Oko na grę: Lubomir Satka

W materiach z cyklu „Oko na grę” w każdym oficjalnym meczu Lecha Poznań baczniej obserwowany jest przez nas wybrany wcześniej zawodnik Kolejorza. W każdym spotkaniu wybrany piłkarz zostaje poddawany naszej analizie w tym często także statystycznej. Najpóźniej kilka godzin po meczu publikowane są wnioski na temat jego gry + ogólna ocena występu przeciwko danemu rywalowi.



Lubomir Satka w środę był oszczędzany, nie zagrał wcale, w sobotę wyszedł od początku sprawując w dodatku funkcję kapitana. Występ Słowaka od 1 minuty był dobrą okazją, aby drugi raz w tym sezonie bliżej przyjrzeć się jego postawie w ramach cyklu “Oko na grę”.

Opis gry:

Lubomir Satka tworzył wczoraj parę stoperów z Tomaszem Dejewskim. Nasi obrońcy od początku meczu mieli wiele pracy, Wisła za kadencji nowego trenera już trzeci raz z rzędu ostro ruszyła na kolejnego przeciwnika chcąc za wszelką cenę szybko wyjść na prowadzenie. Na szczęście nasza defensywa była na to przygotowana grając od pierwszej minuty bardzo czujnie. Z czasem Lubomir Satka nie miał już tyle pracy co w pierwszym kwadransie, Lech zaczął przeważać, momentami nawet dominować przez co Słowak grał wyżej, ofensywniej rozgrywając nawet piłkę na połowie rywala.

25-letni prawonożny stoper miał w sobotni wieczór 70% celnych podań i 1 kluczowe zagranie. Oddał także 1 niecelny strzał w I odsłonie, kiedy piłka dośrodkowana ze stałego fragmentu gry trafiła na jego głowę. “Lubo” zwyciężył w 5 z 10 stoczonych pojedynków 1 na 1. Cała czwórka obrońców miała podobny procentowy rezultat, starć 1 na 1 nie było w sobotę za wiele, bowiem Wisła po przerwie rzadko atakowała.

Reprezentant Słowacji długo grał pewnie, bezbłędnie i był ostoją defensywy Lecha Poznań. W 68 minucie kilku zawodników popełniło błąd, wówczas źle interweniował również Lubomir Satka, który pozwolił przejść piłce. Słowak w sytuacji przy golu na 0:1 nie przeciął podania, piłka przeleciała mu pod nogami i m.in. właśnie przez niego krakowianie łatwo zdobyli bramkę, która okazała się zwycięska. Ten mecz był taki jaka cała runda Lubomira Satki. Słowak niezłe interwencje przeplatał z bardzo słabymi, tych drugich było więcej, dlatego doświadczony już zawodnik ma za sobą słabą jesień będąc bardzo dużym rozczarowaniem.

Ocena gry: 2



37. Lubomir Satka
Mecz: Lech Poznań – Wisła Kraków 0:1 (19.12.2020)
Czas gry: 1-90 min.
Pozycja: środkowy obrońca
Gole: 0
Asysty: 0
Żółte kartki: 0
Kontakty z piłką: 52
Faule popełnione: 1
Był faulowany: 1
Podania: 38
Celne podania: 30
Zagrania kluczowe: 1
Strzały: 1
Strzały celne: 0
Dośrodkowania: 0
Pojedynki: 10
Wygrane pojedynki: 5
Odbiory: 0
Straty: 2
InStat index: 261 (6 wynik na 14 sklasyfikowanych piłkarzy Lecha)

W tle Lubomir Satka przypatrujący się traconej bramce na 0:1

null
null

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







7 komentarzy

  1. maksi3 pisze:

    Jak zawodnik z bloku defensywnego zagrał mimo wszystko lepiej niż nasze ukraińskie asy Butko i Kravets – sorry ale powinni się ich pozbyć w trybie natychmiastowym (są wypożyczeni) – szkoda wydawać kasy na ich pensje!

  2. J5 pisze:

    Nasza defensywa w prawie każdym meczu zaśpi. Niestety. Jest to też pokłosie polityki transportowej. Rogne się co jakiś czas posypie, zanim wejdzie na swój poziom zawali parę meczów, jakiś karny albo babol, później kilka bardzo dobrych meczów i znowu się posypie. Crnomarković ma fazy, mniej więcej równe. Przez jakiś czas gra przyzwoicie bez fajerwerków, przez jakiś czas fatalnie. Šatka jak opisała Redakcja, dobre interwencje przeplata błędami. Dejewski nie ten poziom. Puchacz słabo broni, Krawets jest przeciętny, Butko w szoku że wrócił do Lecha, Czerwiński lepszy w ofensywie, ale w obronie robi błędy. Defensywny pomocnik Muhar nigdy do Lecha nie powinien trafić. Gdzie jest do cholery ten Dilaver, przy nim to nawet Dejewski by błyszczał. A w bramce tragedia! Nie ma w Lechu bramkarza który nadawałby się do poziomu Ekstraklasy. No i jest jeszcze jeden słaby punkt defensywy. Trener Żuraw, były obrońca który nie potrafi nauczyć tej formacji gry obronnej. Szkoda że Żuraw nie był chociaż dziesiątym asystentem Bjelicy, może by teraz coś ogarnął. A tak, Lech ma jedną z najgorętszych formacji obronnych w lidze. O jakiej serii trener marzy, może był w szoku na konferencji, bo chyba nie wiedział co mówi. Może chodziło mu o serię że straconym golem?

  3. Jacek_komentuje pisze:

    Jeden z największych zjazdów formy tej jesieni. Pod koniec ubiegłego sezonu znalazł by się w każdym zestawieniu Top 5 graczy Lecha. Teraz by się raczej nie załapał. I wcale nie dlatego, że konkurencja wzrosła.

  4. Przemo33 pisze:

    Satka rok temu jako właściwie jedyny gracz, sprowadzony przed sezonem u nas wypalił i sprawdził się. Ale, że słowacki obrońca zanotuje taki zjazd w tym sezonie, to chyba mało kto z nas się spodziewał. Mega rozczarowanie.

  5. Tadeo pisze:

    Jaki poziom demonstrują pozostali piłkarze , może poza Issakiem , taki poziom prezentuje i Satka.Dlaczego miałby się wyróżniać, z kim przystajesz takim się stajesz.Co w tej chwili funkcjonuje , żadna formacja ,razem z trenerem na czele.

  6. Michu73 pisze:

    Satka to cipa, napisałem to po meczu w którym garbaty Nizgoda objechał go jak dzieciaka i dzisiaj to podtrzymuję. Mamy przeciętną obronę i najgorszego bramkarza w lidze. Nie ma opcji, aby w takiej sytuacji coś ugrać.

  7. Pawelinho pisze:

    Niestety im dalej w las tym jest gorzej. Generalnie to tak można napisać o każdym piłkarzu Lecha oraz trenerze, który za to wszystko odpowiada (poziom piłkarsko-sportowy). Ogólnie ocena dwa to i tak za dużo. Myślę, że od rundy wiosennej można pomyśleć nad możliwością oceniania piłkarzy np w skali od -1 do -6.