Tydzień z historią: Trofeum + awans po karnych i wyjazdowy rekord

Tydzień z historią – nowy cykl KKSLECH.com powstały przed sezonem 2021/2022 z okazji 100-lecia klubu. Pod koniec każdego tygodnia w sposób tekstowo-zdjęciowo-filmowy wspominamy ważne Lechowe wydarzenia, historyczne mecze czy inne istotne/ciekawe spotkania oraz rzeczy, które w konkretnym czasie miały miejsce w Kolejorzu.



25 lipca 2009 – Superpuchar Polski 2009

Lech Poznań w sezonie 2008/2009 zajął 3. miejsce w lidze, ale za kadencji Franciszka Smudy zdobył ostatni w swojej historii Puchar Polski. W meczu o Superpuchar Polski rozgrywanym w Lubinie już za kadencji Jacka Zielińskiego mierzył się z Mistrzem Polski, Wisłą Kraków. “Biała Gwiazda” szkolona wtedy przez Macieja Skorżę przeżywała traumę po Levadii Tallinn. Z kolei Lech Poznań w debiucie Jacka Zielińskiego czuł się na boisku bardzo dobrze. Co prawda w regulaminowym czasie nie umiał przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść, ale zrobił to w rzutach karnych, w których aż dwie jedenastki obronił Grzegorz Kasprzik. Lech Poznań zdobyciem Superpucharu Polski udanie podsumował sezon 2008/2009 wchodząc jednocześnie w świetny sposób w rozgrywki 2009/2010, które zakończyły się zdobyciem Mistrzostwa Polski.

Superpuchar Polski 2008/2009 – 25.07.2009, Stadion Zagłębia w Lubinie
Lech Poznań – Wisła Kraków 1:1 (1:1) k. 4:3
Bramki: 9.Lewandowski – 37.Junior Diaz
Widzów: 8000
Skład: Kasprzik – Kikut, Bosacki, Arboleda, Djurdjević – Peszko, Bandrowski, Stilić, Wilk (75.Handzić) – Lewandowski, Rengifo (72.Chrapek).


30 lipca 2009 – Rekordowe zwycięstwo na wyjeździe w europejskich pucharach

Lech Poznań jako zdobywca Pucharu Polski rozpoczynał wówczas międzynarodową przygodę od przedostatniej III rundy eliminacyjnej Ligi Europy. Do pierwszego starcia z Fredrikstad, które było wtedy aktualnym wicemistrzem Norwegii, podchodził krótko po wywalczeniu wspomnianego wyżej Superpucharu Polski. Kolejorz na obiekcie norweskiej drużyny znajdującej się wówczas w małym kryzysie dał prawdziwy show. Lechici z zimną krwią wykorzystywali każdy błąd przeciwnika, po prowadzeniu do przerwy 3:0 stracili gola na 1:3 krótko po rozpoczęciu drugiej połowy. Poznaniacy przy dwubramkowym prowadzeniu w raptem 5 minut zdobyli 3 kolejne bramki i ostatecznie wygrali aż 6:1.

Kolejorz już 12 lat temu aż 3 trafienia zanotował po rzucie rożnym. Gola słabym wówczas Norwegom po kornerze wbił nawet filigranowy Sławomir Peszko. W rewanżu Kolejorz nie forsował tempa. Do przerwy przegrywał nawet 0:2, lecz po zmianie stron bramkę we Wronkach (w Poznaniu trwała budowa stadionu), strzelił Robert Lewandowski. Ostatecznie Lech Poznań wygrał w dwumeczu z Norwegami aż 7:3, a sam Fredrikstad w tym samym sezonie 2009 jako wicemistrz Norwegii 2009 spadł z ligi przegrywając w barażach. Triumf 6:1 był oczywiście najwyższym wyjazdowym zwycięstwem Lecha Poznań w europejskich pucharach. Rok temu Kolejorz zwyciężając na Cyprze 5:0 wyrównał ten wynik.

III runda kwalifikacyjna Ligi Europy 2009/2010 – 30.07.2009, godz. 19:00
Fredrikstad – Lech Poznań 1:6 (0:3)
Bramki: 48.Borges – 10.Wilk 20 i 25.Arboleda 51.Lewandowski 54.Peszko 56.Bandrowski
Widzów: 6198
Skład: Kasprzik – Injac, Bosacki, Arboleda, Djurdjević – Peszko (61.Chrapek), Bandrowski, Stilić, Wilk (79.Handzić) – Lewandowski (71.Mikołajczak), Rengifo.

Zdjęcia z rewanżowego meczu Lech – Fredrikstad 1:2
null
null
null
null

21 lipca 2010 – 9:8, Kotorowski i awans

Lech jako Mistrz Polski 2010 grał w II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Wtedy formuła tych rozgrywek była zupełnie inna niż teraz. 11 lat temu klub przegrywający w tej fazie od razu odpadał z europejskich rozgrywek, a triumfator pary oprócz gry w III fazie kwalifikacji miał już zapewniony udział w ostatniej IV rundzie eliminacyjnej Ligi Europy.

Poznaniacy wygrali w Azerbejdżanie 1:0 po golu Artura Wichniarka. Przed rewanżem z Interem Baku nikt nie martwił się o awans, niestety Lech zagrał bardzo słabo tracąc gola na 0:1 w 84 minucie gry. Przez porażkę 0:1 doszło do dogrywki a później do karnych. W naszej drużynie jedenastki zmarnowali Krivets i Peszko, do azerskiej siatki trafili za to Bosacki, Kiełb, Gancarczyk, Wilk, Injac, Wojtkowiak, Arboleda oraz Stilić. W końcu z 11 metrów musieli uderzyć bramkarze. Kotorowski zdobył gola, po chwili obronił uderzenie Lomaii dając Kolejorzowi wygraną 9:8 i awans do kolejnej fazy.

Nie byłoby pięknej pucharowej przygody w 2010 roku, nie byłoby meczów z Juventusem, Manchesterem City czy 1/16 Ligi Europy gdyby nie popularny “Kotor”.

Fot: Krzysztof Krause

null
null
null
null



Poprzednie publikacje cyklu “Tydzień z historią”:

>> Tytuł juniorów i emocjonujący dwumecz z Norwegami
>> 6 tys. kilometrów do celu i rekordowy dwumecz
>> Sparing z nadkompletem widzów i dwa Superpuchary
>> Pucharowy czerwiec i awans na oczach 60 tysięcy
>> Pierwszy tytuł i puchar po karnych
>> Nowy sponsor i jedyny dublet
>> Trzy czerwcowe mistrzostwa i srebro na Rynku
>> Gdańskie emocje, czwarty Puchar i pożegnanie zasłużonych
>> Dwa puchary, spadek i 6:0

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





1 Odpowiedź

  1. Kosi pisze:

    Gdzie te czasy, gdzie ta atmosfera sprzed Klimczaka. To bylby jakby inny Lech Poznan.

Dodaj komentarz