Lechowe związki selekcjonerów

18 stycznia dość niespodziewanie z funkcji trenera reprezentacji Polski został zwolniony Jerzy Brzęczek, którego 3 dni później na stanowisku selekcjonera zastąpił Paulo Sousa. Obaj mieli i mają Lechowe związki, za kilka miesięcy Portugalczyk po raz drugi w swojej karierze zawita na Bułgarską.



Zwolniony niedawno Jerzy Brzęczek spędził w naszym mieście prawie 5 lat. Jako pomocnik przez 4 sezony reprezentował barwy nieistniejącej już obecnie Olimpii Poznań. Następnie przed sezonem 1992/1993 trafił do Lecha notując 3 gole w 29 ligowych występach. Były już opiekun polskiej kadry wraz z Kolejorzem sięgnął po tytuł Mistrza Polski odchodząc po zaledwie roku spędzonym przy Bułgarskiej do Górnika Zabrze.

Jerzy Brzęczek jako trener miał pod swoim skrzydłami Kamila Jóźwiaka podczas wypożyczenia do GKS-u Katowice. To właśnie za jego kadencji wychowanek Lecha Poznań zadebiutował później w seniorskiej reprezentacji Polski (19 listopada 2019, Polska – Słowenia 3:2 w Warszawie).

Kamil Jóźwiak podczas debiutu
null
null

Brzęczkowi w tym roku nie będzie dane poprowadzić Polaków w eliminacjach do Mistrzostw Świata 2022 oraz przede wszystkim podczas Euro 2020. Uczyni to Paulo Sousa, która ma za sobą bogatą karierę piłkarską i ciekawą trenerską. Portugalczyk, który w sierpniu skończy 51 lat jako pomocnik występował w Benfice Lizbona, Sportingu Lizbona, Juventusie Turyn, Borussi Dortmund, Interze Mediolan, Parmie, Panathinaikosie Ateny oraz w Espanyolu Barcelona.

W reprezentacji swojego kraju rozegrał aż 53 mecze, w swojej karierze był Mistrzem Włoch, Mistrzem Portugalii, zdobył Puchar Włoch, Superpuchar Włoch, a przede wszystkim aż 2 razy wygrał elitarną Ligę Mistrzów notując w niej 33 występy. Nowy selekcjoner naszej kadry w ciągu niespełna 13 lat kariery trenerskiej był już w 9 klubach. Szkolił Queens Park Rangers, Swansea, Leicester, Videoton, Maccabi Tel-Awiw, FC Basel, Fiorentinę, Tianjin i Bordeaux. Sousa zdobył dotąd Mistrzostwo Szwajcarii oraz Izraela. Najwyższą średnią punktów powyżej 2,00 wykręcił z Maccabi, w innych klubach wyniki miał już co najwyżej przeciętne, Fiorentinę poprowadził w blisko 100 meczach.

Paulo Sousa przy Bułgarskiej
null

Niespełna 51-letni Portugalczyk właśnie pracując we Włoszech miał styczność z Lechem Poznań. W październiku 2015 roku ówczesny lider Serie A sensacyjnie przegrał z ostatnim zespołem Ekstraklasy. Kolejorz mający problemy z samolotem udał się do Florencji dopiero w dniu meczu. W składzie m.in. z Dudką, Formellą, Holmanem czy Thomallą ograł Fiorentinę na jej terenie 2:1. Podopieczni ówczesnego trenera Jana Urbana wygrali w rezerwowym zestawieniu po golach Dawida Kownackiego oraz Macieja Gajosa. Tamto zwycięstwo w 3. kolejce Ligi Europy 2015/2016 do dziś jest ostatnim wyjazdowym triumfem Kolejorza w fazie grupowej europejskich pucharów.

Kilkanaście dni po tej wygranej Fiorentina pod wodzą Paulo Sousy pokonała już Lecha Poznań przy Bułgarskiej 2:0. Gole dla Włochów prowadzonych przez obecnego selekcjonera Polaków strzelił Josip Ilicić, w tamtym spotkaniu przeciwko Kolejorzowi zagrał Jakub Błaszczykowski. Paulo Sousa za niespełna pół roku po raz drugi będzie miał okazję gościć na naszym obiekcie. Otóż 8 czerwca o 18:00 biało-czerwonych czeka towarzyski mecz z Islandią, który odbędzie się na stadionie przy Bułgarskiej.

Paulo Sousa przed meczem Lech – Fiorentina (2015)
null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





4 komentarze

  1. J5 pisze:

    Miło powspominać, zwłaszcza mecz z Fiorentiną na wyjeździe

  2. Przemo33 pisze:

    Fajne wspomnienia z tego wygranego 2-1 meczu z Fiorentiną. Wtedy, w jesieni 2015 roku nasz zespół, będący w kryzysie w lidze pokonał ówczesnego lidera Serie A 2-1. To był i jest jeden z niewielu meczów w ciągu ostatnich kilku lat, kiedy nasza drużyna pozytywnie zaskoczyła sprawiając kibicom miłą niespodziankę. Nie pomyślałbym wtedy, że trener Fiorentiny zostanie kiedyś selekcjonerem reprezentacji, ale jak widać, los lubi płatać nam figle. Pozostaje mi tylko życzyć Sousie powodzenia i sukcesów z naszą kadrą.

  3. Franco pisze:

    Pamiętam jak po naszym meczu z Fiorentiną, w ostatniej kolejce Legia grała na wyjeździe z Napoli i szpakowski przed meczem zachęcał Polskę do trzymania kciuków za Legię, bo jeszcze żadna polska drużyna nie wygrała w pucharach na włoskiej ziemi.
    Cymbał.

  4. kibic007 pisze:

    Ciekawi mnie jak będzie wprowadzał młodych, w kontekście Kamińskiego oczywiście.
    Jakby Jakub wrócił na właściwe tory, do optymalnej formy to może by nawet zasłużył na powołanie na Euro. U Brzęczka w ostatniej chwili wypadł ze składu, a teraz ma okres zaledwie kilku miesięcy, by zaimponować nowemu selekcjonerowi.

Dodaj komentarz