Pięć szybkich wniosków: Lech – Zagłębie 0:0

Pięć szybkich wniosków to cykl opisujący w skrócie dany mecz Lecha Poznań. Jeszcze przed przedstawieniem plusów i minusów danego spotkania, analizy meczu, statystyk pomeczowych, analizy gry danego zawodnika czy wyboru najlepszej akcji w wykonaniu Kolejorza, prezentujemy pięć szybkich pomeczowych wniosków. Kilkadziesiąt minut po każdym meczu na gorąco pięć spostrzeżeń na temat występu drużyny i poszczególnych piłkarzy.



Brak pomysłu i groźne kontry

Pierwsze minuty meczu zwiastowały duże problemy Lecha Poznań. Gracze Zagłębia byli bardzo dobrze ustawieni, odcięli Mikaela Ishaka, stosowali zdecydowany doskok do naszych zawodników mających piłkę przy nodze, momentami podwajali krycie i łatwo obierali nam piłkę na 25-35 metrze. Jakub Kamiński, Pedro Tiba czy Dani Ramirez niewiele mogli zrobić, zwykle szybko tracili piłkę lub nie mieli do kogo jej dograć. Podanie na wolną pozycję było niemożliwe, Zagłębie doskonale się ustawiało, czytało naszą grę samemu nastawiając się na kontry. Lech zawdzięcza remis do przerwy tylko dzięki nieskuteczności m.in. Mraza i trzem dobrym interwencjom Mickiego van der Harta, który sprawił, że w drugiej połowie było jeszcze o co grać. Holender aż trzy razy powstrzymał szybką kontrę Zagłębia mającego prosty plan na piątkowy mecz.

null

Dominacja po przerwie

Po przerwie dominacja Lecha była dużo większa. Już pierwszy kwadrans drugiej odsłony pokazał zmianę w nastawieniu, poznaniacy grali szybciej, z większą werwą i śmielej ruszyli do przodu. Od 70 minuty na boisku był już tylko Lech, ekipa Kolejorza zamknęła lubinian na ich połówce rzadko dopuszczając rywala pod nasze pole karne. Gościom nie udało się wykorzystać paru dobrych kontr, dlatego z czasem Zagłębie zadowoliło się remisem, obroną wyniku 0:0 nie będąc już drużyną zainteresowaną odniesieniem wygranej przy Bułgarskiej. Remis był cennym rezultatem dla przeciwnika, co prawda w 3 kolejnym meczu nie zdobył on gola, ale za to wynik 0:0 pozwolił “Miedziowym” zachować bezpieczną przewagę nad słabym, bezzębnym Kolejorzem, który miał duże problemy z trafieniem w światło bramki.

null

Brak schematów, brak wszystkiego

Grudniowe mecze nie były jednak przypadkiem i nie wynikały tylko ze zmęczenia piłkarzy. Lech nie ma już pomysłu na grę, wszyscy rywale rozgryźli Kolejorza mając na niego do bólu skuteczny plan. Sam Dariusz Żuraw zimą nie zrobił kompletnie nic, by poprawić grę, Lech jest nudny, efektowne granie w piłkę skończyło się. Dopiero teraz wyszły zimowe przygotowania w tym sparingi ze słabymi rywalami albo z będącymi na zupełnie innym etapie przygotowań, którzy nie przeszkadzali Lechowi w grze niestosując m.in. pressingu. Tydzień temu Lech zaliczył najgorszy wynik w sezonie oddając jedynie 3 celne strzały na bramkę. Wczoraj go poprawił – tylko 2 celne uderzenia na bramkę to nowy antyLechowy rekord rozgrywek, który pokazuje najlepiej, jak gra ofensywa, który w piątek nie umiała zagrozić Zagłębiu nawet przy okazji stałych fragmentów gry.

null

Wszyscy są bez formy

Na starcie wiosny przegranej już na samym początku dosłownie wszyscy zawodnicy poza bramkarzem są bez formy. Nikt się nie wyróżnia, zawodzi coraz starszy lider Pedro Tiba, młodzi w postaci Jakuba Kamińskiego i Tymoteusza Puchacza wciąż nie notują liczb (ten drugi nadal ma 0 asyst i 0 goli w lidze), Mikael Ishak tuż przed meczem wrócił do zajęć niewiele pokazując tak samo jak Dani Ramirez, który w ogóle nie przeszedł okresu przygotowawczego. Na dodatek Lech nie ma ławki rezerwowych i zmienników, Kvekveskiri odchodzi w maju, także po sezonie kończą się wypożyczenia Kravetsa oraz Awwada dla którego nie ma miejsca na boisku. Pozostali to młodzi zawodnicy w tym często siłą promowani lub przereklamowani, którzy mają co najwyżej wysokie wyceny na Transfermarkcie. Wczorajszy mecz pokazał najlepiej, jak wygląda ławka Lecha, znowu nie miał kto pociągnąć drużyny, obecny Kolejorz jest po prostu przereklamowany, coraz częściej można dostrzec, że on wcale nie jest tak mocny jak niektórym może się to wydarzać. Zespół potrzebuje wzmocnień, nie uzupełnień czy kolejnych wypożyczeń. Niestety zarząd nie widzi potrzeby wzmocnień drużyny.

null

Sparingi do końca

Realnie emocje ligowe skończyły się w grudniu, ostatnie 2 spotkania już definitywnie odebrały nadzieje nawet największym dziwacznym naiwniakom. Od lat Lech nie miał tak mało punktów po 16 kolejkach, 5 lat temu po 30 serii spotkań obowiązywał podział punktów, było jeszcze dodatkowych 7 meczów, których teraz nie ma. Liga została już przegrana, wygrana, remis czy porażka w Płocku nie ma znaczenia, to tylko zwykły sparing, Lech od wielu, wielu, wielu lat nie przegrał sezonu już w lutym. Zespół, który w ostatnich 5 spotkaniach ligowych nie wygrał ani razu a w ostatnich 4 meczach u siebie nie zdobył choćby jednej bramki może sobie grać na luzie, bez presji, może sobie nawet wygrać pojedynczy mecz, który nic mu nie da. To już koniec. Gdyby dziś stadion był otwarty na trybunach zasiadłoby w porywanych 4-5 tysięcy ludzi.

null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





32 komentarze

  1. Wielkopolanin pisze:

    I gdzie ci optymiści, gołym okiem widać, że minimalizm Rutków ma stałe oblicze, refleksji wlodarza żadnej. Lech Żurawia zapomniał o tym, że jest coś takiego jak uderzenie z dystansu. A Rurek z tymi wypożyczenia miernych zawodników działa jak firmy którym nie zależy na pracowniku i zatrudniają ludzi z agencji pracy.

    • Pawelinho pisze:

      No ale czego oczekujesz po ludziach pokroju tolep czy bezimjenny są klakierami rutków jak jest super, a jak są porażki czy remisy to tak jak ich pryncypał młody panicz chowają głowy w piasek. Lech to teraz autorski projekt Żurawia i młodego panicza, którym taki stan rzeczy jak najbardziej odpowiada a poza tym aktualny stan jest wręcz idealny bo nikt wulgaryzmami pod ich adresem (słusznymi zresztą) rzucać nie będzie bo nie można wchodzić na stadion, a przydałoby się, aby nie poddający się nieudacznik usłyszał kilka cierpkich słów bo na to zwyczajnie zasługuje bo to on odpowiada za tą amatorszczyznę jaka aktualnie panuje w Lechu, z którego jak to nazwał olos77, została już tylko nazwa. Smutne ale prawdziwe niestety….

  2. Przemo33 pisze:

    I taka sytuacja jest Rutkom na rękę, bo nie ma już żadnej presji, nikt nie będzie wymagał od nich walki o podium, a PP? Nie wyjdzie, to nie wyjdzie i tyle, trudno, nie udało się i będziemy walczyć za rok. Szkoda się powtarzać, ale obecna sytuacja w Lechu jest żałosna. I teraz powinno paść pytanie co oni robili w Turcji? Gdzie te przygotowania, co oni poprawiali, ćwiczyli? Grę defensywną? Przecież Zagłębie ten mecz mogło wygrać z 3-0, przy lepszej skuteczności, ale na szczęście Van der Hart nas uratował, dzięki czemu był naszym najlepszym graczem wczoraj. Tak, znowu bramkarz jest najlepszym graczem u nas. I gdzie jest ta ofensywa? Nagle chłopaki zapomnieli jak się gra? Czy już im się nie chce, bo dla nich sezon zakończył się po rewanżowym meczu ze Standardem? I do tego trener, który ewidentnie się pogubił, wygaduje głupoty, że jeden mecz miałby nam pomóc. No to pomógł, bo już definitywnie pogrzebał jakiekolwiek nadzieje największych optymistów, którzy wierzyli jeszcze w odrobienie strat i załapanie się na podium na koniec sezonu. To jest aż nieprawdopodobne, żeby w klubie z takim potencjałem, z taką podstawową jedenastką po 16 meczach były TYLKO 4 ZWYCIĘSTWA! Statystycznie to 1 zwycięstwo na 4 mecze. A o Rutkach nie ma co już więcej mówić. Rozwalają ten klub i będą to robić dalej. Niech dalej promują i sprzedają młodych graczy i każdego, kogo się da, przecież tylko o to im chodzi. Trofea, sukcesy sportowe, kibice? A po co im to? Kasa się zgadza, więc w klubie wszystko jest w porządku. Załatwili nam bardzo spokojną, bezstresową rundę wiosenną, tylko kogo to cieszy?

  3. olos777 pisze:

    Z Lecha Poznań została już tylko nazwa.Po zmianie właścicielskiej pozostał już tylko szyld!Stary rutkowski wiedział doskonale co robi i bzdurą jest mówienie,że na piłce nie można zarobić.Gdzie i do jakich wyników finansowych mógł dojść z Amicą?Bez kibiców,zaplecza,tradycji?W tamtych czasach Amica mogła być mistrzem co 2,3 lata z palcem w nosie bo mogła bez trudu finansowo przebijać oferty z innych klubów,ale nie była,dlaczego?Bo nikt tam od samego początku nie miał ambicji na mistrzostwo,bo taki mieli plan,by promować,sprzedawać i zarabiać,zarabiać,zarabiać…….Ale ile możesz zarobić na kopaczu który gra gdzieś na “wsi”w klubie bez tradycji i historii?Sam rutkowski przecież stwierdził,że wypaliła się już opcja w małych miasteczkach,więc trafiła się okazja przejęcia klubu za frytki,z tradycjami,tysiącami wiernych kibiców,których można wycisnąć jak cytrynę i kupić ich pięknymi słowami jakie to teraz przyjdą piękne czasy,jaki to on zbuduje wielki klub!Mój dobry kolega powiedział wówczas,że to już koniec,nie ma już Lecha,że będzie robił to co w Amice,tylko na większą skalę i większy hajs!Niestety wiedział co mówi bo “kręci się”wokół piłki i ma w tym świecie duże kontakty.Lech umarł,zabito pasję nas wszystkich,zniszczono marzenia wielu z nas,ale my naiwnie wciąż wierzymy,że będzie inaczej,że może teraz młody uniesie się ambicją i rzeczywiście będzie chciał coś stworzyć!Nadzieja umiera ostatnia i wszystko wskazuje,że niestety będzie inaczej,bo w klanie rutkowskich nie ma czegoś takiego jak honor,duma,chęć udowodnienia wszystkim,że jest się najlepszym.Tam jest tylko kasa,kasa,kasa!Kibice są tylko zbędnym dodatkiem i balastem bo wiecznie chcą mistrzostwa,pucharów,trofeów i bycia najlepszym!W świecie rutkowskich nie ma takich pojęć.Tam jest tylko promocja,taniej kup-drożej sprzedaj,nie wymagaj -takie bazarowe myślenie.Towar nie ma być pierwszej jakości,może być trochę spleśniały,brudny i śmierdzący.Odświeży się,umyje,przepakuje w ładne sreberko i puści w świat za 3 razy tyle,bo przyjdzie frajer i to kupi.A frajer zawsze się znajdzie.A że kibice są wkurwieni?Kogo to obchodzi!Sianko się zgadza,więc biznes idzie dalej,tylko nie jako Amica z uj wie skąd,ale Lech z Poznania!
    Marny nasz los bo światełka w tunelu nie widać!

    • Siodmy majster pisze:

      @olos777-Mentalność Paździocha i jego gaciowego biznesu .Wiesz co mnie najbardziej rozp…a ? To ,że te wronieckie Żydy mogły by tłuc ten swój biznes ale ŁĄCZYĆ to z sukcesami .I wtedy by nam to nie przeszkadzało .Uj im w dupę by się powiedziało .ONi mają pełną kabzę , my pełną gablotę .No przecież to jest k…a banalnie proste : mam siano to wciągam ligę nosem i zdobywam trofea .Naszym nieszczęściem jest to ,że te skur…y nie potrafią tego zrozumieć .No uparli się k…a ,że stworzą nowe prawo ekonomiczne i im się to wyjebiście dobrze udaje .
      Prawo ekonomii Rutkowskich : MAMY SZMAL ALE NIE PO TO BY ZROBIĆ Z NIEGO UŻYTEK .

  4. ForzaLech pisze:

    Niestety macie racje ale nie zrozumiały jest dla mnie ten minimalizm bo przy takiej grze i wynikach trudno promować i godnie sprzedawać talenty jeśli się takie pojawia. Taka postawa kosztuje moim zdaniem np stratę z transferu puchacza czy Kamińskiego w wysokości kilku milionów euro. Z czysto biznesowego podejścia to jest głupie. Lepiej bowiem kupić 2,3 zawodników po milionie euro typu Tiba i poprzez rywalizację odzyskać te pieniądze. Ten sezon zreszta udowodnił ile można zarobić grając w pucharach. A co do gry to podobał mi się Milic i nie wiem w jakich warunkach musiałby grać Rogne by kontuzji nie odnieść. Salomon na lewej stronie to kopia Vujadinovica wiec nie wiem po co trener robi mu taka krzywdę tym bardziej ze druga połowa pokazała ze nie jest aż taki słaby. Będąc trenerem i mając Satke Milica i Salomona grałbym trójka w obronie. Co do środka pola to widać stratę Modera który straszył uderzeniem wiec nikt takiego autobusu nie ustawiał a teraz nie ma gościa ze strzałem dlatego tak mizernie to wyglada. Inna sprawa ze jakość dośrodkowań była tragiczna.

    • Pawelinho pisze:

      Niestety do rutków to nie dociera i w tym jest największy problem bo reszta jak Rząsa czy Żuraw to tylko marni wykonawcy ich projektu. Dla nich (szczególnie młodego panicza) kibice to niewdzięczni hejterzy, którzy w przeciwieństwie do niego mają oczy i widzą co ten oszołom robi z Lechem dalej idzie w zaparte i popełnia te same błędy nie wyciągają żadnych wniosków. Swoją drogą jak to ktoś dobrze napisał, że gdyby więcej drużyn spadało niż tylko jedna to Kolejorz broniłby się przed spadkiem.

    • olos777 pisze:

      @ForzaLech to już Ci mówię.Stary i młody rutkowski jak i Gargamel nie są fanatykami piłki nożnej a co dopiero Lecha.Oni tylko przychodzą na mecz by sobie popatrzeć,pogadać i iść do domu liczyć forsę.Tylko jeden z nich wywiązuje się ze swoich obowiązków w 100% i jest to Gargamel.Właściciel klubu,który nie jest fanem piłki nożnej nigdy nie zrobi z niego potęgi na krajowym podwórku,bo po prostu mu na tym nie zależy.On ma osiągać zysk minimalnym nakładem finansowym i to im wychodzi zajebiście.Słabością Lecha jest słabość polskiej piłki klubowej.Oni wciąż wierzą,że na lata odjechali konkurencji w szkoleniu młodzieży a to jak widzimy jest błędem,bo za max 2 lata Pogoń,Zagłębie a za chwilę inne kluby zaczną szkolić jak nie lepiej to na takim samym poziomie jak Lech.Tylko różnica będzie taka,że Pogoń i inne kluby będą nas lały z wychowankami co mecz a my będziemy gdzieś koło 10-12 miejsca w tabeli.Wtedy kluby z europy nie będą patrzeć na Lecha,tylko nas zleją,bo nikt za 12ml ojro nie kupi nastolatka za 12 drużyny śmiesznej ligi skoro będą lepsze od nas,czyli lepiej szkolące i wprowadzające młodzież w dorosłą piłkę.Takie wronieckie myślenie odbije się prędzej,czy później,ale mam nadzieję dla dobra Lecha i nas wszystkich,że prędzej.W tym widzę ratunek dla klubu,w rosnącej sile poszczególnych klubów i wymuszających zmiany w naszym bo oni sami od siebie nic nie dadzą.Nie dadzą jakości póki co,bo widzą,lub widzieli że ściąganie szrotu im się jeszcze opłaca!

  5. mahum pisze:

    Czas Żurawia minął, dać mu pamiątkowy zegarek i pożegnać.
    Po za tym zrobić porządek z odpowiedzialnym za ściągnięcie Sykory, Bednarka, Kravetsa i Awwada. W czym ten szrot jest lepszy od wyśmiewanego szrotu grającego w Cracovii? Takich drewnianych obrońców jak ten Ukrainiec nie było w Lechu od początku wieku, a ten Awwad to gracz rodem z reprezentacji liceum w Zambrowie. Sykorę lepiej pominąć milczeniem, bo ten to miałby problemy z grą nawet w Koronie Kielce, a podobno kosztował tyle co wynosi ich roczny budżet.

  6. 07 pisze:

    Pisałem przed rundą rewanżową, że będziemy na wiosnę promowali Marchwińskiego , a potem Borowskiego…. czyli po raz kolejny moje słowa stały się prorocze…. Już sezon w Ekstraklasie jest skończony. Gramy tylko o zajęcie jak najwyższego miejsca w tabeli. Skończymy pewnie na miejscu nr 5-6. Wstyd. 2 budżet w lidze….. Frajerzy.

  7. foxi85 pisze:

    Powtarzam się już od ponad pół dekady (może nawet dłużej), z tymi dziadami u sterów Lech nic nie osiągnie (osiągnięcie = to co najważniejsze – klubowe TROFEA). Parodia klubu, pośmiewisko na całą PL – obwoźny, tęczowy burdel na kółkach – takiego Lecha nam dziady zafundowały. Przepraszam, może wielu urażę – ale napiszę raz jeszcze – wolę twardy restart (od 3 czy 4 ligi) bez Rutków na pokładzie niż oglądać to dziadostwo co sezon i słuchać tego ich głupiego pierdzielenia o jakieś budowie, wizjach, planach… Jedyne co zbudowaliście i zagruntowaliście – to mentalność ciot, wiecznych przegranych.

  8. Muro pisze:

    Panowie (i Panie), dajcie spokój nad tą trumną. Tu się nic nie zmieni, szkoda nerwów, szkoda stresu. Szkoda pisać w kółko to samo, a jak komuś trzeba streścić, to proszę, w punktach.
    1. Trener. Popierdółka, a nie trener, “tani Darek”, bez doświadczenia. To znakomicie wpisuje się w strategię klubu, bo jak wyjdzie to “mamy młodego, zdolnego trenera”, a jak nie wyjdzie, to łatwiej go zwolnić. Przez ostatnich kilkanaście lat Lech miał dwóch trenerów, czyli takich, którzy po zwolnieniu z Kolejorza pracowali z większymi lub mniejszymi sukcesami gdzie indziej: to Maciej Skorża i Nenad Bjelica. Reszta to popierdółki bez warsztatu, ewentualnie młodziki bez doświadczenia (Rumak, Djurdjevic, Zieliński, Urban), oraz przypadki szczególne (Nawałka, Smuda). Powiedzieć wam, kto będzie następnym trenerem Lecha, jak już się pozbędziemy Dareczka? Ktoś z łapanki, bez życiorysu, tani i spolegliwy. I – co ważne dla Zarządu – kompletnie bez doświadczenia w prowadzeniu pucharowej drużyny.
    2. Taktyka. Jaka taktyka? Po co komu taktyka? Piłka do Tiby i ten niech coś wymyśla. Trzy-cztery zagrania na krzyż, parę schematów i jak nie ma strzałów (celnych strzałów!) z dystansu, to jest to co jest od dwóch lat.
    3. Okresy przygotowawcze. Po co komu okresy przygotowawcze? Chyba, żeby nagrać pierdyliard filmików, w których roześmiani chłopcy przekomarzają się z roześmianymi trenerami, okraszonych dowciapnym (bo nie dowcipnym) komentarzem zza kamery, plus miałkie i mało konkretne wywiady (vide ten z Salamonem “to jak było z tym Milanem”) oraz zestaw wesołych i nowych ksywek typu “mały Tiba” w kontekście jaką to zajebistą młodzież mamy. Poza tym – po każdym okresie kapela gra źle, ciężko i do dupy, ale przecież po co zwalniać gościa od przygotowania fizycznego – ten jest wszak przyspawany do stołka od lat.
    4. Pierwszy skład – na papierze niezły, w teorii niezły, ale sprawa idzie się kochać jeśli:
    – Lech traci bramkę jako pierwszy,
    – na ławce trenerskie drużyny przeciwnej siedzi ktoś, kto ogarnia taktykę i wie jaką antytaktyką zagrać na jedno ustawienie Żurawia,
    – jeśli drużyna przeciwna jest bardziej zaangażowana w bieganie na boisku, nie odpuszcza i ogólnie ma dobry mental.
    Pierwszy skład, czyli jeden w miarę przyzwoity bramkarz, jeden dobry napastnik, półtora obrońcy (Salamon i pół Rognego albo pół Satki, bo obaj ciągle wypadają), jeden pan po trzydziestce w środku pola i drugi przed trzydziestką, ale ten jeden starszy już nie będzie, a tego drugiego się już nauczyli jak grać przeciwko (Ramirez). W porywach jeden skrzydłowy, o ile Kamiński coś gra. Jeden prawy obrońca. Reszta przereklamowana w chuj, i co chwila dostają w trąbę.
    5. Rezerwa/ławka – rozpacz, czarna rozpacz. Nazwiska są, czyli wkłady do koszulek, biegają sobie paralitycy (Kravets) z tymi, którzy może by coś tam pokazali od czasu do czasu (Awwad), ale jedni i drudzy na wypożyczeniu, to lepiej ogrywać młodych – a tu zonk, bo nie ma kogo ogrywać. Skóraś? Marchwiński? Szymczak?
    Jazda się zrobi za rok, bo jeśli faktycznie pójdzie weg Puchacz (za psie pieniądze, bo forma mega w dół i zero liczb) i Kamiński (za duże wahania formy, a ostatnie mecze słabiutkie) to jestem ciekaw, kogo i jak bardzo na siłę będziemy promować w pierwszym składzie (Marchwiński znowu? Skóraś?)
    6. Transfery – po chuj dobre transfery? Komu to potrzebne? Ściągnie się szrot, szrot zamydli oczy, że jest fajnie i będzie jak z Kacharavą albo Sykorą. Syndrom kurwa Jana Zapotoki, w kółko to samo, i tak to zajebania. Można położyć większe pieniądze? Można, tylko po co? Są obecnie promocje na rynku? Są, ale po co wzmacniać team, przecież w kolejce do debiutu już drepcze “mały Tiba”! Można kupić dwóch, trzech kozaków z ligi albo spoza? Można, ale lepiej poczekać, aż byli wychowankowie się połamią, albo nie będą grać ze dwa lata, to wtedy ich się promocyjnie wykupi albo zakontraktuje.
    7. Mental – brak, dramat, dno, rozpacz. Nie chce mi się sięgać pamięcią do czasów Reissa, który potrafił na boisku opierdolić towarzystwo, ale sięgnijmy choć pięć czy więcej lat wstecz i do gościów pokroju Murawskiego którego pożegnaliśmy po tym, jak gównianemu “trenerowi” powiedział, że ma się gonić. A, nie, czekaj – mamy Rognego, który “przemawia” miękkim głosem i podnieta jest, że koledzy z Premiership “were shitting their pants”. No, faktycznie, “zesrali się na całego”, a przy okazji pojechali z nami i wygrali mecz z palcem w dupie. Rogne kolejny odklejony od rzeczywistości.
    8. Brak publiczności, brak emocji, brak gwizdów. Jestem na sto procent pewny – zostając przy kwestiach gastrologicznych – że koledzy by się osrali, jakby cały stadion – cały, a nie parę kibiców na krzyż – wygwizdał kapelę w przerwie i na koniec meczu. Piłkarzykom taka rzeczywistość jest na rękę – nie ma presji, stałe wypłaty, na wczasy sobie polecą i robota kończy się w maju, bo potem Euro. Żyć nie umierać! Bądź takim Ramirezem, jebnij parę pierdółek na social media, a potem sprawdź, czy kasa się na koncie zgadza. Dlaczego – dlaczego do kurwy – te dupowate dziennikarzyny z Canal+ nie biorą do wywiadów naszych zagramanicznych gwiazdorów, tylko młodych (którzy pieprzą wyuczone schematy) albo starszych (którzy też nic nowego nie powiedzą)? Zderz się jeden z drugim z presją kamery po chujowym występie, to poczujesz rzeczywistość. Ale nie – tu nie można, tu się głaszcze piłkarzyki, żeby im się krzywda nie zrobiła.
    9. Zarząd. Sorry, nie chce mi się tu pisać. Klub do zielonego excela, do promowania i sprzedaży z zyskiem, a nie dla kibiców i dla trofeów. Ciekawe kogo dalej sprzedadzą z tego składu węgla i papy, może Sykorę do Chin…
    10. I tyle w temacie, piszemy w kółko o tym samym, w kółko te same argumenty, logiczne wnioski i nic się nie zmienia. Za chwilę zmieni się trener, ale dna wronieckich dusigroszy przesiąkło ten klub do cna: tu się nic nie uda i nic się nie zmieni, a jeśli coś się wygra – to przypadkiem i słabością przeciwników, albo splotem szczęśliwych okoliczności.
    I chuj.

    • olos777 pisze:

      Jeżeli kiedykolwiek dojdzie do zmiany właściciela należałoby:
      1-zbużyć stadion i wybrać ziemię tak do 20m i wywieźć ją jak najdalej stąd
      2-powstałą dziurę zalać wodą i odprawić tam jakieś rytualne obrzędy szamanów
      3-zbudować nowy stadion w zupełnie innym miejscu by już nigdy nie przypominał o kimś takim jak Lech rutkowskich
      Należy to uczynić,ponieważ tam wszystko począwszy od murów,posadzek,kranów i pisuarów aż po grunt przeżarte jest minimalizmem,miernotą i bylejakością.Tam nawet lokomotywa gdyby tylko miała dłuższe tory to by spier…ła jak najdalej-najpewniej do huty by się przetopić na żyletki!

  9. 100h2o pisze:

    Wnioski po meczu ( dla tu piszących):
    1- że Wam się chce tłuc TO SAMO “again and again and again” ?
    2- Odpuście tolepowi i bezjimiennemu. Ich nie ma a Wy ich wywołujecie. Po co? Widocznie piszą coś innego niż 90% i po prostu za tym tęsknicie.
    3 – rozpadła się fajna paczka ( Guma, Józiu,Modziu,Skrzypa,) i pozostał “osierocony” Puchacz. Znowu mamy zbieraninę ( jakiś Gruzin, Szwedzi, Norweg, Ukrainiec ,Portugalczyk i Hiszpan, plus Holender, gość z Izraela) co niestety widać. Skończyła się romantyczna historia. Zaczęło się “wyrabianie minut, statystyk “. Po prostu drużyna się rozsypała bo nawet Kamyk nie trzyma z Puszką, a z Marchewą. Czułem że tak będzie gdy odchodzili Guma i Józiu. Przez chwilę mieliśmy “naszego Lecha”. Znowu mamy pospolite ruszenie, które mogłoby być w KAŻDYM klubie Ekstra.
    4- a Zarząd i całe to pierdolenie o Szopenie nt. Żurawia to pokłosie zmian po kotkim okresie euforii patrz punkt 3. Bo nie ma nic gorszego niż zawiedziona miłość !

    Mam nadzieję że nie wpasowałem się w ogólne brynczenie i odkrywanie że Ziemia nie jest płaska. I tak przez przekorę- pozdrawiam @@ tolepa i bezjimiennego, bombardiera, Jacek komentuje i Wybrzeże Klatki Schodowej. Ludzi piszących po prostu co innego i nudzących powtarzaniem jak mantry słów ” Zarząd, Żuraw itp”.

    • Muro pisze:

      @100h2o
      Nie, nie chce mi się pisać tego samego w kółko, masz rację. Ale jak patrzę na Lecha, jaki ma skład, jak gra i co ma na ławce, to TRZEBA o tym w kółko pisać, w beznadziejnej wiarze, że MOŻE się coś zmieni, a przynajmniej, że ludzie przestaną kupować produkty od LP i odwrócą się od amikorzy.
      Uwierz mi – z wielką chęcią popisałbym o czymś innym, ale szkoda mi czasu – bo tu się co najwyżej za chwilę zmieni “trener” i nic poza tym.
      Najgorsza jest obojętność i niech obojętność opadnie i omota ten przeklęty zarząd, właścicieli, tanich trenerów ze średnią punktową 1.18 i całe to chujowe towarzystwo wzajemnej adoracji i braku wyciągania wniosków.

  10. 100h2o pisze:

    ps: — nie nudzących….. (sorry)

  11. J5 pisze:

    Wczoraj przed meczem Lecha oglądałem Wartę. Emocje były zarówno przed przerwą, jak i po przerwie. Oglądałem z przyjemnością jakie piłki z rzutów wolnych i różnych dogrywał 37 letni Łukasz Trałka, i wydarłem się jak Warta wyrównała. A potem był Kolejorz. Bogaty klub bez ambicji i woli walki, bez woli odniesienia zwycięstwa, który już na boisko wchodził jak przegrany. Ten mecz obejrzałem bez emocji. Bo tu grała nieprzygotowana do sezonu drużyna, z kiepską obroną, pomocą i nieistniejącym atakiem,którą od porażki uratował dobrze dysponowany bramkarz. W zespole mści się brak koncepcji budowy , poszczególne formację albo różnią się jakością, albo słabe są wszystkie. Nigdy nie ma zbilansowanej jakości zespołu. Nie załatana dziura po Moderze, brak drugiego jakościowego rozgrywającego, napastnika, brak zmienników dla skrzydłowych, długo tak można wymieniać. Słaby zarząd, dyrektor sportowy i trener. Klub piłkarski nastawiony na inny cel niż tytuł mistrzowski i puchar po latach bylejakości zapadł w sportowy i emocjonalny marazm. Mało kto już kibicuje i wierzy w zwycięstwo, bo ludzie ciągle okłamywani zobojętnieli na obcy , wroniecki twór. Dlatego tu nie ma już entuzjazmu i emocji, i większość z nas marzy najbardziej o tym , aby pozbyć się wronieckiego okupanta. Grabarze naszego klubu, nędzne rutkowskie pomioty, won z Lecha!

    • 100h2o pisze:

      @J5- Ty chyba nie do końca kojarzysz co i jak. Po prostu zwróciłbyś uwagę na transparent wywieszony w jakimś letnim meczu Lecha na trybunie Kotła ” Siłą Lecha jest drużyna”. W Warcie TERAZ jest drużyna z wyjebanym TEŻ przez kiboli Trałką ( cieszy mnie jego rola w Warcie bo lubię Trałkę- choćby po słynnym PAŁO pokazał że ma CHARAKTER!). W Lechu od lata niby NIC się nie zmieniło ( Zarząd,trener) ale po prostu TO NIE DRUŻYNA A ZBIERANINA (do wymienionych wyżej “najemników” dodam Sykorę i Czerwińskiego – też bardzo słabo związanych z Lechem co widać). Po prostu chcą się :”pokazać’ i jak najszybciej spierdalać. Coś pękło i tak się skończy ten sezon…. radzę więc przygotować się na środek tabeli. A czy się zmieni w następnym sezonie? Nie zaryzykuję adnej przepowiednichoć po odejściu Kamyka i Puchacza Żuraw zostanie z samymi “obcymi”. A na nich chyba potrzebny był “ktoś z topu”- Klopp? Guardiola? Nagelsman? Steven Gerard (od biedy). Po prostu w sezonie 2021/2022 (bez Kamyka i Puszki a moze i Alana) “okrzepnie następna drużyna X- Menów”. I historia zatoczy koło. Zatem … NA ZDROWIE!

      • Siodmy majster pisze:

        Co do X- MENÓW niestety pełna zgoda .Mam już dla nich nazwę X-MEN , THE NEW GENERATION .I mogę pokusić się o skład osobowy tej “organizacji ” : Sykora , Rogne , Kraweć , Kaczarawa ,Awwad ,Kvekveskiri -to pewniacy .Członkowie prawdopodobni to Milić i Karlstroem .Strach się bać !!!

      • J5 pisze:

        No cóż, cieszy mnie że choć różne mamy myśli, to gadamy jednym głosem. O tym że większość naszych kopaczy chce się pokazać aby uciec na zachód pisałem jesienią wielokrotnie, i po prostu po raz n-ty nie chce mi się tego powtarzać. Natomiast kto jest temu winien chyba nie muszę mówić. Pozdrawiam w ten sobotni wieczór. Właśnie przeliczyłem stratę. Nie z głupiej nadziei która umarła już dawno, a ze zwykłej ciekawości. Żenada

    • Wielkopolanin pisze:

      Oglądałem drugo połowę meczu Warty gdzie widziałem drużynę dążącą do celu jakim było zdobycie gola wyrównującego, po jego zdobyciu nadal parli na bramkę LECHI i mieli w 90% mecz pod kontrolą. Tam jest obecnie drużyna która ma cel, są w niej zawodnicy od których coś zależy maja cel. Z przyjemnością oglądała się Wartę bo grali niekonwencjonalnie ale przyjemnie dla kibica.

  12. J5 pisze:

    Ps też lubię Trałkę. Wielokrotnie pisałem Pan profesor Łukasz Trałka. I taką rolę pełni on teraz w Warcie

    • Muro pisze:

      Warta to max jego możliwości. W prime timie zrobił majstra z Lechem i tyle, nie przeskoczy pewnego poziomu, nie rozwinie się bardziej. Niemniej za tego mistrza będę go miło wspominał.

    • Wielkopolanin pisze:

      Trałka jak to Trałka zapewne z czasem dla klubu stał się nie wygodny bo za dużo widział i wiedział a i na kim wieszać psy jak nie na tych co są najdłużej w klubie albo najmłodsi jak to bywa obecnie. Moim zdaniem w Lechu ściągają zawodników jakich im się uda a nie jakich chcą albo jakich potrzebuje drużyna czy trener. I te żałosne wypożyczenia, czy z kimś przez ostatnie lata podpisali umowę po takim półrocznym wypożyczeniu. NIE co świadczy, że to były nietrafione zapchaj dziurę wypożyczenia.

  13. inowroclawianin pisze:

    Nie wiem jak to wyglądało, ale wynik to totalny wstyd bo ponoć Zagłębie miało zagrać rezerwami w obronie. Dobrze, że tego nie widziałem.

Dodaj komentarz