Wnioski po drugim letnim sparingu

Sobotni sparing Lecha Poznań z Lechią Gdańsk do złudzenia przypominał wiele meczów Kolejorza o stawkę w PKO Ekstraklasie. Lechici atakowali, przeważali, mieli dużo wyższe posiadanie piłki, oddali więcej strzałów, ale to rywal wygrał 1:0 wykorzystując jedną z nielicznych kontr.

Po drugim letnim sparingu tradycyjnie można wysnuć kilka niezobowiązujących wniosków na temat gry Kolejorza oraz poszczególnych piłkarzy. Więcej poniżej.



Ogromna przewaga, 2 kontry, 1 bramka

Trener Maciej Skorża wystawił dziś trochę inny skład niż na mecz z Zagłębiem, pierwszy skład na sparing z Lechią był bliższy optymalnej jedenastki. Poznaniacy od początku spotkania mieli dużą przewagę, lepiej operowali piłką, oddawali więcej strzałów na bramkę, w środku pola momentami błyszczał tercet Tiba – Murawski – Ramirez, który będąc w formie może być w lidze bardzo groźny. Lechia w pierwszej połowie atakowała bardzo rzadko, na prowadzenie wyszła w 22 minucie po pięknej bramce Durmusa, który efektownym, technicznym uderzeniem przelobował Van der Harta. Kilka minut później poznaniacy mogli stracić drugą bramkę po stracie w środku pola, kontrze i trafieniu w poprzeczkę przez jednego z rywali. Lechici w tamtej sytuacji zgubili krycie w obronie, później odzyskali kontrolę nad meczem, ale nie dali rady strzelić gola. Zbyt łatwo wszystkie okazje po stałych fragmentach gry zmarnował Milić, natomiast po akcjach nieskuteczny był Skóraś i ponownie bardzo aktywny Amaral, który często zmieniał pozycje (z “10” przechodził na oba skrzydła).

null

Dominacja do 60 minuty i bicie głową w mur

Lech do 60 minuty grał bez klasycznej “9”, najwyżej biegał Amaral, który ponownie schodził na skrzydła. Poznaniacy w pierwszym kwadransie zdominowali lechistów, gdańszczanie mieli problem z wyjściem z własnej połowy, lechici co chwilę atakowali, uderzali, ale nie mogli pokonać świetnie dysponowanego Alomerovicia. Od 61 minuty Kolejorz grał już z wysuniętym napastnikiem, na boisku pojawił się Sobiech, później Maciej Skorża wpuścił na murawę wielu innych, głównie młodych piłkarzy. Mimo bardzo dużej liczby zmian obraz gry nie zmienił się nawet na chwilę. Lechia była zepchnięta do defensywy, między słupkami świetnie spisywał się Alomerović, którego na ostatnie minuty zmienił inny golkiper również mający dziś tzw. “dzień konia”. Lech na różne sposoby starał się zdobyć gola, atakował środkiem, skrzydłami, wszyscy zawodnicy w ofensywie byli bardzo aktywni i przy okazji nieskuteczni. Szkoda przede wszystkim dwóch sytuacji Karbownika, który niestety nie wykorzystał swojej szansy. Młody skrzydłowy najpierw przegrał pojedynek 1 na 1, potem w kolejnej sytuacji sam na sam źle przyjął piłkę.

null

Sparing podobny do meczów ligowych

Dzisiejszy sparing był bardzo podobny do wielu meczów Lecha o stawkę. Optyczna przewaga i duża liczba strzałów nie przełożyła się na zwycięstwo. Bramkarze Lechii byli dziś świetnie dysponowani, a sama Lechia dobrze skoncentrowana w defensywie, dobrze zorganizowana taktycznie i niezwykle skuteczna w ofensywie. Z 4 groźnych sytuacji w tym 2 w pierwszej połowie lechiści zdobyli pięknego gola, który wystarczył do obnażenia gry w powietrzu Van der Harta oraz jednobramkowego zwycięstwa. Na uwagę zasługuje na pewno duża aktywność w grze Amarala, który był wszędzie, waleczna postawa w środku pola Murawskiego czy dobre dośrodkowania Pereiry, który na ten moment zdecydowane wygrywa walkę o miejsce w składzie z niechlujnym Czerwińskim. Minusem była już postawa Johannssona, który zepsuł 2 bardzo dobre okazje, sam napastnik sprawiał zresztą wrażenie zniechęconego zawodnika, który nie wierzy w wygranie rywalizacji z innymi napastnikami.

null

Lepiej teraz niż w sierpniu

W dzisiejszym meczu za dużo było zmian i rotacji w ofensywie, żeby po drugim sparingu wyciągnąć poważniejsze wnioski. Na pewno Lech był dużo lepszy piłkarsko, ale bardzo nieskuteczny. Cały czas trzeba pracować nad defensywą, która w prostych sytuacjach gubi krycie i zbyt łatwo pozwala rywalom oddawać strzały. W 5. kolejce po 20 sierpnia lechiści ponownie przyjadą do Poznania i ten mecz będzie o wiele ważniejszy od dzisiejszego, luźnego sparingu, w którym najgorszy jest wynik. Gra Lecha nie była aż tak słaba jak wskazuje na to końcowy rezultat. Być może w środę po 17:00 w sparingu z FC Midjtylland nasz zespół będzie miał więcej szczęścia pod bramką przeciwnika.

null



null Drugi letni sparing 2021, sobota, 3 lipca, godz. 15:00
null KKS Lech Poznań – KS Lechia Gdańsk 0:1 (0:1)

null Bramki: 22.Durmus

null Asysty:

null Żółte kartki: Murawski

null Skład Lecha: Van der Hart (46.Bednarek) – Pereira (65.Czerwiński), Salamon, Milić (65.Skrzypczak), Kamiński (72.Palacz) – Murawski (60.Sobiech), Ramirez (76.Wilak), Tiba (72.Kozubal) – Amaral (65.Marchwiński), Johannsson (46.Karlstrom), Skóraś (72.Karbownik).

null Kapitanowie Lecha: Van der Hart, Kamiński, Salamon

null Trenerzy: Skorża – Stokowiec

null Stan murawy: Bardzo dobry (równa płyta boiska)

null Pogoda: +23°C, pogodnie

null Miejsce: Stadion Miejski (ul. Bułgarska 17, Poznań)

Autor zdjęć: Dawid Ćmielewski

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





Dodaj komentarz