Na chłodno: Pikantna atmosferka

Cykl „Na chłodno” to najpopularniejsza seria artykułów na KKSLECH.com publikowanych średnio co 7 dni przeważnie na początku każdego tygodnia. „Na chłodno” to nasze chłodne, szczere i obiektywne spojrzenie na Lecha Poznań. Informacje z klubu, ciekawostki, oceny, spostrzeżenia, opinie. Wszystko od kibiców do kibiców.



Dzień dobry wszystkim stałym czytelnikom KKSLECH.com w kolejnym odcinku „Na chłodno”, które wraca po prawie 2 miesiącach podczas których Lech rozegrał aż 9 meczów na 2 frontach. Dlaczego tak długo trzeba było czekać na materiał z tej serii? Przede wszystkim tekst „Szczery do bólu” był tak jakby ponadczasowy, wyniki w spotkaniach od 5 lutego do 20 marca nie miały wpływu na losy klubu, przy Bułgarskiej nie wydarzyło się nic co poprawiłoby losy Kolejorza, każdy ostatni nawet wygrany mecz, dzień z Dariuszem Żurawiem, z tą strategią czy zarządem to dogorywanie i dogrywanie. Odliczanie dni do końca sezonu, w którym emocje zakończyły się 2 marca po odpadnięciu z Pucharu Polski.

Mecze od ostatniego odcinka „Na chłodno”:

05.02, Lech – Zagłębie 0:0
11.02, Radomiak – Lech 1:1 k.3:4
14.02, Wisła P. – Lech 1:0
21.02, Lech – Śląsk 1:0
26.02, Warta – Lech 1:2
02.03, Lech – Raków 0:2
07.03, Pogoń – Lech 0:1
14.03, Lech – Piast 0:0
20.03, Lech – Jagiellonia 2:3

Jesteśmy naprawdę pozytywnie zbudowani ogromnym wręcz zainteresowaniem i bardzo pozytywnym odbiorem przez kibiców także spoza strony, z mediów społecznościowych, poprzednim odcinkiem tego cyklu. Faktycznie, udał się, udało się trafić z tematami, wypunktować parę rzeczy, poruszyć kilka spraw, których wcześniej nie było, ale nie każdy tekst aż tak się uda. Przy zmianie już pewien czas temu polityki informacyjnej wiele bieżących spraw jest poruszanych natychmiast, w artykułach publikowanych głównie w środku tygodnia, nie trzeba wszystkim zajmować się w „Na chłodno”. Sporym zainteresowaniem cieszył się jeszcze artykuł z 5 marca pod tytułem „Trzy profile przyszłego trenera” (tekst tutaj -> TUTAJ) napisany z humorem, w zupełnie innym stylu, który patrząc na reakcję – przypadł większości do gustu a w takim przypadku tekstów w tym klimacie, w tym stylu w najbliższym czasie będzie tutaj więcej. Były również komentarze kibiców, którzy nie do końca zrozumieli o co chodzi nieco źle odbierając tekst. Warto to wyjaśnić.

Przede wszystkim prześmiewcze przedstawienie profili nie oznacza, że wszystkie są złe i nie ma tutaj co zatrudniać takich trenerów. Profil pierwszy określony „Rząsowy pracuś promujący młodzież” faktycznie jest zły, niech taki trener nigdy tutaj nie przychodzi, nic taka osoba nie zmieni, nikogo nie porwie, nie pociągnie zespołu, narobi tylko jeszcze większego syfu niż jest. W takim razie „Ligowy trener z doświadczeniem potrzebujący czasu”? czy „Pajacujący celebryta stymulujący atmosferę?”. Profil trzeci da szybki efekt na krótki okres czasu, zatem drugi profil raczej byłaby najlepszy. Taki profil trenera poprawi wyniki, Lech będzie w czołówce, ale przy tych działaniach zarządu trofeum wciąż będzie niepewne. Żaden szkoleniowiec nie zagwarantuje zdobycia Mistrzostwa Polski czy Pucharu w sezonie 2021/2022, da za to więcej nadziei kibicom i nic poza tym. Sama wymiana trenera na dłuższą metę przy braku ambicji, celów sportowych i z tym myśleniem nic w klubie nie zmieni, jednak jeśli już kogoś trzeba by wybrać to drugi przedstawiony profil wydaje się być najbardziej optymalny.

Zostając przy temacie trenera. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że Dariusza Żurawia powinno już tutaj nie być, miał swoją szansę, której nie wykorzystał, od dobrych kilku tygodni Lecha Poznań powinien prowadzić ktoś kto w pierwszej kolejności ma pomysł na wydostanie go z kryzysu. Skoro drużynie nie pomogły dwa mentalne kopy w postaci wygranej w karnych w Sosnowcu i w Grodzisku Wielkopolskim (0:1 na 2:1) to tym bardziej nie pomoże mu kolejne przypadkowe zwycięstwo po którym wtedy „wszystko ruszy”. Lech od dawna sonduje rynek trenerski o czym już pisaliśmy i na tym się kończy. Najchętniej zostawiłby trenera, rzeczy wypuszczane do mediów na temat Skorży w tym samym czasie coś się nie kleją wyglądając na kontrolowane przecieki. Gdyby faktycznie Lech był niezadowolony z Żurawia wyrzuciłby go najpóźniej wczoraj biorąc mitycznego Skorżę niemal od razu. Sam Skorża nie chce być strażakiem i przejąć zespołu w trakcie rozgrywek? A niby kiedy objął Lecha w sezonie 2014/2015? Trener Maciej Skorża nie jest w żaden sposób przystosowany do obecnego Lecha Poznań, zarząd biorąc go podjąłby ryzyko przede wszystkim dla siebie, do dziś wszyscy pamiętają w jakich okolicznościach odszedł z klubu, jego medialny temat wygląda dziwnie. Maciej Skorża najzwyczajniej w świecie nie pasuje do Kolejorza, zarząd biorąc go musiałby zrezygnować z co najmniej kilku elementów obranej strategii dopuszczając do klubu człowieka ze swoim zdaniem, który w przeciwieństwie do Żurawia będzie miał konkretne żądania. Cały ten temat śmierdzi kolejnymi kombinacjami władz, które znów coś knują badając przy tym nastroje i opinie otoczenia.

Większość kibiców, którzy faktycznie kibicują Lechowi patrzą na Lecha jedynie przez pryzmat sportowy. I tutaj faktycznie należałoby z miejsca zwolnić Żurawia. Zarząd patrzy już na Lecha głównie przez pryzmat biznesowy, jest to nowoczesna korporacja, która swoje usługi kieruje do klientów i ma swój jasny program skąd czerpać zyski. Trener Dariusz Żuraw doskonale wywiązał się ze swojej roli w zakończonym już sezonie trwającym teraz tylko formalnie. Ciężko jest zwolnić człowieka, który poprzez promocję wychowanków i rekordy transferowe dał zarządowi tyle radości dając jeszcze bonus finansowy w postaci niespodziewanej gotówki za awans do Ligi Europy. Zarząd nie odczuwa złości tak jak Wy, przecież lekką ręką nie zwolni najlepszego trenera w ostatnich kilkunastu latach tylko dlatego, że „jacyś frustraci w internecie hejtują i wymachują przed komputerem rękoma”. Lechowi pasuje zainteresowanie kibiców, którzy i tak nie mają na nic wpływu, były niewinne transparenty w mieście z rymowankami podgryzające zarząd, a to znak dla władz, że jednak kibice interesują się i wcale nie panuje taka obojętność o jakiej się mówi. Krytyka zarządu nie jest miła, aczkolwiek jest dozwolona. Oni i tak wszystkie uwagi mają w przysłowiowej dupie, nie wolno tylko zrobić czegoś takiego na stadionie jak 20 maja 2018 roku, bo to bardzo źle wpływa na wizerunek oraz niszczyć ich interesów.

W ostatnich tygodniach dość przypadkowo wielu kibiców zaczęło uderzać w czuły punkt zarządu nieświadomie psując biznes panującemu nam zarządowi, który na tym polu przestaje być obojętny. O co chodzi? w ostatnich tygodniach internauci o nickach „selda” oraz „slavo1” napisali ciekawe rzeczy wchodząc stopą na niebezpieczny teren (ich komentarze poniżej).

“Co jakiś czas powraca temat bojkotu poprzez pusty stadion, co jest kompletną mrzonką, bo raz, że stadiony puste, a dwa, że nawet, gdyby zostały otwarte, to frekwencja na stadionie ma marginalny wpływ na klub. Była już o tym mowa, że puste stadiony są nawet na rękę zarządowym nieudacznikom. Od dawna wiadomo, że głównym źródłem dochodów Lecha nie są bilety, tylko wychowankowie. W związku z tym jedyny bojkot, jaki może mieć sens, to bojkot rodziców, którzy zapisali swoje dzieciaki do LPFA i Akademii LP. Dopiero odpływ dzieciaków i młodzików, a w konsekwencji brak wychowanków i zmniejszenie głównego źródła dochodów może spowodować realne zmiany w sposobie zarządzania przez Rutka całym lechowym biznesem.

Nie jest to nierealne. Rodziców, których dzieci szkolą się w LPFA / Akademii LP można podzielić na tych, którzy są kibicami Lecha i kierują się sentymentem do niego oraz na tych, którzy działają bardziej racjonalnie i kalkulują, który klub zapewni ich dzieciom większe szanse na karierę w piłce. Tych pierwszych Lech straci tym szybciej, im dłużej będzie ignorował cele sportowe, nie oferując swoim kibicom tego, na czym najbardziej im zależy (trofea), a zamiast tego serwując im kolejne upokorzenia. Tych drugich traci (a raczej przestaje pozyskiwać) już od jakiegoś czasu. Lech nie ma bowiem monopolu ani na szkolenie, ani na drogie transfery za granicę. Parę innych klubów pokazało już, że potrafi szkolić równie dobrze co we Wronkach i sprzedawać za granicę za niemałe pieniądze. Co istotniejsze, te kluby – zwłaszcza Pogoń i Zagłębie – zaczynają energicznie działać w Wielkopolsce, która od zawsze była traktowana przez Lecha jako wyłączna strefa wpływów. Tak więc panowie Rutkowski, Klimczak i Rząsa, bawcie się tak dalej, a nawet się nie zorientujecie, kiedy ten wasz żałosny model biznesowy zakładający traktowanie Lecha wyłącznie jako okno wystawowe Akademii, się zawali.”

“Zazwyczaj najprostsze wytłumaczenie jest prawdziwe. Pieniądze. Jedynym, absolutnie jedynym celem istnienia Lecha w takiej formule jak teraz to Akademia Lecha Poznań. Wszystko inne jest podporządkowane funkcjonowaniu LPFA. Wykładanie pieniędzy na piłkarzy za 1-2-3 mln€ jest bez sensu. Dla szkolenia młodych na boisku tzw ekstraklasy PRL nie są Rutkowskim potrzebni płłkarze z ambicjami o wyjątkowo wysokich umiejętnościach. Różnica w wyszkoleniu, technice itp. podstawowych cechach piłkarskich pomiędzy tymi za 0.8 a tymi za 1 jest znikoma, w granicy błędu wyboru. Coś trzeba robić, kupować szrot a nóż coś się trafi – wartość dodana – nie trafi ? Trudno kupimy następnego za 0.5. Trafił się puchar i LE – super. Ale to tylko kolejne okienko wystawowe dla akademii. Lech to nie jest SPORTOWY KLUB PIŁKARSKI – bo z tego wynika chęć bycia lepszym, zdobywania trofeów, tytułów. Celem Lecha Poznań jest zarabianie pieniędzy – i TYLKO to. Ewentualny sukces sportowy jest TYLKO przypadkowym zdarzeniem NIEKONIECZNYM do funkcjonowania. Po raz kolejny uświadamiam sobie, że kibicowanie Lechowi Rutkowskich to mniej więcej tak jak kibicowanie …. PGNiG czy innej ENEI, IKEA’i czy APPLowi w super funkcjonowaniu.”

Każdy kibic ma prawo wyrażać swoją opinię, może uderzać w zarząd, Rząsę, trenera, w zagranicznych piłkarzy, ale absolutnie nie można krytykować akademii, wychowanków, młodych chłopaków wchodzących do zespołu czy wielkich trenerów, którzy szlifują talenty. Na fali ogólnego wku*wienia wielu kibiców coraz częściej w różnych miejscach i to nie tylko w internecie zaczęło walić w coś na czym zarząd zarabia i co jest jego oczkiem w głowie. Wiele osób przekroczyło/przekracza granice, zaczęło zdmuchiwać klocki w układance władz, zaczęło „jechać” po wychowankach, źle odnosić się do ich promocji, mieć uwagi do trenerów młodzieżowych, pojawiły się nawet pomysły bojkotu ALP, psucie opinii akademii i negowania wszystkiego co z tym związane. Wielu z Was nie wyobraża sobie jaka wściekłość zapanowała po tym co się stało z Filipem Marchwińskim. Zawodnik nieprzygotowany do gry w Lechu pod względem mentalnym został zaszczuty nie przez działania zarządu tylko właśnie przez Was, kasa za niego zaczęła umykać, agenci już wcześniej mieli pretensje do niektórych mediów za wieczną krytykę swojego podopiecznego, którego wartość obniża się. Bardzo nam „przykro” tylko kogo to obchodzi? Lech sam jest sobie winien i niech sobie sam teraz poradzi z jedną z niedoskonałości swojej strategii. Nikt normalny po tylu latach nie pomoże już zarządowi, wręcz przeciwnie, kibice odkryli czuły punkt głuchych na wszystko władz podchodzących z pogardą do ludzi, do ich oczekiwań, teraz kiedy wiele osób ma im okazję dowalić uczyni to prostymi środkami bez wahania. Nie da się ukryć, że mnóstwo kibiców po środowej aferze z gwiazdkami na drzwiach pokoju scoutów ucieszyłoby się np. z cofnięcia dotacji rządowej na budowę akademii byle tylko Karol Klimczak poczuł się tak jak kibice choćby w ostatnich 4 latach.

Fascynacja zarządu młodzieżą, wychowankami, piłką juniorską, budową internatu, skill.labem i innymi mniej istotnymi rzeczami jest tak duża, że oni wszyscy łącznie z trenerami i wychowankami są w stanie spaść z II-ligi i z CLJ niemal bezboleśnie. Rezerwy nie mają choćby punktu przewagi nad strefą spadkową, drużyna z CLJ ma 2 oczka zapasu, gdyby się nie udało zawsze pozostaje słynny, kretyński slogan prosto z akademii głoszący, że „wyniki w piłce juniorskiej nie są najważniejsze” i drugi równie mocny „liczy się liczba wychowanków w pierwszym zespole”. A potem po bezstresowym wychowaniu, klepaniu wszystkich po plecach, dawaniu juniorom smoczka są też zgnite owoce pracy akademii takie jak np. zaszczuty Marchwiński, wkurzeni managerowie, którzy zainwestowali w chłopaka, chcieli coś zarobić na tym biznesie i stracili. Między innymi trenerzy młodzieży tacy jak ten o którym za chwilę przeczytacie często nie zdają sobie sprawy z tego, jak ważną rolę pełnią dla tych zawodników. Podczas każdej rundy muszą ukształtować ich także mentalnie, przygotować do gry w seniorskim Lechu pod presją, do wygrywania, do zwycięstw, które będą prowadzić do trofeów.

W lutym przed rundą wiosenną w CLJ na e-mailu @kkslech.com spruł się nijaki Hubert Wędzonka. Tak się podpisał, nie wysłał wiadomości ze skrzynki pod domeną @lechpoznan.pl, dlatego zawsze będzie mógł się wywinąć, że to nie on. Trener CLJ w klubowym, przemądrzałym tonie doczepił się do jakiegoś wyniku sparingu podanego w tekście, który był zły (może myślał, że ktoś specjalnie tak go podał). Nie byłoby w tej uwadze nic złego gdyby nie ton jaki zastosował, później wywalił jeszcze poemat na dwie strony, który z miejsca został wyrzucony do kosza bez czytania. W każdym razie od podania złego wyniku sparingu poprawionego po kilkudziesięciu godzinach świat się człowiekowi zawalił. Jego zespół przegrał 3 kolejne wiosenne mecze, z 4 z rzędu porażkami na koncie 0:1, 0:1, 0:4 oraz 1:3 jest teraz 2 punkty nad strefą spadkową. Po 4 kolejnych porażkach siedzi pewnie teraz obrażony na cały świat widząc wszędzie frustratów, którzy zaszczuli chłopaków z ambicjami.

Lech od lat przywiązuje za małą wagę do szkolenia ważnych w sporcie elementów. Nie kształtuje charakterów młodych ludzi, potem ci zawodnicy, którzy grać w piłkę potrafią są zdziwieni oczekiwaniami z jakimi spotykają się po trafieniu do pierwszej drużyny, są przybici krytyką z którą po wyjściu z wronieckiego lasu muszą się zmierzyć i nie potrafią pokazać na boisku swoich umiejętności. Przy okazji wszystkie osoby pracujące w Lechu wszędzie widzą wrogów, zagrożenie dla swoich działań, wykazują się przy tym przemądrzałością, wyższością nad innymi, gdyż tylko oni znają się na wszystkim i robią wszystko dobrze. Czepiający się w klubowym stylu Wędzonka nie był pierwszą osobą w ostatnim czasie, która się spruła. Kilka miesięcy temu na naszym zawieszonym koncie na Twitterze przypruła się osoba z działu sportu Lecha Poznań. Doczepił się do informacji o zawieszeniu Lubomira Satki w meczu z Benfiką twierdząc, że on nie pauzuje i mamy sobie sprawdzić regulamin. Oczywiście znów kolejny pracownik był przemądrzały, w dodatku nie miał racji, nie znał się, bo jako pracownik działu sportu w Lechu ten Lech i sprawy sportowe najzwyczajniej w świecie go nie interesowały, temat gry Kolejorza w europejskich pucharach okazał się za ciężki. Przy okazji sam też nie przeprosił za swoją pomyłkę, za ten wpis tylko go usunął i pewnie się zniesmaczył. Przez takie rzeczy wielu pracowników Lecha Poznań nie jest traktowana zbyt serio, nie ma szacunku do innych, a sami go oczekują dla siebie. Wiarygodność Lecha czy jego działań na dosłownie wszystkich polach jest obecnie bliska zeru i taka pozostanie przez wiele, wiele miesięcy.

W Kolejorzu rok przed 100-leciem panuje pikantna atmosferka na którą wiele osób z biur przy Bułgarskiej i nie tylko pracowało latami. Wrotki wielu kibicom odpięły się albo odpinają, apogeum może nastąpić nawet jeszcze w tym roku, gdy Lech straci szanse na trofeum w postaci odpadnięcia z Pucharu Polski już na jesiennym etapie 1/32, 1/16 lub 1/8 finału a do tego w lidze wpadnie w coroczny jesienny kryzys. Im, czyli temu zarządowi nie pomoże nawet nowy trener, który może być wzięty tylko dla spokoju i wlania nadziei w serca części kibiców. Przyglądając się Lechowej sytuacji aktualnie można zauważyć dwa główne obozy kibiców. Pierwszy wspomniany obóz jaki od dawna da się dostrzec to ci wku*wieni u których jeszcze gdzieś tam tli się nadzieja na udane 100-lecie i drugi obóz z kibicami pogodzonymi z losem dla których to co się dzieje/będzie działo nie ma znaczenia, gdyż w nic nie wierzą, na nic nie liczą, jest w nich dużo obojętności, przyszły trener nic u nich nie zmieni. Oba obozy łączy koniec cierpliwości, oba zaczynają życzyć źle nie Lechowi tylko tym, którzy marnują jego potencjał.

Kończąc na dziś. My w tych zgliszczach robimy swoje jak ten nieomylny Pan z filmiku poniżej wraz ze swoimi kolegą. Fatalne wyniki na poziomie ligowego średniaka bez pieniędzy, przypadkowe pojedyncze wygrane, które niewielu kibiców cieszą, brak perspektyw na długofalową poprawę to nie powód, by się zwijać. Poddawać się, kończyć coś, rezygnować z różnych rzeczy, jest dla kogo to robić, cały czas mamy tutaj dzięki Wam więcej użytkowników niż klubowa strona (dane za słaby luty dla Lecha są już dostępne na Similarweb). Damy tu sobie radę bez gry o nic, bez pucharów, z mniejszą liczbą tekstów przez bardzo długie lato i bez paru rzeczy. Dla Lecha Poznań, zarządu, jego wychowanków, dla piłkarzy, dla trenera ratunkiem jest jedynie 1. miejsce za rok o tej porze z kilkupunktową przewagą nad wiceliderem + obecność w 1/2 finału Pucharu Polski (głośny śmiech!). Nie ma chyba trzeźwej osoby, która w to wierzy, a w takim razie pikantna atmosferka i pożar, którego nie da się już nawet gasić przypadkowymi zwycięstwami (po ostatnich 3 wygranych z rzędu ciężko było znaleźć kogoś zadowolonego) będzie trwała w Lechu miesiącami. Jesteście gotowi na każdy taki sam tydzień jeszcze przez wiele miesięcy?

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





55 komentarzy

  1. kri$$ pisze:

    taaa
    Ten filmik to znakomite podsumowanie treści materiału napisanego przez redakcję!

  2. Sial pisze:

    Tekst 100% w sedno, a jak widzę Pinokia i Jepetto to szlaknoe trafia. Przecież on sam siebie okłamuje. Won do Wronek!!!!

  3. Przemo33 pisze:

    Szczerze? Moim skromnym zdaniem pożar trwa od samego początku kadencji obecnego zarządu, ale on tylko z czasem, z biegiem lat jeszcze bardziej się rozprzestrzeniał, a już zwłaszcza od 20 marca 2018 roku. Nie chce powtarzać pewnych zdań, formułek, które były już powiedziane przez wielu kibiców, również przez moją skromną osobę. Wystarczy jednak zadać sobie jedno proste pytanie – czy od tego wspomnianego 20 marca 2018 roku coś zmieniło się w tym klubie na lepsze? Nastąpiły zmiany na lepsze na większości płaszczyzn w klubie? Osoby stojące u sterów, zarząd, właściciel są nastawieni na sukcesy sportowe? Transfery są przemyślane, robione z głową i okazują się w większości trafione?
    No właśnie. Jedynie raz udało się awansować do fazy grupowej Ligi Europy. I poza ostatnim wicemistrzostwem to z sytuacji sportowej to wszystko. W ciągu tych trzech lat klub, a już zwłaszcza osoby stojące u sterów i nim zarządzające regularnie Lecha kompromitowały. Mieć duży budżet, ale nie mieć ambicji, żadnych celów sportowych – to wszystko to wstyd, kompromitacja i śmiech na sali. Ale to już było tyle razy powiedziane, że nie muszę tego powtarzać.
    Natomiast bardzo spodobał mi się fragment dotyczący wychowanków i akademii. Bardzo mnie cieszy, że kibice zwracają na to uwagę i uderzają w czuły punkt Rutków. Dla nich to oczko w głowie, ale co będzie, jeśli młodzi gracze będą przechodzić do innych akademii, na przykład Pogonii, Zagłębia, a już zwłaszcza Legii? Trzeba trąbić nie tylko na tej stronie, ale i w innych mediach o tym, jak jest, jaka jest sytuacja w Lechu, jakimi ludźmi, ale też kłamcami są osoby stojące u jego sterów. Niech się wkurzają na nas kibiców, ale my wiemy swoje i w przeciwieństwie do nich mamy Lecha w sercu, a nie w portfelu, żeby na nim zarabiać.
    Ciekawe tylko, ile taka sytuacja jeszcze potrwa, ile jeszcze będziemy musieli się męczyć z takimi ludźmi jak Rutki, Klimczak, Rząsa. Ile jeszcze będzię trzeba znosić takich ludzi, którzy „się nie poddadzą, oni będą walczyć’? To niech walczą, ciekawe jak długo powalczą. To wszystko kiedyś padnie. Niech wreszcie wróci Lech, który jest zarządzany przez mądre osoby, mające Lecha w sercu i nastawione na sukcesy sportowe. Tego życzę wszystkim kibicom Lecha.

    • Pawelinho pisze:

      Nic dodać nic ująć, a co do ostatniego akapitu to phiothr przecież nigdy się nie podda…czyli niestety długo lub do końca jego zainteresowania Lechem tzn kasą z transferów.

  4. MARCINzKALISZA pisze:

    Bardzo dobry tekst, wszystko w punkt.

  5. bombardier pisze:

    I tak mijają kolejne dni i miesiące. Niedługo minie 6 lat od ostatniego MP.
    W maju będziemy mogli „świętować” 15 lat przejęcia Lecha przez Rutkowskiego-
    seniora.
    W tym czasie Kibice Lecha wypowiedzieli się setki tysięcy razy o swoim klubie. Olbrzymia większość cały czas wskazuje winnych za ten stan.
    Jednakże jest to rzucanie grochem o ścianę.
    Młody Rutek pieprzy głupoty, bo ma kasę.
    Wszystko się kiedyś kończy i żyję nadzieją, że ten grabarz szybko padnie!

  6. inowroclawianin pisze:

    Bardzo ciekawe na chłodno. Pożary w Lechu to od dekady chleb powszedni niestety. Jeżeli Rutek nie zmieni strategii to nic się tu nie zmieni. On nie ma nad niczym kontroli w Klubie. Groźby, żale wysyłane do redakcji świadczą o tym, że ludzie z klubu czytają naszą ulubioną, najbardziej popularną stronę. Widać, że ich to boli co tu jest poruszane. Nie mają tego aż tak w dupie jakby mogło się wydawać. Najbliższe miesiące (rok) nie zapowiadają się najlepiej w kwestiach sportowych pierwszej drużyny. Co rusz wybuchają jakieś małe skandale. Zarząd oczywiście milczy i ciężko im będzie przemówić nawet po sezonie z uwagi na to jak wygląda sytuacja.

  7. inowroclawianin pisze:

    J…ć Rutka!!!

  8. slavo1 pisze:

    Nie mam zamiaru nikomu psuć prowadzenia interesów – tego samego oczekuję od innych względem mojego – wręcz przeciwnie : cieszyłyby mnie zwycięstwa Lecha, dominacja w PRL i Europie a co za tym idzie sprzedaż zawodników, narybku piłkarskiego za naście lub dziesiąt milionów €. Super! Po prostu widzę, że TAKIE prowadzenie Klubu Piłkarskiego prowadzi wcześniej czy później do katastrofy. Tolep zarzucił mi banał (znaczy trafiło)- ale stwierdzenie pozostaje prawdziwe : sukces finansowy we współczesnym świecie SPORTU prowadzi wyłącznie przez sukces sportowy. Krótkotrwale to można zarabiać na wpisach na Insta-cośtam i Face-cośtam. Ale bez sukcesu sportowego to pies z kulawa nogą nie kliknie i nie podbije oglądalności. No chyba, że ślepy.

  9. slavo1 pisze:

    A poza tym wysłuchałem przemówienia p. Rutkowskiego i jest w nim jakiś rytm… nie jestem raperem (nie ten wiek i nie znam się na tym) ale wyszłaby z tego niezła produkcja, rytmiczna z akcentem. Z siłom i energiom i osobistom. I zangaziowaniem.

  10. Rafik pisze:

    Bardzo doby tekst. Wszystko napisane od A do Z. Pytanie nasuwa się następujące: Co dalej? Po co to wszystko? Jaki sens ma jeszcze zajmowanie się Lechem?

    • 100h2o pisze:

      @Rafik-zaraz, coś rozminąłeś się z logiką…. piszesz więc… jest jednak sens. No chyba że lubisz sobie pohałasować na dowolny temat. Przypominam… zalogowałeś się i napisałeś „Jaki jest sens zajmowania się Lechem”. Zabawne.

    • tomasz1973 pisze:

      Kolego, zapomniałeś/przeinaczyłeś/celowo zmieniłeś zacytowany fragment, zabrakło jednego ważnego słowa jakie użył Rafik –jeszcze–. Otóż inaczej wygląda stwierdzenie „jaki jest sens zajmowania”, a „jaki sens ma JESZCZE (w domyśle nadal, czyli w przyszłości) zajmowanie się Lechem” On dzisiaj się jeszcze nim zajmuje, ale jutro już nie będzie się zajmował.

  11. ryszbar pisze:

    Ta mowa Prezesa z tą patetyczną muzyką powinna być odtwarzana w szatni przed każdym meczem:)
    W sumie to mu można uwierzyć.

  12. Jacek_komentuje pisze:

    Bardzo dobry tekst. Dla mnie najważniejsze są dwa fragmenty:
    „Przyglądając się Lechowej sytuacji aktualnie można zauważyć dwa główne obozy kibiców. Pierwszy (…) to ci wku*wieni u których jeszcze gdzieś tam tli się nadzieja na udane 100-lecie i drugi obóz z kibicami pogodzonymi z losem”

    „Dla Lecha Poznań, zarządu, jego wychowanków, dla piłkarzy, dla trenera ratunkiem jest jedynie 1. miejsce za rok o tej porze z kilkupunktową przewagą nad wiceliderem + obecność w 1/2 finału Pucharu Polski (głośny śmiech!). Nie ma chyba trzeźwej osoby, która w to wierzy”.

    Ja jestem w fazie głębokiego wqrwu. I zgadzam się, że na trzeźwo trudno jest w uwierzyć w mistrzostwo i dobry wynik w pucharze za rok, bo aby tak się stało w tym klubie musiałoby się zmienić niemal wszystko. Niemniej nadzieja wciąż gdzieś się tli, że ktoś na tym statku w końcu zauważy górę lodową, na którą płynie Kolejorz, i że jeszcze nie jest za późno aby skręcić.

    • 100h2o pisze:

      @Jacek_komentuje – coś mi się wydaje, że pominięto całkiem sporą ilość kiboli od lat kibicujących Lechowi ( tych co oglądali Stjearnan, wyczyny Bakero, nwoczesną pracę Nawałki no i…MPolski Smudy z bajeczną drużyną). To ta TRZECIA grupa…. po prostu kiboli. Dla których Lech i jego mecze to nie najważniejsza część życia, nie powód by czasami leczyć swoje frustracje.To po prostu klub sportowy którego mecze oglądają. Oczywiście fajnie byłoby gdyby Lech był Najlepszy, ale i tak ( co robię od bardzo,bardzo dawna) bedę oglądał NASTĘPNY mecz Kolejorza. I w sumie nieważne czy Właścicelem Rutkowski, Kulczyk, szejk z Kataru. Każda wygrana mnie cieszy, a porażka wkurwia. I chyba to normalne. Tak jak normalne jak radocha że Moder nareszcie zagrał 88 minut w Brighton, Bednarek gra na okrągło w Southampton, smutek że Linetty siedzi na ławie i nadzieja że z Pacławskiego będą ludzie. Tak, mogę napisać… jestem przedstawicielem tej TRZECIEJ pominiętej tu grupy zwyczajnych kiboli.

      • inowroclawianin pisze:

        Eeee, lepiej aby grali u nas i zdominowali Ekstraklasę, zachodzili jak najdalej w LE i LM.

      • tomasz1973 pisze:

        Nie ma takiego czegoś, jesteś „odludkiem” lub w najlepszym wypadku przedstawicielem „planktonowej mniejszości” (słowa opisują grupę, nie pojedynczego kibica, tak na wszelki wypadek, bo nie jest moim celem kogokolwiek urażanie). Kibica Lecha cieszy bądź smuci wyczyn Lecha, a sprawa Linettego czy Modera to jest tylko sprawa chłopaka, ktorego „znamy” i dobrze mu życzymy. Nie ma takiego czegoś, że będąc na tych wymienionch przez ciebie meczach siedzisz sobie spokojnie, zagryzasz giętą i mówisz bez emocji- fajnie jest/chujowo jest. Jeżeli tak masz, to z byciem kibicem masz mało wspólnego, lub jesteś „udanym eksperymentem rutkowej twórczości”, co to by chiał, żeby kibol przyszedł, kasę zostawi, ale nie marudził i nic nie oczekiwał. Tak po prostu bez emocji, jeżeli tak masz, to faktycznie może jesteś przedstawicielem III grupy, ale ta grupa nie nazywa się kibicami, a oglądaczami, a to taka różnica jak między łazienką, a wychodkiem.

  13. Pawelinho pisze:

    Świetne i jak zwykle kapitalnie wyważony tekst pokazujący jak jest w Lechu, a jest źle zaś filmik z tą populistyczną gadką tego „nie poddam się” idealnie podsumowuje to co ten amator zrobił z Lechem.. Żeby było jeszcze śmieszniej to on w tym filmiku pierdzielił o jakiejś mentalności zwycięzców, że tego było za mało i to wina trenera (Bjelicy). Od czasu tego nie wiele się zmieni i nie wiele się niestety zmieni na lepsze. Szkoda, że „na chłodno” ukazuje się coraz rzadziej, ale jak już jest to zawsze szczerze i bez opierdzielania w bawełna jak ten krętacz mówi (bo to był tylko słowotok na potrzebę public relation).

    Mam dobrą radę dla młode weź się chłopie w końcu poddaj i odejdź z Lecha bo kompromitujesz od 10 lat!!!

    ps

    Szkoda, że wywialiście tego maila do kosza bo chętnie bym się z niego pośmiał podobnie jak z tego co było na twitterze.

  14. 100h2o pisze:

    ps: O Smudzie to tak przekornie bo jak wiadomo, mając naprawdę „kosmiczną drużynę” dał modelowo dupy.

    • luck pisze:

      Z tymi kosmitami to już nie opowiadaj. Lewy to nawet nie była 1/10 tego co gra teraz, a ławkę rezerwowych to jaką miał? A Kikut to już był rzeczywiście luj nad luje!

    • inowroclawianin pisze:

      No nie dał dupy tak do końca bo z roku na rok była coraz wyższa lokata i wyszedł też z grupy w pucharach, a teraz zajęli ostatnie miejsce w grupie. Jest różnica.

    • bezjimienny pisze:

      Smuda z Lecha wyleciał nie za wyniki, bo to były uznane za ok, tylko za totalne olanie całego rocznika młodzieży, z którym do teraz rzewnymi łzami w klubie płaczą. To tak tytułem mitologii staro-zarządowej.

      • inowroclawianin pisze:

        Za Smudy to przynajmniej biegali i nikogo się nie bali. Przygotował też ekipę Zielińskiemu. To żadna mitologia tylko fakty. Jeden z lepszych trenerów w historii Lecha. Widocznie wychowankowie byli słabi i dlatego nie grali. Poprzedni zarząd przy tym obecnym był EXTRA.

  15. olos777 pisze:

    Czyli jedynym wyjściem z sytuacji jest całkowity odpływ dzieci z akademii co pomału staje się faktem.Bez zdolnej młodzieży ich ten cały LechSkillLabSrab będzie pustym magazynem,który zwiedzać będą mogli pracownicy fabryki kuchenek,dzieci ze szkół we Wronkach i pensjonariusze tamtejszego Zakładu Wypoczynkowego.Moim zdaniem gdzieś w okolicach 2023/24 Phiotr może zwijać swój majdan do Wronek,bo nawet jeżeli zmienią założenia co do funkcjonowania Lecha to i tak już im nikt nie uwierzy.Oni są po prostu skończeni w Poznaniu.

    • Pawelinho pisze:

      Może oni faktycznie z tych Wronek nie powinni iść w wielki świat piłki tylko zostać przy Amice Wronki zamiast psuć Lecha swoją mentalnością i pandemią przegrywów.

  16. Pawelinho pisze:

    W zasadzie nic nowego odkrywczego nie padło w dzisiejszym odcinku bo to wiemy i znamy od lat 10 co się dzieje w Lechu od kiedy u jego sterów najwięcej do powiedzenia ma największy nieudacznik w postaci phiothra, który krytyków kibiców/kiboli nazywa chejterami bo ci śmią skrytykować np Marchwińskiego, który grał zwyczajnie słabo. Nie wiem, ale krytyka merytoryczna jeśli gość gra poniżej oczekiwań powinna skończyć się jego stopniowym wprowadzaniem, a nie głaskaniem po główce, pleckach etc., bo w ten sposób taki Marchwiński zginie – parasol ochronny w postaci „bo to wychowanek” jest równie pustym sloganem jak słowotok wypowiadany przez młodego panicza w filmiku podsumowującym dzisiejszy odcinek cyklu.

    Nowy zarząd w klubie jest 10 rok – to długo. Nie licząc wpadek i kompromitacji, których najwięcej nie widać tej słynnej mentalności zwycięzców, ale rozhisteryzowanych panienek, którym mamona ucieka przez ręce bo nikt nie da 5 mln euro za Puchacza czy 10 mln za Kamińskiego, których gdyby chcieli to sprzedaliby tą dwójkę w momencie kiedy odchodził Moder, od 2011 roku do klubowej gabloty wpadło jedno przypadkowe MP i to w zasadzie tyle (awansów do LE też należy traktować jak wypadki przy pracy).

    Ten twór wronieckich okupantów jak często przez niektórych nazywani są rutkowscy potęguje wrażenie, że od kiedy wywalono Kadzińskiego do klubu wkradła się bylejakość, ale przede wszystkim łatka przegrywów, którzy obwiniają wszystkich w koło nie widząc tego, że to oni sami są największym problemem klubu – przyrównałbym to opryszczki, gangreny, raka czy pandemii (czyli ogólnie wszystkiego co jest złe).

    Mentalność obecnego Lecha (czytaj: rutkowskich) jest mniej więcej taka:
    Akademia LP->Wychowanek do I składu-> promocja=sprzedaż za najwyższą kwotę i jakoś takim podejściem „bo jakoś to będzie kibiców mamy w dupie są tylko klientem, a dla nas liczy się zysk nie trofea” stało się nieoficjalnym motywem przewodnim w tym jakże autorskim projekcie rutków, którzy chyba zapomnieli, że Lech to nie Amica Wronki tylko LECH POZNAŃ.

    Oglądając ten żenujący filmik człowiek liczy na to, że ten nieudacznik (młody panicz) wreszcie się podda czego niestety do tej pory nie zrobił, a to on jest największym hamulcowym klubu do jego rozwoju.

    Zwalanie problemu mentalności na ówczesnego trenera (Bjelicę) jest również słabe jak zwolnienie obecnie Żurawia i przypudrowanie noska nowym trener. Dlaczego bo ten świetnie wykonuje swoje zadanie podobnie jak „żonsa”, który w razie potrzeby będzie kozłem ofiarny jak i trener.

    Generalnie człowiek patrząc z perspektywy tych 10 lat przestaje żyć nadzieją na lepsze jutro w klubie, w którym spartolono niemal wszystko wręcz po mistrzowsku, podejmowano błędne decyzje etc, i co my kibice, sympatycy kibole Lecha mamy z tego? Jedno wielkie nic. Z nadziei też nic nie zostało bo zrodził się sceptycyzm, nieufność połączoną z tymże ten człowiek jaki aktualnie jest usteru klubu pogłębia przygnębienie, którą zmienia w frustracje do tego z stopnia, że on faktycznie nigdy się nie podda, ale po chwili refleksji można stwierdzić, a nawet pomodlić się oto, aby się wreszcie ten nieudacznik poddał….

    ps

    • Pawelinho pisze:

      *ps

      Z chęcią bym przeczytał te bazgroły tego jego mościa Waszej skrzynki mailowej, a także tego tłita odnośnie tych przypisów dotyczących kartek. Bo takie zachowanie jest typu dla bezmózgich próbujących uderzyć, ale jak co do czego przychodzi czyli do starcia z prawdą i rzeczywistości to świat zazwyczaj składa się jak domek z kart i uciekają (szkoda tylko, że nie widać tego dymu za nimi – metafora taka).

    • Pawelinho pisze:

      *niemal wszystko działa wręcz po mistrzowsku.

      • 100h2o pisze:

        @Pawelinho- a wiesz, mi się sytuacja w Lechu kojarzy z filmem „Chłopaki nie płaczą”. Kiedy ojciec-mafioso ( Łazuka) wie że jego synalek (Milowicz ps. „Bolec”) nie poradzi sobie w tzw „prawdziwej gangsterce” i „upycha go” w tzw „klubie dla panów”. Wypisz wymaluj, kiedy zmęczony Lechem Papa Rutkowski „daje zabawkę” w ręce synalka i córki. I tak naprawdę wszystko mu jedno co oni będą tam wyrabiali. Najważniejsze by się nie mieszali do tzw „poważnych interesów”.
        Tak… Lech to taki „klub dla panów”, na dzisiaj. PRZECHOWALNIA dla Pana PR. i jego siostry. Mogą tam mieć swojego jamnika i robić sobie zmywalny tatuaż, gibać się jak Murzyni….. he he he. Oraz przyjmować Gości poleconych przez Papę.

      • Pawelinho pisze:

        Hahaha to co od dzisiaj zamiast młodego panicza mamy „młodego bolca” hahaha

      • Bart pisze:

        Przecież od lat powtarzam że Lech Rutkowskich to interaktywna interpretacja filmu „Chłopaki nie płaczą”, tyle że w świecie rzeczywistym, Juniora od dawna nazywam Bolcem, a Klimczaka Cześkiem Alfonsem (niech tylko wąsa zapuści i wypisz wymaluj Mariusz Czajka). Cieszy mnie, że inni też mają podobne spostrzeżenia. Analogia jest naprawdę silna.

    • Przemo33 pisze:

      100% racji i w pełni się z Tobą zgadzam. Jeszcze Rutki zapominają o tym, że bez sukcesów sportowych nie przyjdą tutaj sponsorzy, bo niby czym ich skuszą? Ciekawe, czy gdyby nie udało się awansować do fazy grupowej Ligi Europy, to AliExpress zostałby sponsorem Lecha. Wydaje mi się, że nie. I tak samo, niby zgrywają biznesmenów, chcą zarabiać na sprzedaży wychowanków i graczy duże pieniądze, ale mają gdzieś sukcesy sportowe, na których też da się zarobić sporo pieniędzy. Brakuje już słów na nich i ich zachowanie…

  17. Krzysztof pisze:

    Szczerze? Pierwszy raz w życiu wstydzę się, ze jestem fanem Lecha Poznań. Przykre to ale prawdziwe. Rutkowski dziękuje, to twoja wina!

    • Pawelinho pisze:

      Wstydzić to powinien się młody phioth.

    • Przemo33 pisze:

      Nie musisz się tego wstydzić, bo bycie kibicem Lecha to powód do dumy, a z klubem, jeśli na prawdę go kochasz, to jesteś i zawsze będziesz na dobre i na złe. Wstydzić to się powinni Rutki, Klimczak, Rząsa – ogólnie wszyscy ludzie odpowiedzialni za obecną sytuację w Lechu.

      • 100h2o pisze:

        @ Krzysztof – Wstydzić się „byciem fanem Lecha”?
        No to coś ci się pojebała odwaga z odważnikiem.
        To co? Wyrzucisz z szafy wszystkie rzeczy białe i niebieskie? Bo to kolory Lecha?
        Zastanów się Panie co Pan piszesz. Choć ponoć mówić głupoty to nie straszne, ponoć mówić je z wysiłkiem to jest naprawdę straszne. Tu walnąłeś mocno jak łysy o beton.

  18. Didavi pisze:

    Jestem w obozie kibiców wkurwionych, w których jednak mimo wszystko tli się nadzieja. Nadzieja na zmiany, bez nich zmierzamy na dno i to już widzi każdy. Jednocześnie jestem obojętny emocjonalnie na to co gra obecnie Lech, na jego wyniki i na mecze które przed nami, te do końca sezonu. Sparingi. Nikogo to już nie obchodzi. Liczą się zmiany przed nowym sezonem i to co na stulecie. Przypadkowe wygrane w ostatnim czasie, nie dawały mi już żadnej radości. Absolutnie żadnej! Nie czekałem na te mecze i żaden gol nie cieszył, co kiedyś było niemożliwe. Atmosfera jest gęsta, pikantna. Jak widać w klubie robi się ciepło i dobrze, niech wiedzą, że wszystko się już wyczerpało. Albo na 100lecie dojdzie do poważnych zmian (Żuraw out, Rząsa out, wzmocnienia i cel, czyli majster) albo frustracja wszystkich sięgnie zenitu, a wtedy cokolwiek będą robić, będzie to brutalnie negowane.

    • Pawelinho pisze:

      Najlepszym prezentem dla wszystkich kibiców Lecha byłaby wiadomość „rutek out” bo to jest aktualnie największy problem klubu, a nie nie trener czy dyrektor ds sportowych, którzy są tak naprawę kukiełkami do wykonywania poleceń miłościwie panującego phiotha młodego.

      • Didavi pisze:

        Oczywiście. Ale jednak mówię o sprawach realnych. Zatrudnienie fachowców na stanowisko trenera i dyrektora to coś czego możemy oczekiwać i na co liczyć. Rutek out. Możemy marzyć, ale szybko to nie nastąpi. Chyba, że kolejny sezon coś zmieni, a mianowicie zmobilizuje wszystkich, ale to absolutnie wszystkich kibiców do „walki” z rutkiem. Ale to musiałby już być wojna totalna. Albo my albo on. Bez wycofania się jak to miało miejsce po „Mamy kurwa dosyć”. Nie sądzę, żeby to nastąpiło.

      • Pawelinho pisze:

        Ja także piszę o realnych. Niestety dopóki dalej ten nieudacznik w postaci phiotha będzie w Lechu to nic na dobre się nie zmieni, a zmiany na stołka trenera/ds będą tylko krótkotrwałe. Bo już to zwyczajnie miało miejsce. Ryba psuje się od głowy, a nie od ogona – w tym wypadku głową jest młody, a ogonem „żonsa” i Żuraw.

  19. Pawel68 pisze:

    Ale ten film to pokazuje nam co się w tym klubie memie wyprawia!Z tym człowiekiem u steru nie ma co liczyć na jakieś sukcesy sportowe!Wystarczy spojrzeć na tego przegrywa,który nigdy się nie podda!?

    • 100h2o pisze:

      No i ta słynna scena gdy „Bolcowi” rozmywa się „tatuaż”. No wypisz wymaluj to jak hołubce wyczyniane przez PRa.Któremu wizja pomyliła sie z telewizją.

  20. Ostu pisze:

    Nie dalej jak przedwczoraj pisałem, że za chwilę nie będzie co zbierać, bo rezerwy mogą spaść i CLJ może spaść…
    …a tu @Redakcja pisze, że chłopaki z Wronek spokojnie przyjmą „temat” i są gotowi na takie poświęcenie.
    BARDZO nie sądzę, żeby chłopcy co nie płaczą zdawali sobie dokładnie sprawę z konsekwencji takiej sytuacji…
    1. To że do nich nie dociera – i jak widać nigdy nie docierała – oczywista, obiektywna prawda materialna, że bez sukcesów sportowych 1 Drużyny
    – nie ma kasy
    – nie ma promocji wychowanków
    NIE OZNACZA, że tak nie jest
    2. Spadki w tych dwóch kategoriach młodzieżowych ABSOLUTNIE UDERZĄ w ich biznes podstawowy …!!!
    Niezrozumienie tych dwóch prostych spraw oznacza TYLKO jedno – albo Piotrek zmienia model biznesowy albo go za półtora roku nie ma…
    A jak się staje przed faktem utraty miejsca pracy i przede wszystkim UTRATY KASY – nawet nie zainwestowanej przez siebie – to zaczyna się MYŚLEĆ REALNIE…
    A ja sobie NA SPOKOJNOSCI poczekam i popatrzę – rekiny, które poczują krew już nie odpuszczą – i gdy Rutek pokazał „miękkie podbrzusze” akademii to tylko kwestia czasu…
    I właściwie mógłbym się już TYLKO przyglądać rozwojowi „jakże przewidywalnej sytuacji” ale to Forum jest dla mnie wartością samą w sobie a więc i ja obiecuję teraz że nigdy się nie poddam i będę pisał….
    ….i śmiał się…
    ….i pił….
    Dobrze się pije w miłym towarzystwie….

  21. inowroclawianin pisze:

    100h2o, świetnie ująłeś.

  22. Ekstralijczyk pisze:

    Po raz kolejny raz świetne ”Na chłodno”.

    ”Maciej Skorża najzwyczajniej w świecie nie pasuje do Kolejorza, zarząd biorąc go musiałby zrezygnować z co najmniej kilku elementów obranej strategii dopuszczając do klubu człowieka ze swoim zdaniem, który w przeciwieństwie do Żurawia będzie miał konkretne żądania. Cały ten temat śmierdzi kolejnymi kombinacjami władz, które znów coś knują badając przy tym nastroje i opinie otoczenia.”

    No właśnie.

    Latem za Żurawia, przyjdzie kolejna ”miękka faja”, która nie będzie miała swojego zdania i będzie musiała się na wszystko godzić to co zaproponuje Rutek z Rząsą.

  23. WybrzezeKlatkiSchodowej pisze:

    Bardzo dobre Na Chłodno.
    Ciągle co pół roku słyszymy ze Lech jest w kryzysie. Wychodzi na to, że jesteśmy jakimiś mistrzami kryzysów.
    I tak przez lata z jednego kryzysu w następny. Co jest większą nieporadnością zarządu to, że co chwile doprowadzają do owych kryzysów, czy to, że nie potrafią z nich wyjść? Ja już mam osobiście dosyć słuchania tego ich pierdolenia i odwracania uwagi od głównych problemów. Pogrywają z nami tak samo cwanie  jak niektórzy politycy.

  24. kibol z IV pisze:

    My jako kibole musimy mieć jedno żądanie.Nas może udobruchać tylko MP w przyszłym sezonie. Naprawdę nikogo nie będzie obchodziło jaki będzie program obchodów stulecia , jesli nie bedzie w nim korony MP. Na tym powinno zależeć każdemu z Nas. Każdemu kto czuje się Lechitą. Każdemu bez wyjątku. Musimy mówić jednym głosem. Wszyscy razem ! Ci mali kibice w spioszku i pampersach :)…Ci leciwi wiekiem którzy już nie mogą odwiedzać stadionu …Ci z jedynki , trójki , czwórki…Ci z Kotła …I Ci rozsiani po świecie oglądający Lecha w TV.
    Wiecie dlaczego musimy tego wymagać ?
    Bo to się nam wszystkim należy.Bo to się należy Lechowi. Bo to Nasz klub. Nasz Kolejorz !
    Chcemy znów poczuć łopoczące na wietrze niebiesko białe sztandary tryumfu z okazji majstra.
    Chcemy znów wznieść swoje niebiesko białe szale spiewając Mistrz Mistrz Kolejorz !
    Chcemy znów poczuć magię i fenomen tego klubu maszerując ulicami Mistrzowskiego Poznania na mistrzowską fetę !
    Wymagając tego od zarządu…musimy też wymagać od siebie. Bo jesli nie my , to kto ma tego wymagać ?….Mam nadzieję że wszyscy razem zrobimy , nie jeden krok, by po Mistrzowsku uczcić jubileusz 100 lecia KKS LECH POZNAŃ !

    • inowroclawianin pisze:

      Tak jest! Mistrza i co najmniej grupy pucharów, najlepiej LM.

  25. Siodmy majster pisze:

    Ależ znakomity artykuł .Jedno z najlepszych NA CHŁODNO w historii istnienia tego cyklu .Fragmenty o szkoleniu narybku to już w ogóle perła w koronie i brylant w diamencie lub na odwrót. Eh , gdyby tak ten skądinąd sympatyczny facet z filmiku robił to , co MÓWI . Gdyby naprawdę był oburzony brakiem MP2018 kiedy była ta autostrada do niego i rozliczył surowo tych , którzy tego majstra wypuścili z rąk .Gdyby postanowił i zrealizował ,że dopóki on rządzi i płaci to nie ma prawa już nigdy się to powtórzyć .Gdyby otoczył się ludźmi , którzy już nigdy nie pozwolili go ośmieszyć .Gdyby…
    Gdyby to wszystko się wydarzyło ja bym był Dziesiąty majster i wszyscy mielibyśmy prezesa , z którego byśmy byli dumni . No ale polszczyzna wymyśliła sobie chujowe słowo „gdyby” . I to ono jest wszystkiemu winne !

    • Ostu pisze:

      No masz rację, masz…
      …gdyby nie wymyślono „gdyby”… ..*bynajmniej”

    • Pawelinho pisze:

      To gdyby ma imię i nazwisko w postaci phiotha.

    • inowroclawianin pisze:

      Zrobił z siebie idiotę nie po raz pierwszy zresztą. Widać jakie miał ciśnienie na mistrza skoro od tamtego czasu mimo zmiany kolejnych trenerów, zawodników, nadal jest bez Mistrza i nawet bez PP. Życiowy nieudacznik. Do policji by się nadawał idealnie :-) a nie rządzić w Wielkim Lechu..