Ten sam poziom

Jesienią 2020 zespół Lecha Poznań powrócił do poziomu ligowego średniaka. Tym razem Kolejorz przeszedł samego siebie mając po rundzie jesiennej rekordową stratę do podium, która wynosi aż 11 punktów. Na dodatek w sezonie 2020/2021 nie ma już fazy finałowej, by w dodatkowych 7 seriach spotkań móc odrobić straty.



W sezonie 2020/2021 mieliśmy dotąd trzech różnych liderów PKO Ekstraklasy, którymi byli Górnik Zabrze, Raków Częstochowa oraz Legia Warszawa. Drużyna Lecha Poznań minionej jesieni raptem 2 razy była w górnej połówce tabeli (po 6 i 13. kolejce). Zespół Kolejorza najwyższe miejsce zajmował po 6 serii spotkań, kiedy plasował się na 6. pozycji.

Podopieczni Dariusza Żurawia najmniejszą stratę do lidera mieli po 1. kolejce, a największą po 10, 13 i ostatniej jesiennej 14 serii spotkań. Obecna strata do podium (aż 11 punktów) jest oczywiście rekordową w tym sezonie i jednocześnie bardzo trudną do odrobienia.

Pozycje Lecha Poznań po danej kolejce PKO Ekstraklasy sezonu 2020/2021:

1. kolejka – 10. miejsce – 3 punkty straty do lidera (Górnik)
2. kolejka – 10. miejsce – 5 punktów straty do lidera (Górnik)
3. kolejka – 9. miejsce – 7 punktów straty do lidera (Górnik)
4. kolejka – 10. miejsce – 7 punktów straty do lidera (Górnik)
5. kolejka – 10. miejsce – 8 punktów straty do lidera (Górnik)
6. kolejka – 6. miejsce – 5 punktów straty do lidera (Raków)
7. kolejka – 9. miejsce – 8 punktów straty do lidera (Raków)
8. kolejka – 10. miejsce – 10 punktów straty do lidera (Raków)
9. kolejka – 9. miejsce – 11 punktów straty do lidera (Raków)
10. kolejka – 10. miejsce – 12 punktów straty do lidera (Legia)
11. kolejka – 9. miejsce – 11 punktów straty do lidera (Raków)
12. kolejka – 8. miejsce – 10 punktów straty do lidera (Legia)
13. kolejka – 7. miejsce – 12 punktów straty do lidera (Legia)
14. kolejka – 9. miejsce – 12 punktów straty do lidera (Legia)



Lech Poznań już kolejny sezon ma problem z grą z najlepszymi w kraju. W pojedynkach z górną ósemką po rundzie jesiennej 2020/2021 ugrał jedynie 5 punktów notując bilans 1-2-4, 10:16. Jak zwykle Kolejorzowi najlepiej szło z najsłabszymi w polskiej lidze, choć bilans 3-3-1, 13:6 też szału nie robi. Lech u siebie stracił punkty z niżej notowaną Cracovią, Stalą oraz dwiema Wisłami.

Lech Poznań w minionej rundzie jesiennej pokonał tylko 8, 13, 14 i 16 klub w PKO Ekstraklasie. Kolejorz nie grał jeszcze z Górnikiem Zabrze, z tym rywalem spotka się odpowiednio 30 stycznia w Zabrzu oraz 16 maja przy Bułgarskiej. Aktualnie ekipa z Górnego Śląska wyprzedza nas o 6 oczek.

Tabela po 14. kolejce PKO Ekstraklasy 2020/2021 (w nawiasie punkty zdobyte jesienią przez Kolejorza w starciach z poszczególnymi klubami):

1. Legia Warszawa 29 pkt. (0)
2. Raków Częstochowa 28 (1)
3. Pogoń Szczecin 28 (0)
4. Śląsk Wrocław 23 (1)
5. Górnik Zabrze 23 (-)
6. Zagłębie Lubin 22 (0)
7. Jagiellonia Białystok 20 (0)
8. Lechia Gdańsk 19 (3)
9. Lech Poznań 17
10. Cracovia Kraków 16 (1)
11. Wisła Płock 16 (1)
12. Wisła Kraków 14 (0)
13. Piast Gliwice 14 (3)
14. Warta Poznań 13 (3)
15. Stal Mielec 13 (1)
16. Podbeskidzie Bielsko-Biała 9 (3)

Punkty zdobyte z górną ósemką (1-8): 5 pkt. 1-2-4, 10:16
Punkty zdobyte z dolną ósemką (9-16): 12 pkt. 3-3-1, 13:6

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





1 Odpowiedź

  1. torreador pisze:

    Co prawda, Święta Bożego Narodzenia to czas radosny, jednak tuż przed, wrzucę kilka słów na temat mijającej jesieni
    O wszystkim co (również) pozytywne, szczególnie w pierwszej części rywalizacji pucharowej, pisałem już w jednym z poprzednich postów. Teraz kilka słów o tym, co wydarzyło się tej jesieni w lidze.
    Najpierw garść faktów: cztery zwycięstwa na czternaście spotkań. A i dwa z tych czterech (z Lechią i Wartą) to zwycięstwa ledwo ledwo, a kolejne dwa z drużynami z ostatniego miejsca (takie miejsce miał też Piast). Oto wynik cyrkowej trupy Rutkowskich na półmetku sezonu (choć wiemy że jest jeszcze mecz z Górnikiem). Tak więc widać, że BYŁA MOC! tej jesieni.

    Dorzucę też moje ulubione humorystyczne cytaty tej jesieni (choć jeden z nich jest wcześniejszy i tylko tej jesieni dotyczy):
    Karol Klimczak (2014): „Nie wiem, jaką pozycję będzie miała w 2020 roku Legia, ale my zamierzamy być w 50-tce najsilniejszych klubów Europy”
    Tomasz Rząsa (11.2020): „Lech ma szeroką kadrę, dajemy radę na 3 frontach”
    Dariusz Żuraw (12.2020 po przegranych pucharach):”Zebraliśmy bardzo cenne doświadczenie na przyszłość”
    Gdyby nie dotyczyło to mojego ukochanego (kiedyś) Lecha, można by boki zrywać. A tak to tylko cytaty jak z jakiejś tragikomedii

    Warto przyjrzeć się bohaterom tej znakomitej ligowej jesieni.
    Po pierwsze i oczywiście jest to klucz do wyjątkowych osiągnięć – Rutki.
    Tu (jak już wiele razy pisałem, a też i duża część świadomych kiboli tego forum), nie ma żadnych perspektyw. Właściciele, postrzegają markę LECH, jak krowę dojną do zwiększania dochodów. Stąd też szczególne finansowanie akademii, forsowanie jej wychowanków (bez względu na formę i wyniki). Tytuły mogłyby tworzyć problemy, a bez nich i tak mamy kasę z wychowanków, praw telewizyjnych, sponsorów i niezmiennie naiwnych (zakochanych w swoim starym Lechu) kibiców. I jak napisał już nieraz kibol z IV, dopóki będą kibice, dopóty ten biznes będzie się kręcił. Choć jak wiadomo już od lat, interes kibiców i właścicieli jest całkowicie rozbieżny
    I właściwie tu można by było skończyć podsumowanie tej jesieni, ale obraz nie będzie pełny bez dwóch wybrańców zarządu do projektu 2020/21.
    Pierwszym jest dyrektor sportowy czyli Tomasz Rząsa. o jego wkładzie w wyniki Lecha świadczą zawodnicy którzy pojawili się za jego kadencji czyli od września 2018. Przyjrzyjmy się tym nazwiskom (być może niektórzy przyszli nieco wcześniej): Goutas, Dioni, Satka, Crnomarkovic. Muhar, Dejewski, Van der Hart, Ishak, Ramirez, Sykora, Bednarek, Malenica , Kravets, Kacharava, Czerwiński, Awwad. Ilu z tych 16-tu zawodników w jakikolwiek sposób buduje siłę drużyny? 2-3??? Pozostawiam to bez komentarza.
    Kolejnym jest trener, Dariusz Żuraw. Przyznam, że jego kandydaturę oceniałem (również na tym forum) krytycznie. Dla mnie była to po prostu najtańsza wersja trenerska, a do tego kolejna osoba która miała się uczyć fachu na żywym organizmie pierwszej drużyny Lecha czyli taki wroniecki standard. Muszę jednak przyznać, że na początku tej jesieni Żuraw mnie trochę pozytywnie zaskoczył. Przede wszystkim, jego drużyna zaczęła grać ofensywnie i w wielu przypadkach skutecznie. To jednak tyle i aż tyle. Bo jeśli facet bierze odpowiedzialność za prowadzenie drużyny i jest członkiem mitycznego komitetu transferowego to i on odpowiada za to że drużyna drugi sezon gra bez bramkarza i właściwie też bez środkowych obrońców. I on, bezpośrednio już, odpowiada za forsowanie przez większość poprzedniego sezonu Muhara z tekstami, że trzeba mu dać czas. On też jest autorem „ciekawych” rozwiązań personalno-taktycznych, jak np. w ostatnim meczu z Pogonią: Muchar na 6-tce, Tiba na 10-tce, a Ramirez na ławce ?. No ale absolutnym (dla mnie) hitem jesieni był schemat wprowadzanych zmian w drugiej połowie czyli systematyczne forsowanie duetu: Marchwiński, Kacharava. Często była to zmiana słabych na jeszcze słabszych i często była to zmiana gwarantująca stratę punktów (w ostatnim meczu nastąpiła pewna modyfikacja, bo zamieniono zawodników przyzwoitych na słabych, wyjątkiem Czerwiński, ale niezmiennie gwarantująca stratę punktów).

    Jakie są w związku z tym perspektywy zmiany? Moim zdaniem niewielkie, żeby nie powiedzieć żadne. Ten model, będzie niewątpliwie promował wychowanków, ale nie będzie (w dłuższej perspektywie) spełniał oczekiwań kibiców. Oczywiście, coś tam wygrają, powalczą być może od czasu do czasu o czołowe miejsca, ale nie będą stałą siłą nawet polskiej, słabej ligi, nie będą mieli drużyny na walkę na trzech frontach, nie mówiąc już mrzonkach Klimczaka o czołowej 50-tce Europy.

    PS. A teraz już…ZDROWYCH RADOSNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA dla REDAKCJI (dziękuję WAM za wszystko co robicie!!!) i wszystkich KIBOLI i DOBREGO NOWEGO ROKU!!!

Dodaj komentarz