Joel Pereira – pierwszy poważny sezon i ryzykowny kontrakt

Pierwszym letnim transferem Lecha Poznań został niedawno prawy obrońca Joel Vieira Pereira. Nie jest to zawodnik, który wzmocni kadrę Kolejorza, pojawiła się szansa uzupełnienia składu dodatkowym defensorem do rywalizacji i Lech Poznań skorzystał z tej okazji.



Dnia 31 maja trzecim Portugalczykiem w historii Kolejorza stał się Joel Pereira, który dość chłodno został przyjęty przez kibiców. 25-latek będzie miał wiele do udowodnienia musząc najpierw skupić się na wygraniu rywalizacji z Alanem Czerwińskim.

Ogólna sylwetka

Joel Vieira Pereira urodził się 28 września 1996 roku w portugalskiej miejscowości Vila Nova de Gaia (w tej samej co Joao Amaral). Prawy obrońca jest wychowankiem FC Porto. W swojej karierze grał jeszcze w innych portugalskich zespołach takich jak Vitoria Setubal oraz Academico Viseu. Następnie wyjechał na Cypr, gdzie występował w Doxie Katokopias i Omonii Nikozja. Grał także w słowackim klubie Spartak Trnava, ostatni rok spędził na wypożyczeniu w jedenastej drużynie ligi portugalskiej Gil Vicente. 25-letni piłkarz mierzy 178 cm wzrostu i waży 68 kilogramów. Gil Vicente nie zdecydowało się go wykupić, Joel Pereira nie znalazł również uznania w Omonii Nikozja, która za darmo puściła go do Lecha Poznań. 25-latek to prawy obrońca, ale w przeszłości grywał też na lewej flance defensywy. Nowy zawodnik Kolejorza ma na swoim koncie kilka występów w juniorskich reprezentacjach Portugalii, do kadry trafił będąc jeszcze piłkarzem akademii FC Porto.

JOEL PEREIRA HIGHLIGHTS from PrimeSoccer on Vimeo.

Za słaby na Omonię i Trnavę

Kariera Joela Pereiry nie wygląda zbyt ciekawie. Ten zawodnik regularnie grał tylko w rezerwach Vitorii Setubal na drugim poziomie rozgrywek w Portugali (sezon 2015/2016) oraz w rozgrywkach 2017/2018. Wtedy nowy lechita był zawodnikiem II-ligowej drużyny Academico Viseu notując 28 ligowych występów. Latem 2018 roku Portugalczyk trafił do cypryjskiego przeciętniaka Doxy Katokopias, w sezonie 2018/2019 nie zaliczył żadnej asysty, nie zdobył gola, rozegrał 30 meczów i zwrócił na siebie uwagę Omonii Nikozja, która kupiła Pereirę za 100 tysięcy euro. Obrońca w barwach Mistrza Cypru rozegrał zaledwie 1 mecz notując 90 minut w 1. kolejce sezonu 2019/2020. Później wszystkie pozostałe spotkania oglądał tylko z ławki rezerwowych aż zimą trafił na wypożyczenie do słowackiego Spartaka Trnava.

Wiosna 2020 roku dla Joela Pereiry również nie była dobra. Prawy obrońca w 4 pierwszych kolejkach ligi słowackiej zanotował jedynie jedno pełne spotkanie, raz nie grał wcale, później sezon 2019/2020 został wstrzymany przez atak koronawirusa. Kiedy piłkarze wrócili na boiska Portugalczyk znowu nie grał, miał problemy z wyrostkiem, po powrocie do zdrowia Spartak Trnava nie był zainteresowany wykupieniem tego zawodnika. Joel Pereira wrócił do Omonii Nikozja po czym został wypożyczony do Gil Vicente.

Niezły zeszły sezon

Sezon 2020/2021 był najlepszym w karierze Joela Pereiry. Przede wszystkim Portugalczyk w końcu zadebiutował w Lidze NOS. W zeszłych rozgrywkach ligowych opuścił jedynie 2 mecze, Gil Vicente z Joelem Pereirą w składzie m.in. wygrało na wyjeździe z Benfiką Lizbona 2:1 czy pokonało rewelacyjny Pacos de Ferreira 2:0 w którym grał Joao Amaral. Klub z malowniczego miasta Barcelos leżącego na północy Portugalii nieopodal Bragi daleko zaszedł w krajowym pucharze, odpadł dopiero w 1/4 finału i to FC Porto. W lidze portugalskiej zajął 11. lokatę, Joel Pereira w ciągu prawie 3000 minut zaliczył 3 asysty (2 ligowe) w 36 spotkaniach (32 ligowych).



Kariera bez szału

Transfer Joela Pereiry medialnie wyglądał kiepsko, czysto na papierze jest to zawodnik na poziom i ambicje Wisły Płock, Zagłębia Lubin czy Stali Mielec. We wrześniu Portugalczyk skończy 25 lat, a tymczasem w karierze rozegrał jedynie jeden poważny sezon. Obrońca boleśnie odbił się od Omonii Nikozja, nie zaistniał na Słowacji, wcześniej tułał się po II-lidze portugalskiej, mimo przeciętnego cv w Lechu Poznań dostał aż 4-letni kontrakt. Tak długa umowa dla Portugalczyka to wielkie ryzyko, klub nie wyciągnął żadnych wniosków z transferów Karlo Muhara czy Djordje Crnomarkovicia, których cv przed podpisaniem długich umów z Kolejorzem wyglądało podobnie. Lech Poznań jest ósmym klubem w karierze Joela Pereiry, który w seniorskiej piłce nie zdobył jeszcze żadnej bramki, w 122 spotkaniach zanotował 8 asyst.

null

Największe atuty

Według danych raportu InStat z sezonu 2020/2021 największym atutem Joela Pereiry jest dośrodkowanie, gra z kontry i kluczowe podanie. Inne statystyki Portugalczyka są przeciętne, ale trzeba pamiętać w jakim klubie występował ostatnio ten zawodnik. Analizując dane InStat widać od razu niezłą umiejętność dryblowania, piłkarz w ostatnich 20 meczach regularnie notował kluczowe zagrania w pole karne (podania po których mógł paść gol) zaliczając łącznie 3 asysty. Joel Pereira ewidentnie coś tam potrafi, rywale w ostatnich 20 spotkaniach faulowali go aż 15 razy co jest kolejnym dowodem na niezłą grę tego obrońcy przede wszystkim w ofensywie. Portugalczyk to nowocześnie grający boczny defensor, który powinien pasować do stylu preferowanego przez Macieja Skorżę. Przyglądając się statystkom widać, że dział skautingu obserwował Pereirę także na InStacie, wcześniej zatrudniając m.in. Vasyla Kravetsa czy Muhammada Awwada również posiłkowano się danymi z platformy InStat. Niestety Ukrainiec nie pokazał w Lechu atutów, którymi imponował w Hiszpanii.

* – Aby powiększyć otwórz grafikę w nowej karcie

null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





11 komentarzy

  1. Sp pisze:

    Witamy w Lechu klimczoka. Przychodzi za darmo, klub kłamie, że za 400 tysięcy, no i te porównanie do Stali czy Wisły co pewno zlecą z ligi. 4 dni (Niedziela reha zamknięta) do startu przygotowań a my bez ani jednego LO o sztabie nie wspominając. Zaraz się okaże, że skrócą Niewiadomskiemu wypożyczenie i będą tam Kamyka upychać

  2. Pawelinho pisze:

    Transfer Portugalczyka należy rozpatrywać jako tylko i wyłącznie uzupełnienie składu patrząc na to, że piłkarz nigdzie indziej nazwijmy to nie zrobił żadnej większej “rewelacji”. Obawiam się oraz mam ku temu bardzo mocne podstawy, że skompromitowany zarząd oraz “rzonsa trzy fronty” żadnych znaczących wzmocnień nie zrobią. Od na pozycji lewego obrońcy włączą promocje Palacza i ewentualnie trafią jakąś darmową łapankę jak to ma niestety miejsce od wielu lat od czasu kiedy obecny zarząd steruje klubem. Samego piłkarza nie oceniam bo Joel’a Pereirę oceni i zweryfikuje tak naprawdę boisko oraz nie sądzę, aby wygrał rywalizacje z Czerwińskim.

  3. Didavi pisze:

    “Joel Pereira ewidentnie coś tam potrafi”. Hmm, no ja też tak oceniłem go po obejrzeniu skrótów jego meczów z tego sezonu. W ciemno można powiedzieć, że będzie lepszym uzupełnieniem niż Kravets był na lewej. Technicznie wygląda obiecująco.

    • Ostu pisze:

      “… ewidentnie coś potrafi..”
      Czy ja mówię, że on nic nie umie…?
      Oczywiście że umie…
      Umie niedostatecznie…
      Odbił się od Omoni ale na Lecha w sam raz – wreszcie przestajemy udawać, że o COŚ walczymy, że chcemy się rozwijać, że chcemy być lepsi – tym transferem pokazujemy, że jesteśmy pogodzeni z miejscem, które zajmujemy…
      I po co było udawać, że chodzi o coś więcej…
      W jednym z ostatnich postów napisałem “kto mało chce ten mało dostaje”, a i to zostanie odebrane…
      …a akademia…?!
      …niebo jest niebieskie, woda jest mokra, kobiety mają swoje problemy, Rutek swoją akademię…
      … ale kogo to obchodzi…

      • Grossadmiral pisze:

        Pożyjemy zobaczymy pamiętajmy że jak przychodził Amaral to też były głosy ze kopał się po czole w nizszych ligach a sportowo jako wartosciowe uzupełnienie się obronił z Tibą podobnie z tym że on miał bardzo udany ostatni sezon przed przyjściem do nas a wcześniej też nie za bardzo sobie radził jakby patrzeć w cv. Dośc szybki też jest z tego co widziałem więc nie będzie jak zamulony fizycznie Butko na jesień. Szybkośc i dobra technika w naszej lidze to już są duże atuty. Boisko zweryfikuje a ten transfer to i tak 100 razy lepiej na ławce on niż Borowski

      • Didavi pisze:

        @Ostu Jak pewnie już wiesz, Ja do krytykowania zarządu i słabych transferów jestem jednym z pierwszych. Nie wszystko jest jednak zawsze czarne albo białe. Gdyby ten Pereira przychodził jako jedyny prawy obrońca, jako nr.1 pierwszy bym krytykował. Jest to ewidentne uzupełnienie. I teraz tak, lepiej uzupełnić skład Portugalczykiem, który już na pierwszy rzut oka widać, że nie jest surowy technicznie, niż kolejnym Ukraińcem od którego piłka odbija się na 2 metry. Nie mam zamiaru bronić zarządu, ani też chwalić za ten transfer. To zwykłe uzupełnienie.
        Po prostu zadałem sobie trochę trudu i zmarnowałem 40 minut by w skrótach zobaczyć jak grał. Na tej podstawie uważam, że wcale nie jest taki słaby jak mogłoby się wydawać patrząc właśnie wyłącznie na jego piłkarską historię tą z Omonii i z Trnavy. Oczywiście, że chcę piłkarzy znacznie lepszych, domagam się ich i wymagam ich sprowadzenia.

      • Ostu pisze:

        …no i właśnie o to chodzi…
        Bierzemy piłkarza, który ma zastąpić tego, “od którego piłka odbija się na 2 metry”
        Jak ulał pasuje tu dowcip o wyprowadzaniu kozy – kraveca…
        Niechaj sprowadzą jeszcze paru kiepskich grajków a w przyszłym sezonie będziemy się cieszyć że przychodzi do klubu jakiś co potrafi prosto kopnąć piłkę…

  4. smigol pisze:

    Gdyby to był największy problem w Lechu to bym się jeszcze martwił.

  5. inowroclawianin pisze:

    My tu takie eksperymenty za grosze, a mały Piast wykupuje za milion Swierczoka. Legła to samo, rok temu Slisza za ponad milion. Czyli można a tym bardziej przy takich zyskach. Zarząd coraz bardziej pluje nam w twarze, oblewa łajnem. Ściągnęli gościa wątpliwej jakości i w dodatku podpisali go na aż 4 lata! Wzmocnień brak, ani jednego a potrzeba z 6 minimum. Obóz lada dzień. To jest kompletna amatorka.

Dodaj komentarz