Nasz rywal: Standard Liege

Wieczorem na pustym obiekcie im. byłego prezesa Maurice Dufrasne zespołowi Lecha Poznań przyjdzie powalczyć o przedłużenie matematycznych szans na awans do 1/16 finału Ligi Europy. Stawka tego pojedynku dla Kolejorza jest bardzo duża. Dziś walczymy o co najmniej 3. lokatę w grupie D, o kolejnych 570 tysięcy euro, o powiększenie klubowego współczynnika UEFA, który zwiększy się w razie zwycięstwa i o przejście do historii.



Około godziny 23:00 poznański Lech może stać się pierwszym polskim klubem, który w niegościnnej Belgii wygra aż dwa razy. O zwycięstwo będzie tym razem trudniej niż 5 listopada przy Bułgarskiej. Standard Liege nie liczy już na awans z grupy, ale nie chce skończyć rozgrywek Ligi Europy bez zwycięstwa a także zająć 4. pozycji w grupie. W roku 2013 i 2014 czerwono-biali byli już na ostatnim miejscu wywalczając 7 lat temu w fazie grupowej raptem 1 marny punkt.

Standard Liege u siebie a na wyjazdach to zupełnie inny zespół. Belgowie tej jesieni przegrali na swoim obiekcie raptem raz z Rangersami potrafiąc zremisować m.in. z mistrzem swojego kraju, FC Brugge. Ponadto rok temu w Lidze Europy zespół Standard pokonał u siebie Eintracht Frankfurt 2:1, zremisował z Arsenalem FC 2:2, a w 2018 roku wygrał z Sevillą 1:0 czy z grającym teraz w Champions League rosyjskim FK Krasnodar 2:1.

Podczas przedmeczowej konferencji prasowej trener Dariusz Żuraw twierdził jakoby mecz w Belgii był innym spotkaniem niż w Polsce, bowiem w Standardzie zagrają zawodnicy, których 5 listopada nie było. Nie jest to prawdą, gdyż wtedy z podstawowych piłkarzy nie wystąpił jedynie Zinho Vanheusden i jego zmiennik Konstantinos Laifis. Teraz Laifis już wystąpi dzięki czemu Merveille Bokadi łatający w Poznaniu dziurę na stoperze będzie mógł dziś wrócić na nominalną pozycję defensywnego pomocnika.

Standard będzie osłabiony za to w ofensywie, gdyż z kadry wypadł najlepszy strzelec drużyny (6 goli) Selim Amallah. Mimo to, Philippe Montanier jest w stanie sklecić bardzo mocny skład, jednak mimo chęci przełamania nie jest wcale pewne wystawienie wszystkich najlepszych piłkarzy na mecz z Kolejorzem. Sytuacja Standardu w Jupiler League jest o niebo lepsza niż Lecha w Ekstraklasie. Drużyna z Liege zajmująca 5. lokatę traci do lidera raptem 3 punkty i jej głównym celem teraz nie jest Liga Europy tylko krajowe rozgrywki.

Obecnie w Belgii mówi się i pisze nie tyle co o rywalizacji “The Reds” z Kolejorzem tylko o niedzielnym meczu ligowym. W nim Standard Liege zagra na wyjeździe z odwiecznym rywalem Anderlechtem Bruksela, który nie występuje w europejskich pucharach, dlatego przed arcyważną potyczką jest w dużo lepszej sytuacji. Według bukmacherów minimalnym faworytem do wygrania w meczu Standard – Lech są gospodarze. Pierwszy gwizdek czeskiego arbitra zabrzmi o godzinie 21:00.

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







1 Odpowiedź

  1. Piknik pisze:

    Jeśli marzymy o wyjściu z grupy to ten mecz trzeba wygrać. Duże emocje przed nami szkoda, że całą atmosferę gier pucharowych psuje pandemia, oraz bardzo słaba postawa Kolejorza w lidze. Cóż by to były za wyjazdy po Europie za swoją ukochaną drużyną, ale rzeczywistość jest jaka jest. To co Żuraw i spółka wyrabiają w lidze to jest zupełnie inny temat i mam nadzieje, że po tym dzisiejszym spotkaniu na chwilę zapomnę o miejscu w tabeli Lecha. Kolejorz jazda z nimi.:)

Dodaj komentarz