Komplet chorwackich nieporozumień

Lech Poznań nie rezygnuje z nieudanego chorwackiego kierunku. Karlo Muhar to rekordzista, wytrzymał w klubie ponad rok. Inni Chorwaci nie mieli tyle szczęścia, Marko Malenica dołączył niedawno do nieudanych chorwackich transferów, ale w przeciwieństwie do Elvisa Kokalovicia chociaż zdążył zadebiutować w pierwszej drużynie. Ta sztuka może udać się także Antonio Miliciowi.



Antonio Milić to już 7 chorwacki zawodnik w Lechu Poznań i jednocześnie kolejny, który na papierze nie daje nadziei na udany transfer. Kolejorza nie stać na piłkarzy Dinama Zagrzeb czy innych najlepszych graczy z tamtej ligi. Lech mimo zarobienia w ostatnim czasie ponad 120 milionów złotych kontynuuje swoją politykę transferową, teraz posunął się jeszcze dalej biorąc obrońcę, który nie grał od czerwca. O wszystkich Lechowych Chorwatach piszemy poniżej:

1) GORDAN GOLIK

Pierwszym Chorwatem w Lechu Poznań był słynny inaczej Gordan Golik. Defensywny pomocnik trafił do nas w grudniu 2008 roku wraz z Bośniakami – Harisem Handziciem oraz Jasminem Buriciem. Golik wiosną 2009 roku grał tylko w Młodej Ekstraklasie. W sezonie 2009/2010 było podobnie, choć prawonożnemu pomocnikowi udało się zadebiutować w pierwszym zespole. Rozegrał w sumie 5 meczów (2 ligowe i 3 w eliminacjach Ligi Europy). Dwukrotnie wychodził w pierwszym składzie, ale za każdym razem był ściągany z boiska w trakcie zawodów. W Białymstoku ówczesny trener Jacek Zieliński zdjął go już po niespełna 30 minutach.

Mimo bardzo słabej przygody w Polsce 36-letni w tej chwili piłkarz błąkający się do niedawna po niższych ligach chorwackich zdobył wraz z naszym klubem mistrzostwo. Latem 2010 roku kontrakt z niespełnionym talentem chorwackiej piłki został rozwiązany, a on sam przepadł oczywiście do końca. Gordan Golik nie miał szans zaistnieć w Kolejorzu i w piłce ze względu na swój charakter.

Gordan Golik

2) IVAN TURINA

Drugim Chorwatem w Kolejorzu był olbrzym mierzący 197 cm wzrostu i ważący 101 kilogramów, czyli bramkarz Ivan Turina. Chorwat trafił do naszego klubu już w trakcie sezonu 2008/2009 z greckiego AO Xanthi. Wcześniej w miarę regularnie grał w Dinamie Zagrzeb z którym zdobył 2 Puchary, 2 Mistrzostwa i Superpuchar Chorwacji. Rosły golkiper słynący z bronienia rzutów karnych rozegrał w barwach Lecha Poznań łącznie 25 meczów w tym 12 ligowych. W Kolejorzu spędził zaledwie rok. Grał średnio, w zespole panowała spora konkurencja, więc w pewnym momencie dano mu do zrozumienia, że nie jest już potrzebny. Klub naciskał na rozwiązanie umowy z Chorwatem na co Turina w końcu przystał.

Ivan Turina mimo zaledwie roku spędzonego w Poznaniu na długo zapadł w pamięci wielu kibiców. Wraz z Kolejorzem awansował do 1/16 Pucharu UEFA, wywalczył brązowy medal i przede wszystkim zdobył Puchar Polski (ostatni w historii klubu). To właśnie dzięki jego interwencjom w rzutach karnych w 1/2 krajowego pucharu udało się wyeliminować z rozgrywek Polonię Warszawa. Ivan Turina, który w tym roku skończyłby 41 lat od kilku lat nie żyje. Zmarł nagle 2 maja 2013 roku będąc graczem szwedzkiego AIK-u Solna z którym w 2012 roku gościł przy Bułgarskiej eliminując wówczas Kolejorza z rozgrywek Ligi Europy.

Ivan Turina trzymający Andersona Cueto po zdobyciu Pucharu Polski w 2009 roku

null

3) ELVIS KOKALOVIĆ

W lutym 2017 roku na Bułgarską przybył ściągnięty głównie dzięki Nenadowi Bjelicy stoper Elvis Kokalović. Chorwat kilkanaście dni wcześniej rozwiązał swoją umowę w Turcji przychodząc do Lecha Poznań jako wolny zawodnik, który podpisał półroczny kontrakt. Na jednym z treningów doznał kontuzji kolana. Przeszedł operację po której Nenad Bjelica i tak chciał zostawić swojego rodaka. Na to klub się nie zgodził, bowiem potrzebował zdrowych obrońców, a Kokalovicia po zabiegu czekała wielomiesięczna przerwa. 33-letni Elvis Kokalović to piłkarz widmo. W Lechu Poznań nigdy nie zadebiutował. Później przez ponad 2 lata nie grał w żadnym klubie.

Elvis Kokalović
null



4) MARIO SITUM

Czwartym Chorwatem w niebiesko-białych barwach i trzecim, który chociaż raz zagrał był Mario Situm. Boczny pomocnik okazał się dużym rozczarowaniem. Lech biorąc Situma był przekonany o dobrym ruchu transferowym. Piłkarz miał ułożone w głowie, najważniejszy dla niego był Bóg, rodzina przez co nic nie wskazywało na nieudany transfer. Situm został początkowo wypożyczony na jeden sezon, gdyż kwota jego wykupu była zbyt duża dla klubu. 29-latek kapitalnie wszedł do zespołu Lecha Poznań strzelając 2 gole ekipie Pelisteru Bitola. Im dalej w sezon tym niestety było gorzej. Mario Situm grał bardzo słabo, rzadko asystował i zdobywał bramki, a na dodatek coraz częściej wypadał z powodu kontuzji. Występując w Kolejorzu nie mógł się nachwalić transferów Legii, która zimą ściągnęła do siebie jego rodaków z Dinama z którymi grał. Mimo słabych wiosennych występów Lech początkowo chciał wykupić Mario Situma negocjując nawet mniejszą kwotę odstępnego. Z upływem rundy wiosennej 2018 prawonożny zawodnik grał jednak coraz gorzej aż w końcu zapadła decyzja o jego powrocie do Zagrzebia. Sam Mario Situm po zwolnieniu Nenada Bjelicy również wstawił się za swoim ulubionym trenerem. W chorwackich mediach próbował nawet wmówić tamtejszym dziennikarzom jakoby Nenad Bjelica wycisnął z Lecha aż 120% a 3. miejsce to dobra lokata dla Kolejorza. Przez brak ambicji jakim wykazał się Mario Situm słusznie został skreślony przez działaczy Lecha Poznań. Nie został wykupiony wracając po sezonie 2017/2018 do Zagrzebia. Przez rok wystąpił w 29 meczach (24 ligowych) w których strzelił łącznie 4 gole (2 w lidze) oraz zanotował 4 asysty.

Mario Situm
null

5) KARLO MUHAR

Trzeci Chorwat polecony przez Nenada Bjelicę okazał się za słaby na Lecha będąc obecnie obiektem kpin. Do dziś nie wiadomo, czy były trener Kolejorza z Chorwacji przypadkiem specjalnie polecił swojego rodaka, by odegrać się na zarządzie za mało przyjemne wywiady. Klub na 25-letniego środkowego pomocnika wydał 400 tysięcy euro, które stracił. Rosły defensywny pomocnik cały czas jest pośmiewiskiem ligi, zalicza się do najsłabszych piłkarzy w Ekstraklasie, który nie ma żadnych atutów. Szóstka w starym stylu nie potrafi grać w piłkę, jest to zawodnik zbyt słaby na Lecha Poznań, który w tym wieku już nie zrobi progresu. Karlo Muhar pobił już rekordów, bowiem przed nim jeszcze żaden chorwacki gracz nie wytrzymał w Poznaniu dłużej niż rok. Muhar przetrwał, ale ma już w klubie następcę mogąc przez co odejść z Kolejorza tej zimy (zwłaszcza w przypadku zakupu jeszcze jednego środkowego pomocnika).

Karlo Muhar
null

6) MARKO MALENICA

Rezerwowy jesienią bramkarz Lecha Poznań podzielił los czterech z pięciu Chorwatów, którzy szybko zostali odpaleni. Roczne wypożyczenie 27-latka na papierze już w sierpniu wyglądało słabo. Lech sięgnął po zawodnika, który w sezonie 2019/2020 nie zagrał ani razu w zespole zajmującym w ostatnich latach tylko 3-4 miejsca. Marko Malenica nic w NK Osijek nie osiągnął, nikt o nim nic nie wiedział i nikt przed wypożyczeniem nie widział go na oczy. Malenica podobnie jak Elvis Kokalović – nie zadebiutował w Ekstraklasie. Zagrał jedynie raz w Pruszkowie puszczając w Pucharze Polski 2 gole. Klub w styczniu zakończył wypożyczenie Chorwata, który udał się na Węgry, gdzie zagra w ostatniej drużynie Diosgyor VTK, której ma pomóc się utrzymać.

Marko Malenica
null

7) ANTONIO MILIĆ

Antonio Milić to kolejny kontrowersyjny Chorwat o którym można napisać bardzo wiele co wkrótce zrobimy. Piłkarz, który nie grał od 20 czerwca w przeszłości sprawiał problemy wychowawcze, nikt nie widział go na oczy, Anderlecht odetchnął z ulgą pozbywając się bardzo słabego zawodnika, którego wcześniej Rayo postanowiło odpalić mimo opcji pierwokupu. Kolejny już chorwacki wynalazek ma fatalne liczby z poprzednich klubów, które niebawem przedstawimy i równie złą opinię. Kibice w Belgii wręcz fetowali pozbycie się niechcianego obrońcy grającego w podobnym stylu jak Djrodje Crnomarković oraz Nikola Vujadinović.

Blisko 100 obcokrajowców

W dotychczasowej historii Lecha Poznań zagrało u nas już blisko 100 obcokrajowców z 45 państw. Najwięcej mieliśmy Ukraińców i Serbów (po 6). Na 1. miejsce po przyjściu Antonio Milicia wysunęłaby się Chorwacja gdyby Elvis Kokalović chociaż zadebiutował. Ten obrońca nigdy nie zagrał w żadnych rozgrywkach, dlatego nie ma go w poniższym zestawieniu.



96 obcokrajowców Lecha Poznań z 45 krajów:

6 – Serbia (Ivan Djurdjević, Dimitrije Injać, Mirko Poledica, Aleksandar Gruber, Vojo Ubiparip, Djordje Crnomarković)
6 – Ukraina (Volodymyr Jaroschuk, Igor Kornijec, Volodymyr Kostevych, Oleksiy Khoblenko, Bohdan Butko, Vasyl Kravets)
6 – Chorwacja (Gordan Golik, Ivan Turina, Mario Situm, Karlo Muhar, Marko Malenica, Antonio Milić)
4 – Argentyna (German Rodriquez, Fernando Bonjour, Matias Favano, Vernon De Marco)
4 – Bośnia i Hercegowina (Semir Stilić, Jasmin Burić, Haris Handzić, Elvir Koljić)
3 – Hiszpania (Sisi, Dioni, Dani Ramirez)
3 – Bułgaria (Aleksandar Tonev, Kristjan Dobrev, Ilijan Micanski)
3 – Nigeria (Dondu Avaa, Justin N’Norom, Mike Muzie)
3 – Peru (Anderson Cueto, Henry Quinteros, Hernan Rengifo)
3 – Zimbabwe (Gift Muzadzi, George Mbwando, Elasto Kapowezha)
3 – Węgry (Tamas Kadar, David Holman, Gergo Lovrencsics)
3 – Dania (Lasse Nielsen, Nicki Bille Nielsen, Christian Gytkjaer)
3 – Szwecja (Niklas Barkroth, Mikael Ishak, Jesper Karlstrom)
3 – Słowacja (Jan Zapotoka, Matus Putnocky, Lubomir Satka)
2 – Macedonia (Zlatko Tanevski, Goko Petrusevski)
2 – Stany Zjednoczone (Jimmy Conrad, Ian Russell)
2 – Gambia (Kebba Ceesay, Ebrahima Savaneh)
2 – Finlandia (Paulus Arajuuri, Kasper Hamalainen)
2 – Niemcy (Denis Thomalla, Niklas Zulciak)
2 – Rumunia (Emilian Dolha, Mihai Radut)
2 – Łotwa (Artjoms Rudnevs, Deniss Rakels)
2 – Norwegia (Muhamed Keita, Thomas Rogne)
2 – Czarnogóra (Vladimir Volkov, Nikola Vujadinović)
2 – Portugalia (Pedro Tiba, Joao Amaral)
2 – Rosja (Zaur Sadaev, Timur Zhamaletdinov)
2 – Holandia (Marciano Bruma, Mickey van der Hart)
1 – Brazylia (Anderson)
1 – Gwinea (Sekou Drame)
1 – Kamerun (Bleriot Heuyot Tobit)
1 – Panama (Luis Henriquez)
1 – Senegal (Pape Samba Ba)
1 – Kolumbia (Manuel Arboleda)
1 – Zambia (Derby Mankinka)
1 – Szkocja (Barry Douglas)
1 – Białoruś (Sergei Krivets)
1 – DRK (Joel Tshibamba)
1 – RPA (Daylon Claasen)
1 – Szwajcaria (Darko Jevtić)
1 – Belgia (Arnaud Djoum)
1 – Ghana (Abdul Aziz Tetteh)
1 – Austria (Emir Dilaver)
1 – Grecja (Dimitris Goutas)
1 – Czechy (Jan Sykora)
1 – Izrael (Muhammad Awwad)
1 – Gruzja (Nika Kacharava)

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





33 komentarze

  1. Grossadmiral pisze:

    Może do 7 razy sztuka ;d no nic czas pokaże, moze teraz że wiele sobie nie obiecujemy okaże się bedzie zaskoczenim pozytywnym ten transfer. Skoro Salamon ma grać z Satką to może na tą ławkę się nada i będzie lepszy niż dejewski i zdrowszy niz rogne a może się okazać że wygryzie Salamona…

  2. Erwin pisze:

    Nie wygląda to optymistycznie, może jednak tym razem będzie inaczej, ale bardziej mi tutaj pasuje “szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów”

  3. J5 pisze:

    Zarząd tak się zachowuje jakby w lidze nie było dobrych stoperów, których dałoby się wyciągnąć tak jak Ramireza. Jeśli dodatkowo facet robi problemy wychowawcze, to możemy mieć NBN bis w obronie, który wyróżniał się wszystkim innym tylko nie grą. Oczywiście, z oceną poczekam, popatrzę, ale już to że belgijscy kibice cieszą się z jego odejścia, wiele mówi

    • Grossadmiral pisze:

      no tak za bardzo to nie ma w lidze dobrych stoperów może napiszesz kogo masz na myśli z góry napisze że piątkowski kosztuje minimum 3 mln euro

      • 100h2o pisze:

        Jest jeszcze i Petraśek (Raków) ale kontuzjowany i pewnie klub puściłby go za minimum 2-3 mln euro. W Warcie jest Aleks Ławniczak, ale to młody i dopiero rokujący stoper. Był Guldan ( ale zakończył karierę i miał swoje lata, bodajże 36). Innych, przyznam ,nie widzę. Nawet taki Golla co był w Lechu, grał w Holandii , teraz u Kiepskich we Wrocku o którym rok/dwa temu pisało się że niedługo będzie próbowany w kadrze
        reprezentacji Polski nie wybija się w Ekstra. Zatem… jacy DOBRZY stoperzy? Konkretnie. Nazwiska , a nie tylko sianie plotek jak w maglu.

  4. Radomianin pisze:

    Rutkowscy to debile i tyle. Sprzedali by klub i byłby spokój.debile nic się nie uczą na własnych błędach.tragedia i tyle

  5. Didavi pisze:

    Wszyscy dookoła widzą, że Antonio Milić to ryzyko. Kibice Anderlechtu cieszą się z jego odejścia jak my z odejścia Vujadinovicia. Zawodnik, który nie grał. Polecony przez agenta. Kolejny przeciętny Chorwat. Wszyscy do wiedzą, tylko nie zarząd. Jak nie ma kasy to bierzemy takich z polecenia agentów, takich którzy nie grają, jak kasa jest to robimy dokładnie to samo. 3 dni wcześniej pozbyli się Malenicy, też Chorwat, też nie grał w Osijeku i zaledwie kilka dni później robią dokładnie to samo. Biorą Chorwata, który nie grał. I jak ma być dobrze, skoro robią ciągle te same błędy, nic się nie uczą, nic.

    • Jakub80 pisze:

      Przecież to jest samobójstwo branie tego Milicia, biorąc wszystko to co jest napisane w opisie tego grajka. Czy te barany kompletnie już pogięło? To jest sranie we własne gniazdo. A nazwiska tych agentów którzy podsuwają takie wynalazki powinny być na każdym bilbordzie w Polsce z napisem: Uwaga pasożyt!
      Rutkowski, Rząsa, Klimczak jesteście skończonymi tumanami.

  6. 100h2o pisze:

    Przydałby się napis nad bramą Lecha “Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów.” A ponieważ powiedział to BARDZO mądry człowiek (Einstein) to co tu gadać. Oby Milić nie był choć takim “numerkiem” jak osławiony Nicki Bille Nielsen :-( Pozostaje faktem , że wyrzucanie ciężko zarobionej kasy w błoto to specjalność nie tylko Lecha ale całej polskiej piłki nożnej. Piłki gdzie robi się czasem krok w przód by zaraz zrobić krok do tyłu. Gdzie Polska to miejsce na “odbudowanie się” i ” złapanie minut meczowych” by przy najbliższej okazji spierdolić z klubu.

  7. Siodmy majster pisze:

    Na początek pytanie bo chyba głupi jestem :(
    Kokalović był na liście płac Kolejorza ale nie zadebiutował więc na powyższym wykazie chorwackich piłkarzy Lecha NIE FIGURUJE .Jakim więc cudem jest tam Antoś Milicjant , który oficjalnie jeszcze nawet nie jest w klubie ? O co kaman ?
    Inna rzecz ,że pozyskiwanie takich grajków do klubu stało się jego uporczywą i niezłomną tradycją .Całkiem niedawno Lech pokonał dwa czołowe belgijskie kluby co mniej więcej oznacza ,że w tamtejszej lidze raczej by się przed spadkiem nie bronił .Zajął by spokojnie miejsce w środku tabeli lub odrobinę wyżej .I tu wniosek : skoro koleś nie grał od czerwca , ma typowo po jugolsku zryty beret i kibice belgijskiego klubu modlili się na kolanach by poszedł w cholerę do jakiegoś frajera to dlaczego to ZNÓW KURWA MY musimy nim być ? No ile razy można popełniać ten sam błąd ? Wielokrotnie podkreślałem ,że problem władz Kolejorza to nie jest chorobliwe skąpstwo ( o co są posądzani ) tylko PATOLOGICZNE , NIEULECZALNE I SAMOBÓJCZE WRĘCZ UPOŚLEDZENIE .Być może będę musiał to odszczekać ale ten wynalazek oczywiście wygląda na kolejne utopione idiotycznie miliony i nasze zszargane nerwy i stracone złudzenia .Kto ma jeszcze siłę znosić ten syf w klubie ? Ja już nie mam ! Tkwię na tym forum bo Wy na nim jesteście , najwspanialsi ludzie związani z klubem Lech Poznań .Działacze i piłkarze to źródło stresu , wstydu i upokorzeń :(

  8. Lolo pisze:

    Aż tak źle ?

  9. mahum pisze:

    Fajnie byłoby się zrzucić na jakiś baner reklamowy w pobliżu stadionu z wizerunkiem Rząsy, Klimczaka i Piotha wraz z wizerunkiem ich ostatnich wtop transferowych i krótkim napisem: “Zastanówcie się!”.

    • Siodmy majster pisze:

      @mahum -na zastanawianie się tych indywiduów jest już za późno .Oni już dawno powinni stanąć przed grubą ścianą z żelbetu i solidnie się rozpędzić .Tylko solidne wyjebanie łbem o ścianę by mogło pomóc .Mogło by ale gwarancji brak !

    • 100h2o pisze:

      Po co?

  10. Niebieski77 pisze:

    Wygląda na to że włodarze doskonale wiedzą co robią UJ że kolejny raz to samo! ale pan,, nigdy się nie poddam,, ma po prostu na nas i nasze opinie wyjebane nie wierzę że nie czyta tego forum i zapewne czytał też co wypisywali kibice Anderlechtu ale stwierdził że stać go i znowu postawi na swoim. Ich kasa, ich cyrk i małpy ale nasz jest kolejowy herb i barwy! I tylko szkoda że mają to wszystko głęboko w d….

  11. DAMGOR84 pisze:

    W roztrwanianiu kasy, to oni są najlepsi. Może Milic, to jakis kolega kolegi lub piłkarz zaprzyjaźnionego agenta. I tak to sie kręci.

  12. 100h2o pisze:

    Mnie dziwi upór w “drenowanie jednego rynku” bo tam “rodzą się dobrzy piłkarze”. Gówno prawda co potwierdza przeciętna postawa ostatnio reprezentacji Chorwacji i ich klubów. Dobrzy piłkarze są WSZĘDZIE co potwierdzają piłkarze z Finlandii, Japonii, Polski (he he he he), Albanii , Grecji, i tak dalej. Przekonanie że jak ktoś urodził się w Hiszpanii to od razu musi być wirtuozem też debilne i świadczy o ograniczeniu umysłowym tzw “biznesmenów”. Kropka

  13. El Companero pisze:

    ktoś z zarządu chyba musi mieć daczę nad Adriatykiem, skoro tak chętnie komuś spłaca dług wdzięczności biorąc od niego odpady piłkarskie. Wolę dmuchać na zimne i zawczasu nie chwalić Milica. Może chłop się ogarnie na treningach i pokaże że mu zależy.

  14. Pawel1972 pisze:

    Patrząc na to zestawienie, to najlepszym dla nas kierunkiem było Peru, bo przecież Quinteros i Rengifo ewidentnie byli wzmocnieniami, a Cueto chociaż solidnym rezerwowym.

  15. kibol z IV pisze:

    No cóż mamy nową tradycje w Lechu . Sciągamy chorwackich zawodników którzy przed przyjściem do Lecha co najmniej przez pół roku nie zagrali w żadnym meczu.
    Najpierw był Malenica który przed przyjsciem do Lecha , przez rok nie zagrał meczu , teraz Milić który nie grał od pół roku.Zastanawiam się czym kierują się osoby zatrudniające takich zawodników .

  16. Franco pisze:

    Jedyne co by nam się przydało w Lechu z tego kierunku to:
    Chwatka Chorwatka
    :)

  17. Ekstralijczyk pisze:

    Same asy piłkarskie. XD

  18. Krzysztof pisze:

    A ja wciąż ubolewam, ze nie mamy w drużynie żadnego Muzina.

    • 100h2o pisze:

      Eskimos też nie byłby zły.

    • Siodmy majster pisze:

      @100h2o – to miało być śmieszne z Twej strony ale nie było .Murzyni potrafią świetnie grać w piłkę , a Eskimosi NIE !!!

      • Pawelinho pisze:

        Siodmy majster dla mnie piłkarz może być nawet z jakiejś bliżej nieokreślonej nazwy dziury zabitej dechami. Najpierw umiejętności potem jego narodowość.

      • Siodmy majster pisze:

        @Pawelinho – oczywiście ,że TAK .Wali mnie skąd jest gracz .Ważne czy umie grać , czy nie .Ale nasz kolega @100h2o jak zwykle przysrał komuś , kto upomniał się o nację piłkarzy potrafiących grać .Za to Eskimosi nie potrafią więc spod Koła Polarnego nie bierzemy :)

  19. 07 pisze:

    Dość już tego chorwackiego szrotu.

  20. Pawelinho pisze:

    Generalnie nie oceniam Milic’ia dopóki nie zagra chociażby jednego oficjalnego meczu w barwach Kolejorza. Natomiast patrząc na te inne “wynalazki” to Lech nie ma “szczęścia” do chorwackich piłkarzy.