Tytuł lub tylko Europa Conference League

Trwający sezon 2020/2021 jest być może ostatnim do rozgrywek 2022/2023 w którym Lech Poznań uczestniczy w Lidze Europy. Latem 2021 roku w życie wchodzi kolejna ważna reforma UEFA na mocy której powstaną trzecie europejskie rozgrywki. Tym samym w Lidze Europy będzie mógł uczestniczyć tylko Mistrz Polski.



Już dawno temu UEFA zatwierdziła reformę europejskich pucharów na lata 2021-2024, która będzie znacząco różniła się od poprzednich. Tym razem władze Europejskiej Federacji Piłki Nożnej wprowadzają 3 rozgrywki o oficjalnej nazwie UEFA Europa Conference League w których będą grać wszystkie polskie kluby z wyjątkiem mistrza kraju.

Czas na dokładne opisywanie pucharowej reformy 2021-2024 jeszcze przyjdzie a już tym bardziej w momencie awansu Lecha Poznań do kolejnej edycji europejskich pucharów. Podczas listopadowej przerwy na kadrę można jedynie w skrócie opisać, jak będzie wyglądała sytuacja Kolejorza oraz innych czołowych polskich klubów w sezonie 2020/2021 latem 2021 roku. W kolejnych rozgrywkach tylko Mistrz Polski będzie miał szansę gry w Lidze Europy w której aktualnie uczestniczy Lech Poznań. Najlepszy zespół w trwającym sezonie Ekstraklasy latem przyszłego roku tradycyjnie rozpocznie walkę o Champions League. Jeżeli z niej odpadnie będzie bił się o Ligę Europy a jeśli i w tych rozgrywkach nie da sobie rady wtedy będzie miał jeszcze szansę wejść do Ligi Europy 2 zwanej oficjalnie Ligą Konferencji UEFA.

Sala konferencyjna przy Bułgarskiej w barwach Ligi Europy
null

Mistrz Polski 2020/2021 musiałby dokonać naprawdę wielkiej rzeczy, by jesienią 2021 nie grać w europejskich pucharach aż do grudnia. Pozostałe ekipy będą uczestniczyć tylko w Lidze Konferencji. Żeby dostać się do fazy grupowej Europa Conference League znów będzie trzeba przejść aż 4 rundy kwalifikacyjne. Jak na razie nie wiadomo od której fazy eliminacyjnej zaczną grę niektóre rodzime drużyny. O poprawę sytuacji Polski w rankingu UEFA tej jesieni wciąż walczy Lech Poznań, być może Polska za sprawą wyników Kolejorza awansuje wkrótce w rankingu dzięki czemu latem przyszłego roku np. zdobywca Pucharu Polski zagra od II rundy eliminacyjnej Ligi Konferencji.

Liga Europy przy Bułgarskiej
null

Sytuacja polskich zespołów przez utworzenie 3 rozgrywek nie polepszy się. Tylko Legia Warszawa i Lech Poznań mają odpowiednie współczynniki, żeby myśleć o czymkolwiek w kolejnym pucharowym sezonie. Kolejorz nadal walczy o poprawę swojego współczynnika, o rozstawienia w kolejnych rozgrywkach jeśli oczywiście załapie się do nich. Fazy eliminacyjne w sezonie 2021/2022 będą dla rodzimych ekip tak samo ciężkie, jak w ostatnich latach, dlatego pod tym względem nowa reforma nic nie zmienia. W przypadku dostania się do UEFA Europa Conference League będzie już nieco łatwiej o punkty w grupie, bowiem zespoły grające w Lidze Europy 2 będą po prostu słabsze.



Federacje z miejsc 1-5 wystawią w 3 europejskich rozgrywkach tylko po 1 klubie a federacje z lokat 6-15 po 2 kluby. Liga Mistrzów od sezonu 2021/2022 nie zmieni swojego formatu, w grupie nadal będą uczestniczyć 32 zespoły. Z kolei Liga Europy zostanie obcięta z 48 do 32 drużyn a w fazie grupowej Ligi Konferencji będą grały 32 ekipy przez co liczba uczestników w europejskich pucharach do grudnia wzrośnie. Od sezonu 2021/2022 pieniądze w Lidze Mistrzów oraz w Lidze Europy będą jeszcze większe. W Lidze Konferencji polskie kluby też zarobią, jednak na ten moment nie wiadomo ile.

Stadion w barwach Ligi Europy
null

UEFA planowała wyższe premie w Lidze Europy 2 niż w Lidze Europy w tym sezonie, lecz niedawno poinformowała o prawie 700 milionach straty przez koronawirusa, dlatego jeszcze nie wiadomo, jak będzie wyglądał budżet premii na nowy sezon pucharowy. Trzecie europejskie rozgrywki na pewno nie będą Pucharem Intertoto, którego nikt nie traktował poważnie. Mimo utworzenia 3 turnieju dostanie się do fazy grupowej innych polskich klubów oprócz Lecha i Legii jest mało realne ze względu na brak odpowiednich współczynników, dlatego kolejna reforma UEFA dla Polski absolutnie nie jest żadnym ułatwieniem.

Oficjalne piłki Ligi Europy
null

Jak na razie nie jest znany cały branding nowych rozgrywek. UEFA ostatnio co 3 lata zmieniała wszystko co związane z Ligą Europy. Zmieniała barwy rozgrywek a nawet hymn, dlatego na lata 2021-2024 można spodziewać się kolejnych nowości. Na razie nie wiadomo także, czy po zmianach Liga Konferencji będzie wyglądała podobnie jak Liga Europy czy może jednak stanie się totalnie innymi rozgrywkami. Nie wiadomo jak będą wyglądać jej grafiki, logo oraz czy nowe rozgrywki będą miały swój osobny hymn a przede wszystkim, jak będzie wyglądało trofeum dla zwycięzcy. Na razie wiadomo jedynie, kiedy będą odbywały się mecze UEFA Europa Conference League. Spotkania będą rozgrywane tak jak mecze w ramach UEFA Europa League, czyli w czwartki.

Płachta z logiem Ligi Europy tuż przed meczem Lecha Poznań
null

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 12

  1. John pisze:

    Daleka drogą nawet do Europa Conference.
    Obawiam się,że w przyszłym sezonie nie będzie żadnych pucharów w Poznaniu,skoro nawet ten najmocniejszy na papierze skład nie daje rady w lidze,ogrališmy tylko Piasta w mega kryzysie i Warte rzutem na taśmę.
    Nie dość,że trzeba patrzeć już teraz na inne zespoły,nie tylko Legię,to jeszcze sam Lech musi zacząć jakąś zwycięską serię.
    Po tym co do tej pory widziałem w lidze, będzie ciężko,bardzo ciężko.

  2. robson pisze:

    Jeśli chodzi o sezon 2021/22, to już wiadomo, że trzecia drużyna ligi zacznie grę w eliminacjach LKE od pierwszej rundy, a wicemistrz i zdobywca Pucharu od drugiej (miejsca są ustalone na podstawie rankingu z sezonów 2015/16-2019/20)

    Lech obecnie gra o to, żeby Polska wydźwignęła się w rankingu z 30. miejsca, które sprawia, że w sezonie 2022/23 wszystkie polskie drużyny musiałyby zacząć eliminacje LKE od pierwszej rundy. Jeśli udałoby się awansować na 28., to wtedy wszystkie polskie drużyny zaczęłyby od drugiej rundy.

  3. 100h2o pisze:

    I jakie to ma znaczenie czy Konferencja czy Europa League. I tak wpierdol… eurowpierdol. No może jakaś jedna drużyna… Raków… się prześliżnie? Bęcki przecież zbierane od Kazachów, Islandczyków czy Słowaków. Nazwa rozgrywek nieważna, co najwyżej mniejsze bejmy. Przestańmy się wysoko nosić. Powtarzam … 30 liga w Europie …Znajdujemy się za takimi krajami, jak choćby Białoruś, Cypr, Kazachstan, Azerbejdżan czy Węgry. W pierwszej setce najlepszych klubów Starego Kontynentu znalazł się tylko jeden polski klub. JEDEN !!!!!!

  4. deel pisze:

    Liga Mistrzów, Liga Europy a teraz jeszcze Conference League… W normalnym kibicu rodzi to dreszcz emocji kiedy jego klub bierze udział w takich rozgrywkach. I to jest zdrowe podejście. Nobilitacja, fajne mecze, super sprawa. Dodatkowo zastrzyk pieniędzy dla klubu. Możliwość rozwoju lub choćby stabilizacji. Tak jest w całej Europie, ale nie w Lechu. My nie myślimy o stabilizacji – jak dotąd. My wbijamy na salony nie po to żeby na nich pozostać. Wbijamy żeby powykręcać złote klamki, nażreć się i napić do syta a później kac… pięc lat. I od nowa! I Zarządowi nawet ten nowy twór pozwoli przytulić parę euro. Więc co za różnica jakie miejsce będzie w lidze polskiej? Byle podium! Może puchar Polski. No ale to za pięć lat. W międzyczasie sprzedamy paru młodzianków żeby było na kawior do szampana. Nie żebym się czepiał tytułu felietonu. Dla kibica jest jasny i zrozumiały. Tylko co z tego? Zarząd ma gdzieś te wszystkie przedrostki, ważne że League. A jakie? Co za różnica. Jest “piniondz”? Jest! I o to chodzi.

  5. J5 pisze:

    Ja bym nie dramatyzował. W tej chwili jako wicemistrz kraju, udało się awansować niedofinansowanej drużynie do fazy grupowej, i oprócz jakiejś kasy i paru punktów do rankingu, są raczej nikłe szanse na wyjście z grupy. A nawet jeśli by się udało, to w fazie pucharowej Lech raczej miałby niewielkie szanse na awans, nawet w przypadku niezłego losowania.
    Natomiast Liga Konferencji daje takim niezbyt bogatym klubom nowe możliwości. Szanse nie tylko na awans do fazy grupowej, ale na wyjście z grupy, i być może nawet na finał i zwycięstwo. Pewnie robię z siebie pośmiewisko, ale biorąc pod uwagę zaangażowanie naszych piłkarzy, ich grę z polotem, to ze słabszymi drużynami w Lidze Konferencji wszystko jest możliwe. Wydaje się że wygranie tych rozgrywek odbiłoby się szerokim echem w Europie. Jest to temat do przemyślenia przez zarząd, bo są pieniądze na wzmocnienia, i można na prawdę potraktować te rozgrywki serio i dążyć do ich wygrania. O wiele większym problemem będzie załapanie się do Ligi Konferencji, bo pozycja, gra i zaangażowanie naszej drużyny w rozgrywki krajowe pozostawia wiele do życzenia. Zarząd musi popracować nad motywacją po to, aby dać sobie szanse zaistnieć w nowych rozgrywkach. Czas przestać się rajcować awansem do grupy, czas zacząć do wymarzonej Ligi Europy dążyć małymi krokami, poprzez Ligę Konferencji sukcesywnie wzmacniając się, i budując zgrany, stabilny skład. Oczywiście, jeśli właściciel zmieni podejście…

  6. Ekstralijczyk pisze:

    Odnośnie zarobków w Europa Conference League to czytałem kiedyś artykuł to one miałyby by takie jakie są obecnie w LE.

  7. Pawelinho pisze:

    Mhmm podsumowując to będzie taka liga europy dla uboższych lub ubogich krewnych. Oczywiście wszystko w ramach, że wszystkie kluby zrzeszone w UEFA są równe i moim skromnym zdaniem ten podział na trzy różne rozgrywki i tak podzieli średnimi, a mniejszymi średniakami jeszcze bardziej niż jest to aktualnie. Swoją drogą kiedyś takim “conference League” był Puchar Intertoto, tzn puchar lata, który uefa aktualnie próbuje reanimować tylko w nieco inny sposób, a więc dając bogatym i średnio bogatym klubom bawić się we własnym gronie, a tym niekoniecznie pasującym na europejskie salony reszty lub jak kto woli ochłapy. Reasumować jeśli Lech chce być poważnym klubem to celem nadrzędnym powinno być mistrzostwo, które da odpowiedź czy Kolejorz idzie w dobrym kierunku czy też dalej popada w marazm, którym i tak jest w dalszym ciągu bo jednosezonowy awans do fazy grupowej tego w żaden sposób nie zmieni. Żeby cokolwiek się zmieniło i Lech wyszedł z tego marazmu musi być rok roczna gra w fazie grupowej, gdyż za sam udział klub dostał takie kwoty jakie dostaje za transfery swoich wychowanków, a to “ekselowi” powinno dać do myślenia bo jeśli nie to Kolejorz na następnym “wyskok” do europejskich pucharów poczeka kolejne pięć lat albo i dłużej.

  8. sebra pisze:

    Czytając ten artykuł o Europa Conference League uświadomiłem sobie, że to już 5 lat minęło od czasu kiedy zdarzyło mi się napisać felieton opisujący zmiany, które miały miejsce głównie w Lidze Europy i dotyczyły nowego podziału miejsc w tym pucharze. Na dzień dzisiejszy jesteśmy przed inauguracją nowych rozgrywek grupowych w europejskich pucharach i znowu czytam podobnie jak 5 lat temu o tym jak słabsze piłkarsko federacje są oszukiwane. Z jednej strony ciężko się nie zgodzić z takim rozumowaniem, ale z drugiej strony patrząc to nie pierwsza reforma, którą przeprowadza UEFA w ramach europejskich pucharów i efekt wszystkich tych reform jest dość podobny czyli zapewnienie najlepszym federacjom jak największych korzyści poprzez gwarantowane miejsca w fazie grupowej, a co za tym idzie gwarantowanych pieniędzy, które zasilają budżety klubów w nich grających. Tak sobie myślę, że zamiast po raz kolejny udawać wielce pokrzywdzonych przez UEFĘ oraz lepsze i bogatsze federacje należałoby się w końcu zastanowić nad tym co zrobić żeby regularnie zacząć korzystać ze środków jakie przekazuje klubom UEFA za udział w europejskich pucharach. Przecież jak się spojrzy na ranking UEFA za ostatnie lata to nie jest tak, że ktoś wylosował polskiej federacji 30 miejsce w rankingu i zabrał pieniądze za udział w europejskich pucharach tylko jest to efekt lat zaniedbań i błędów jakie popełnia się w polskich klubach. Jest takie powiedzenie, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i w przypadku naszych drużyn w europejskich pucharach jest to idealne odzwierciedlenie tego jak myślimy i jak roszczeniowi jesteśmy w stosunku do prezentowanego poziomu sportowego. Gdyby polskie kluby spojrzały na te reformy jak na kolejne okazje do zarabiania coraz większych pieniędzy to być może nasza pozycja w rankingu nie byłaby tak żałosna jak jest w chwili obecnej. To co napiszę to na chwilę obecną abstrakcja, bo nie mamy tak bogatych dwóch drużyn jak ma Szkocja, ale patrząc na ranking i postęp jaki zrobiła szkocka federacja od momentu kiedy dwie najlepsze szkockie drużyny zaczęły przyzwoicie punktować jest niesamowity. Na koniec sezonu 2017/18 w którym Glasgow Rangers skompromitował się odpadając w eliminacjach do Ligi Europy z klubem z Luksemburga federacja szkocka była na 26 miejscu z dorobkiem 18,625 pkt. Na dzień dzisiejszy czyli niecałe 2,5 sezonu później Szkocja w rankingu UEFA ma dorobek 30,375 pkt i zajmuje 11 miejsce, które w perspektywie najbliższych sezonów pozwoli wystawić dwie drużyny w eliminacjach do Ligi Mistrzów, jedną w ostatniej rundzie eliminacji do Ligi Europy oraz dwie drużyny w eliminacjach do Europa Conference League. Po tej reformie, która właśnie wchodzi w życie nawet jeśli żadna ze szkockich drużyn nie zagra w Lidze Mistrzów to w najgorszym wypadku mistrz będzie mieć zapewnioną fazę grupową Ligi Europy, 3 drużyna zagra w fazie grupowej Europa Conference League, a wicemistrz nawet przegrywając dwa dwumecze (el. LM oraz el. LE) zagra o wejście do fazy grupowej Europa Conference League. Jak widać korzyści z bycia wysoko w rankingu UEFA są wymierne tylko trzeba być regularnym i mieć trochę większe ambicje niż wywalczenie awansu do eliminacji europejskich pucharów. Pojawią się zaraz głosy, że w Polsce nie ma szans na zbudowanie takich drużyn jakie mają Celtic i Rangers, dlatego polecam przyjrzeć się pozycji serbskiej federacji, która w chwili obecnej jest na 16 miejscu w rankingu, a jak jej odpadnie słaby wynik z sezonu 2016/17 to spokojnie może powalczyć o 15 miejsce, które również daje dwa zespoły w eliminacjach do Ligi Mistrzów.

    • Ostu pisze:

      Mądre słowa…
      Zastanawiam się jak to możliwe, że tak oczywistych faktów – i idących za tym wniosków – nie przyjmuje do wiadomości zarządzik…
      Nie wiem jakimi drogami chodzi ich myślenie – a bardzo chciałabym poznać – bo to myślenie wygląda jak działanie na dlugofalowa szkodę klubu…

Dodaj komentarz