Ciężki rok z kolejnymi znakami zapytania

2021 rok to czas dalszej niepewności i wielu znaków zapytania. Lech Poznań cały czas czeka na krajowe trofeum, które w tym trwającym roku wydaje się być odległe. Odległe są nawet europejskie puchary latem, żeby do nich awansować ekipa Dariusza Żurawia musiałaby przejść do historii odrabiając aż 11 punktów straty do podium. Dotąd nikomu ta sztuka się nie udała.



Lechowych znaków zapytania na starcie 2021 roku jest bardzo wiele. W Nowy Rok w 10 punktach wyszczególniamy te wysuwające się na pierwszy plan. Pierwsze odpowiedzi na kilka ważnych pytań dotyczących przyszłości Kolejorza w 2021 roku otrzymamy najpóźniej 16 maja, gdy końca dobiegnie sezon 2020/2021.

1) Czy Lech odrobi rekordową stratę i awansuje do europejskich pucharów?

Odpowiedź na to pytanie wszyscy możemy poznać nawet w lutym po złym starcie wiosny albo dopiero w ostatnich sekundach ostatniego meczu w ramach 30. kolejki. Lech po 14 kolejkach jest dziewiąty z 11-punktową stratą do podium. W ostatnich 10 latach (dalej nie było sensu szukać) nie odrobił takich strat nawet w sezonach z 37 kolejkami. Czysto statystycznie jest już pozamiatane, Lech Poznań potrzebowałby zwycięskiej serii, fury szczęścia i potknięć całej czołówki, żeby dostać się do eliminacji Ligi Konferencji UEFA.

2) Czy Lech coś wygra?

Na mistrzostwo nie ma szans, ale w obecnej sytuacji z tą stratą do podium małym sukcesem w kolejnym zawalonym sezonie byłby nawet sam awans Kolejorza do pucharów poprzez ligę. Lechici uczestniczą jeszcze w rozgrywkach o Puchar Polski, którego nie potrafią zdobyć od 12 lat. W grze o trofeum nadal jest aż 16 ekip, poznaniacy na pewno nie są faworytami w tej rywalizacji, niewielu kibiców wierzy w majowy triumf w tych rozgrywkach, który dałby przepustkę do Europy.

3) Jak będzie wyglądało lato?

Lato jest uzależnione od wiosny w tym od awansu do europejskich pucharów lub jego braku. Jeśli go nie będzie wtedy Lecha czeka blisko 2,5 miesiąca długiego i nudnego okresu. Przy braku pucharów kibicom odpadną czerwcowo-lipcowe emocje związane z nową Ligą Konferencji w tym z losowaniami, poznawaniem nowych rywali oraz całą europejską otoczką, która porywa ludzi zwiększając zainteresowanie Kolejorzem. Jeśli Lech wiosną nie zdobędzie Pucharu lub nie załapie się do Europy wówczas wszystkich czeka mało emocjonujący okres, zainteresowanie losami klubu poza dniami meczowymi znów spadnie.

4) Czy Lecha czeka kolejna przebudowa?

Latem kończą się umowy paru wypożyczonych piłkarzy, z klubu mają odejść także Jakub Kamiński a przede wszystkim Tymoteusz Puchacz przebierający już mocno nogami tak samo jak zaprzyjaźnieni z klubem agenci. Zespół może chcieć opuścić Lubomir Satka a nawet Mikael Ishak. Ostatnio co rok, bez względu na wyniki, dochodzi latem do poważnych zmian kadrowych, już samo odejście “Kamyka” z “Puszką” zmusi klub do przebudowy trzonu drużyny, a także do znalezienia nowych, klasowych młodzieżowców. Michał Skóraś z Filipem Marchwińskim to nie ta półka.

5) Czy Lecha ominie coroczny jesienny kryzys?

Nie ma znaczenia, czy Lech gra jesienią w pucharach czy nie. Od lat drużynę w rundzie jesiennej dotyka coroczny kryzys mający później ogromne przełożenie na cały sezon. Od liczby meczów zależy siła i długość corocznego, męcząco ludzi smutnego okresu. Przez coroczny jesienny kryzys poznaniacy muszą oglądać plecy czołówki, wiecznie muszą kogoś gonić, a znużeni kibice liczyć na potknięcia innych, liczyć kolejki do końca i regularnie sprawdzać straty punktowe patrząc jednocześnie nerwowo na terminarz. Przydałaby się w końcu jesień w której Lech wygrywa przykładowo 5 kolejnych meczów, patrzy na wszystkich z góry i rozdaje karty w lidze.

6) Czy Lech utrzyma siłę środka pola?

Lech już teraz potrzebuje klasowego następcy Jakuba Modera zakładając, że Szwed jest w miejsce Karlo Muhara. Lech potrzebuje też klasowego rywala dla 33-letniego Pedro Tiby a nawet zmiennika Daniego Ramireza czy nowego klasowego skrzydłowego. Kluczem do zwycięstw w 2021 roku, wielu bramek i do efektownej gry będzie utrzymanie siły środka pola, która w lipcu 2020 dała Kolejorzowi wicemistrzostwo Polski. Wtedy Moderem, Ramirezem i Tibą zachwycali się dosłownie wszyscy.

7) Czy będą zmiany w zarządzie?

Niemal wszyscy kibice chcieliby w końcu poważnych zmian w zarządzie w tym zmiany prezesa, który po tylu latach źle się kojarzy. Nie ma tygodnia, żeby kibice nie drwili sobie z Karola Klimczaka, który za sobą ma bardzo dobry 2020 rok. Lech przetrwał pandemię, zarobił prawie 19 milionów euro na wychowankach, około 9 milionów euro dostanie za Ligę Europy, w perspektywie są jeszcze szybkie i duże pieniądze za Tymoteusza Puchacza oraz Jakuba Kamińskiego. W takiej sytuacji nie ma mowy o poważnych zmianach na stołkach w Lechu, gdzie tak naprawdę wszystko jest dobrze, jest w jak najlepszym porządku, co okienko jakimiś transferami daję się naiwnym kibicom nadzieję na sukcesy.

8) Czy Lech zrobi użytek z zarobionych milionów euro?

Klub, który w ciągu paru miesięcy zarobił prawie 130 milionów złotych powinien zdominować ligę i odskoczyć rywalom. W rzeczywistości finansowej przewagi Lecha Poznań nad resztą stawki zapewne nie będzie widać. Z obecną skutecznością transferową siła kadrowa Kolejorza w najlepszym przypadku zostanie taka sama, w dodatku należy już teraz poszukać i zacząć powoli wprowadzać kolejnych młodzieżowców na których w 2022-2023 roku klub zarobi kolejne pieniądze. Lech ma wszelkie finansowe atuty, by w słabej polskiej lidze wreszcie coś wygrać, ale z obecnymi działaniami i po tylu przegranych latach ciężko szukać wśród kibiców optymizmu.

9) Czy zniechęcenie kibiców będzie jeszcze większe?

Duży znak zapytania, wszystko zależy od rundy wiosennej. Jeśli Lech w końcu coś wygra zdobywając Puchar Polski po 12 latach wówczas wreszcie coś drgnie. Zniknie łatka przegrywów, Lech zrobi krok naprzód, wstawi coś do gabloty i zagra w Europie. Jeśli natomiast nie zdobędzie Pucharu, ale chociaż odrobi rekordową stratę 11 punktów do podium wywalczając tym samym awans do eliminacji Ligi Konferencji wtedy przynajmniej nie pogorszy swojej sytuacji. Brak realizacji któregoś z tych dwóch celów doprowadzi do następnej katastrofy. Już teraz wielu kibiców jest mocno zdenerwowanych lub znużonych. W razie niepowodzenia w rundzie wiosennej od maja będzie panowało jeszcze większe zniechęcenie, każdy przegrany mecz po długiej 2,5 miesięcznej letniej przerwie będzie tylko pogarszał sytuację.

10) Jaki będzie 2021 rok?

Wszystko jest uzależnione od wiosny 2021 w tym od awansu do europejskich pucharów. Ich brak już będzie oznaczał gorszy rok od tego poprzedniego, jesienią Lech nie będzie mógł już wygrać niczego oprócz pojedynczych meczów o nic. Jak zwykle to pierwsza połowa będzie rzutowała na odbiór całych 12 miesięcy, na ten moment zapowiada się na nerwową wiosnę i trochę spokojniejszą jesień. Tych wszystkich milionów zarobionych przez zarząd w ostatnim czasie, w 2021 roku może być widać, kibicom pozostaje liczyć jedynie na kolejne miłe niespodzianki. Choćby takie jak w 2020 roku podczas trwania eliminacji do Ligi Europy.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





11 komentarzy

  1. F@n pisze:

    Skórasia bym nie zestawiał z Marchewą. Obecnie to jest różnica poziomów. Nie mylić z potencjałem.
    Wiosna będzie zależeć od wzmocnień, bo nawet jak znowu będzie żurawball to pojawią się kartki, kontuzje i przy braku wzmocnień lub szrotach potracimy punkty. Puchary są realne jak będziemy grali swoje. Teoretycznie jak i puchary to i MP, bo podobna strata, lecz Legia tyle pkt nie potraci a taka Pogoń zapewne tak. Najbardziej boję się scenariusza, gdzie mamy 4 miejsce a PP zdobywa ktoś z inny niż top 3.

  2. inowroclawianin pisze:

    Niektóre odpowiedzi już mamy. MP ani pucharów nie będzie. Nadal pozostajemy w grze o PP. Jednak znając życie i tego nie będzie. Co do reszty na tą chwilę nie ma żadnych wzmocnień bo odszedł Moder, przyszedł Karlsroem. Jest szansa by poprawić miejsce w tabeli i myślę że na koniec niżej niż 8 miejsca nie będzie. Stawiam na miejsce 5. Chciałbym aby zbudowano kadrę na 3 fronty na kolejny sezon, ale mamy Piotra, który chyba o tym nie myśli. Jesteśmy z nim skazani na taką przeciętność jak przez ostatnie 10 lat i wyprzedaż wychowanków. To się u Piotra nie zmieni, nie wierzę w takie zmiany.

  3. inowroclawianin pisze:

    Zmian w zarządzie nie będzie bo od 10 lat nic się nie zmienia. Nie liczę Rzasy. Miliony będą wykorzystane, ale tylko do produkcji, aby ta produkcja była jeszcze bardziej efektywna, czyli zainwestują w infrastrukturę treningową. Żadnych wzmocnień na Europę i MP. Kryzys raczej będzie bo Piotr nie reaguje właściwie. Kolejna przebudowa jest prawdopodobna latem. Realnie patrząc, Puszka, Kamiński, Ishak będą chcieli wyjechać do lig z top 5.

  4. Pawelinho pisze:

    Niestety wyniki w Lechu nie są najważniejsze co świadczy o tym omawiany punkt 4 oraz 7 bo ja osobiście nie spodziewam się żadnej zmiany w klubie, która zmieni o 180 stopni i nagle jakimś cudem nastąpi zmiana strategii klubu, która od lat jest jedynie nastawiona na zysk, a sukcesy jak np awans do fazy grupowej LE wypadkiem przy pracy. Generalnie ja osobiście nie wierzę w jakąkolwiek zmianę i klub dalej będzie w stagnacji bo i zarządzikowi jak najbardziej taka stagnacja i marazm pasuje no i dodatkowo nie muszą na trybunach wysłuchiwać pretensji kibiców często zasadnych do ich strategii.

  5. Siodmy majster pisze:

    W innym miejscu napisałem ,że szansa na podium ligi , a tym bardziej MP jest prawie równa ZERU .Matematyki oszukać się nie da .Sezon można tylko częściowo uratować zdobywając PP .To tyle na trwający sezon .Co do 2021/2022 , w którym wszyscy marzymy wreszcie o MP na stulecie klubu to musimy zadać sobie pytanie czy Rutki i spółka też o tym marzą .Raczej wątpię , ich poczynania od lat utwierdzają nas w pewności ,że wszelkie trofea są tylko produktem ubocznym hodowli brojlerów .Jak się trofeum przytrafi no to niech już będzie ale i bez niego życie jest piękne gdy słupki mają kolor choinki świątecznej .
    Ale załóżmy jednak w ramach życzeń na Nowy Rok ,że jaśnie wielmożni włodarze CHCĄ zdobyć tego majstra .Co wtedy musi stać się ze składem ?
    ZACZYNAMY :
    -Malenica , kontrakt do VI 2021 -do widzenia
    -Bednarek i MvdH zostają jako zmiennicy dla nowo zakupionego PORZĄDNEGO BRAMKARZA !!!
    -Satka , nie sprzedawać
    -Rogne , kontrakt do XII 2021 -pozbyć się za wszelką cenę , nawet za darmo .Facet nie nadaje się nawet na zmiennika bo ma zbyt wysoką pensję by czasem kiedy nie ma kontuzji zagrać jakiś mecz .
    -Crnomarković -kontrakt do VI 2022 -sprzedać jak ktoś głupi się nabierze lub pozostawić jako głębokiego zmiennika obniżając pensję
    -Kraweć , Butko ( jest jeszcze ? ) , Kaczarawa -wszyscy wypad z klubu
    -Puszka i Kamiński – namówić by jeszcze rok zostali i odeszli z Lecha jako MP
    -Muhar , kontrakt do VI 2023 – jak się znajdzie frajer sprzedać jak nie zmiennik dla Karlstroema
    -Marchewa – wypożyczyć do Warty , Arki , Chrobrego .Chyba ,że na wiosnę wróci na poziom z jakiego go znamy
    – Sykora – jak ktoś da 500 koła euro lub więcej sprzedać i zapomnieć .Ten facet to biały Keita .Warunki fizyczne , liczby i mental identyczne .Mało kto tak mnie wkurwia w obecnym Lechu jak ten knedliczek
    -Klupś – patrz Marchwiński
    -Ishak – zatrzymać za wszelką cenę !!!Oczywiście dotyczy to także Tiby i Ramireza .
    Co to wszystko oznacza ? No zakupy rzecz jasna ! Sprzedać to by Rutki chcieli , z zakupem gorzej .Pamiętamy jednak ,że oni też CHCĄ ( wyjątkowo ) zdobyć majstra w 2022 roku .Czyli kupować MUSZĄ .
    To jazda to dyskontu z kopaczami :
    -nowy , naprawdę dobry bramkarz , milion euro
    -dwóch stoperów , 1,5-2 miliony euro
    -lewy obrońca , milion euro
    -środkowy pomocnik zamiast Marchewy , 1,5 miliona
    -skrzydłowy zamiast Sykory 1,5 miliona
    Razem 6,5 -7 milionów euro .Gdyby udało się wypchnąć szrotu za półtora trzeba by wysupłać piątaka .Może by się udało wyjąć jakiegoś kozaka bez klubu za friko .Jak na Rutków to kosmos ale z drugiej strony przy takim szmalu , jaki zarobili i przy możliwym zdobyciu tego MP 2022 oraz sprzedaży po tym fakcie Puchy i Kamyka to naprawdę tak wiele ? No kuźwa nie !!! Rutkowscy z Klimczakiem i Rząsą – ruszcie wreszcie te cholerne dupy !!!

  6. J5 pisze:

    Życie lechowe nauczyło nas, że jakiekolwiek trofeum nie jest celem właściciela, i raczej nic w tym aspekcie się nie zmieni. Fabryka talentów będzie rozbudowana, a szarża pierwszej drużyny poprzez eliminacje ubiegłorocznych pucharów znowu przypomniała w Europie o naszym klubie. Już to przyniosło wymierne korzyści chociażby w postaci rekordu Ekstraklasy w uzyskanej kwocie za Modera, która to wydaje się może być przebita tylko przez piłkarza Lecha. Rozgłosu starczy na jakieś dwa, trzy lata i dopiero wtedy zarząd zacznie kombinować jak znowu awansować do grupy europejskich pucharów. Matematyka nie kłamie, plus minus Lech raz na pięć lat w tych rozgrywkach się pojawia. Nie wierzyłbym w to że zarządowi na stulecie klubu będzie zależało na mistrzostwie. Gdyby tak było to bardzo konkretne ruchy transferowe byłyby wykonane już jesienią przy założeniu że czołowy polski klub musi sprzedawać piłkarzy do najlepszych lig. Jeśli kolejna przebudowa miała by mieć miejsce latem tego roku po odejściu Puchacza, Kamińskiego, czy Ishaka to na tytuł ad 2022 będzie już za późno, pamiętając słabą jesień 2019 i wiosenny pościg 2020 gdzie zabrakło bodajże trzech/czterech punktów do tytułu. Bez zgranego szkieletu drużyny tego zrobić się po prostu nie da. Być może tytuł byłby osiągalny jeśli tak jak powyżej napisał @Siódmy majster, zarząd zatrzymałby Puchacza i Kamińskiego do końca sezonu 2022, ale zarówno ci piłkarze już przebierają nogami, a i zarząd tradycyjnie miałby ” ofertę nie do odrzucenia” , tym bardziej że Puchaczowi i Kamińskiemu trzeba by zaproponować przedłużenie kontraktu pewnie z gwiazdorską gażą. A w taką rozrzutność zarządu nie chce mi się wierzyć. Reasumując wydaje mi się, że co najmniej najbliższe dwa, trzy sezony będą przegrane, chyba że fuksiarsko wyłożą się inne drużyny a Lech wyjątkowo wykorzysta ich potknięcia. Ale aż takim optymistą to ja raczej nie jestem…

Dodaj komentarz