Na chłodno: Naiwne nadzieje w beznadziejnym okresie

Cykl “Na chłodno” to najpopularniejsza seria artykułów na KKSLECH.com publikowanych średnio co 7 dni przeważnie na początku każdego tygodnia. “Na chłodno” to nasze chłodne, szczere i obiektywne spojrzenie na Lecha Poznań. Informacje z klubu, ciekawostki, oceny, spostrzeżenia, opinie. Wszystko od kibiców do kibiców.



Dzień dobry z samego rana wszystkim stałym czytelnikom “Na chłodno”. Ostatni tegoroczny oraz tym razem bardzo długi artykuł z tego cyklu rozpoczynamy wracając do tematu sprzed dwóch tygodni. Wówczas wielu internautów fragment o Dariuszu Żurawiu odebrało jak obronę jego osoby a nawet uniewinnienie trenera po tym co się działo tej jesieni. Na pewno tak nie jest, trener jest współwinny, można mu wiele zarzucić, ale największą winę za przegraną rundę i kolejne smutne wydarzenia ponosi zupełnie nieprzygotowany do gry na trzech frontach zarząd klubu z dyrektorem Tomaszem Rząsą na czele. Obecni piłkarze w tym liderzy Kolejorza tacy jak Lubomir Satka, pedro Tiba, Jakub Moder, Jakub Kamiński czy Tymoteusz Puchacz + sztab szkoleniowy musieli pokonać wiele trudności z którymi wcześniej nie zmagał się nikt w Polsce. Ba. Nawet w Europie wielu nie przeszło tego co w 2020 roku przeżyło parę ważnych postaci w naszym klubie.

Najpierw przez 2,5 miesiąca nie można było trenować z powodu koronawirusa. Po wznowieniu rozgrywek Lech grał bez większych przygotowań rywalizując pod dużą presją na wynik często co 3 dni, następnie poznaniacy właściwie nie mieli urlopu, nie mieli przygotowań do sezonu, natychmiast weszli w nowy, na końcu po awansie do Ligi Europy na którą w klubie nikt nie był gotowy trzeba było grać co 3-4 dni aż do świąt. Lech musiał grać kilkunastoma piłkarzami, najlepsi nie mieli rywalizacji, niektórzy zawodnicy nie mieli nawet zmienników, paru piłkarzy dodatkowo było eksploatowanych na obozach kadr narodowych. Oczywiście złośliwi powiedzą m.in. że “przecież inni też tyle grają i jakoś sobie radzą”. Tak nie jest. Przykładowo w Szkocji sezon zakończył się w marcu, Rangersi robiący obecnie furorę nie grali aż przez kilka miesięcy, w dodatku teraz jesienią ich siła kadrowa jest wystarczająca do regularnego pokonywania mało poważnych klubów w swojej lidze (z wyjątkiem Celtiku). Standard również nie grał od marca, ich trener w sierpniu, we wrześniu, w październiku, w listopadzie a nawet w grudniu niewiele rotował, w zespole Standardu jest mniej reprezentantów niż w Lechu, dlatego Philippe Montanier mógł ryzykować z wystawianiem cały czas podobnego składu. Warto było? na zachodzie sobie poradzili? Absolutnie nie! Standard nie wygrał od meczu z Lechem, ma serię 8 kolejnych spotkań bez zwycięstwa, przegrał 4 ostatnie mecze i spadł na 11. miejsce w lidze. Efekt? Montanier nie jest już trenerem Standardu Liege, kilka dni temu wyleciał z klubu, drużyna z wąską kadrą, która przecież sezon 2019/2020 skończyła w marcu a nie 19 lipca i nie musiała przebijać się do Ligi Europy przez aż 4 rundy kwalifikacyjne rozsypała się niczym Lech.

Trener Dariusz Żuraw popełnił jesienią wiele błędów, przeprowadził wiele złych zmian w trakcie meczów, podjął kilka nietrafionych decyzji o których trochę więcej napiszemy w styczniu, jednak większą winę za przegrany sezon 2020/2021 w PKO Ekstraklasie ponoszą inni ludzie. Usunięcie szkoleniowca w listopadzie czy w grudniu nie wydłużyłoby nagle czasu na trening pomiędzy meczami co 3-4 dni, którego nie było od sierpnia i nie pozwoliłoby wprowadzić innego mikrocyklu treningowego polegającego w ostatnich tygodniach tylko na regeneracji oraz odnowie biologicznej. Czas rozliczeń pracy Żurawia przyjdzie w lutym/w marcu, kiedy pomiędzy poszczególnymi spotkaniami będą pełne mikrocykle treningowe, będzie czas na poprawę gry w każdej formacji czy kulejących stałych fragmentów. Jeśli Lech nadal będzie prezentował się tak jak w listopadzie czy w grudniu wtedy śmiało, a przede wszystkim obiektywnie można będzie ocenić pracę sztabu szkoleniowego. W przypadku złych rezultatów wiosną nie będzie już żadnego wytłumaczenia czy usprawiedliwiania Dariusza Żurawia muszącego w ostatnim czasie obrywać głównie za błędy zarządu w tym Tomasza Rząsy i jego transferowe wynalazki.

Nie ma co ukrywać. Sami latem nabraliśmy się na te transfery. Nie tyle co na jakość tych piłkarzy, która na papierze wyglądała w porządku tylko na większą liczbę zawodników, która przyszła i transfery/wypożyczenia na dodatkowe, nieplanowane wcześniej pozycje. Niestety jak to często w Lechu bywa – większość graczy nie wypaliło, odpuszczenie transferu m.in. planowanego od początku środkowego pomocnika dość szybko okazało się bolesne dla całego klubu. Emocje związane z Ligą Europy skończyły się tak naprawdę po 4 kolejkach, cały Lech już w połowie listopada wrócił do szarej ligowej rzeczywistości w tym do roli średniaka głównie przez zmarnowane letnie okienko transferowe. Zimowe nie zwiastuje nic nowego, gdyż Lech nadal działa według tego samego schematu. Odkurzenie tematu Stronatiego, który od lata 2019 nie zrobił żadnego postępu i jeszcze paru innych pokazuje, że Lech stoi w miejscu chcąc wydawać na transfery nadal tyle samo co rok, dwa, trzy a nawet pięć lat temu. Identyczna sytuacja jest w przypadku zaklepanego już Karlstroma. W sezonie 2019 miał on duży wpływ na wywalczenie przez Djurgardens tytułu Mistrza Szwecji. 12 miesięcy później Karlstrom był dużo tańszy, sam Djurgardens nie awansował nawet do europejskich pucharów 2021/2022, wcześniej latem nie zaistniał w Europie, dlatego klub ze Sztokholmu zgodził się go oddać za promocyjne 700 tysięcy euro. Mimo gry Kolejorza w fazie grupowej Ligi Europy, zarobienia w ciągu paru miesięcy blisko 28 mln euro zarząd nadal bawi się w penetrację rynku z przebranymi piłkarzami góra za kilkaset tysięcy euro, których w dodatku wartość na przestrzeni ostatnich miesięcy z różnych powodów obniżyła się. Z takimi ruchami na rynku Lech nigdy nie przekroczy pewnego poziomu, nie zrobi kolejnego kroku naprzód, nie zdominuje ligi mimo ogromnego przypływu gotówki w 2020 roku.



Transferowa skuteczność Lecha Poznań w ostatnim czasie to około 25 procent, z letniego, największego od lat zaciągu wzmocnieniem okazał się tylko Mikael Ishak. Kolejorz w jego przypadku miał po prostu szczęście, przyszedł do nas rezerwowy napastnik z 2. Bundesligi, który nigdy wcześniej w karierze nie zdobywał tyle goli i najzwyczajniej w świecie wypalił w stu procentach. Z drugiej strony za 700 tysięcy euro przybył sprawdzony na rynku Jan Sykora mający duże doświadczenie zebrane m.in. w Lidze Europy, a przynajmniej na razie nie wypalił będąc transferową pomyłką. Jego słaby transfer nie oznacza oczywiście konieczności rezygnacji przez Lecha Poznań z tego typu zawodników. Skuteczność transferowa w ostatnim oknie była słaba, jednak tylko tego typu transfery i wyższe za 1-1,5 mln euro, których klub jeszcze nigdy nie wydał na pojedynczego zawodnika, pozwolą wzmacniać drużynę i zwiększać szanse na procentowe podniesienie skuteczności konkretnego okienka transferowego. Kibice od zarządu Lecha Poznań, który w parę miesięcy zarobił 28 mln euro (sprzedaż 3 wychowanków + Liga Europy) oraz mającego w niedalekiej perspektywie kolejne miliony z Puchacza i Kamińskiego, będą wymagali jeszcze większych inwestycji w transfery. Koronawirus czy nawet brak pucharów latem 2021 nie będzie już wymówką do zaciskania pasa, zarząd zgarniając fortunę jak na polskie warunki sam nałożył na siebie bardzo dużą presję. Minionego lata kibice jeszcze nabrali się na wypożyczenia rezerwowego z II-ligi hiszpańskiej czy niechcianego zmiennika w Anorthosisie Famagusta, teraz przy tych dochodach m.in. Tomasz Rząsa nieco mocniej będzie musiał się wysilić a nie tylko mydlić oczy wypożyczeniami co doskonale udało mu się zrobić we wrześniu. Przez niską procentową skuteczność poszczególnych okienek transferowych kibice i tak coraz mniej żyją tym, kto przychodzi do Lecha i co dany zawodnik mówi na oficjalnej po podpisaniu umowy. Dla wielu liczy się już wyłącznie boisko w tym gole, asysty, wpływ na grę Kolejorza wokół którego od blisko miesiąca panuje bardzo zła atmosfera.

Obecnie już dawno wokół klubu nie panowały w czasie świąt i w przerwie zimowej tak złe nastroje, jak teraz. Na czym tak naprawdę budować optymizm przed wiosną i 2021 rokiem? Przecież nawet transferowa skuteczność zimą na poziomie np. 80% może niewiele dać. Kibice Lecha Poznań zainteresowani sprawami sportowymi i ogólnie swoim Lechem nie są głupi. Doskonale widzą tabelę, znają terminarz, wiedzą ile jest kolejek oraz przede wszystkim widzą stratę do podium. Na czym budować optymizm skoro Lech tracący po 14 kolejkach aż 11 punktów do podium nigdy takiej straty nie odrobił? Dlaczego akurat wiosną 2021 miałby kogoś dogonić? Walczące o puchary drużyny Pogoni czy Rakowa nagle zaczną przegrywać? Okej, może pogubią parę punktów, ale strata Lecha do pucharów po rundzie jesiennej nie wynosi
4 oczka jak zimą 12 miesięcy temu tylko jest ponad dwukrotnie większa! 11 punktów to bardzo dużo, Lech nie wygra wiele meczów tak samo jak zespoły nas wyprzedzające nie zaczną przecież w komplecie i seryjnie tracić punktów. Lech Poznań jest obecnie w sytuacji w której może się tylko łudzić musząc jednocześnie zdawać sobie sprawę z istotności na przykład już pierwszej wiosennej kolejki. Wtedy Lech jedzie do Zabrza a Raków gra z Pogonią. Jeśli Lech wygra to w porządku. Nikt mu nie odjedzie. W razie porażki kończy się nawet sens łudzenia się czy liczenia punktów. W takim przypadku Górnik odjeżdża nam na 9 punktów a przykładowo Raków aż na 14!

Przed każdym wiosennym meczem, a już w szczególnie z drużynami bezpośrednio nas wyprzedzającymi Lech będzie miał przysłowiowy “nóż na gardle”. Potrzeba serii, żeby ludzie w Poznaniu uwierzyli w puchary, potrzeba wygrywać właśnie w takich meczach, jak z Górnikiem, z Pogonią czy z Rakowem i to na wyjazdach. Na Lechu od 30 stycznia będzie ciążyła ogromna presja, wcześniej nigdy nie udało się odrobić takich strat, Lech pozytywnie zaskakuje kibiców średnio raz na 5 lat, dlatego nie ma się co dziwić, że wielu wiosnę czy cały 2021 rok spisało już na straty. Oprócz ligi mamy jeszcze Puchar Polski w którym przed nami dopiero 1/8 finału i poważni rywale do pokonania. Nic więc dziwnego, że na przykład skupienie internautów biorących udział w dyskusjach na tej witrynie jest głównie na lidze niż na Pucharze w którym nasza przygoda zwykle kończyła się smutno, w finale bądź jak rok temu – na pierwszym poważnym rywalu z Ekstraklasy.

W przedostatnim dniu starego roku nie ma niestety na czym budować optymizmu. Lech sam zawalił grudzień, sam teraz musi spróbować odrobić rekordowe 11 punktów do podium. Niestety kibice Kolejorza kończą ten rok w beznadziejnych nastrojach. Kończy się rok, który tak naprawdę wcale nie był zły dla Lecha Poznań. Udało się wywalczyć wicemistrzostwo na które mało kto liczył, były piękne eliminacje, Lech po 5 latach wrócił do Ligi Europy mierząc się w niej z dużymi firmami. Wszystko zamazuje jednak końcówka 2020 roku, 3 grudniowe mecze u siebie w tym 2 ligowe przez które tabela wygląda wręcz tragicznie. Wielu kibiców wie, że grudzień 2020 może wpłynąć na cały 2021 rok zapowiadający się obiektywnie słabiej od tego kończącego się, który na stałe zapisał się w blisko 99-letniej historii klubu. Ilu z Was wierzy w puchary przez ligę? Ilu z Was wierzy w Puchar Polski 2021? ilu z Was wierzy w 2 z rzędu awans do fazy grupowej tym razem Ligi Konferencji UEFA? Realnie przed nami rok paru małych wzlotów i chwil radości z pojedynczych zwycięstw nad biedniejszymi klubami, rok kolejnych bolesnych upadków, rok letniej sprzedaży ostatnich dwóch nadających się do gry wychowanków, rok szukania kolejnych młodzieżowców, rok promowania Marchwińskiego, budowy centrum we Wronkach na które znalazły się fundusze i rok z długą letnią przerwą.

W skrócie: 2021 rok na ten moment zapowiada się niezbyt ciekawie, nie zanosi się na sukcesy, nawet na letnie eliminacje europejskich pucharów. Nie zanosi się również na zmianę trenera, który pasuje zarządowi i który musiałby naprawdę dużo przegrać, żeby w 2021 roku opuścił klub. Nikt z kibiców chyba nie jest wróżbitą z TVN-u, ale biorąc pod uwagę wiele czynników szykuje się spokojny nowy 2021 rok, być może podobny do lat 2011-2013 kiedy w klubie działo się niewiele interesujących rzeczy. Futbol jest na szczęście nieprzewidywalny, okrutny, czasem także piękny, więc może Lech zaskoczy nas wszystkich wcześniej niż dopiero za kolejnych 5 lat? Wszyscy na tej witrynie (my, internauci, stali użytkownicy) jesteśmy kibicami a w sercach kibiców iskierka nadziei zawsze gdzieś tam się tli. Na koniec ostatniego “Na chłodno” w tym roku (poza oczywiście zdrowiem) życzymy Wam wszystkim, by w 2021 roku było jak najwięcej okazji do robienia sobie naiwnych nadziei. Pierwsza okazja w nowym roku za równy miesiąc – 30 stycznia o 20:00 w Zabrzu.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





85 komentarzy

  1. Luna23 pisze:

    Zdaje mi się, że widzę… gdzie?
    Przed oczyma duszy mojej jak zdobywamy PP, ligi pewnie nie dogonim ale ten sukces jest w naszym zasięgu i myślę, że będzie ciśnienie żeby to zdobyć. Ja wierzę!

    To byłem ja Luna23, łubudubu, łubudubu niech nam żyje prezes klubu?

    • tomasz1973 pisze:

      Pewnie, że będzie ciśnienie, bo liga już jest przegrana i żeby dostać się znów na wystawowe okno (czytaj europejskie puchary) trzeba zdobyć PP, żeby zakwalifikować się na eliminacje do eliminacji…tylko nasza ostatnia historia z PP to “fajne” pasmo, zawalone pod rząd 3 finały, w tym ten z jakąś śmieszną drużyną z Gdyni i przegrany w karnych półfinał z Lechią, przegrana z kategorii, których przegrać się nie da! Dla przypomnienia przewaga taka, że po 90 min powinno być 5-0, a w karnych prowadziliśmy 3-1….

  2. Jakub80 pisze:

    Niby człowiek wiedział ,a jednak się łudził… I tak co roku. Awans do LE tylko przypudrował ten bajzel. Lech zamiast być klubem ,stał się przedsiębiorstwem zorientowanym na zysk.

    • 07 pisze:

      Dokładnie. Kasa Misiu kasa. Dlatego ja chodzę od lat na wybrane mecze i mam w nosie ich gadżety, koszulki i budżet. Prawdę powiedział Lesnodorski – jeśli teraz Lech nie odjedzie Legii to już tego nie zrobi nigdy. Tymczasem w Poznaniu po rundzie jesiennej straty punktowe już dwucyfrowe….. Bawcie się dobrze panowie Klimczak, Rutkowski, Rząsa, Żuraw, Ulatowski

  3. 07 pisze:

    Prawdę piszecie. Cieszy tylko to, że redakcja chodzi po ziemi , a nie odfruneła jak Rząsa i cały ten zarząd.

  4. tomek27 pisze:

    Zuraw grał na początku najmocniejszym skladem , trudno sie dziwic , dopoki mu “żarło ” to nic nie zmieniał . 5 – 6 tygodni przerwy miedzy rundami wystarczyło na odpoczynek , nie szukałbym tutaj w ogole usprawiedliwienia . Jesli chodzi o transfery , na papierze wyglądały dobrze , to co wiecej mozesz zrobic skoro sprowadzasz zawodnika teoretycznie dobrego ?
    Zupelnie tez nie zgadzam sie z tezą ,ze Rangers ma mało powaznych przeciwnikow w lidze …, a niby Lech ma powazanych ? Liga szkocka 11. w rankingu , polska 30 !

    • F@n pisze:

      Ten ranking jest zbudowany przez Celtic i Rangers. Zobacz na wyniki innych klubów. Jeszcze ten Aberdeen potrafi coś zagrać.

      • tomek27 pisze:

        No i co w zwiazku z tym ? Czyli mam rozumiec , ze np taki Kilmarnock jest duzo slabszy niz np Pogon ? Celtic na ten moment nie ma jakiejs duzej przewagi nad 3 i 4 miejscem , wiec teoria raczej tyłka . Rangers jest po prostu duzo lepszy od LEcha dlatego ogrywa zespoly na poziomie Slaska czy Pogoni w swojej lidze bez problemu i tyle

    • tomasz1973 pisze:

      tomek27. “co więcej możesz zrobić”? Przede wszystki sprowadzić tego, którego przede wszystkim w danym momencie potrzebujemy, chodzi mi o pozycję, a nie tego, który akurat jest na promocji.

  5. Niebieski77 pisze:

    Ja widzę dwa warianty na 2021 rok:
    Optymistyczny
    -przegrana liga
    -wygrany PP
    -awans do Ligi pocieszenia
    -ciekawe transfery na nowy sezon
    Pesymistyczny (niestety bardziej realny)
    -przegrana liga
    -przegrany PP
    -brak pucharów
    -niewypały transferowe ciąg dalszy
    -zwolnienie trenera i obarczenie go winą za wszystko
    -zatrudnienie jakiegoś magika i zaczynamy zabawę od nowa

    • tomek27 pisze:

      Tylko ,ze nawet w wariancie optymistycznym nie bedzie ciekawych transferów , bo szansa ,ze wejdziemy do grupy niewielka – a nikt nie bedzie kupował zawodnikow na 2-3 mecze eliminacji ,a i kasa nawet w samej grupie duzo mniejsza niz w LE .

  6. fox pisze:

    Rząsa to pionek w rękach Rutkowskich i dopóki oni będą w Lechu będzie to wyglądało tak jak opisała redakcja.Choć by zarobili nawet 100 mln euro to i tak pozostanie zasada Piotra wielkiego że nigdy nie wydadzą na piłkarza więcej jak milion.Nigdy nie będzie kominów płacowych a Rząsa będzie jeździł po europie i wyszukiwał piłkarski szrot.Tylko my głupi kibice będziemy z sezonu na sezon łudzić się,że następny będzie lepszy.Niestety taka jest rola kibica Lecha Poznań

  7. WybrzezeKlatkiSchodowej pisze:

    Słabo to wygląda. Awans na podium czy wygrana w PP, w mojej ocenie graniczy z cudem.  

  8. Didavi pisze:

    Chyba nikt już nie ma złudzeń, nadziei i wątpliwości. Sezon przegrany. Nawet miejsce pucharowe, które i tak jest odległe oznacza sezon przegrany. Oczywiście pewnie będą jeszcze takiej kolejki, że my wygramy 2 mecze z rzędu, ktoś przegra i zacznie się podjarka, ale kalkulatory można schować do szafy.
    Zobaczymy jakie “wzmocnienia” nam sprowadzą za te rekordowe bejmy.

  9. Muro pisze:

    Redakcjo, będzie artykuł o nowym “trenerze” rezerw?

  10. Siodmy majster pisze:

    Dopóki piłka w grze … to i majster może się zdarzyć . No ale wiemy ,że od cudów to był dwa tysiące lat temu taki , co po wodzie chodził .My musimy chodzić po palach pod tą wodą .Te pale nazywają się PUCHAR POLSKI .Po prostu TRZEBA go wreszcie zdobyć choćby kuźwa krowy latały razem z bocianami !

  11. Szostak pisze:

    Dziękuję! Wreszcie ktoś w miarę uczciwie poszedł do tematu trenera, a nie standardowa huśtawka emocji od boga do ścierwa.
    Myślę, że w obecnej chwili największym powodem do optymizmu jest pierwszą jedenastka. Na ten moment trudno mi znaleźć w lidze zespół z lepszym pierwszym składem, a porównywalny na ten moment ma jedynie Legia i Raków. Każda z ekip ma swoje problemy i trudno prognozować jak to się będzie dalej rozwijało, niemniej podium dalej jest w zasięgu. Górnik już spuchł, a wg zapowiedzi w mediach w zimie ma tam dojść do kolejnej rewolucji kadrowej w wyniku, której 7 piłkarzy odejdzie w tym 2-3 z pierwszego składu. Pogoń w tym moment jest na trzecim miejscu awansem dzięki temu, że dobrze trafili koronawirusa (czyt. Mogli zrobić sobie przerwę międzysezonową w trakcie rundy), ale wątpliwe, żeby liga zezwoliła na coś takiego drugi raz. Nie wiem też jak wygląda sprawa ich finansów, bo pamiętam, że tam azoty chciały się wycofać, więc możliwe, że tam też dojdzie do wyprzedaży. Co do pucharu, to bym się nie nastawiał.
    Mistrzostwo czy drugie miejsce jest mało realne, choć nie takie rzeczy nasza liga widziała. Ale więcej będzie można powiedzieć po przerwie zimowej i transferach.

    • tomasz1973 pisze:

      Tak, tak panie optymisto, wszyscy spuchną, wszyscy mają problemy, u wszystkich będzie wielka wyprzedaż, nic tylko grać i wygrywać…a na koniec to się okazuje, że to my mamy problemy, my robimy wyprzedaż.
      A i jeszcze jedno, wicemistrzostwo w tej śmiesznej lidze jest tyle samo warte co miejsce 4, 7 czy 10, to jest pierwszy przegrany! Nie zdobywasz majstra jesteś jednym z 15 frajerów!

  12. mahum pisze:

    Rutkowski – Żyd.
    Rząsa, Klimczak – do wyjebania w trybie natychmiastowym.
    Nieudacznicy, mając kasę, powinni wyciągnąć 3-4 konkretnych zawodników, a znowu przymierzają się do jakiegoś szrotu. Mam już dosyć oglądania takich samych połamańców, którzy grają w Koronie czy Wiśle Płock i zastanawiania się przed każdym kolejnym meczem,, czy uda się może wygrać, czy dostaniemy w mazak.
    Niech spojrzą w kierunku Szkocji i zobaczą, jak Rangers goli frajerów. I przy okazji niech zobaczą skąd i za ile sprowadzono do nich zawodników. W ich składzie Muhara ani Dejewskiego nie dostrzegłem.

    • tomek27 pisze:

      Sorki ,ale co Ty porownujesz ?
      Transfery w tym sezonie Rangers :
      Roofe – 5 mln €
      Hagi – 3,5 mln €
      Itten – 3 mln €
      A w zeszłym sezonie kupili sobie Kenta z Liverpoolu za 7,2 mln €
      Na transferach z klubu nie zarobili praktycznie nic ,wiec łatwo sie domyslic , pewnie mają budzet z 5 albo i z 10 razy wiekszy od Lecha

      • Michu73 pisze:

        Tomek, naprawdę nie rozumiesz o ci chodzi, czy jaja sobie robisz? Cele minimum dla obecnego LECHa, na początku każdego sezonu, to powinno być miejsce w pierwszej dwójce ligi i finał PP. A jakie są realia? Np. od wielu lat dostajemy wpierdol od takiej Jagielloni albo w tej chwili patrzymy jak lekceważony Raków odjeżdża nam w tabeli z kolejki na kolejkę dalej, licząc na to, ze „na pewno w końcu spuchnie”. Żeby było śmieszniej, ludzie odpowiedzialni za taki stan rzeczy dalej piastują swoje stanowiska, zbierając pochwały od swoich mocodawców. Tylko nam kibolom pozostaje smutek i złość.

      • Michu73 pisze:

        Porównanie do Rangersow, odnosząc się do naszych, krajowych warunków, jak najbardziej zasadne.

  13. F@n pisze:

    W zimowym okienku będziemy mogli przewidzieć co się wydarzy. Przy sprowadzonym szrocie będzie można liczyć tylko na Darka, że jakoś ułoży ten zespół i na cud. Najgorsze, że jest to najbardziej realna opcja…

  14. Jaco pisze:

    Ja czekam na transfery i tylko po nich będzie można przewidzieć co dalej.
    Nasza liga jest na tyle słaba, że do zespołu wystarczy sprowadzić 3 kozaków i można osiągnąć wszystko. W Lechu brakuje piłkarzy o innych predyspozycjach niż obecni. Napastnik powinien mieć cechy jakie posiadał M.Robak czyli dobrze grający głową, silny fizycznie potrafiący grać tyłem do bramki. Na skrzydle powinien biegać pomocnik który miałby liczby: asysty i przede wszystkim bramki np jakim byli Peszko, Tonev Jóźwiak. Stoper w stylu starego dobrego Arboledy, a więc nie tylko potrafiący bronić, ale i strzelać, dogrywać pod polem karnym przeciwnika.
    Nie wiem czy tylko mi się wydaje że w naszym zespole mamy samych wirtuozów, a nie mamy prawdziwych kozaków z jajami. Kiedy patrzę na naszych zawodników mam wrażenie że wszyscy są tacy “delikatni”. Dodatkowo brakuje nam trochę cwaniactwa. Co do trenera robi masę błędów głównie ze zmianami i ze swoimi ulubieńcami (a raczej jednym). Jednak nie wydaje mi się, aby problem Lecha był w osobie trenera. Ile to już lat zmieniamy trenerów, a w kółko te same błędy. To nie trenerzy są w Lechu problemem to zarząd.
    Wcześniej mogli się tłumaczyć brakiem pieniędzy tak teraz mają pole do popisu.
    Czekamy!.

  15. Jakub80 pisze:

    Przed startem zapewniano nas ,że mamy kadrę zdolną do walki na 3 frontach. Jeden mamy już z głowy ,teraz wypada zluzować i wygodnie rozsiąść się w fotelach do końca sezonu. Darek i spółka ogarną temat. Nowy trener rezerw utrzyma II i znowu będzie fajnie..

  16. Pawel68 pisze:

    Nie wierzę,że cokolwiek się w tym rutkowym klubie zmieni!Sukcesy jakieś będą,ale tylko przypadkowe jak przez te prawie 15 lat!Dopuki albo nie odejdą,albo w końcu zatrudnią zawodowców to się nic nie zmieni!Jeżeli będzie tak cały czas ,że zdolna młodzież coś pokazuje i od razu odchodzi to nic się tu nie zmieni!Byłem przeciwny osobiście np.odejsciu Kuby,ale jest kryzys i może lekko mnie to przekonało?Jeżeli nie będzie nowego bramkarza co się zowie to nic się tu nie zmieni!I tak można wymieniać ,że nic się nie zmieni Dopuki będzie się tutaj liczył zarobek i hodowla piłkarzy…Nadzieja umiera ostatnia…Do siego roku!!!!

  17. Pawelinho pisze:

    Minimalizm i marazm w pełnej okazałości w wykonaniu amatorów z Wronek, który jasno i dobitnie pokazuje, że nie ma co liczyć na jakąkolwiek poprawę w aspekcie sportowym bo ten leży i kwiczy. Ci co liczą na transfery poprawiające jakość czyli na piłkarzy klasy Pedro Tiby żyją w jakimś urojonym świecie albo zwyczajnie przespali ostatnie pięć lat. Żuraw to trener podobnie jak Rząsa idealnie wpisujący się w schemat obecnego minimalizmu klubu, ale w zasadzie to wszystko zostało już opisane przez użytkowników/kibiców aka hejterów jak to mówi o nas Phiothrek, który dalej nie rozumie o co w tym tak naprawdę nam chodzi. Była szansa jak w 2010 roku, a po raz kolejny w sposób mistrzowski została spierdzielona jak na rutków przystała…brawo jesteście miszczami partactwa!!!

  18. Jacek_komentuje pisze:

    Ten sezon jest idealnym podsumowaniem i odzwierciedleniem podejścia właściciela i zarządu do Lecha.
    Zapewne są bardzo zadowoleni z roku 2020 – wicemistrzostwo, awans do LE, rekordowa sprzedaż Modera. Jest mały problem, bo w obecnym sezonie Lech nic nie ugra, ale szklanka jest nadal do połowy pełna.

    Tymczasem wszyscy świadomi i mający Lecha w sercu kibice widzą, jak kolejny raz marnowania jest szansa na zrobienie poważnego kroku do przodu. Jak niewiele brakuje, żeby wreszcie wykorzystano potencjał drzemiący w tym klubie i REALNIE włączono się do walki o najwyższe cele w Polsce oraz zapewniono REGULARNE występy w Europie. Dla nas ta szklanka jest do połowy pusta, pomimo, że dzbanek z wodą stoi obok i wystarczy po niego sięgnąć. I nie rozlać zawartości.

    Stronię od polityki, ale nasuwa mi się tu porównanie do Korwina-Mikke. Niby wiele rzeczy, które mówi, ma sens. Niby potrafi zjednać sobie młodych wyborców i przekonać do swojej wizji świata. Ale ledwo zaczyna rosnąć w sondażach, mieć realne szanse na wejście do parlamentu i współrządzenie, natychmiast musi walnąć jakiś idiotyzm, który skutecznie uniemożliwia wypłynięcie na szersze wody. Dzięki temu regularnie mieści się w przedziale 3-5% co pozwala na otrzymywanie dotacji dla partii politycznej i wygodne życie, ale współrządzić nigdy nie będzie. Bo nie chce.

    Tak jak włodarze Lecha, którzy z niezrozumiałych dla mnie powodów wcale nie chcą, by Kolejorz był naprawdę w TOP50 europejskich klubów.

  19. Michu73 pisze:

    Nic się nie zmieni, dopóki Rutkowski dusigrosz trzyma LECHa w swoich łapskach. Nie chcąc się powtarzać w swoich opiniach, podsumuję tylko, ze jedyne na co, jako kibole, możemy liczyć w tym sezonie to na farta w walce o PP. Nie ma żadnych realnych przesłanek pozwalających wierzyć w coś więcej. Sknera pozostanie sknerą i zawsze na ostatniej prostej coś spierdoli, licząc że minimalnym kosztem, bez dodatkowych nakładów, się uda. Tak było ze sprzedażą Aziza, tak było z poskąpieniem kasy, aby wzmocnić przed decydującą rundą ekipę Bijelicy i tak było, z rozpierdoleniem dopiero co zbudowanego dużym trudem zespołu Żurawia, sprzedając w tempie ekspresowym Modera. Czy możemy się spodziewać czegoś innego w niedalekiej przyszłości? Niech każdy sobie odpowie sam na to pytanie. Słabość naszych krajowych przeciwników i szczęście. To nam pozostaje.

    • tomek27 pisze:

      Porównanie z Rangers jest z tylka . W lidze szkockiej większość zespołów jest na poziomie naszych ligowców , a Rangers sobie kupuje zawodnika z Liverpoolu za 7,2 mln € , wiec serio nie widzisz różnicy ? Oni co sezon mogą wydać 10-15 mln € i to w czasie kryzysu i nikogo nie sprzedając , nie grając tez w LM

      • Michu73 pisze:

        Tak jak Rangersi maja potencjał, aby być wiodąca drużyna w swojej lidze, tak my również mamy taki potencjał i dlatego porównanie jest zasadne. Roznica jest taka, ze oni swoje możliwości wykorzystują a my nie. I tyle. Nie kontynuuje tematu, bo pewnie zaraz mnie skontrujesz, ze porównanie „z dupy” bo Rangersi to drużyna ze Szkocji a my jesteśmy w Polsce??

      • tomek27 pisze:

        Nie . Jakby Lech mógł sobie pozwolić na kupno zawodników za 7 mln € nie sprzedając nikogo tez by był wiodący w swojej lidze . A tak nie jest bo nasz budżet bez sprzedaży zawodników to pewnie z 10 mln €, to kogo my możemy kupić ?

      • Michu73 pisze:

        Żeby być wiodącym w naszej lidze nie musimy wydawać takiej kasy jak Rangersi. Wystarczy, żebyśmy przeznaczali regularnie stały, znaczący procent z realizowanych transferów na wzmocnienia pierwszej drużyny i stawiali konkretne cele sportowe pierwszemu zespołowi. Ale to trzeba mieć właściciela kibica z jajami a nie pizdę dusigrosza. Jak drugie okienko pod rząd masz transfery do dupy, to robisz ruchy kadrowe w pionie za to odpowiedzialnym, jak bramkarz daje dupy w kolejnym meczu w którym tracisz przez niego punkty, odstawiasz go do rezerw i „zamawiasz” zmiennika itd. Itp. Tego jest więcej. To tylko przykłady. Problem jest na górze i z tego powodu wypierdalamy się zawsze na ostatniej prostej. Rzasa wie, że jak bedzie „grzeczny” to obojetnie jakiej wtopy nie zrobi ma posadkę, Bednarek ma luz, bo ruch z wystawieniem go na liste transferową jest u Rutkowskich nie realny (żal im kasy, dogra do końca kontraktu na bank), sędziowie wiedzą, ze mogą nas robić w chuja bo Rutek będzie cicho siedział jak mysz pod miotłą i nawet nie tupnie jak jakiś czarny w decydującym momencie zobaczy ręki, której nie było. Kumasz Kolego o co mi chodzi? Od wielu lat drugi budżet w kraju, świetne warunki (jak na nasze warunki) z pozyskaniem sponsorów, potencjał kibicowski i co? Jak będzie w tym sezonie wg Ciebie?

    • tomek27 pisze:

      Oczywiście rozumiem , ale jak sam mówisz mamy drugi budżet , a chcesz żeby Lech dominował ligę jak rangers . W ostatnich latach raczej łapiemy się na podium , 5 lat temu nawet wygraliśmy ligę . Z drugim budżetem w lidze , mamy wyniki tylko trochę później oczekiwań . W dodatku , jaka jest różnica w budżetach miedzy nami a np Cracovia czy Zagłębiem ? 3-4mln € ? To jest tyle co nic tak naprawdę . Ich stać na tych samych zawodników co nas tak naprawdę . Jedynie Legia ma wyraźnie lepszych na papierze zawodników a tez ligi zdominować nie potrafią . Jeśli chodzi o transfery , na papierze wyglądały dobrze , ludzie byli zadowoleni ale nie wypaliły . Co taki rzasa może za to , ze Butko gra dobrze a za miesiąc już nie . Sykora przychodzi za 700 tus € i gowno gra itd

      • Michu73 pisze:

        Tomek, sprawdź budżety narastająco od momentu przejęcia klubu przez Rutkowskich i porównaj z Cracovia czy Zagłębiem. Zobacz jaka wyjdzie różnica. Potężna kasa. Zmarnowana. Sprawdź w tym samym czasie za ile sprzedaliśmy i za ile kupiliśmy i tez zobacz jaka wyjdzie różnica. Potężna kasa. I tez zmarnowana. „Zmarnowana” pisze z punktu widzenia kibica. Nie jestes w stanie mnie przekonać. Po powołaniu na prezesa Klimczaka, Rutkowski zmienił strategie i nie ma w niej miejsca na sukcesy sportowe. To widać bardzo wyraznie. Dlatego dla mnie, im szybciej młody Rutkowski przestanie walczyć tym lepiej. Jestem jednak realistą i wiem, ze niestety może to jeszcze trochę potrwać ?

    • tomek27 pisze:

      Jeszcze tak odnośnie pierwszego zdania . Lech przez dwa sezony przed LE sprzedał tylko Bednarka 2 lat temu za 6 mln € . Rok temu nikogo , to jaki procent miał wydać przed tym sezonem ?. Gumny i Jozwiak zostali sprzedani już dość późno żeby dokupić kogoś na LE a z Modera kasy jeszcze nie ma .

      • Michu73 pisze:

        Wydaje śmieszne grosze w stosunku do tego co na LECHu zarabia. Klimczak tego wszystkiego pilnuje i jak widać dla Rutkowskiego robi to dobrze a my możemy zgrzytać zębami.

    • tomek27 pisze:

      Tak jak pisałem . Lech teraz zarobił bardzo dużo , ale ostanio 5 lat nie było już tak kolorowe . Z tego co pamietam to nawet mieliśmy jakieś sezonu na minusie . Teraz 10 mln € idzie na akademie wiec już dużo mniej do dzielenia . Lech jest w dupie . Nie będzie budował mocnej kadry na sama PL ligę , a pucharach nie zagrany pewnie następne 5 lat , nie zagramy w Pucharach to nie będzie mocnej kadry i tak w kółko . W dodatku każdy kto prosto kopnie piłkę odchodzi i nie ma na to rady . Przychodzi sobie takie broghton uj wie skąd i daje 12 mln €

    • tomek27 pisze:

      Nie wiem gdzie sprowadzić takie budżety . Chętnie zobaczę jeśli masz . Wszytkich klubów ekstraklasy z ostanich 5 lat . Rozumiem ze to analizowałeś ? Chciałbym tez jeszcze widzieć wydatki , głównie zarobki piłkarzy i wydatki na akademie . Miejsca a lidze I grę w pucharach sam sobie znajdę . Wtedy rzetelnie ocenie czy masz racje

      • tomek27 pisze:

        Chodzi mi o te narastające budżety żebyś mi to pokazał . Ostatnie 5 lat a jak masz nawet 10

      • Michu73 pisze:

        Zobacz sobie raport Deloitte, jest na ich stronie do pobrania. Widać wszystko kawa na ławę. Bardzo ciekawy materiał. Ponad 40 stron. Różne ciekawe dane. LECH, najważniejsze dane na stronie 26. Zobacz jak to wyglądało w latach 2008-2010 a jak w latach 2010 do dzisiaj i nie będziemy już więcej dyskutować ? Pozdro

      • Michu73 pisze:

        Np. Cracowie i Zagłębie masz na stronach 27 i 28. Zobacz jak wyglądał rok 2008 dla tych trzech klubów, jak wyglądał rok 2010 a jak wyglądamy dzisiaj. O tym zmarnowanym potencjale właśnie mówimy. Mistrzowie zarządzana, Klimczak i spółka.

      • Michu73 pisze:

        O „social media” i „średniej frekwencji” już nawet nie wspominam. Ale tez możesz porównać.

      • Michu73 pisze:

        Na stronie 33 Jagiellonia od której regularnie bierzemy w dupę i przeważnie oglądamy ich plecy w ostatnich latach na koniec sezonu.

      • Ostu pisze:

        Prawda, że czytanie raportów to bardzo ciekawa lektura…?
        Ależ mnie cieszy, że coraz więcej osób/kibiców dostrzega potrzebę analizy tychże – dla umiejących czytać to bardzo ciekawa lektura…
        Szkoda tylko że nie można sprawdzać gdzie zapisano koszty, które “stworzył” Rząsa – wpisano je w “koszty ogólne zarządu” czy gdzieś indziej – a to byłaby BARDZO ciekawa lektura…
        Sami doskonale znacie powiedzenie – fajny zawodnik ale nie ma liczb – no więc w przypadku Lecha można powiedzieć – fajne liczby – choć nie do końca – ale kompletnie niefajny zarządzik…

  20. Tadeo pisze:

    Ja uważam że Lech przegrał już wszystko co miał do wygrania w sezonie 2020/21 .Zbyt wiele lat Rutkowscy karmili nas różnymi kłamstwami i obietnicami , by teraz nagle uwierzyć że ich polityka klubu się zmieniła. Dlatego przestałem wierzyć i być optymistą że Lech cokolwiek ugra.Dla mnie Lech będzie jednym z największych przegranych , w sezonie 2020/21.

  21. zuras1922 pisze:

    Kaczaravę po koronie chciało wielu z Was/Nas. I na ten moment można napisać, że jest cienki i nie daje żadnych korzyści zespołowi. Kravets… Laganes kupiło go za 2,5mln Euro z Lugano. Na co dzień dla nas poziom nie osiągalny. Pierwsze mecze robiły nadzieję, później coś się zepsuło. Zobaczymy co będzie dalej. W mojej ocenie gorsze jest wystawianie na siłę Muchara i Marchewy…, wtedy przestajemy grać zupełnie. Awaad na środku momentami też nieźle wygląd, nie jest to jest typ napastnika na pozycje 9 – przynajmniej w mojej ocenie.

    • Pawelinho pisze:

      Nic się nie zepsuło zwyczajnie większość nowy piłkarzy Lecha wkomponowało się w panującą od wielu lat bylejakość jak niestety cechu Rutków, którzy do tego stanu swoimi kretyńskim minimalizmem doprowadzili.

  22. Krzysztof pisze:

    Juz gdy zacząłem czytać początek na chłodno od razu nie mogę się zgodzić z jedna rzeczą o której piszecie. Mianowicie, ze My graliśmy za często, co trzy dni itp a Rangersi mieli wolne kilka miesięcy. Mogę się założyć, ze gdyby odwrócić te proporcje napisalibyście:” no tak ale np Glasgow Rangers byli w pełnym cyklu, grali cały czas a my mieliśmy wolne, mecze nie były rozgrywane przez parę miesięcy i zawodnicy mieli prawo nie być w rytmie meczowym!!
    Zastanówcie się kogo chcecie bronić i w jaki sposób, bo dla mnie napisaliście wierutne bzdury!!!

    • Pawelinho pisze:

      Wierutne bzdury to sam piszesz bo nikt nikogo nie broni to raz, a dwa im dalej zagłębisz się w ten tekst to zrozumiesz o co w tym chodzi.

      • Krzysztof pisze:

        Jak dla mnie to Żuraw jest tu brany w obronę!! Czytanie ze rozumieniem sie kłania.

      • Pawelinho pisze:

        Tiiaaa oszukuj się dalej…..

      • Pawelinho pisze:

        od siebie dodam, że błędem było przedłużenia tej umowy wcześniej, ale niestety minimalizm nakupuje rutkom, aby bez względu na wszystko Żuraw był dalej trenerem bo 100% wykonuje ich plan promocji np Marchwińskiego o czym pewnie już nie doczytałeś tylko piszesz jakiejś swoje wyimaginowane bzdury.

    • tomek27 pisze:

      To samo pislalo wyżej . 5-6 tygodni miedzy rundami były wystarczające . Nie da się przecież odpocząć na zapas . Grali co 3 dni przez dłuższy czas wiec zmęczenie i tak by przyszło , nawet jakby pol roku odpoczywali .

      • tomek27 pisze:

        * pisałem wyżej

      • Pawelinho pisze:

        tomek27

        Biedactwa się zmęczyły…litości…przecież to jest naprawdę bzdurne tłumaczenie nieudolności obecnego sztabu szkoleniowego, które zalatuje stęchłą amatorszczyzną do jakiej powinieneś być przyzwyczajony podczas panowania rutek family.

  23. Erwin pisze:

    No nic należy zaczekać i zobaczymy na co stać trenera i piłkarzy, myślę, że dobry początek może nakręcić drużynę i nie wszystko stracone, ale zespół musiałby być naprawdę w świetnej formie, dla mnie osobiście nadzieją największą jest PP, tyle razy w ostatnim czasie frajersko przegrany dałby trochę radości i nieco zamazał słabą postawę w lidze, powiedział bym nawet, że w połączeniu z naszym awansem do LE w tym sezonie , to brak MP by mniej bolał. Pytanie tylko czy uda się w końcu zdobyć to trofeum, bo kolejna porażka np w finale to byłby dramat, reasumując i cytując tytuł na chłodno – pozostały”naiwne nadzieje w beznadziejnym okresie”.

  24. tomasz1973 pisze:

    Nic pod rządami rutków się od lat nie zmienia na “+” i już się nie zmieni! Powtarzam to tu jak mantrę – żaden rutek nie potrzebuje Lecha aby cokolwiek z nim zdobyć, oni Lecha potrzebowali po to aby móc hurtowo sprzedawać wyhodowanych we wronieckiej akademii gówniarzy!!! Tyle! Kropka!
    Dopóki rutek będzie właścicielem Lecha dopóki Lech będzie średniakiem, a my kibole będziemy sie wkurwiać i psioczyć na nich na przemian, ich inwestycje pokazują aż nadto co jest ich oczkiem w głowie, jaki widzą sens swojego bytu w Poznaniu, nie przypadkiem ładują kasę w akademię, z której Lech sportowo praktycznie nic nie ma! Co zdobył w Lechu Jóźwiak?, Gumny?, Moder? Co miała z nich Lech? Lech, jako klub, nie jako twór psędo właściciela sportowego? Co z tego, że się wypromowali, że trafiają do reprezentacji? Co ja jako wierny kibol Lecha znoszący cierpliwie tak wiele upokorzeń mam z tej pierdolonej akademii? To jest taka sama hodowla jak ta, gdzie tuczą indyki czy inne bojlery! I tu i tu ma być zysk i tyle! Gdyby było inaczej, gdyby rutkowi zależało nie na kasie, a na sukcesie sportowym Lecha, dzisiaj nie kupowałby za mega pieniądze jakiejś kolejnej mega hiper super maszyny do testowania do akademii, tylko dopinałby kolejny transfer na poziomie 2-3 mln euro stopera, bramkarza i środkowego pomocnika! Tak, nie mylicie się czytając te cyfry, to nie jest fantasmagoria, a realna ocena tego co powinno stać się w Lechu przy takich dochodach jakie były w tym roku, przy takich brakach kadrowych jakie mamy i przy takiej perspektywie finansowej jaka się rysuje przed Lechem!!! Nikt nie mówi, że rutek ma nie spieniężać swej spółki (Lech to nie jest już Lech z naszych marzeń, to już nie klub sportowy), tylko niech robi to z zachowaniem jakiejś określonej proporcji, dzisiaj pozostawienie i wpompowanie w I zespół 10 mln czyni nas hegemonem, a znienawidzona kurwa z Warsiawy mogłaby co najwyżej wąchać nasze pierdy, jak jest każdy zdroworozsądkowy kibol widzi.
    Z przykrością napiszę, że w 2021 roku, ale nie tylko bo w następnych latach przed Lechem widzę tylko ciemność….

    • Jacek_komentuje pisze:

      @tomasz
      10/10.
      Gdyby na transfery, robione z głową, wydano z tegorocznego budżetu choćby 5-6m EUR a po spodziewanej sprzedaży Puszki i Kamyka drugie tyle to wtedy włodarze Lecha mogliby spokojnie liczyć kasę z trofeów, praw telewizyjnych i kolejnych dwóch sezonów w europejskich pucharach.

      Ale takich kwot jak wiemy nie będzie, a czy transfery są robione z głową to nawet się szkoda zastanawiać.

      • tomek27 pisze:

        Jacek
        Kurde , nie chce tutaj wyjść na obrońcę zarządu . Ale sory 5-6 mln € ??? Niby jak ty to widzisz ? Kasę z pucharów dostaniemy za pol roku . Za Modera kasy tez jeszcze nie ma . 5-6 mln € to się fajnie mówi , ale jak wydasz to Np na 4 piłkarzy , to się robi w okresie 3-4 lat kontaktu z 15 mln € . Nie wiadomo kiedy Lech znowu zagra w pucharach i kiedy znowu kogoś sprzeda za dobra kasę – cena za puszkę i Kamińskiego na dzisiaj tez już taka wysoka nie jest

      • F@n pisze:

        tomek27, jak kupujesz to też często na raty. Po drugie kwoty odstępnego nie równa się wysoki kontrakt. 5-6 mln euro to dużo? ŚO, ŚP, skrzydło – każdy po 1,5 – 2 mln euro przy zarobionych 28 mln euro? I w perspektywie Puchacz i Kamiński? To nie są przesadzone kwoty. Oczywiście jak jest okazja mieć taniego dobrego to trzeba wykorzystać. Jeśli te 600 tys euro za Kozłowskiego jest prawdziwe to nie zastanawiać się. Dać mu dużo za podpis i się skusi.

      • tomek27 pisze:

        No jeśli zawodnik kosztuje 2 mln. € to chce za podpis z 400-500 tys € i tyle chce zarabiać . Czyli z kontraktem na 3 lata masz jakieś 3,5 mln € i teraz kupuj co sezon ze 3 takich zawodników . ZArz się okaże ze nasz budżet – 50 mln zł – na same wypłaty nie starczy . Mówienie ze ZAraz sprzedamy kogoś za duże pieniądze to tak sobie . Już dzisiaj są mocno pod forma . Gumny miał iść za 10 mln € a poszedł za 2 . Łatwo liczyć nie swoją kasę

      • Jacek_komentuje pisze:

        @tomek27
        Nie wiem, jaki jest dokładnie harmonogram wpłat za LE i Modera, ale jak już Ci słusznie napisał F@n, skoro w tej branży sprzedaje się na raty, to tak też można kupować. 5-6m EUR to jest nie więcej ok 1/3 kasy ze sprzedaży Modera, Józia i Gumy. O wpływach z LE nawet nie piszę. W kolejnym oknie to będzie około 1/3 wpływów ze sprzedaży Kamyka i Puszki (chyba, że Jakub nie odbuduje wiosną formy). A jeszcze może pójść Satka i mogą wpaść procenty od Bednarka i Kędziory.
        Ale jak wpływy będą mniejsze, to jeśli nadal wydadzą 1/3 przychodów z transferów out na przychodzące to i tak będzie ok.

        Zmroziłeś mnie swoją logiką z drugiego wpisu, wliczając w koszty zakupu trzyletnią pensję. To już jest, nie gniewaj się, bardzo w stylu obecnego Lecha. Dolicz jeszcze przeloty na obozy przygotowawcze, dietetyka i opiekę lekarską. Nosz qrwa chłopie. Przecież nikt nie ma odłożonej na kupce kasy na wynagrodzenia za cały okres kontraktu. Chociaż w ten sposób nasz zarząd za chwilę udowodni że ma większy budżet transferowy Real i Bayern razem wzięte.

        Obawiam się, że zgodnie z Twoją logiką w lecie, jak już będą te wszystkie pieniądze za Modera, to usłyszysz, że w z związku z brakiem pucharów szeroka kadra nie jest potrzebna, na ligę wystarczy Uryga i Brlek, a w ogóle trzeba zbudować poduszkę finansową na wypadek siódmej fali covida. Zresztą już sam wchodzisz w te tory, że nie wiadomo, kiedy Lech znowu zagra w pucharach. No nie wiadomo, bo zamiast zbudować pod to kadrę my czekamy, aż najpierw wygramy Ligę Mistrzów, potem spłynie za to cała kasa, i potem, jśli w kolejnym sezonie znów wejdziemy do pucharów to wydamy ponad milion EUR na jednego zawodnika, wliczając w to koszty agenta, wynagrodzenia za 5 lat z góry i ewentualne bonusy.

        I tak właśnie Lech stał się producentem poduszek a nie klubem sportowym.

      • tomasz1973 pisze:

        tomek27
        A nie za łatwo wszystko tłumaczysz na + dla rutka, że się nie da, że nie można, że nie ta liga, nie ten poziom…gdzieś tam do góry dajesz przykład, że sprzedali tylko Bednarka, potem nikogo, to i kupić nikgo nie mogli. No fajnie jest wyciąć jakiś krótki okres, a może tak popatrzmy na całokształt okresu –od epoki Klimczaka–, czy Twoja narracja nie legnie natychmiast w gruzach? Legnie, bo podając krótki wycinek czasowy z brakiem sprzedaży zapominasz, albo robisz to celowo, że był już okres z Linettym, Kędziorą, Kownackim…był czy nie był? Zawsze, powtórzę, zawsze kończyło się tak samo jak obecnie! Ile kasy przeznaczyliśmy wówczas na wzmocnienie, a ile roztrwoniliśmy na wszelkiej maści szrot? uważasz, że ten szrot nie kosztował? Zsumuj wydane na nich pieniądze, na ich menago, dla nich za podpis i na ich wypłatę, zapewniam Cię, że uzbiera się na niedużą wprawdzie ilość, ale za to na porządnych graczy! Po co nam 6-7 beznadziejnych kopaczy, jak za te same pieniądze możesz mieć 3 mega (jak na eklapę)? Tylko tu się takich decyzji nie podejmuje, nie wiem, czy taki jest nakaz, czy ktoś się boi, czy mają z gorem, bo normalnie taka akcja z przykładowy Ljuboją, czy Tibą nakręcają młodych, których mogliby spieniężyć, nakręcają sukcesy, za które sa pieniądze, ułatwiają dostanie się do grupy w europ.pucharach za które są jeszcze większe pieniądze. Więc jak widzisz panie kolego, łatwo jest negować, na zasadzie –a w Ameryce jest gorzej bo biją murzynów–, u nas się nic nie zmieni, nie dlatego, że nie jesteśmy Rengersami z mega budżetem, tylko dlatego, że tymi –rengersami– być nie chcemy! Rutki po prostu pozorują ruchy, bo mają co innego niż my na celu. Przypomne Ci, że ten gigant finansowy Rengers, jeszcze kilka lat temu grał na poziomie Iv ligi za przewały, tak więc nie neguj tu wszystkiego, na zasadzie że my nie możemy! My, a właściwie rutki nie chcą i tyle!

      • F@n pisze:

        Tomek27, z tą pensją się mylisz. Linetty jak szedł do Sampdorii to jego pierwszy kontrakt był na poziomie 400 tys euro, a szedł za 3.5 mln euro bodajże.
        Slisz do Legii szedł za 1.5 – 1.8 mln euro i myślisz, że ma komin płacowy? Za to Zickernagel, o którym mówił Dafo pójdzie sobie za darmo i będzie mieć kontrakt życia. Sanicanin w Besiktasie będzie zarabiał ponoć 0.5 mln euro rocznie, a kwota odstępnego to 250 tys euro (choć według osoby, która śledzi ligę serbską, w normalnych okolicznościach byłby warty nawet 3 mln euro). Zarobki nie do końca są zależne od kwoty transferowej, ale jest to oczywiście wiadome, że jak chcemy lepszych piłkarzy to trzeba płacić więcej. A my płacimy w miarę okej szrotom pokroju Muhara. Jak żeś sobie tak wyliczał wynagrodzenie razy liczba lat to policz sobie ile marnujemy kasy na właśnie takiego Muhara + transfer 400 tys euro. To się w głowie nie mieści.
        Dobrze wyżej panowie napisali. Kadrę buduje się by grać w pucharach i zdobywać trofea. U nas jest na odwrót, więc nigdy lub rzadko to następuje, a później i tak jest jakieś “ale” tak jak w letnim okienku.

  25. Ostu pisze:

    Moje zdanie na temat Żurawia znacie – a więc nie będę tego opisywał po raz kolejny – ale nie jestem za jego zwolnieniem…
    Jak to mowil Pawlak – “…po co nowych wrogów szukać kiedy starzy pod ręką…”
    A jeszcze gorsza jest świadomość kto by tego nowego trenera miał wybierać …
    Wybrałby go przecież zarządzik, który wybierałby trenera “powolnego” i po taniości… Ale jeszcze gorsze jest to, że wskazywałby nowego trenera Rząsa, którego dokonania transferowe są powszechnie znane, i którymi to dokonaniami “pochwalic” się może także z poprzedniej pracy – swoją drogą ciekawe jak długo jeszcze Piotrek będzie go trzymał bo tyle kasy ile ten facet zrutkowal to aż się nie chce wierzyć…
    No więc mając świadomość powyższego będę sobie oglądał kolejne mecze na SPOKOJNOSCI – jeden po drugim – i moze kiedyś wrócę na stadion w formie piknika z I trybuny…
    Chcą mieć klientów to będą ich mieli – a ja spokojnie CZEKAM na NOWEGO właściciela…

  26. mahum pisze:

    Kim jest sławny Pyra na twitterze? Ktoś kojarzy tego typa z trybun? Robi z siebie nie wiadomo jakie guru, przy okazji wyzywa ludzi z innych stron kraju, jadąc nawet po ich rodzicach, oczywiście anonimowo, w sieci. Ciekawe na ile by mu wystarczyło odwagi, żeby wygarnąć takie rzeczy face to face?
    Podobnie pewnie jak Stanowski otoczył się koleżkami i nabija z Najmana. Gdyby zobaczył go na ulicy, to uciekłby jak szczur, do kanałów. Tylko w tym przypadku niestety typek niejako reprezentuje kibiców Kolejorza mając bardzo dużo followersów. Jak dla mnie robi totalną wiochę.

  27. misha pisze:

    A mnie najbardziej zal niewykorzystanej szansy w tym sezonie (i poprzednich). Legia za Mioduskiego jest wyraźnie słabsza niz za ery Lesnodorskiego, a i tak błądzący we mgle zarzad Lecha nie potrafi tego wykorzystac. Rowniez w tym sezonie, ktory spisany jest na straty. Mozna go jeszcze podrasować wygranym Pucharem, ale to i tak dla kibicow Lecha bedzie marne pocieszenie. Liczy sie Mistrz Polski, ktorego Rutkowscy nie potrafią nam regularnie dac. Osobiście nie łudzę sie rowniez, ze to okienko bedzie przelomowe. Zarzad Lecha nie zainwestuje agresywnie w pierwszy skład, by budowac zespol na miare aspiracji kibicow. Pieniadze pojda na cele długoterminowe a la centrum rozwoju etc. Zreszta wg mnie glownym „grzechem” Lecha jest nieumiejętne definiowanie celow. Błąkamy sie wkoło długoterminowych celow i inwestycji, budując fundamenty pod wielkiego Lecha w przyszlosci (akademia, centrum, strategia szybkiej sprzedaży wychowankow licząc na ich powroty) zapominając, ze dla kibicow liczy sie TU i TERAZ. Ten sezon, ta runda, kolejny mecz. A nade wszystko Mistrzostwo. A zarzad nie rozumie, ze definiowanie celow w postaci „mamy grac najładniejsza pilke”, jest w profesjonalnym sporcie bez sensu. I tak bedziemy czekac licząc, ze raz na 5 lat uda sie odkryć poznański „glikanian pazdanu”, obserwując jak swojego fachu uczy sie zarzad, dyrektor sportowy oraz trener. Przykre to dla nas kibicow, ale niestety tak to wyglada za ery Rutkowskich.

  28. tylkoLech pisze:

    Dobry, rzetelny tekst Redakcji i tradycyjne komentarze, z którymi w większości się zgadzam. Rzadko piszę, bo mam wrażenie, że przez blisko 10 lat przeczytałam już tutaj wszystko i wiele tez napisałam. To wszystko już było i trudno się dziwić, że jesteśmy takimi pesymistami, bo miłość do Lecha to bardzo trudne i zwykle nieszczęśliwe uczucie. Ale może my tym negatywnym myśleniem przyciągamy wieczny niefart.
    Kiedyś oglądałam mecz w towarzystwie osób niezaangazowanych. Strasznie się wkurzalam, bo Lech stracił bramkę. Usłyszałem wtedy, że jak można tak nie wierzyć w drużynę, przecież do końca zostało ponad 60 minut.
    Coś w tym jest. Może tym czarnowidztwem przyciągamy takie zdarzenia, jak karne z Lechią czy przegrane finały z Legia czy Arka.

    12 reguł prawa przyciągania

    “Dla jednych to tylko zaklinanie rzeczywistości, dla drugich – prawdziwa religia. Prawo przyciągania opiera się na naszym wewnętrznym przekonaniu, że wszechświat kreuje dla nas i daje nam to, wokół czego koncentrują się nasze myśli. Inaczej mówiąc, pozytywne myślenie pociąga za sobą pozytywne konsekwencje, a negatywne skutkuje negatywnie. Zasada ta ma swoich krytyków i zwolenników, ale na pewno warto jej się przyjrzeć bliżej, bo zawiera w sobie kilka bardzo pomocnych prawd, pozwalających na głębszą refleksję nad naszym stosunkiem do życia.

  29. tylkoLech pisze:

    To wyżej to oczywiście kolejna, rozpaczliwa próba wyjaśnienia tego, co dzieje się z Lechem. Zdaję sobie sprawę, że winni są i zostali wskazani, ale czasem, aż się nie chce wierzyć, że jeśli coś ma się spieprzyc to w Lechu się spieprzy. Przecież czasem było już tak blisko, wydawało się, że teraz to już musi być dobrze i co? Prawie zawsze kończyło się tak samo. To czasem wymyka się racjonalnym tłumaczeniom, a czlowiek tak bardzo marzy o “Lechu na ligowym szczycie”

  30. inowroclawianin pisze:

    Artykuł idealnie obrazuje sytuację w Klubie która panuje nie tylko od niedawna, ale już blisko 10 lat. Przez ten czas nie zrobiliśmy sportowo ani jednego kroku do przodu. Co jedynie w szkoleniu. Ja tam w bajki nie wierzę, nie będzie żadnego MP ani żadnych pucharów. Jeszcze osłabili kadrę sprzedając Modera. Jak długo jeszcze będzie grał w takiej dyspozycji Marchwinski? Proponuję wziąć Letniowskiego a w jego miejsce wysłać właśnie Marchwinskiego. Zrobić wzmocnienia, ale naprawdę przemyślane, nie żałować kasy i już teraz zbudować kadrę na 3 fronty, ale na kolejny sezon. Wtedy to będzie miało jakiś sens. Jednak w to również nie wierzę. Nie ma żadnego światełka w tunelu. Je…ć Rutka! Najlepszego w kolejnym roku, oby był lepszy.

    • Jakub80 pisze:

      Wrócę na chwilę do naiwnych nadziei. Zgadzam się ,że warto ściągnąć Letniowskiego, skutecznie się poobijał w I lidze. Uważam ,że spokojnie da radę. Natomiast Marchwińskiemu zrobiono krzywdę i wmówiono mu że jest już super grajkiem , a on w to uwierzył. Wypożyczyć go. Wszystkim chłopakom wypożyczonym to nie zaszkodziło , a wręcz przeciwnie pomogło. Ja z kolei chętnie widziałbym z powrotem Bartka Mrozka. Uważam ,że w dużej mierze dzięki niemu Gieksa jest na pierwszym miejscu i walczy o awans.
      O Bednarku pisać nie będę, MvdH wiadomo, a transfer Malenicy nawet nie wiem jak sklasyfikować. Co do obrońców zaryzykuję stwierdzenie ,że w I lidze przy odrobinie chęci można znaleźć ze dwóch zakapiorów na obronę. Bez sprowadzania kolejnego szrotu z zagranicy typu Crnomarkowić. W pomocy w miarę to wygląda.

      • Pawelinho pisze:

        Taaa i Letniowski skończy w Cracovii jak Serafin. Poza tym jeśli nie kojarzysz to w tym “na chłodno” przypomniano również, że do Lecha przyjdzie Jesper Karlström co praktycznie daje zerowe szansę na grę w pierwszym składzie, dla którego jak na razie Ekstraklasa/Lech to zbyt wysokie progi bo jeśli grał to praktycznie tak jakby go nie było, a obecna sytuacja bądź co bądź przypomina te kiedy zimą odchodził Tetteh.

      • inowroclawianin pisze:

        Kuba, co do Mrożka się nie wypowiadam. Z bramkarzami jest cyrk u nas ostatnio. Co do obrońców być może masz rację, jednak trzeba ściągać najlepszych jacy tylko są mozliwi.
        @Pawelinho, to było do mnie, czy do Jakuba? To że Szwed przychodzi nie znaczy że Letniowski nic nie będzie grał. Nam brakuje zawodników na środku. Marchwinskiego nie licz bo on się nie nadaje. Zostały dwa fronty a Letniowski musi się rozwijać i krokiem do przodu byłoby przejście do Lecha na ostatnią szansę.

  31. J5 pisze:

    Nie można skupić się tylko na Rząsie jako głównym winowajcy. Wiadomo, ten figurant jest tarczą, zasłoną, usprawiedliwieniem dla dwóch nieudolnych prezesów, Klimczaka i Rutkowskiego. Ci ludzie od blisko dekady stojący na czele Lecha, odpowiadają za jego degrengoladę, roztrwonienie kapitału jaki był mozolnie budowany na sukcesach, także wychodząc z zapaści finansowo- sportowej na początku tego wieku. Ten marnowany potencjał oglądaliśmy najpierw przecierając oczy ze zdziwienia, by później przyzwyczaić się z musu do bylejakości panującej w klubie, gdzie tylko raz na pięć lat zabłysła iskierka nadziei szybko gaszona przez nieudolność zarządu. Dlatego wielu z nas na tym forum od lat nawołuje do tego, aby na czele zarządu stanęli ludzie kompetentni, a prezesi zajęli się czynnościami tylko reprezentacyjnymi. Wydaje się że taka zmiana nigdy nie nastąpi, dlatego wniosek pozostaje od lat niezmienny, z klanem Rutkowskich na czele klubu, Lech nigdy nie będzie znaczącą siłą w kraju, ani solidnym średniakiem na europejskich salonach. Tylko odejście tych ludzi jak najdalej od Lecha i nowy właściciel który będzie potrafił połączyć siłę pierwszej drużyny zdobywającej sukcesywnie trofea, stale meldującej się w fazie grupowej europejskich pucharów, ze szkoleniem i sprzedażą wychowanków, będzie w stanie wprowadzić Lecha na należne mu miejsce. Tylko wtedy będziemy mogli bez obaw o rezultaty, pasjonować się meczami naszej drużyny. Tylko wtedy wróci entuzjazm i pozytywna atmosfera wokół naszego Kolejorza. Tego nam wszystkim wielkopolskim kibolom w Sylwestra, na nowy rok życzę

  32. Przemo33 pisze:

    Nic się tutaj nie zmieniło i nie zmieni, dopóki Rutki będą nadal tutaj właścicielami. Dla nich liczy się tylko sprzedaż młodych wychowanków plus jak się uda to innych graczy, za których ktoś chce coś zapłacić i tyle. O sukcesach sportowych, trofeach, rozwoju klubu, fajnych transferach i wzmocnieniach możemy sobie zapomnieć. Ten sezon już jest przegrany, mogą wygrać jeszcze PP, ale bardziej uwierzę w znowu frajersko przegrany półfinał lub finał niż zwycięstwo i zdobycie PP. 1 Mistrzostwo, 2 Superpuchary Polski i 2 awanse do fazy grupowej Ligi Europy – to jest bilans 9-letnich rządów obecnego zarządu (okres od końca 2011 do chwili obecnej). I właściwie tyle w tym temacie wystarczy.

Dodaj komentarz