Kryzysy Żurawia

Trener Lecha Poznań, Dariusz Żuraw powoli zbliża się do 90 meczu na ławce trenerskiej Kolejorza. 49-letni szkoleniowiec poprowadził dotąd pierwszy zespół w 85 spotkaniach notując bilans 39-23-23, gole: 155:103. Obecnie próbuje wyciągnąć drużynę z kryzysu co być może uda mu się zrobić w ciągu najbliższych 3 meczów.



Jedna wygrana ze Śląskiem Wrocław nie oznacza przełamania a już tym bardziej wyjścia z kryzysu. Jeśli Lechowi Poznań uda się teraz pokonać Wartę Poznań i przejść Raków Częstochowa w Pucharze Polski wtedy będzie można powiedzieć, że coś drgnęło. Jeśli dodatkowo 7 marca Kolejorz zwyciężyłby w Szczecinie wówczas śmiało będzie można ogłosić zakończenie kryzysu i wyprowadzenie drużyny przez przez Dariusza Żurawia na prostą.

Trudny moment kariery

Trener Dariusz Żuraw w tym roku skończy już 49 lat, ale jego kariera trenerska nie jest zbyt bogata. Jeszcze 10 lat temu grał on w rodzimym WKS-ie Wieluń. Żuraw ma bogate doświadczenie z boiska zebrane m.in. w Bundeslidze, będąc już trenerem wciąż uczy się tego fachu zbierając obecnie cenne doświadczenie. Wicemistrzostwo Polski 2020 + awans do Ligi Europy to jego największe sukcesy w roli pierwszego szkoleniowca. Wcześniej Dariusz Żuraw jako asystent Macieja Skorży miał okazję świętować Mistrzostwo Polski 2015, Superpuchar Polski 2015 i awans do Ligi Europy 2015. Teraz Żurawiowi daleko do sukcesów, na razie trzeba skupić się na zażegnaniu kryzysu a z tym w jego dotychczasowej karierze bywało różnie.

6 meczów bez wygranej, 3 porażki

Dariusz Żuraw pierwszy kryzys w roli trenera przechodził jeszcze zanim trafił z Maciejem Skorżą do Lecha Poznań. W październiku 2013 roku prowadzona przez niego Odra Opole wpadła w kryzys z którego nie wyszła już do końca jesieni. Po 3 kolejnych remisach przyszły 2 porażki wynikiem 0:1. Po nich Dariusz Żuraw został wysłany na urlop po czym niespodziewanie został przywrócony. Radość Żurawia nie trwała długo, po porażce z Jarotą Jarocin ostatecznie i definitywnie został on zwolniony opuszczając Opole dokładnie 25 listopada 2013 roku.

Pierwszy Lechowy kryzys

Dariusz Żuraw z pierwszym dużym kryzysem w Lechu Poznań zetknął się jesienią 2015 roku będąc asystentem Macieja Skorży. Drużyna po Mistrzostwie Polski i Superpucharze Polski 2015 rozsypała się. Kolejorz awansował do Ligi Europy, lecz w rodzimej Ekstraklasie zawodził będąc nawet na ostatnim miejscu. W październiku 2015 roku szatnia była za odejściem Skorży, po wysokiej porażce z Cracovią w Krakowie klub opuścił pierwszy trener Maciej Skorża + jego dwaj asystenci Tomasz Rząsa i właśnie Dariusz Żuraw.

Stracony sezon i słynna kartka

Kilkanaście miesięcy po odejściu z Lecha trener Dariusz Żuraw objął II-ligowy Znicz Pruszków. Sezon 2017/2018 zaczął od 3 kolejnych porażek w tym od błyskawicznego odpadnięcia z Pucharu Polski. Prowadzony przez niego zespół zmagał się z bardzo dużym kryzysem w listopadzie 2017 i w marcu 2018 roku. Po 4 kolejnych remisach przyszły 3 z rzędu porażki. Znicz pod wodzą Żurawia przełamał się, ale po wygranej oraz remisie potem znów poległ. 5 maja 2018 roku Dariusz Żuraw przegrał z Radomiakiem i po tym meczu zakończył pracę w Pruszkowie ze średnią punktów 1,17 w 30 spotkaniach. W maju 2018 roku obecny opiekun Kolejorza miał nie pożegnać się ze sztabem, z zawodnikami tylko zostawić poniższą, słynną już kartkę.

Fot: Twitter
null

Jesienny kryzys 2019

Jesienią 2019 roku Lech prowadzony przez Dariusza Żurawia miał 2 kryzysy przerywane przez wygrane w Pucharze Polski. Tamte kryzysy nie były aż tak poważne, jak ten ostatni. We wrześniu po 3 kolejnych ligowych meczach bez zwycięstwa w tym 2 porażkach lechici odkuli się w Pucharze Polski triumfując w Głogowie. Następnie pod koniec października 2019 poznaniacy znów przegrali 2 kolejne mecze w Ekstraklasie i ponownie w Pucharze Polski umieli wrócić na zwycięską ścieżkę.

Obecny kryzys

Mecz ze Śląskiem Wrocław zakończył 3 fatalne serie, których nie było w Poznaniu od prawie 20 lat. Passy 4 kolejnych meczów bez gola przy Bułgarskiej nie było nawet od wiosny 1996 roku, Lech w niedzielę w końcu strzelił bramkę, wygrał 1:0 co oczywiście nie oznacza przełamania i zakończenia kryzysu. Trener Dariusz Żuraw ostatnio miał trochę szczęścia, gdyby nie podpisany jesienią kontrakt do czerwca 2023 roku, jesienny awans do Ligi Europy czy lutowe kontuzje w zespole, to jego pozycja w Kolejorzu nie byłaby zbyt pewna. Lech Poznań nie miał w pogotowiu żadnego innego trenera, nie chciał robić tego co m.in. wiosną 2 lata temu, dlatego Dariusz Żuraw wciąż tu jest mając za zadanie opanować kryzys i dokończyć co najmniej ten sezon. Ewentualny triumf w derbach + awans do 1/2 finału Pucharu Polski tylko umocni go na stanowisku trenera Kolejorza.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





31 komentarzy

  1. John pisze:

    Sezon pewnie dokończy bez względu na wyniki.
    Na dłuższą metę uratować go może tylko awans do pucharów, pewnie zdobycie PP.

    • Pawelinho pisze:

      Nie zwolnią trenera, który promuje młodzież z wytycznymi zarządu no i również dlatego, że przedłużyli z nim kontrakt. Sama decyzja była zbyt pochopna aczkolwiek i tak nie liczyłbym na to iż Żuraw poleci. Dla obecnego zarządu Lech Poznań w wersji wronkowej jest minimalizm, a skoro jest minimalizm to najważniejsza jest promocja wychowanków, a nie jakieś tam puchary czy zwycięstwo w PP. Zresztą sam awans do LE nie był zakłady więc należy udział w fazie grupowej należy traktować jako “wypadek” przy pracy trenera, którego głównym zadaniem jest promocja młodzieży takiej jak np Marchwiński, któremu przydałoby się wypożyczenie, ale po cholerę niech dołuje w klubie co skutkuje tymże swoimi wejściami tylko osłabia zamiast wzmacniać zespół. No ale “promocja” przede wszystkim!

      • tolep pisze:

        trzy bzdury

        1. nie ma wyników, zwycięstw, pucharów – nie ma promocji
        2. kontrakt może i jest długi, ale na pewno można go wypowiedzieć z jakims okresem wypowiedzenia pod jakimiś warunkami. Tak było z ekipą Nawałki i taka jest powszechna praktyka, nie tylko w Lechu.
        3. przy zatrudnieniu trenera, cena jest mało istotna.

        Krótko mówiąc… a dobra, mniejsza z tym.

      • leftt pisze:

        1. Czyli krótko mówiąc.. No właśnie.
        2. Nawałka chyba dostał kasę za 3 miesiące.
        3. To dlaczego bierzemy po taniości?
        Krótko mówiąc… A mniejsza z tym.

      • bezjimienny pisze:

        Raz bierzemy po taniości, a raz bierzemy po drogości: Bjelica-Djuka-Nawałka-Żuraw. A kto wie, czy taka regularność nie funkcjonuje od Rumaka, po którym był droższy Skorża i pewnie tańszy Urban.
        Wyniki są umiarkowanie istotne przy “promowaniu”, puchary działają bardzo na plus, ale i gra w kadrach juniorskich i seniorskiej, 3 czy 13 miejsce ma mniejsze znaczenie w tym kontekście. Ważne jest jak dany konkretny zawodnik gra, a wystawianie Marchwińskiego w tym momencie to jest zbijanie jego ceny, a nie żadna promocja.

      • Kosi pisze:

        tolep cos aktywny sie zrobil po spektakularnej niedzielnej wygranej. Znaczy dobre nastroje w obozie wronieckim

      • Pawelinho pisze:

        tolep

        1. nie ma wyników, nie pucharów nie ma trofeów – jest promocja na siłę (casus Marchwińskiego).
        2. argument tak naprawdę z dupy.
        3. Lech rutków to bylejakość czyli zawsze po taniości lub brane są “odpady” z łapanki – czyli nic nowego.

        Prawda w oczy kłuje tolepku? Nie odpisuj bo wiem, że odpowiedź będzie twierdząca. Tak więc sam piszesz bzdury.

      • Pawelinho pisze:

        Aha i jeszcze jedno krótko mówiąc (pisząc mniejsza z tym) wyczuwam brak argumentów, ale to mniejsza z tym.

      • Pawelinho pisze:

        Kosi

        Zdziwiony? Bo ja nie. Po porażkach klakiery (jak pisze tomasz1973) siedzą w kątach i nic nie piszą. Zauważ, że ich nigdy wtedy nie ma podobnie jak bezijmennego.

      • 100h2o pisze:

        @Pawelinho – dziwne. To co? Jak jest żle to tak “z rozdzielnika” Oni mają pisać że jest dobrze , aby tylko zaznaczyć swoje istnienie? Wbrew rzeczywistości? Dla mnie to normalne, że ci “zwolennicy czegoś” cieszą się jak coś wychodzi. A przyłączać się do ogólnej “smuty” jak jest słabo? No rozumiem… trzeba iść pod jednym sztandarem! A tak swoją drogą, w mojej pracy i firmie jakoś nie widzę by było super gdy tak się wszystkich “jebie”. No i w skrajnym przypadkach widzę że nawet do opierdalania można się przyzwyczaić i traktować to jako zwykły szum.

      • Pawelinho pisze:

        100h2o

        “Zwolennicy czegoś” podoba mi się to określenie, które idealnie pasuje to tworu rutków, który Lechem Poznań został już tylko z nazwy.

    • selda pisze:

      Żuraw to trener na miarę Lecha. Nic z nim nie wygramy (przy czym odpowiedzialność za to ponosi też, a może głównie niekompetentny zarząd i dyrektor sportowy), a zamiast tego będziemy tłuc się gdzieś w okolicach środka tabeli z przejściowymi wyskokami in plus lub in minus. Żuraw nie ma tego czegoś, co jest kluczowe u dobrego trenera, że pozwala ze średnich piłkarzy wyciągnąć maksa i zrobić wynik ponad stan. Jest średni, tak jak cały Lech, ale chyba o to chodzi.

      • 100h2o pisze:

        No aleś poleciał. Mistrz Polski/zdobywca Pucharu 2020 dostali wpierdol, eurowpierdol. Lech “tylko” 2 grał w grupie LE. Rozumiem że PRAWDZIWY sukces to kawał blaszanki w gablocie. No cóż…..

      • selda pisze:

        @100h20 Liga Europy to był ten wyskok in plus, po którym dość szybko wróciliśmy na właściwe miejsce w szeregu. Na kolejny epizod poczekamy pewnie kilka lat. Przez ten czas będziemy pielęgnowali legendę zwycięstw na Cyprze i z Charleroi…

      • 100h2o pisze:

        @selda – ale JAKI wyskok! Na tym portalu w 2020 napisano ILE KLUBÓW PRZESZŁO ELIMINACJE LM OD 1 RUNDY licząc od 2010 roku. Nie pamiętam dokładnie liczby, ale nie więcej niż 15 i nie mniej niż 10. Dla mnie to nie jeden wygrany mecz ale ciąg sukcesów. I nie bagatelizowałbym tego bo…. w lidze cienizna. Liga rok w rok dostaje w dupe w KAŻDYCH eliminacjach!

  2. Sp pisze:

    Zarząd ma tak wypracowany skauting trenerów, że teraz do końca sezonu będzie nas Dario prowadził. Bo te debile dopiero zaczną szukać na święta wielkanocne

  3. 07 pisze:

    Kryzys to takie jego drugie imie.

  4. Wielkopolanin pisze:

    Jednym słowem stwierdzenia Rząsy który mówił jesienią 2020 r., że Lech ma kadrę na grę na trzech frontach były bez pokrycia i pokazał to końcówka zeszłego sezonu oraz tegoroczny start. Jednym słowem powiedzenie ,,Pokaż mi jaką masz silną ławkę rezerwowych a powiem ci jaką masz mocną drużynę” obnażyło słowa Rząsy i pokazało jaką kadrą dysponuje Lech Rutkowskiego.

  5. Ostu pisze:

    Jak widać po zestawieniach średnia punktowa pana Darka – w roli trenera różnych drużyn – to około 1,20 punkta na mecz…. a to chyba jakimś wybitnym osiągnięciem nie jest…
    A zatem MUSI mieć jakieś inne, niepodważalne walory by pełnić – jakże odpowiedzialną wobec kibiców i zawodników – rolę trenera w klubie, który nazywa się LECH Poznań…
    Ale nawet po tym co napisałem jestem zdania, że pan Darek powinien zostac i doprowadzić rzecz do końca, i być przyczyną wywalenia Rząsy i razem z nim zabrać także Klimczaka…
    Napiszę to po raz kolejny i ostatni – albo Piotrek pozbędzie się Rząsy – odpowiedzialnego za strategię sportowe, że o transferach – w tym zmianach trenerów – już nie wspomnę oraz hamulcowego Klimczaka, albo będzie zmuszony sprzedać klub…
    Ma czas do końca obecnego sezonu…

  6. deel pisze:

    Kryzys. Jesienny, wiosenny, sraki owaki. Tak jest za Żurawia i ale tak jest też od wielu lat. Zmieniali się trenerzy, zawodnicy a kryzysy, zwłaszcza jesienne, to w Lechu norma.
    Po pierwsze dlatego, że Zarząd nie wymaga trofeów. Czyli nie trzeba się za bardzo wysilać. Byle zakwalifikować się do eliminacji pucharów żeby pokazać światu nasz narybek piłkarski. A tak poza tym wypłata na czas, rodzinna atmosfera, sielanka.
    Po drugie dlatego, że przez lata to Zarząd był “dyrektorem sportowym”. Nie ogarniał stylu gry, zawodników kupował pod trenerów i ich koncepcje – zmieniając je za pół roku. Teraz frontmenem został Rząsa, ale jego poczynania nijak nie odbiegają od lat poprzednich.
    Po trzecie dlatego, że Zarząd postanowił, chyba pod wpływem Bakero, zbudować w Poznaniu, tfu, Wronkach, La Massie. Jeden sposób gry, od dzieci po pierwszą drużynę. Na nasze nieszczęście nie mamy zawodników klasy Messiego, którzy wbrew systemowi gry sami potrafią zmienić losy meczu. Uniwersalność naszych piłkarzy kończy się na grze na kilku pozycjach, ale tylko w jednym systemie gry.
    Po czwarte dlatego, że Zarząd wobec braku pomysłu z własnej strony bierze na trenera kogokolwiek. Często z małym stażem lub jego brakiem. Albo trenerów medialnych z “polskiej szkoły trenerskiej”. To nie są ludzie, którzy wycisną z zawodników maksimum umiejętności. Działają w wąskim zakresie bagażu własnych doświadczeń. Tak działa trener Żuraw – nie dziwi więc permanentny kryzys od sierpnia ubiegłego roku. On tego nie ogarnie a nawet jeśli, to nie będzie odbicie na miarę np. Bayernu. I skończy się kolejnym kryzysem na jesieni.
    Co zatem zrobić aby temu zaradzić?
    Zarządzie!
    Nie musisz porzucać marzeń o Akademii. Rozwijaj ją dalej. Tylko inaczej. Mądrze. Kształć piłkarzy kompletnych. Znających i potrafiących grać we wszystkich znanych systemach. Mniej stawiaj na wymienność pozycji a bardziej na inteligencję boiskową i szybkość reakcji.
    Zacznij wymagać od dyrektora sportowego, trenera i piłkarzy sukcesów. Żądaj trofeów. Tylko tak pomnożysz zyski. Z sezonu i ze sprzedaży wychowanków.
    Zatrudnij kompetentnego dyrektora sportowego. Elastycznego menedżera. Nie piewcę jedynie słusznej opcji pt. 1-4-2-3-1. Niech on wybierze kompetentnego trenera. Z doświadczeniem i umiejętnościami zmian systemu w trakcie gry.
    Niech tenże dyrektor zatrudni 18-20 piłkarzy potrafiących myśleć na boisku. Resztę składu niech stanowią najlepsi młodzi z Akademii.
    Innej drogi nie widzę.
    Dzisiaj trener Żuraw, na własne poniekąd życzenie, jest buforem pomiędzy zadowolonym Zarządem i niezadowolonymi kibicami. Ponosi wszelkie konsekwencje źle zbudowanego klubu, który choć finansowo stabilny, jest sportowym kolosem na glinianych nogach. Sam się po części dokłada do tej ogólnej mizerii, ale jak wielu z kolegów już napisało – sam się nie zatrudnił.

    • 100h2o pisze:

      Masz rację ale…. wyłamuje się tu Skorża, a wcześniej Smuda. Skorża zdobył wiosną MPolski by wylecieć na jesieni. Smuda prowadzil w lidze po jesieni, by dać ciała wiosną. Ot , taki przyczynek do historii “jesiennych przygód Lecha”.

  7. Tadeo pisze:

    Jak długo klubem będą rządzić Rutkowscy z Klimczakiem i Rząsą , bez zmiany swojej polityki minimaluzmu, tak długo Lech nigdy nie stanie się klasową drużyną, nawet na krajowym rynku.W klubie rządzą układy i znajomości, przy zerowym rozpoznaniu rynku w sferze zatrudniania fachowców. Zwalnianie pracowników i piłkarzy zasłużonych dla klubu , są codziennością. Zatrudnienie trenera drużyny rezerw niech będzie tego przykładem. Stawianie siłą na wychowanków, nawet ze szkodą dla ich dalszego rozwoju swojej kariery sportowej.W obecnej chwili , akademie innych klubów doganiają akademię Lecha , jeśli chodzi o kwestie transferów młodych piłkarzy.Jak widać Lech Rutkowskich , to w tej chwili przedsiebiorstwo dla którego liczy się tylko zysk ,w przeciwieństwie dla osiągania sukcesów sportowych.

  8. 100h2o pisze:

    No dobra. Odpowiedzcie jaki trener (nazwisko) powinien prowadzić Lecha? Jeśli nie Żuraw? Może jakaś kobieta? Lech byłby wtedy medialny jak cholera. Tacy trenerzy jaka liga. Żaden z trenerów Lecha po odejściu nie zrobił kariery – Smuda-emerytura, Zieliński, Skorża, Rumak, Urban,Nawałka – BEZ PRACY, Bjelica trenuje bodajże NK Osijek. Jaki trener z Ekstraklasy ROBI (teraz) karierę? Trenuje jakiś zachodni klub? Może Lettieri gdzies w 3 Bundeslidze i ponoć Runjaić miał jakąś propozycję z 2 Bundesligi.
    Jaki kraj taka liga, tacy trenerzy. Napiszcie jaka “polska drużyna’ zagra w LE(grupa) na jesieni 2021? To jest ogólny marazm i beznadzieja. Powtorzę co pisałem nie raz ” Żuraw nie lepszy i nie gorszy od innych”. Poczytajcie jak wychwalano Lavićkę na jesieni 2020. I co teraz? JAJCO. Lech pewnie wyjdzie z zapaści. Patrzyłem przecierając oczy jak Mistrz Francji Monaco o mało nie spadł z ligi. Teraz jest na 4 miejscu!. Liverpool który zdobył MAnglii z pierdylionem punktów przewagi w 2020 obecnie jest chłopcem do bicia.

    Winszuję geniuszu tym co uważają że mają receptę na sukces w piłce nożnej.

  9. 100h2o pisze:

    ps: Jak widzę… wyjebać trenera, zatrudnić Mourinho/Nagelsmana/Tuchela, kupić 5 graczy z europejskiego topu, ściągnąć szejków do Poznania no i sprzedać klub ( bo Rutkowscy to leszcze) tak zwanemu KOMUŚ. No tak. To na bank powinno wypalić. Jest recepta by inni zrezygnowali z grania w lidze bo wtedy Lech wygrywałby WSZYSTKIE mecze 5-0! I skończyłby sezon z dorobkiem kompletu zwycięstw, po drodze wstawiając Puchar Polski do gabloty.
    Jak ja lubię dobrze kończące się powieści sci-fi !

  10. Tadeo pisze:

    @10h2o.Zgadza się, tylko weź pod uwagę że te kluby które wymieniasz w przeciwieństwie do Lecha osiągnęły jakieś sukcesy.Nikt nie zwalnia Żurawia, bo przy polityce Rutkowskich , w Lechu żaden trener, nawet najlepszy nie ma racji bytu.Mówisz o akademii , nadmieniłem że Lech już nie jest rodzynkiem , bo inne akademię bo gonią.

    • 100h2o pisze:

      @Tadeo – z całym szacunkiem. To normalne. Kiedy we wsi super sprzedają się bułki jest szansa , że ktoś otworzy w tej wsi drugi sklep. To normalne prawa rynku. Przy okazji – na razie ja widzę DWIE akademie “konkurencyjne Akademie” mające wyniki. A Ty ile ich naliczyłeś (oprócz Lecha oczywiście) ?

Dodaj komentarz