofensywę. Przez to Lech Poznań na rywala w tym na losowanie 1/16 finału Pucharu Polski absolutnie nie mógł narzekać, nawet dzisiejszy bardzo niski kurs na jego triumf wynoszący średnio 1.25 dziwić nie może.

Wieczorem dziwny może być jedynie skład Kolejorza. Przez następny mecz w czwartek a potem w niedzielę na pewno dojdzie do wielu rotacji. Mimo to, Lech Poznań musi się mieć na baczności, bowiem 9 października w Pruszkowie mieli już okazję zagrać m.in. Malenica, Awwad, Klupś, Muhar czy Dejewski, którzy nie pomogli rezerwom. Drugi zespół przegrał wtedy ze Zniczem trenowanym przez zaledwie 31-latka a udział przy 2 straconych bramkach miał Tomasz Dejewski. Skład Lecha Poznań na bój ze Zniczem Pruszków będzie znany około godziny 18:45. Sam mecz zacznie się o 20:00.

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <