Oko na grę: Antonio Milić

W materiach z cyklu „Oko na grę” w każdym oficjalnym meczu Lecha Poznań baczniej obserwowany jest przez nas wybrany wcześniej zawodnik Kolejorza. W każdym spotkaniu wybrany piłkarz zostaje poddawany naszej analizie w tym często także statystycznej. Najpóźniej kilka godzin po meczu publikowane są wnioski na temat jego gry + ogólna ocena występu przeciwko danemu rywalowi.



Antonio Milić przez nieobecność podstawowych stoperów szybko wskoczył do składu. Dziś rozegrał 3 mecz w Lechu w tym 2 od początku. Dzięki temu mógł 1 raz znaleźć się pod obserwacją w ramach cyklu “Oko na grę”.

Opis gry:

Antonio Milić w kolejnym spotkaniu w ciągu 3 dni tworzył duet stoperów z Tomaszem Dejewskim. Tym razem nasi obrońcy mieli mniej pracy niż w czwartek, Wisła nie była tak groźna w ofensywie jak Radomiak nie stwarzając zbyt wiele sytuacji podbramkowych. Długo wydawało się, że w słabym, nudnym meczu Lechowi nic się nie stanie. Nagle w 73 minucie jedno długie zagranie do przodu sprawiło naszej obronie w tym Miliciowi ogromne problemy. Chorwat źle się ustawił, nie zrozumiał się z Dejewskim ponosząc największą winę za utratę gola. To właśnie Antonio Milić nie dał rady wybić piłki głową, później jak junior dał się wymanewrować Patrykowi Tuszyńskiemu, któremu prosty zwód wystarczył, żeby zakpić sobie z Milicia. Lewonożny stoper Lecha Poznań nie zablokował podania do zmiennika Wisły, który z bliska wpakował piłkę do siatki.

Był to 3 z rzędu mecz Milicia w Lechu i 3 w którym Chorwat zobaczył kartkę. Piłkarz, który nie grał od miesięcy stoczył dziś najmniej pojedynków 1 na 1 spośród obrońców Lecha Poznań wygrywając raptem połowę z nich. Popełnił 2 faule, sam był 1 raz faulowany, miał 1 odbiór oraz 6 strat. Zagrał tak jak można było się tego spodziewać. Za 500 tysięcy euro trudno jest nabyć jakość, a zwłaszcza jeśli sprowadza się niechcianego w ostatnich 2 klubach piłkarza, który nie grał nigdzie od czerwca. Antonio Milić wygląda na zwykłego przeciętniaka, który lepsze mecze będzie przeplatał ze słabszymi, wygląda na trochę lepszego obrońcę od Djordje Crnomarkovicia. Chorwat nie jest tak elektryczny jak Serb i na tym polega różnica pomiędzy oboma piłkarzami. Tomasz Dejewski w ostatnich 2 meczach był lepszy od Milicia co pokazują również suche statystyki tych piłkarzy. 27-latek dołącza do szerokiego grona lechitów obserwowanych w “Oko na grę”, którzy akurat w konkretnym meczu nie pokazali zupełnie nic zasługując na bardzo niskę notę.

Ocena gry: 1



16. Antonio Milić
Mecz: Wisła Płock – Lech Poznań 1:0 (14.02.2021)
Czas gry: 1-90 min.
Pozycja: środkowy obrońca
Gole: 0
Asysty: 0
Żółte kartki: 1
Kontakty z piłką: 68
Faule popełnione: 2
Był faulowany: 1
Podania: 56
Celne podania: 43
Zagrania kluczowe: 0
Strzały: 0
Strzały celne: 0
Dośrodkowania: 0
Pojedynki: 14
Wygrane pojedynki: 7
Odbiory: 1
Straty: 6
InStat index: 232 (10 wynik na 15 sklasyfikowanych piłkarzy Lecha)

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





6 komentarzy

  1. John pisze:

    Ch*j z obroną, najmniejszy problem ,Milić nie jest zły.
    Cała gra ofensywna leży i kwiczy.
    Drugiej połowy nie oglądałem, widząc 1 połowę przełączyłem na skoki.

  2. Radomianin pisze:

    Zgadzam się z redakcją. Dejewski wygląda lepiej od niego. A to mówi bardzo dużo o skautingu.. choć skauting to za duże słowo

  3. Ostu pisze:

    Jeśli Milic przyszedł “z wolnego transferu” – coś jak “kura z wolnego wybiegu” to ciekawe jak teraz wzrosła wartość Dejewskiego gdy ten w bezpośrednim “pojedynku” okazał się lepszy od “nowego nabytku”…
    A w ogóle to jakaś DESPERACJA jest u uśmiechniętego kłamcy Rząsy, że tak brzydko się chwyta – no bo te łapanki i ci “niegrajacy” od kilku miesięcy grajkowie to jakaś BZDURA jest…

  4. J5 pisze:

    Przez te cholerne wronieckie sknery mamy piłkarzy o niewielkiej jakości. Milić był wczoraj wyjątkowo nieporadny, ale można dodać, jak cała drużyna oprócz bramkarza. Jak tak dalej pójdzie, to Lech będzie walczyć o utrzymanie

  5. JACOL041957 pisze:

    Najlepszy dowcip z powyższego artykułu: “para stoperów Dejewski, Milic”. Kabaret!
    Za 500 tys.euro nie ma co wymagać więcej?!? Na pewno nie Boatenga, ale solidnego zawodnika można blisko tej kwoty sprowadzić bez problemu. Zobaczcie za ile przyszli do Lecha: Sykora, Crno…,Muh…,Krav…,Kach… i paru innych.Czy ich ktoś oglądał? Czy po kilku piwkach oglądał wideo, podsunięte przez agenta? Co oni dali drużynie? O co tu chodzi? Wiadomo- pieniążki, interes się kręci. Agencje, menadżerzy… A jak już wiara zacznie się burzyć, zmieni się trenera, i jazda dalej. Tylko puste trybuny są nadzieją na jakiekolwiek zmiany. O refleksji nie ma co mówić, bo właściciel nie jest chyba taki głupi, by tych spraw nmie widzieć!

  6. Ekstralijczyk pisze:

    Zagrał tak jak reszta zespołu, czyli bardzo słabo.

    Ciekawe jakby wyglądał gdyby Lech był w formie.