Największe transferowe straty

Lech Poznań podczas kilku ostatnich okienek transferowych wydał nawet więcej niż 10 milionów złotych. Mógł i może wydawać jeszcze więcej, może sprowadzać lepszych piłkarzy, ale tego nie robi. Skauting nie działa, za czasów Tomasza Rząsy skuteczność transferowa wzrosła niewiele, na jego działaniach klub stracił już poważne pieniądze.



Podczas ostatnich okien transferowych Lech Poznań działał minimalistycznie lub wydawał pieniądze na zawodników, którzy nie potrafili poprowadzić Kolejorza do sukcesów. Wielu takich piłkarzy już tutaj nie ma, niestety na paru z nich klub finansowo mocno stracił. W których okienkach transferowych stracił najwięcej? O tym więcej poniżej.

Bałkański duet

Lech Poznań na Jana Sykorę, Jespera Karlstroma i Antonio Milicia wydał prawie 2 mln euro. Na razie nie wiadomo czy te pieniądze zwrócą się sportowo czy nie. Kolejorz za czasów Tomasza Rząsy już stracił wydając 1,5 roku temu prawie 1 mln euro na zakup Djordje Crnomarkovicia oraz Karlo Muhara. Przybyszy z Bałkanów już u nas nie ma, obaj nie wrócą do Poznania, ale Lech nie odzyska pieniędzy zainwestowanych w zakup Serba i Chorwata. Nie da rady odzyskać nawet połowy kwoty wydanych na tych piłkarzy.

2017/2018

W sezonie 2017/2018 (lato i zima) trafiło do nas blisko 15 zawodników. Lech Poznań wydał na nich kilkanaście milionów złotych, za gotówkę sprowadził 3 piłkarzy, niektórzy wypożyczeni gracze także kosztowali. Wydanie tych pieniędzy nie dało Lechowi żadnego sukcesu, co najgorsze tylko na odejściu jednego piłkarza udało się coś zarobić. Klub odzyskał 1/3 kwoty wydanej na Niklasa Barkrotha. Szwed w swoim kraju swego czasu był gwiazdą, był rozpoznawalnym piłkarzem z sukcesami, dlatego Lechowi udało się znaleźć kupca na tego pomocnika.

2015/2016

Po mistrzowskim sezonie Lech Poznań dokonał fatalnych transferów, a już tym bardziej zimą 2016 roku, kiedy przyszli do nas Sisi, Vladimir Volkov i Nicki Bille Nielsen. Wcześniej przyszli Marcin Robak, Abdul Aziz Tetteh, Denis Thomalla i najdroższy z tych graczy Maciej Gajos, który kosztował prawie 500 tysięcy euro. Trochę pieniędzy udało się odzyskać tylko na Thomalli, na Tettehu udało się nawet zarobić, a Robak zdobył trochę ważnych goli. Na pozostałych zawodnikach Lech Poznań już stracił, w dodatku po wydaniu kwoty w wysokości prawie 2,5 mln na transfery, w sezonie 2015/2016 nic nie zdobył. Kolejorz nawet nie awansował do europejskich pucharów.

2010/2011

Lech Poznań do dziś wspomina zimowe okno transferowe 2011. Wtedy po nieudanej ligowej jesieni, ale za to po awansie do 1/16 finału Ligi Europy lukratywny kontrakt podpisał Manuel Arboleda zarabiający miesięcznie około 130 tysięcy złotych. Ponadto na Bułgarską przybyli Bartosz Ślusarski, Hubert Wołąkiewicz, Vojo Ubiparip oraz najdroższy zimowy transfer w historii klubu Rafał Murawski odkupiony od Rubina Kazań za 1 mln euro. Ci zawodnicy nie zwiększyli siły sportowej Lecha Poznań, wiosną 2011 nie udało się wygrać w Pucharu Polski, nie udało się dostać do eliminacji Ligi Europy, klub na tych piłkarzach nic nie zarobił. Jeszcze wcześniej latem 2010 zanotował stratę w postaci wyrzucenia na Joela Tshibambę ponad miliona złotych.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





13 komentarzy

  1. Pawelinho pisze:

    Najlepszym okresem transferowym był ten w roku 2008. Wtedy do Lecha trafili Stilic, Arboleda, Lewandowski, Peszko, Burić. Było też kilku innych, ale tych pamięta się najlepiej. Szkoda, że dzisiaj rutki nie idą tamtą drogą tylko wygra minimalizm i marazm oraz przeciętność.

  2. DAMGOR84 pisze:

    Porównując pracę obecnego pseudo dyrektora/scouta Rząsy z pracą śp. Pana Czyżniewskiego, to nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać. Kiedy to wszystko poszło w złą stronę?

  3. Sp pisze:

    Wtedy nie było Klimczaka i Piotrusia w strukturach klubu

  4. Siodmy majster pisze:

    Napiszę to , co zwykle przez co staję się nudny .Ale kto chce , niech przeczyta .Nie mogę za cholerę pojąć dlaczego tacy wytrawni biznesmeni i tacy szokujący skąpcy jak sternicy Lecha wywalili po prostu w błoto miliony euro ? Stara zasada mówi ,że biednego NIE STAĆ na tani towar .Oni wiecznie kreują się na biednych ale zachowują jak bogaci debile .Można raz , drugi niech będzie ,że k…a trzeci kupi się kopacza po trzydziestu kontuzjach i w trakcie właśnie trwającej licząc ,że w Lechu nagle ozdrowieje .Można kupić kopacza , który ma 25 lat i zwiedził już 15 klubów .Można kupić kopacza , który będąc graczem ofensywnym nie ma żadnych liczb przez całą karierę .Można brać do usranej śmierci Jugoli ,Ukraińców i Skandynawów .To wszystko można , to jest biznes i sport .Raz się uda , raz nie .Ale na Boga ile razy można popełnić ten sam błąd ? Ile razy jeśli jest się inteligentnym człowiekiem zarządzającym setkami milionów euro czy innych dolców ? Po co brać za darmo złom z wymienionych krajów skoro jest pewne ,że utrzymanie i leczenie trzech złomów kosztuje WIĘCEJ niż jednego dobrego piłkarza przy czym ten jeden piłkarz da zespołowi znacznie więcej korzyści niż tamci trzej razem wzięci .Przecież to jest szokująco proste skoro przez te wszystkie lata widać jak na dłoni popełnione błędy .Wystarczy ich nie popełniać ! Pytam się dlaczego uporczywie nie sprowadza się piłkarzy z Ameryki Łacińskiej oraz Afryki ? Skoro już stawiamy na Europę to dlaczego nie ma u nas Białorusinów , Belgów , Austriaków , Szwajcarów czy Włochów ? Żaden by nie chciał tu grać ? Może najpierw spróbować skoro tabuny post Jugoli i Skandynawów nadają się do wyszywania serwetek , a nie gry w piłę ?
    Czy to wszystko to jest jakiś sabotaż , układy , o jakich nie mamy pojęcia bo ktoś grabi gruby hajs do własnej kiejdy dymając klub? Bo przecież alternatywą do tego pytania jest tylko to ,że to naprawdę są nieuleczalni idioci , którzy wsadzą do ognia łapę i się sparzą .Potem wsadzą drugą i …zdziwienie bo znów się sparzyli .I co robią dalej ? Używają gir do testowania ogniska ! Czy można być takim idiotą ? Ja w to nie wierzę !

    • Sp pisze:

      Już nie raz tu było mówione, że jak mają ściągnąć tak hujowego gracza jak chociażby Muhar, to niech te 400 tysięcy euro przeznaczą na porządny skałting. Przecież to jest ponad 1,6 miliona złotych. Na rok dla skautów to jest kupa pieniędzy by polecieć tak jak mówisz do kogoś w Ameryce łacińskiej i pogadać z kimś co tam ma rozeznanie. Bierzesz 2 młodych bo np. w klubie masz zawodnika z Hiszpanii czy Portugali który może pomóc w adaptacji. Jak nie wyjdzie trudno dużo nie kosztują tam pewno tacy co nie są prześwietleni przez kluby z półwyspu iberyjskiego. U nas Rutek zatrudnił studenciaków na pół etatu drugich na praktyki którzy na statystykach podanych w komputerze może i mają pojęcie, ale o zachowaniu piłkarza i umiejętnościach huja. Wyjebali wszystkich co się znają Juskowiak został, co ekspertem w canal plus jest. Oni dalej żyją tym co było 10 lat temu. Tonev za 350 tys Majsterszyk sprzedanie go do Angli, to teraz też wezmą kogoś za 300 bo może za 2 mln pójdzie. Gergo przyszedł z małego klubu, co prawda na nim nie zarobiliśmy (ale jego dobra gra przyciągała kibiców na trybuny co też daje hajs) to po 8-9 latach też weźmiemy kogoś z malutkiego klubu z dołu tabeli. Bo Rutka będzie całował po dupie za danie mu szansy gry w tak wielkim klubie. A oni mają go w dupię bo naciągnęli na dobry pieniądz bez jajecznego prezesa co nić nie wymaga.

    • slavo1 pisze:

      Zazwyczaj najprostsze wytłumaczenie jest prawdziwe. Pieniądze. Jedynym, absolutnie jedynym celem istnienia Lecha w takiej formule jak teraz to Akademia Lecha Poznań. Wszystko inne jest podporządkowane funkcjonowaniu LPFA. Wykładanie pieniędy na piłkarzy za 1-2-3 mln€ jest bez sensu. Dla szkolenia młodych na boisku tzw ekstraklasy PRL nie są Rutkowskim potrzebni płkarze z ambicjami o wyjątkowo wysokich umiejętnościach. Różnica w wyszkoleniu, technice itp podstawowych cechach piłkarskich pomiędzy tymi za 0.8 a tymi za 1 jest znikoma, w granicy błędu wyboru. Coć trzeba robić, kupować srot a nóż coś się trafi – wartość dodana – nie trafi ? Trudno kupimy nastepnego za 0.5. Trzfił sie puchar i LE – super. Ale to tylko kolejne okienko wystawowe dla akademii. Lech to nie jest SPORTOWY KLUB PIŁKARSKI – bo z tego wynika chęć bycia lepszym, zdobywania trofeów, tytułów. Celem Lecha Poznań jest zarabianie pieniędzy – i TYLKO to. Ewentualny sukces sportowy jest TYLKO przypadkowym zdarzeniem NIEKONIECZNYM do funkcjonowania. Po raz kolejny uswiadamiam sobie, że kibicowanie Lechowi Rutkowskich to mniej więcej tak jak kbicowanie …. PGNiG czy innej ENEI, IKEA’i czy APPLowi w super funkcjonowaniu. Bez sensu. A i tak będę kibicował podczas meczu Lechowi. Ale tylko to. Mam się cieszyć, że przez sprzedaż Modera Klimczaka stać na nowego Mercedesa albo innego Lexusa? Niech sie cieszy -zapracował na sukces finasowy, z którego się cieszy jako zarządzający – odniósł sukces. Kasa misiu, kasa. Im więcej sprzedanych kuchenek , sorry, piłkarzy, tym lepiej dla mnie. Obrót się zwiększa, zysk na premię też. Reszta jest BEZ ZNACZENIA.

  5. inowroclawianin pisze:

    Przeciętny kibic Lecha za te pieniądze sprowadziłby lepszych zawodników do Klubu. Scauting w ogóle nie istnieje. Wszystko to przeważnie dzieło przypadku. Biedniejsze kluby potrafią robić bardziej trafne transfery. Skuteczność Rząsy to pewnie jakieś 25% zamiast 60-75. Nawet Górnik potrafił ściągnąć zawodnika wydawać by się mogło ponad stan. Wyraźnie widać, że Rutkowi nie zależy na odpowiednich zawodnikach do pierwszego zespołu. Inaczej na pewno nie byłoby tu już Tomasza Rząsy i trafialiby tu zawodnicy na puchary. Rutek skupia się na szkoleniu młodzieży i transferach wychodzących. Dużo kasy poszło niepotrzebnie w błoto. Lepiej zainwestować w scauting i minimalizować ryzyko nietrafionego gracza. No, ale niestety mu nie zależy ani na tytułach ani na europejskich pucharach. Nie będę nawet wymieniał tych niewypałów ostatnich 10 lat bo to i tak nie ma sensu. Kolejna sprawa to trzymanie się tych samych kwot odkąd przejęli Kolejorza, a rynek przez te 15 lat poszedł mocno do przodu, ceny są dużo wyższe, a oni nadal nie pobili klubowego rekordu miliona euro(Murawski). To wszystko daje nam pełny obraz Rutka i tego jak traktuje Lecha.

  6. DAMGOR84 pisze:

    Ale gdzie tu jest logika? Inwestujesz w szkolenie, wyciągasz z tego kilkukrotnie więcej niz zainwestowałeś, a jednocześnie przepalasz dużą część tego w kominku.

  7. deel pisze:

    Co byśmy nie napisali o skąpstwie czy niewiedzy skałtów to u podstaw wtop transferowych Lecha stoi chaos. Klub nie wie kogo tak naprawdę potrzebuje i kupuje w ciemno, bo piłkarz ma np. fajną przeszłość itp. Może się przyda. Uzupełni skład, poszerzy ławkę. A czy pasuje do stylu gry to… no właśnie jakiego stylu? Niby ofensywnego. I nagle Sykora czy inny Awwad nie potrafią grać ofensywnie? Może i potrafią ale nie w systemie Żurawia. A on innego nie zna i nie chce. To po co przyszli? I tak jest od lat. To dlatego zmieniają się trenerzy, piłkarze a Lech wciąż nie wie co i jak grać. Nie może wejść na szczyt bo nikt go nie wyznaczył. Nawet dobrzy zawodnicy przychodząc do Lecha notują zjazd. Bo kupuje się ich dlatego, że są dobrzy w poprzednich klubach a nie dlatego, że wzmocnią konkretną pozycję w zespole i pchną go do góry.

  8. Paweł pisze:

    Szanowny Autorze
    Arboleda i Murawski nie zwiększyli siły sportowej Lecha ?
    Mam wrażenie że bywałeś wtedy na meczach.
    Pozdrawiam życząc zdrowia

Dodaj komentarz