Znaleźć kolejnych młodzieżowców

W rundzie wiosennej sezonu 2020/2021 w Lechu Poznań nie będzie jeszcze żadnego problemu z młodzieżowcem. Zarówno Jakub Kamiński jak i Tymoteusz Puchacz zostają u nas do maja będąc podstawowymi zawodnikami Kolejorza od których trener Dariusz Żuraw będzie ustalał skład.



Większe problemy z młodzieżowcem Lech Poznań może mieć po zakończeniu rozgrywek. Tymoteusz Puchacz latem według przepisów przestaje już być młodzieżowcem, a na dodatek i tak najpóźniej w czerwcu ma odejść z klubu. Trzeba liczyć się także z odejściem Jakuba Kamińskiego, który również budzi spore zainteresowanie za granicą. Jeśli 19-latek zanotuje dobrą wiosnę z dobrymi liczbami wówczas ciężko będzie go zatrzymać.

W razie wielce możliwego odejścia obu młodzieżowców latem w Kolejorzu zrobi się mały problem. Oprócz „Puszki” i „Kamyka” w tym sezonie regularnie gra tylko Michał Skóraś i często wchodzący z ławki Filip Marchwiński. 19-latek nie nadaje się do regularnej gry w Kolejorzu, jest zbyt słaby, by posadzić Daniego Ramireza, dlatego na ten moment podstawowym młodzieżowcem na kolejny sezon jest Michał Skóraś (rocznik 2000), który latem nigdzie się nie wybiera.

Prędzej czy później trener Dariusz Żuraw będzie zmuszony wykreować i powoli wprowadzać do składu kolejnego młodzieżowca. Młodzi w Lechu Poznań nie będą mieć łatwo, bowiem nie bardzo jest kogo posadzić na ławkę i grać wychowankiem. Chyba nikt nie wyobraża sobie regularnych występów Marchwińskiego za Ramireza, Borowskiego za Czerwińskiego, Szymczaka za Ishaka czy Kozubala za Tibę.

Sztab szkoleniowy za kilka miesięcy może za to mocno zaryzykować stawiając w bramce na Krzysztofa Bąkowskiego kosztem Van der Harta i Bednarka czy desygnując częściej na lewą obronę Palacza, który może zastąpić Puchacza. Sprawa znalezienia młodzieżowca obecnie nie jest pilna, ale już teraz trenerzy Lecha Poznań muszą szukać kogoś, kto w przyszłości dość regularnie będzie grał w pierwszym składzie.

Przypomnijmy, że w sezonie 2021/2022 młodzieżowcem będzie zawodnik urodzony w 2000 roku lub młodszy. Według regulaminu w Ekstraklasie na boisku musi przebywać co najmniej jeden młodzieżowiec. Jeszcze trudniejsze zasady do spełnienia przez kluby są w Pucharze Polski, gdzie na murawie przez cały mecz musi być aż dwóch młodzieżowców.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





7 komentarzy

  1. Szostak pisze:

    Takie to trochę naciągane. Bąkowski to jedna alternatywa, druga jeżeli kozubal się będzie dobrze rozwijał, to, że posadzi się Karlstroma i znów będzie gra na dwie ósemki. Trzecia, to znowu posadzi się Karlstroma i Lech będzie grał na dwie dziesiątki jak Raków z Marchwińskim w tej roli (chyba że tego faktycznie w międzyczasie kupi Milan). Czwarta to dwaj napastnicy, Karlstrom out. Jest jeszcze pytanie o to, kto będzie w przyszłym sezonie na lewej obronie/wahadle, nie wykluczam, że tam znajdzie się młodzieżowiec :)

  2. John pisze:

    Marchwińskiego też może nie być, zainteresowanie podobno jest,mimo słabej gry.
    Może ktoś wyskoczy nagle jak Kamiński.
    Wilak czy Kołtański mają też duże możliwości,tylko kontuzje ich nieco hamują.
    Na pewno kilku powinno na stałe być w 1 zespole,trenować,podglądać i się uczyć.
    A grać w rezerwach,albo juniorach ,jeśli nie mieliby szans choćby na ławkę się załapać.
    W juniorach jest taki młody bardzo dobrze się zapowiadający Dawid Zięba, skrzydłowy.

    .

  3. Radomianin pisze:

    Jak nie będzie nowego teraz bramkarza to ja oczekuje że już teraz Bąkowski będzie grał. Niech się przygotowuje do przyszłego sezonu, a więcej od tych tych dwóch ręczników bramek nie puści.

  4. Jakub80 pisze:

    Jeśli w najlepszej akademii w Polsce, według wielu fachowców, pojawia się taki problem to zaczynam się zastanawiać o co chodzi? Wierzę ,że to tylko dmuchanie na zimne bo jeśli nie to chluby to nam nie przynosi.

  5. Ostu pisze:

    Te słowa co jakiś czas brzmią mi w głowie – zwłaszcza po wynikach II Lecha i chłopaków z CLJ – czy my aby na pewno dobrze szkolimy…?
    Naprawdę nie potrafimy ściągać najlepiej rokujących Młodych do akademii…?
    Czy to TYLKO wina „pozyskiwaczy” , czy to może inny problem, wynikający z koncepcji, że TYLKO wychowankowie „długoletni” mogą zrobić karierę w Kolejorzu…?
    Warto by się było temu przyjrzeć, bo za chwilę WSZYSCY utalentowani Młodzi będą omijać szerokim łukiem Lecha…
    A może to jest jednak pewien problem z tym, że „karierę” w Kolejorzu robią TYLKO ci Młodzi, którzy związani są z FF…?
    Bo obawiam się, że jeżeli taka opinia o Kolejorzu się rozejdzie i utrwali to na lata odetniemy się od dopływu młodych zdolnych z poza akademii…

  6. F@n pisze:

    Najłatwiej będzie dać Palacza lub Bąkowskiego. Ale jeśli Kalstroem nie będzie takim kozakiem a środkowy pomocnik, którzy przyjdzie okaże się szrotem to trzeba postawić na Kozubala.

  7. Sp pisze:

    To są młodzi zawodnicy. dla nich jak mają 16-18 lat to taki okres od teraz do czerwca może wiele zmienić. O młodzieżowców się nie martwię w kolejnym sezonie bo któryś gracz tak czy tak wystrzeli z formą ważne by nie był pchany na siłę jak Filip któremu się robi krzywdę. Ostatni mecz sparingowy pokazał, że Kozubal ma jakość i mam nadzieje, że zarząd teraz nie powie ” Nie ściągamy nowego SP bo na tej pozycji bardzo spodobał nam się Antoni” Rozumiem, że Żuraw będzie chciał go wprowadzać, bo jeżeli dobrze przepracuje okres to mu się to należy, lecz nie może to być spowodowane brakiem jakości. Co jeszcze do młodzieżowców w składzie. Puchacz w jednym sezonie spadł z ligi 2 razy. Pierw z Zagłębiem gdzie po rundzie odszedł potem z GKS Katowice. Teraz to nasz podstawowy lewy obrońca a i jeszcze w pomocy może zagrać. Wiem, że Douglas nam trochę przyćmił oczy na pozycji LO, asystami czy golami z rzutów wolnych. Spokojnie nie martwię się o brak młodego zawodnika który miał by grać na siłę. Do czerwca czy nawet lipca/sierpnia odstrzelimy połowę grajków, kilku sami będziemy my kibice pchać do składu bo forma wystrzeli