Pyry z gzikiem: Tydzień marzycieli

Pyry z gzikiem – nowy cykl KKSLECH.com na letni okres pomiędzy sezonami. Szybkie, luźne, szczere, obiektywne i swobodne podsumowanie każdego tygodnia tzw. “sezonu ogórkowego” w Lechu Poznań. Alternatywa dla cyklu “Na chłodno” lub jak kto woli – “Na chłodno mini” bądź “express”.



Poniedziałek – Pod względem konkretów początek tygodnia wyglądał jak sześć poprzednich. W Rehasporcie testy rozpoczął opisywany już wcześniej Artur Sobiech, klub ogłosił ciekawy plan na 3 lipca. Połączenie pikniku ze sparingiem był bardzo dobrym pomysłem marketingu, w końcu ktoś wymyślił coś nowego, coś z myślą o kibicach, same bilety na Lechową sobotę rozeszły się błyskawicznie co jest dobrą podpowiedzią, aby za pewien czas zorganizować podobną imprezę.

Tego samego dnia na jednym z portali społecznościowych były kierownik Lecha Poznań, Dariusz Motała za którym Maciej Skorża nie przepada dodał taki wpis:

null

To ciekawy temat przy którym na chwilę można się zatrzymać. Zdania “to będzie dobry sezon” i “będziemy w pierwszej trójce” zupełnie do siebie nie pasują. To minimalizm, nowy sezon nie będzie dobry jeśli Lech nie zdobędzie trofeum. Sezon 2021/2022 będzie dobry tylko w przypadku powtórzenia wyniku np. Rakowa, który na swoje 100-lece wywalczył Puchar Polski i zajął 2. miejsce w lidze. Wiele osób w Lechu i wokół Lecha chyba wciąż nie zdaje sobie sprawy co się stanie, gdy Lech znów nic nie wygra. Nie bierze pod uwagę atmosfery jaka by wtedy była, ogromnej fali krytyki jaka przelałaby się na wszystkich odpowiedzialnych za kolejny przegrany sezon. Od początku rozgrywek 2021/2022 liczy się tylko Puchar lub Mistrzostwo, każdy inny wynik na koniec sezonu będzie porażką, której nikt w klubie nie da rady wytłumaczyć.

Wtorek – Plotka o kozakach grających na Euro 2020, którzy mają tu niby przyjść niestety dla klubu nie zadziałała na kibiców. Wypuszczone info o Barrym Douglasie było już lepsze. Tego typu kontrolowane ploteczki wychodziły z Bułgarskiej już wiele razy, zapewne wielu z Was pamięta np. Ioana Horę, któremu Lech złożył bardzo dobrą ofertę, ale Rumun wolał iść do Turcji. Teraz było identycznie, swego czasu poszła oferta dla Barrego i to byłoby na tyle.

Szkot musiałby odrzucić zagraniczne oferty czy propozycje z Championship, żeby w wieku 32 lat i po dobrym sezonie 2020/2021 wrócić do Polski. Musiałby uwierzyć w słowa trenera, którego zna, postąpić niecodziennie, zachować się tak jak nie zachowałoby się wielu innych piłkarzy dla których w tym wieku liczy się głównie kasa lub nawet dorabianie do emerytury w ciepłych krajach. Barry Douglas musiałby zgodzić się na ogromną obniżkę pensji, musiałby zamienić funty na złotówki i naprawdę mocno żyć wspomnieniami z 7 czerwca 2015 roku, by wraz z Maciejem Skorżą chciał powtórzyć piękne momenty w sezonie 2021/2022.

W przypadku Barrego Douglasa nic nie zależało od Lecha, klub mógł tylko czekać aż Szkot podejmie korzystną dla nas wszystkich decyzję i zdecyduje się wrócić do Polski. Sytuacja zupełnie inaczej wygląda w przypadku Damiana Kądziora. Ten transfer to info managerskie wypuszczone przez wiarygodnego dziennikarza. Trzy lata temu Lech przez swoje działania (temat był opisywany) stracił Kądziora, teraz tego piłkarza do gry u nas namówił Maciej Skorża. Kądzior już w zeszłym tygodniu trafiłby na Bułgarską gdyby Rutkowski słowa o wydaniu “największej sumy pieniędzy spośród wszystkich polskich klubów” przełożył na czyny. Umiano dogadać się z zawodnikiem, nie potrafiono dogadać się z Eibar, znowu zapomniano o innych klubach, które cały czas mogą Lechowi sprzątnąć tego piłkarza sprzed nosa.

Środa – Środa był dniem należącym do akademii Lecha Poznań, która 30 czerwca miała przede wszystkim pomóc zerwać łatkę przegrywów ciążącą na naszym klubie. Awans do Ligi Europy niestety nie pomógł jej zniszczyć, łatki przegrywów idzie się pozbyć tylko trofeami, a tymczasem Lech jednego dnia, na jednym stadionie, w ciągu paru godzin, w swoim stylu czy po kuriozalnych golach przegrał aż dwa finały.

Lech Poznań nawet 1,5 miesiąca po zakończeniu sezonu 2020/2021 znów został poddany krytyce za występy w sezonie 2020/2021. Znów przez kilka godzin był wyśmiewany nawet przez swoich kibiców, znów był wyszydzany, znowu nikt w Polsce nie odnosił się do Lecha z szacunkiem. Na szczęście dla młodych piłkarzy krytyka nie tylko ze strony kibiców Kolejorza nie spadła bezpośrednio na nich. Nikt nie czepiał się niewykorzystanych karnych, nikt z kibiców nie uderzał w żadnego z młodych zawodników dzięki czemu żaden z piłkarzy nie musiał czuć się winny porażki w finale. Krytyka spadła przede wszystkim na zarząd, na Lecha Poznań jako na klub piłkarski, który przez brak stawiania celów sportowych nie szkoli piłkarzy na różnych szczeblach, by ci wygrywali za wszelką cenę czy zdobywali trofea. O czarnej środzie podczas której w oczy mocno rzucały się braki w przygotowaniu młodych do rywalizacji o trofea szerzej pisaliśmy -> TUTAJ.

Czwartek – 1 lipca 2021, nudny dzień, podobny do wielu czerwcowych. W Lechu nie działo się nic wartego uwagi, na starcie lipca można było podsumować czerwiec, przyjrzeć się przede wszystkim liczbie treści jakie opublikowaliśmy na KKSLECH.com w szóstym miesiącu w roku.

2006 – brak danych
2007 – brak danych
2008 – brak danych
2009 – brak danych
2010 – 114
2011 – 117
2012 – 116
2013 – 151
2014 – 168
2015 – 194
2016 – 153
2017 – 170
2018 – 150
2019 – 145
2020 – 182
2021 – 117

Ledwie 117 tekstów przez 30 dni …

W takim miesiącu jak czerwiec jesteśmy uzależnieni od Lechowych konkretów lub europejskich pucharów generujących tutaj gigantyczny ruch podczas gdy w czerwcu 2021 nie było niczego, Lech był za to na medialnym poziomie Wisły Płock. Lech zaczął przykuwać uwagę dopiero w momencie wychodzenia medialnych plotek w końcówce czerwca i po ośmieszeniu się w finałach CLJ. Tak naprawdę w czerwcu nie było różnicy, czy Lech byłby klubem ekstraklasowym, klubem z III-ligi, ligi okręgowej czy A-klasowym. Kolejorz w czerwcu 2021 interesował dużo mniej kibiców aniżeli w poprzednich latach, a takie małe podsumowania czerwca są bardzo przykre, ponieważ jeszcze parę lat temu taka sytuacja była nie do pomyślenia. Czerwiec 2015 czy 2017 dla KKSLECH.com, dla pozostałych kibiców był świetnym miesiącem, w którym Lechowe życie tętniło każdego dnia, każdy dzień przynosił nowe informacje, nie było nudnych dni jak ostatnio.

Będąc przy temacie serwisowym. “Pyry z gzikiem”, które miały towarzyszyć nam tylko podczas najdłuższego lata od 2008 roku zostaną na dłużej. Nawet mimo rozczarowującego czerwca ten typ artykułów, tego typu podsumowania każdego tygodnia przyjęły się, każdy z sześciu poprzednich odcinków tego cyklu cieszył się zadowalającym zainteresowaniem. Podczas trwania sezonu 2021/2022 zawsze znajdzie się coś ciekawego do opisania, do przeanalizowania, dodając do tego m.in. przegląd mediów społecznościowych, “zdjęcie tygodnia” + tematy z życia strony da radę tworzyć coś interesującego i wyróżniającego się na tle Lechowych mediów. Cykl “Na chłodno” oczywiście zostaje z nami, kolejny materiał jest nawet planowany na 20-21 lipca.

Piątek – Dzień cudu w Lechu Poznań porównywalny z dniem 1 października, kiedy Lech po 5 latach i po przejściu wszystkich 4 rund eliminacyjnych dostał się do Ligi Europy. Barry Douglas jednak odrzucił większe pieniądze, odrzucił lepsze oferty, odrzucił wszystko, dał się namówić Maciejowi Skorży na grę w Kolejorzu, by powtórzyć wspomnienia z 7 czerwca 2015 roku. Radość dopadła chyba wszystkich kibiców, nawet Lech zachował się niecodziennie ogłaszając powrót Barrego zanim ten fizycznie dotarł do Polski.

null

Barry Douglas zachowując się niecodziennie jeszcze mocniej zyskał w oczach kibiców. Jego osobę można nawet porównać do Artjomsa Rudnevsa, czyli innego ulubieńca kibiców, który swego czasu także odrzucił grę w Bundeslidze i chciał wrócić do Kolejorza. Niestety zimą parę lat temu kontuzji doznał inny napastnik HSV przez co Niemcy niemal w ostatniej chwili anulowali wypożyczenie Łotysza do Lecha.

Barry Douglas to piłkarski ewenement, doskonały przykład zawodnika dla którego pieniądze nie były najważniejsze. Szkot to kolejny gracz zza granicy do którego kibice podchodzą z szacunkiem darząc obcokrajowca dużo większą sympatią niż rodzimych zawodników w tym wychowanków, którzy ostatnio nic z Lechem nie wygrywają i odchodzą stąd bez osiągnięcia jakiegokolwiek sukcesu. Douglas decydując się na powrót do Poznania musiał mieć Lecha w sercu, musiał żyć wspomnieniami, musiał kochać Lecha i cenić Macieja Skorżę jako trenera. Przy okazji transferu Douglasa należy docenić rolę wspomnianego Skorży. Nie byłoby tego piłkarza w Lechu, nie byłoby nawet tematu ściągnięcia zawodnika, który we wrześniu skończy 32 lata gdyby nie ten trener mający na tej witrynie duże wsparcie i zaufanie.

null

Sobota – Bardzo sympatyczny dzień przy Bułgarskiej. Prawdziwe lato, lipiec, słońce, sparing toczył się w niezłym tempie, sytuacji podbramkowych nie brakowało, przebieg tego meczu był gorszy od wyniku. Spotkanie z Lechią wyglądało jak mnóstwo meczów Lecha w zeszłym sezonie, w których mimo dużej przewagi naszej drużyny to rywal wykorzystał jedną z nielicznych okazji i łatwo wygrał. Po meczu na uwagę zasługiwało zachowanie Radka Murawskiego. Mimo zakazu przez jakieś obostrzenia pozował on do zdjęć z kibicami, rozmawiał z nimi pod trybuną a nawet ściskał się z kibicami.

W sobotę na trybunach zjawił się m.in. Mariusz Rumak, młody Rutek, Mizgalska od Skórasia czy Rząsa siedzący koło Terpiłowskiego. O dziwo na obu zdjęciach na których udało nam się złapać dyrektora jest on uśmiechnięty od ucha do ucha. W rzeczywistości z Bułgarskiej zaczęły wychodzić wiadomości jakoby był problem z komunikacją na linii Lech – Eibar. To bardzo interesująca informacja (śmiech). Eibar dzień wcześniej zakontraktował nowego zawodnika i jakoś nie miał problemów z komunikacją. Wystarczyłoby przestać szarpać się o 200-300 tysięcy euro tylko wysłać żądaną kwotę przez Eibar, którą Lech ma i którego obecnie stać na wydanie rekordowych pieniędzy na zakup pojedynczego zawodnika. Wtedy Eibar po otrzymaniu potwierdzenia przelewu na pewno zacząłby komunikować się z Lechem i z miejsca umiał obsługiwać fax. Hiszpanie niecały rok temu dali za Kądziora aż 2 miliony euro, niedawno spadli z LaLiga, potrzebują pieniędzy i nic w tym dziwnego, że chcą teraz odzyskać jak najwięcej.

>> Komplet 126 zdjęc z sobotniej prezentacji i sparingu

null
null
null
null

Niedziela – Podsumowując: Mimo mało ciekawego poniedziałku i czwartku miniony tydzień był najciekawszym, najbardziej intensywnym tygodniem tego lata. W Lechu wreszcie coś się ruszyło, coś się działo, tylu artykułów co 2 lipca od końca sezonu 2020/2021 jeszcze tutaj nie powstało. Tydzień od 28 czerwca do 4 lipca był dobrym okresem dla wszystkich Lechowych marzycieli, kibiców, którzy jeszcze nie porzucili nadziei na zadowalające rezultaty w jubileuszowym sezonie. Na początku tygodnia można było tylko marzyć o Douglasie i o Kądziorze, teraz marzenie spełniło się, Szkot jest z nami, temat Kądziora dnia 29 czerwca był na tyle prawdopodobny, że w naszych szkicach powstał tekst, który czeka na publikację.

null

Kończąc podsumowanie poprzedniego tygodnia trwającego nadal sezonu ogórkowego: Ciężko przewidzieć co osiągnie Maciej Skorża i jak zakończy się sezon 100-lecia dla klubu. Pewny jest natomiast brak ściągania szrotu do Lecha przez skauting + Rutkowskiego, nowy-stary trener pozbył się mitycznych list skautingu, nie patrzy na jakieś profile zawodników tylko jako wzmocnienie (WZMOCNENIE!) bierze znanych mu piłkarzy, graczy po 30-stce z jakością znaną każdemu kibicowi. W nowym tygodniu czekamy na Kądziora, zarząd a konkretnie Klimczak z Rutkowskim mają wielką szansę w końcu nie zawieść kibiców. Jeśli znów przez swoje zachowanie wyłożą dobry transfer wtedy euforia po Douglasie szybko się skończy, winni będą oni a nie Eibar, bajeczki w stylu “nie byliśmy przekonani do jego umiejętności”, “nie chodziło o pieniądze” czy tekst wypuszczony 3 lata temu – “piłkarz nie do końca był przekonany do Lecha” nie przejdą.

Zdjęcie tygodnia

Jednym z tematów poniedziałkowych “Pyr z gzikiem” był Barry Douglas, zatem “zdjęcie tygodnia” także należy do niego. Fotografia z naszego archiwum pochodzi z lipcowego Superpucharu Polski, który odbył się 6 lat temu, Szkot jest w otoczeniu dwóch innych wychowanków sporo różniących się od obecnych i tych, którzy niedawno odeszli. Karol Linetty i Dawid Kownacki opuścili Kolejorza dopiero po osiągnięciu sukcesów, zdobyli mistrzostwo, wywalczyli Superpuchar. Kolejni wychowankowie sukcesy Lecha oglądali już tylko na starych zdjęciach lub na YouTube, gdzie jak wszyscy mogli obejrzeć m.in. piękne trafienia Barrego z rzutów wolnych. I uśmiech może pojawić się na twarzy każdego kibica, który od lipca będzie miał okazję ujrzeć kolejne fantastyczne trafienia Douglasa.

null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





20 komentarzy

  1. Udebuluzor pisze:

    Czyli potwierdza się że Nawrot to zarządowy piesek

  2. kibol z IV pisze:

    Maciej Skorża , Barry Douglas. Ludzie przepełnieni charyzmą i wiara w sukces. Znów są w Lechu. Wrócili. Pewnie Skorża nie zrobiłby ostatniego majstra bez Bashera , Barry nigdy nie zostałby Mistrzem Polski bez Skorży.
    Dwaj wojownicy mający ambicję i chęć wygrywania. Błędem Lech było pozbycie się Skorzy po mistrzowskim sezonie. Błędem było jego odejscie. Pewnie gdyby wówczas obecny trener został , Lech byłby teraz w innym miejscu. Pamiętamy wszyscy Zaura. Zawodnika niechcianego w Lechii…pamiętamy jego przemianę pod ręką Skorży. Pamiętamy wkład w tamtego majstra. Tego potrafią dokonać ludzie z wizją i charyzmą. Dla mnie Skorża to trener na lata w Lechu. Trener który powinien w tym klubie pozostać na wiele lat. Trener z pasją ,wziją , charyzmą , ambicją i sztuką wygrywania.
    Barry Douglas – Piłkarz który odrzucił bardziej lukratywne oferty. Wrócił bo chce wygrywać. Chce coś w życiu osiągnąć. Chce za kilkanaście lat pokazać swym dzieciom i wnukom , dni swej chwały. Gdyby nie było tu Skorży tak jak pisze redakcja , nie bylo by też i Bashera. Znają siebie . Znają swe charaktery. Mają cele i ambicje ale nade wszystko wierzą w siebie.
    Skorża buduje zespół oparty na doświadczonych zawodnikach. Bo tylko doswiadczenie poparte zdolną młodzieżą może gwarantować sukces. Lech Skorży ma w tym nadchodzącym sezonie jeden cel. MISTRZOSTWO. Trener głośno o tym mówi. Zapewne tak samo mysli Basher…Dla Lecha i jego kiboli ten sezon to sezon wyjątkowy. Jedyny taki w naszym zyciu.
    Lech na stulecie będzie Lechem mistrzowskim… Bedzie bo ma ludzi pokroju Macieja Skorży i Barry Douglasa. Ludzi którzy chcą tu być , chcą zwyciężać , chcą spełniać swe ambicje , cele i marzenia. Chcą bo wierzą w to co robią.
    Powiecie pisze bzdety , bzdury , naiwniak itp :D…ale gdybym w to nie wierzył nie byłbym kibolem :) Wiara …tego nigdy nie powinno nam zabraknąć…
    Wiara :)
    #MajsterNaStulecie….uwierzcie w to :)

    • Mirco pisze:

      @kibol z IV – masz wiarę i marzenia w Majstra dla Kolejorza na stulecie i ja też je podzielam – kiedy jak nie teraz? W ogóle nie wiem co o tym myślisz, ale w mojej ocenie Barry za taki gest powinien z miejsca dostać opaskę kapitana drużyny! To że Barry ma mentalność zwycięzcy to jasna sprawa – wie doskonale co to jest strzelić gola lawiryndzie i ile znaczy do dla Kiboli Kolejorza – więc, żeby w głowach pozostałych zawodników się coś w dobrą stronę poprzestawiało, potrzeba planów trenera i gościa na murawie, który wiarę w Majstra będzie przekuwał w czyn w każdym spotkaniu. I kompletnie dla mnie nie istotne, że jest jakaś “hierarchia” w zespole – takim gestem trener Skorża pokazałby – nie ważne co było sezon, czy dwa temu liczy się tylko – tu i teraz – czyli MajsterNaStulecie!

      • tolep pisze:

        “w mojej ocenie Barry za taki gest powinien z miejsca dostać opaskę kapitana drużyny!”

        Wyslij mu pluszowego misia.

        “To że Barry ma mentalność zwycięzcy to jasna sprawa – wie doskonale co to jest strzelić gola lawiryndzie”

        Wszyscy na tej sali szpitalnej uważają się za psychologów? BTW. Marchwiński, 24.04.2019.

      • kibol z IV pisze:

        @Mirco – Barry zna specyfikę Bułgarskiej. Grał tu . Wie czego potrzebuje kibol Lecha. Wie i akceptuje…bo inaczej by go tu nie było.
        Odrzucił większe siano za kontrakt , idzie pod charyzmatycznego trenera , wreszcie zdaje sobie sprawę z oczekiwań kiboli. Wie co musi być w tym sezonie. Barry nie przyszedł tu dla kasy , nie przyszedł przegrywać , i nie przyjechał na wakacje. Barry przyszedł tu aby …wygrać. Przyszedł z wiarą w siebie , trenera i kiboli.

        #MajsterNaStulecie

  3. Bart pisze:

    Basher to po Rudnevsie drugi najbardziej lubiany obcokrajowiec jaki tu kiedykolwiek grał. Ciekawe czy do niego w pełni dotarło jak bardzo jest tutaj lubiany. Nie mogę się doczekać aż zobaczę jakie dostanie przywitanie od trybun. Zacząłem nawet, mimo tego co wcześniej pisałem, rozważać czy nie przejechać się na inaugurację z Radomiakiem, specjalnie po to by przywitać Barry’ego.

  4. tolep pisze:

    Na razie optymizm związany ze Skorżą jest równie uprawniony jak optymizm związany ze Sousą.

    Aczkolwiek uważam, że rzeczywiście trener jest najważniejszy, nie jakis jeden czy drugi piłkarz.

    • Mirco pisze:

      @tolep – mądralo, gdybym cokolwiek miał wysyłać Basherowi – to gdyby on nie był sportowcem to pewnie wysłałbym mu dobrą flaszkę wódki, ale tego nie zrobię bo Barry ma zasuwać i wystarczająco sianoa, za grę w Lechu dostanie – za to Tobie pluszowego misia mogę sprezentować podaj adres i daruj sobie wycieczki co do kogokolwiek kondycji psychicznej, na podstawie szybko wypisanych opinii. Wiem, że Twoje podstawowe zadanie na tym forum to maksymalne wkur… wszystkich Kiboli – ja Ciebie nie atakuję ad personam, szczególnie, że najprawdopodobniej nigdy Cię nie widziałem, więc daruj sobie…

      • Pszczolka pisze:

        to jest troll internetowy szkoda odpowiadać. To go karmi:))

  5. Marcosii pisze:

    Sklad zaczyna nabierac glebi (zakladam ze przyjdzie jeszcze ogarniety skrzydlowy do 1 skladu). Czy to wypali? Czy Skorza ogarnie? Na ten moment widze 2 glowne problemy: mlodziezowiec nadajacy sie do gry o mistrza (na ten moment widze tylko Kamyka do 1 skladu) i zmiennik na LO.

  6. J5 pisze:

    Jeśli Barry Douglas razem z Pereierą i być może walczącym z nim o podstawę na prawej obronie Czerwińskim zabezpieczą boki obrony, to pozostanie jeszcze trenerowi wytypowanie dwóch podstawowych stoperów. Nie wiadomo czy Šatka po Euro i po urlopie zdąży przygotować się do sezonu, i jak wypadną inni podstawowi środkowi obrońcy. Rogne z uwagi na częste kontuzje w zasadzie może być jedynie rezerwowym, a czy lepszy jest Milić czy Salamon, oto jest pytanie? Być może pod okiem Skorży uda się stworzyć solidny blok defensywny, ale sądząc po ostatnim sparingu jest do tego jeszcze daleko.
    Chwała dla Barrego za to że wolał spróbować jeszcze raz zostać Mistrzem Polski niż zarobić trochę więcej pieniędzy. Chyba większość z nas ma ogromny sentyment do walecznego Szkota, chociaż i pewnie jemu miło żyło się niegdyś w Poznaniu.
    Jeśli zarząd rzeczywiście nie spieprzy transferu Kądziora , to Lech miałby realne szanse na trofeum na stulecie. Tym bardziej że Maciejowi Skorży raczej uda się tą drużynę poukładać. Zastanawiam się jednak czy na ławce rezerwowych będzie wystarczająca ilość dobrych jakościowo piłkarzy którzy mogliby zmienić lub zastąpić swoich kolegów w razie potrzeby. To będzie tym decydującym o trofeum czynnikiem. Miejmy nadzieję że zarząd wyciągnął wnioski z poprzedniego sezonu, gdzie ciągle brakowało jakości wśród rezerwowych zawodników. Po tych ruchach w normalnym klubie byłbym optymistą. Jako kibol Lecha jednak, muszę zachować rezerwę.

    #MajsterNaStulecie

  7. Mlody1981 pisze:

    Ewidentnie potwierdza się to że Skorża twardo postawił warunki i olał skauting wynalazki Rząse itp. i ściąga tych co zna itp. Bardzo dobrze! Jest jakaś nadzieja że chociaż ambitny trener trochę wpłynie na to towarzystwo wzajemnej adoracji.. Załatwił Bashera mam nadzieje że wezmą Kądziora te amatory i dusigrosze… i jeszcze dojdzie lewy obrońca i rzeczywiście bramkarz by się przydał…

  8. Pawelinho pisze:

    Ok. Transfer Douglasa jest naprawdę na plus w tym momencie jeśli chodzi o lewych obrońców, których w kadrze nie było. Obawiam się, że to może być ostatnia taka miła niespodzianka w tym letnim okienku transferowym, którego miniony tydzień został świetnie podsumowany dzień po dniu w dzisiejszym odcinku.
    Generalnie czy będzie transfer Kądziora czy nie to (chociaż pewnie i tak wyjdzie przy nim skąpstwo zarząd) i tak nie zmieni faktu, że w dalszym ciągu zapominają o bramkarzu, a to podstawa. Bo ani Bednarek, a tym bardziej van der Hart nie dają odpowiedniej jakości bo zwyczajnie przeciętni lub jak kto woli solidni. W kwestii wpisu Motały czyli “To będzie dobry sezon. Od początku koncentracja. Punkty od startu do koszyczka. Będziemy w pierwszej trójce. W to wierzę.” w dalszym ciągu pokazują rozbieżne cele oraz wymagania kibiców do tego prezentuje ten wpis, a on tradycyjnie pokazuje dwie rzeczy: minimalizm oraz szukania alibi w razie gdyby nie udało się zdobyć majstra – wymówka gotowa tak naprawdę i wcale nie byłbym tym zdziwiony. Chciałbym się mylić, ale logika podpowiada coś zupełnie innego.

    • 100h2o pisze:

      Temat bramkarzy to story w prawie każdym klubie. Chyba tylko w Ległej (Borubar) tematu nie ma no i może u Paprykarzy (Stipica). Pamiętasz jak przychodzili do Lecha całkiem nieżli bramkarze ( Turina, Putnocky) i niewiele z tego wynikło? Trudna sprawa gdy np Bednarek ratuje Lechowi skórę np w LE i w PP. To dobry bramkarz czy nie? Kiedy Van der Hart broni karne z Betonami z kontuzjowaną reką. Pamiętasz gole wpuszczane przez Gostka, Jasia, Kotora z 25 metrów? No chyba że jesteś Wybitnym Specjalistą Od Bramkarzy ( np jak Dawidziuk) i wiesz lepiej JAK wybrać bramkarza. Nawet taki osławiony Kuciak przecież “nie dowiózł Betonów do Ligii Konferencji.

      Całe szczęście że wrócił Muhar więc będzie się kogo czepiać i być może bramkarze nie będą głównym tematem……

      Przypominam – Bednarek kontrakt do czerwca 2022 z opcja 1 rok przedłużenia, van der Hart kontrakt do końca maja 2022. Zatem już zimą Lech może zostać bez Bednarka, bez Harta a jedynie z Mleczko czy Bąkowskim….

  9. 100h2o pisze:

    ps: Problem prawdziwy zaś może być w Kolejorzu z “przepisem o młodzieżowcach”. Zostaje do poważnego grania Kamyk . Ponoć Marchewa na wypożyczenie do Ekstra (????), a Szymczak (GKS) czy Bąkowski (Stomil) już wypożyczeni. Kto więc w razie draki za Kubę?
    No dalej….kto?
    W tym układzie “temat bramkarzy” to pikuś.

  10. inowroclawianin pisze:

    Rząsa się śmieje jak jakiś psychol czy narkoman. Nie wiedziałem, że Rutek ma dzieci. Sam zachowuje się jak duże dziecko. Skoras powinien się teraz ogarnąć i zacząć robić jakieś liczby konkretne, fajną ma tą fankę. Cieszy niezmiernie powrót Douglasa, ale ten jeden transfer nic nie zmienia w kontekście MP i pucharów. Jeżeli zostanie to poparte kolejnymi wzmocnieniami w tym stylu to wtedy tak. Widać, że Skorzy zależy, pytanie czy Rutek mu znów nie przeszkodzi. Jeżeli Amaral zostanie to wtedy przynajmniej te 4 wzmocnienia trzeba jeszcze zrobić (przynajmniej jeden skrzydłowy, lewy obrońca, bramkarz plus ktoś jeszcze). Teraz widać jak ten skauting docenia Skorza :-) Żuraw to jednak zupełnie inna osoba. Na wyniki sparingów zbytnio nie zwracam uwagi. Najważniejsze są mecze o punkty i o trofea. Każdy sezon bez MP i bez pucharów to sezon stracony. Oby nowy nie był stracony.

  11. Mlody1981 pisze:

    Redakcjo jedynie czego mi brakuje to jakiś informacji jaki jest status zawodników którzy wrócili z wypożyczeń i miał im się przyjrzeć trener. Amaral wydaje mi się że zostaje, Skrzypczak wychodzi że też jako opcja na stoperze ? Natomiast co z Djorde i Karlo mam nadzieje że zostaną odpaleni pewnie nie ma chętnych na ich usługi… – redakcji może macie jakieś informacje o ich statusie oraz co z lewym obrońcą nr 2 ???

  12. Przemo33 pisze:

    Coś ruszyło się w kwestii transferów, widać, że Skorży na prawdę zależy na wygrywaniu i sukcesach w Lechu, czego niestety nie można powiedzieć o zarządzie i właścicielu. Transfer Sobiecha niezły, powrót Douglasa to bomba i hit transferowy, od razu skład na następny sezon lepiej wygląda. Ale mimo wszystko wątpię, by w następnym sezonie nasz klub coś wygrał. Na prawdę wiara, nadzieja to jedno, ale z drugiej strony, przynajmniej u mnie, dominuje chłodny realizm. Zawsze warto wierzyć i mieć nadzieję, ale wolę się dać pozytywnie zaskoczyć niż po raz kolejny rozczarować. Tak realnie, biorąc pod uwagę obecną sytuację i wszystko, obstawiłbym w następnym sezonie podium i półfinał PP. Jeśli Skorża nie popracuje nad mentalnością drużyny, czyli mentalnością przegrywów, to jest to chyba maksimum możliwości tej drużyny. Zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę możliwy kolejny coroczny jesienny kryzys oraz gubienie punktów na własne życzenie (na przykład poprzez brak koncentracji do samego końca lub brak skuteczności). Serce chciałoby tego “Majstra na Stulecie” lub chociaż Pucharu Polski, ale rozum podpowiada ostrożność. Tylko, że tym razem w porównaniu do poprzednich sezonów, jeśli drużyna znów nie wygra w tym arcyważnym i jubileuszowym sezonie, to będzie to już koniec dla Lecha Rutków od strony sportowej plus jeszcze więcej kibiców się od nich odwróci.
    Ale oczywiście piłka, tak jak inne dyscypliny sportu oraz samo życie potrafi zaskoczyć, raz pozytywnie, raz negatywnie, dlatego jak najbardziej może się okazać, że ta drużyna ze Skorżą na ławce coś wygra i sprawi ogromną radość kibicom. Powtórka z sezonu 2014/2015, gdy po odpadnięciu ze Stjarnanem chyba mało kto wierzył w Mistrzostwo, byłaby bardzo mile widziana. Tak czy inaczej wszystko jak zwykle zweryfikuje boisko i czas pokaże.

Dodaj komentarz